Samodzielność dwulatka

02.10.2017 11:06

Fot. Getty Images/FPM

Dwuletni maluch wprost rwie się do samodzielności. Bywa to rozczulające, ale może też wyprowadzić rodziców z równowagi.
Dążenie do samodzielności to bardzo dobra oznaka - dziecko rozwija się prawidłowo, jest ciekawe świata, wierzy we własne siły, czuje wsparcie z waszej strony, ale chce też wam pokazać, jak wiele już potrafi i jakie jest duże. Nie rozumie przy tym jeszcze, że istnieją pewne ograniczenia, że niektóre rzeczy trzeba zrobić szybko, bo czas nagli, a inne wykonać precyzyjniej, niż ono umie.

Czas na ubieranie

Trzeba uzbroić się w cierpliwość i ustalić zasady, które - wraz z nabywaniem przez malucha nowych umiejętności - będziecie modyfikować. A zatem dziecko może np. odpinać i zapinać rzepy przy butach, wciągać spodenki, nakładać czapkę, ale to mama zapnie kurtkę. Zanim zaczniecie ubieranie (i wyrywanie sobie z rąk poszczególnych części garderoby), zawrzyjcie umowę: ty wkładasz skarpetki na nogi, a ja wsuwam ci na nie tenisówki. Dziecko zyska dzięki temu nieco kontroli nad ubieraniem i będzie wiedziało, co do niego należy. Warto pozostawić maluchowi możliwość wyboru ubrania, ale nie spośród wszystkich ubrań w szafie, a spomiędzy dwóch propozycji. Niech dziecko zdecyduje, czy chce włożyć spodnie zielone, czy niebieskie, albo czy woli bluzkę z psem, czy z traktorem.

Dziecko robi wszystko wolniej i nie czuje potrzeby pośpiechu. Jeśli więc samo ma się ubierać przed spacerem, zacznijcie szykować się do wyjścia wcześniej niż zwykle, a zaoszczędzicie sobie nerwów. Można też trochę się powygłupiać i wciągnąć dziecko do ubierania jak do najlepszej zabawy.

Dodatkowe ułatwienia

Dziecko chce naśladować rodziców, ale jego mikry wzrost nie zawsze na to pozwala. Rozejrzyjcie się po domu i zastanówcie, jak ułatwić mu codzienne, zwykłe czynności. Przy wyłączniku światła postawcie stabilny podnóżek. Podnóżki przydadzą się także w toalecie, przy wannie lub brodziku, w kuchni (by dziecko mogło pomagać wam w szykowaniu jedzenia). W przedpokoju zawieście wieszak na kurtkę na wysokości rączek malca.

Ustalenie kompromisów

Być może sporym wyzwaniem dla waszej cierpliwości będzie codzienne mycie zębów. To rodzice muszą zadbać o porządne szczotkowanie. Ale trzeba też pozwalać dziecku na próby samodzielnego mycia (pod waszą kontrolą), by uczyło się operować szczoteczką. Warto umówić się wcześniej: najpierw szczotkujesz ty, a potem ja. Jasne określenie sytuacji pomaga dziecku ją zaakceptować.

Czasem przy szczotkowaniu mleczaków dziecko protestuje. Są na to sposoby. Mama może myć zęby dziecku, a dziecko mamie. Można opowiadać historie o krokodylu, któremu ptaszek czyści ząbki. Można robić miny, szczerzyć kły, puszczać piosenki (piosenka trwa tyle, ile powinno trwać szczotkowanie).

Samodzielne mycie

Pęd do samodzielności warto wykorzystać do nauki higieny. Maluch musi wiedzieć, że po przyjściu ze spaceru, przed jedzeniem, po brudzącej zabawie trzeba umyć ręce. Mycie rąk możemy uatrakcyjnić. Dziecko na pewno będzie zachwycone, jeśli kupimy mu mydło w płynie z dozownikiem i kolorowymi obrazkami na opakowaniu. Albo kawałek mydła w kształcie ulubionego zwierzątka. W myciu może uczestniczyć także szczególnie lubiana zabawka do kąpieli. Jeśli napuścicie trochę wody do umywalki i wrzucicie tam nakręcanego żółwika lub gumową kaczuszkę, ręce zostaną nie tylko z chęcią umyte, ale także dokładnie wymoczone.

Podczas wieczornej kąpieli malec też może próbować samodzielnie myć rączki, nóżki, brzuszek. Warto kupić mu myjkę albo miękki kolorowy ręczniczek, którym będzie się szorował, a potem polewał wodą. Oczywiście przez cały czas kąpieli musimy malcowi towarzyszyć. Choć dziecko już pewnie siedzi, o potknięcie, przewrócenie, zachłyśnięcie w wannie z wodą nietrudno.

Samodzielne jedzenie przy stole

Od wieku niemowlęcego warto pozwalać dziecku na samodzielne jedzenie

Nawet jeśli miałoby jeść rączkami albo nieporadnie posługiwać się sztućcami. To bardzo ważne, by maluch sam mógł decydować, ile zje. Dzieci jedzące samodzielnie i mające przy stole swobodę wyboru oraz możliwość decydowania o wielkości zjadanej porcji nabierają właściwych nawyków żywieniowych. Dużo rzadziej potem borykają się z zaburzeniami łaknienia. Zwykle cieszą się dobrym apetytem. Ponadto samodzielne jedzenie to doskonały trening koordynacji i precyzji ruchów.