Jak pozbyć się blizn, a przy okazji zadbać o resztę ciała? Znalazłam rozwiązanie!

Niepozornie wyglądający produkt sprawił, że moja poranna i wieczorna pielęgnacja stały się przyjemnością. Pozbywam się niedoskonałości i dbam o swoje ciało.

Jestem typem leniwca. Zdecydowanie. Siwieję na samą myśl o tym, że miałabym używać mnóstwa produktów, każdy na inną część mojego ciała, każdy na inny problem. Kiedy zaczęłam wycinać znamiona, wiedziałam, że muszę znaleźć produkt, który sprawi, że blizny staną się niewidoczne, ale będzie też na tyle uniwersalny, że będę mogła używać go na większe partie ciała, nie tylko na miejsca po pieprzykach.

I znalazłam.

Olejek do zadań specjalnych

Bio-Oil to produkt, który pomaga walczyć z bliznami, ale nie tylko. Mogą go używać m.in. osoby ze zmianami pigmentacyjnymi, rozstępami czy - po prostu - z suchą skórą. Olejek miał przede wszystkim sprawić, aby blizny po usuwaniu znamion nie były bardzo widoczne, ale okazał się przyjacielem całego mojego ciała.

Kilka kropel gotowe

Aby spełnił swoje działanie, olejek trzeba używać dwa razy dziennie przez trzy miesiące. Mam już swój mały rytuał, który wszedł mi w krew i zostanie ze mną na długo. Wiem, że domowymi sposobami blizn nie pozbędę się całkowicie, ale wystarczy mi, że "zlewają się" z resztą mojego ciała i trzeba się przyjrzeć, aby je dostrzec.

Zaczynam od wsmarowania kilku kropel w ślad po znamieniu, robię to kolistymi ruchami, poświęcając każdemu miejscu dłuższą chwilę. Smaruję nie tylko bliznę, masaż obejmuje także obszar dookoła niej. Nie robię tego delikatnie, ale też nie przesadzam z naciskiem. Gdy już wszystkie ślady mam za sobą, smaruję całe ciało, tak, jak robiłabym z balsamem. Więcej uwagi poświęcam suchym miejscom na moim ciele, takim jak łokcie czy kolana, a także... skórkom przy paznokciach. Tak, tak, ten produkt ma dobry wpływ także i na nie.

Bio Oil
Fot. archiwum prywatne

Nie tylko dla mnie

Moje dzieci mają szósty zmysł, jeśli chodzi o wyszukiwanie rzeczy, które lubię. Niezależnie od tego, czy to ostatnia nektarynka, której od kilku dni nikt nie tknął, czy kosmetyk, który z miejsca pokochałam - one wszystko wyczuwają i chcą tego samego, tu i teraz. Podobnie było z Bio-Oil. Córka była zachwycona, gdy mogła się nim nasmarować "jak mama". Dodam, że to niezwykle wybredna konsumentka, nic nie może się lepić, ani pachnieć nie tak, jak sobie w danym momencie życzy. Test zaliczony na 100 proc., a Bio-Oil - regularnie podkradany (ok, przymykam na to oko, wolę, aby smarowała się czymś sprawdzonym i dobrym).

Syn ma za sobą kilka wizyt na ostrym dyżurze (są dzieci, które przyciągają do siebie wszelkie nieszczęścia, a jeśli coś ma się zdarzyć - zawsze padnie na nie) i blizny na czole. Widząc, jak Bio-Oil radzi sobie z moimi śladami na ciele (są elastyczne i praktycznie niewidoczne), postanowiłam zacząć smarować blizny mojego syna. Za późno? Tak, najlepiej zacząć stosowanie tuż po wygojeniu się rany, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby robić to później. Blizny mojego syna każdego dnia stają się coraz bardziej sprężyste, liczę na to, że będą też coraz mniej widoczne. Co także jest ważne? Bio-Oil nie spływa, stosowaliśmy już produkty, które (nawet użyte w minimalnej ilości) błyskawicznie ściekały z czoła.

Olejek radzi sobie nie tylko z ranami, które wymagają interwencji chirurgicznej. Dzięki niemu szybciej zagoiły się zadrapania, powstałe podczas nauki jazdy na rowerze.

Nie tylko do oczywistych problemów

Kojarzy ci się tylko z bliznami i rozstępami? Błąd! Olejek okazał się wybawieniem po nocnych ugryzieniach komarów, dzięki niemu zmniejszył się obrzęk, a cały proces smarowania sprawił, że córka zapomniała o tym, że ją swędzi.

Lubię kosmetyki, które zaskakują w najmniej spodziewanym momencie. Podczas nocnych opresji zazwyczaj sięgam po to, co pod ręką, byleby - chociaż do rana - opanować sytuację. Podobnie było z tymi komarami, chciałam, aby córka zasnęła bez drapania. Sięgnełam po olejek, którego używałyśmy przed snem i okazało się to doskonałym wyborem. Pomógł na tyle, że teraz już świadomie sięgamy po niego, gdy na ciele pojawiają się ślady po ugryzieniach.

Garść przydatnych informacji

PurCellin Oil ™ to składnik, dzięki któremu konsystencja Bio-Oil jest lekka i nietłusta, a skóra staje się miękka i elastyczna. Olejki kojarzą się z produktami, które pozostawiają na skórze nieprzyjemną warstwę, w tym przypadku możemy o niej zapomnieć. Bio-Oil wchłania się błyskawicznie, a skóra jest nawilżona i odżywiona. Nie musimy bać się, że wszystko dookoła będzie się do nas przyklejać, a my zostawimy nieestetyczne ślady.

Bio-Oil to nie tylko PurCellin Oil ™, to także witamina E, która ma dobroczynny wpływ na naszą skórę. Opóźnia jej starzenie, odpowiada za elastyczność. W składzie znajdziemy także witaminę A, która m.in. rozjaśnia naszą skórę (niweluje przebarwienia powstałe np. po opalaniu, blizny stają się mniej widoczne). Nie możemy zapominać o olejkach: z lawendy, rozmarynu, nagietka i rumianku, które mają właściwości kojące, łagodzące i regenerujące - są zatem niezwykle pomocne podczas walki z rozstępami, bliznami czy przebarwieniami.

Zastanawiasz się, czy olejku możesz używać także na twarz? Nic nie stoi na przeszkodzie! Ja smaruję nim blizny na czole mojego syna, ale spokojnie możesz nasmarować olejkiem całą twarz.

Ważne dla matek i nie tylko

Bio-Oil ma u mnie jeszcze jeden dodatkowy punkt - za opakowanie. Po pierwsze jest plastikowe, dzięki czemu wyszło bez szwanku z wielu upadków. Po drugie - pozornie niepozorny dozownik sprawia, że produktu nie wycieknie za dużo. Spróbuj przechylić butelkę do góry, olejek cię nie zaleje.

Naprawdę nie jest tłusty?!

Nie jest. Skóra po użyciu Bio-Oil jest sprężysta, czuć, że był na nią nałożony produkt, jednak nie jest tłusta, nie lepi się. Wszystko błyskawicznie się wchłania, pozostawiając na skórze przyjemny filtr. Nie możemy zapominać o zapachu - jest on delikatny, jednak wyczuwalny, dla niektórych może być zbyt wyraźny.

Jeśli - podobnie jak ja - szukasz produktu, który poradzi sobie z zadaniami specjalnymi, ale nie polegnie w starciu z tymi prostszymi, Bio-Oil to coś dla ciebie. Tylko uważaj, bliscy mogą zechcieć ci go podkraść :)