Sopot: chciała nakarmić dziecko piersią przy stoliku, zareagował kelner. Ruszył proces

TVN24/x-news
24.08.2016 15:01
- Chciałabym, żeby zmieniło się myślenie w naszym społeczeństwie. Żeby kobiety nie wstydziły się karmienia piersią, wręcz zachęcić je, by to robiły, bo to naprawdę jest najlepsze dla dziecka. Kobiety nie robią tego w sposób ordynarny. Chcę, żeby stało się to naturalne - mówi pani Liwia, która - z pomocą reprezentującego ją Polskiego Towarzystwa Prawa Administracyjnego - wytoczyła proces właścicielowi jednej z sopockich restauracji. To w jego lokalu kelner poprosił ją, gdy szykowała się do nakarmienia dziecka, by się 'powstrzymała' albo wyszła do toalety. Kobieta jednak poczuła się urażona i nie zamierza tego tak zostawiać. Walczy o przeprosiny i zadośćuczynienie.

Właściciel restauracji odpiera zarzuty. - Nikt jej nie zabronił karmić przy stole. Goście, którzy siedzieli obok, poprosili kelnera, by zwrócił jej uwagę, by zrobiła to bardziej dyskretnie. Jako alternatywę wskazał jej krzesło stojące przy oknie - relacjonuje zajście właściciel restauracji, Jarosław Pindelski.

- Zrobił to [właściciel redakcji - dop. red.] na prośbę klientów, więc posłuchał opinii innych. Prawo w tym zakresie jest bardzo jasne: nie liczy się motywacja, nie liczy się chęć spełnienia czyichś oczekiwań. Liczy się efekt w postaci nierównego potraktowania pani Liwii w dostępie do usługi - tłumaczy Krzysztof Śmiszek, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego.
Komentarze (133)
Zaloguj się
  • mcguirre

    Oceniono 203 razy 183

    Mam dwójkę dzieci. Nigdy nie było konieczności karmienia ich w miejscu publicznym, w resteauracji czy gdziekolwiek indziej tak aby wzbudzać niepotrzebne emocje. Przepraszam, ale nie każdy jedząc posiłek ma żczenie oglądać matkę karmiącą ostwentacyjne wyciągającą cyca i trzeba to uszanować. Zapewniam, można to zrobić dyskretnie, tak aby inni nie zwrócili uwagi lub nakarmić dziecko przed wyjściem jeśli faktycznie wizyta z nim w restauracji jest konieczna. Mam dziwne wrażenie, że pani robi burzę w szklance wody widząc szansę na swoje 5 minut.

  • jarzebiaknaczczo

    Oceniono 165 razy 133

    Laktacyjna prowokatorka. A może gościom przy stoliku obok widok karmiącej piersią odbiera apetyt? Mają do takich odczuć prawo, a pani karmiąca naruszyła ich wolność.

  • dlugi0330

    Oceniono 155 razy 131

    Nie chciałbym oglądać biustu tej pani, bo jestem zwolennikiem dobrego smaku i zasady rób to, co nie ogranicza mojej wolności. A ja chcę być wolny od jej biustu - to problem jej męża. Jeżeli już nie potrafi tak zorganizować sobie dnia, by nakarmić dziecko w domu, powinna zapytać restauratora, czy jest jakieś miejsce, w którym może to zrobić nie narażając na niesmaczne widoki innych konsumentów, albo wybierać restauracje, które to umożliwiają.

    Wydaje się, że pani ma jakieś kłopoty z osobowością i dużą wolę parcia na szkło. Pewnie nudzi się w domu, albo była kiedyś baletnicą.

  • fctheduck

    Oceniono 124 razy 102

    Jako klient restauracji mam prawo przyjść i zjeść obiad nie molestowany wywalonym cycem tłustej baby, która uważa, że jej dziecko ma koniecznie ssać ten worek na środku knajpy bez względu na to, czy się to komuś podoba czy nie. Jakbym chciał popatrzeć na cycki to bym poszedł do klubu se striptizem.

  • j_p_salomonczyk

    Oceniono 137 razy 101

    Kiedy jestem w restauracji i "krowa z bachorem wywala wymię na wierzch", by dzidziuś mógł sobie possać - czuję się dyskryminowany obrzydliwym widokiem. Nie bywa się w restauracji po ty mieć do czynienia z takimi sytuacjami. Tak samo wówczas, gdy do restauracji przychodzą rodzice ze swoim wrzeszczącym, biegającym, śmierdzącym i bekającym potworem. I jeszcze tym potworem są zachwyceni.
    W pełni solidaryzuję się z właścicielem restauracji, który tak naprawdę powinien wyprosić paniusię obrzydzającą przebywanie w lokalu innym klientom. Powinna się cieszyć, że nie usłyszała tego, co myślały o niej pozostałe osoby w lokalu. Określenia "głupia krowa", "blondynka" zapewne należały do najłagodniejszych

  • djarev

    Oceniono 116 razy 94

    "Liczy się efekt w postaci nierównego potraktowania pani Liwii w dostępie do usługi - tłumaczy Krzysztof Śmiszek, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego."

    Co za matoł. Z czym ona została potraktowana nierówno? Inne tam karmiły a jej zabronili? A jak kto inny będzie chciał jeść i jednocześnie s.r.ać na nocniku, to też będzie traktowany nierówno?

  • oryntagon

    Oceniono 103 razy 89

    W prywatnym lokalu to właściciel ustala reguły. Jak ci się nie podoba to nie wchodzisz. Proste.

  • aki3

    Oceniono 97 razy 77

    Kurde, restauracja, to nie jest miejsce dla dzieci, a zwłaszcza dla niemowląt. Ja też mam odruch wymiotny na widok cyca

  • 123waz

    Oceniono 92 razy 76

    za chwilę restauracje i kawiarnie staną sie mleczarnią , Bez przesady. Wychowało sie całe pokolenie ludzi PRLU, i po PRLu - i żadnej kobiecie nie przyszło do głowy karmic dziecko cycem w restauracji. Teraz te leniwe kobiety z małym dzieckiem, a to przewijaja kupę w autobusie, jakby nie mozna było dojechac do przystanku, a to wybieraja specjalnie takie miejsca do karmienia aby wzbudzic zainteresowanie. Mleczne ekshibicjonistki.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX