1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Co kupić na koniec roku szkolnego? Nauczycielka: Nie lubię drogich prezentów, czuję się zobowiązana

- Najlepszym prezentem jest zwykły uścisk dłoni i podziękowanie za pracę i opiekę nad dzieckiem - mówi jedna z nauczycielek. Czasy kupowania pokaźnych rozmiarów bukietów i porcelany mamy już za sobą?

Upominek dla nauczyciela na koniec roku szkolnego nie jest obowiązkiem ani koniecznością. A jednak - jako rodzice - czujemy, że miło będzie podarować coś nauczycielom, którzy sprawowali opiekę nad dziećmi przez 10 miesięcy w roku. Czym zazwyczaj obdarowujemy nauczycieli?

Porcelanowe filiżanki – klasyka nad klasyką

Porcelana w prezencie dla nauczycieli od lat cieszy się powodzeniemPorcelana w prezencie dla nauczycieli od lat cieszy się powodzeniem fot: Serwis Biała Maria (mat. prasowe)

- Moja teściowa jest nauczycielką. W prywatnej szkole w Warszawie. U nich nauczycielki po końcu wychowawstwa dostają vouchery do spa. Teściowa zbiera od lat Białą Marię Rosenthala. Dają jej kilka filiżanek i tak ma już skompletowany zestaw herbaciany i kawowy – opowiada Ola, mama dwójki dzieci.

W okolicach czerwca, na internetowych forach dyskusyjnych znajdziemy listy top prezentów dla nauczycieli na zakończenie roku. Wśród nich: tradycyjnie kwiaty, kawa, czekoladki, ale i bony podarunkowe do spa czy sieci jubilerskich, mikrofalówki, aparaty fotograficzne, tostery, kosze ze smakołykami, także popularne w ostatnich latach fotoksiążki, personalizowane notatniki, torby.

Monika, mama czwartoklasisty z Warszawy zauważa, że od kilku lat panuje moda na skromność i tzw. spersonalizowane prezenty.

- Czasy przepychu, kupowania pokaźnych rozmiarów bukietów i porcelany mamy już za sobą. W zeszłym roku nauczyciele dostali od nas po jednej pięknej róży, w tym roku mamy dla wychowawczyni płócienną torbę z dedykacją.

Prezenty droższe niż 150 zł krępują

Magda jest młodą nauczycielką, pracuje w warszawskim przedszkolu. Ma nadzieję, że w tym roku nie zostanie obdarowana drogim i zobowiązującym prezentem.

 - Drogie prezenty wprawiają mnie w zakłopotanie. Wychowanie i nauczanie jest moją pracą, za którą otrzymujemy pensję, dlatego dodatkowe "wynagrodzenie" nie jest mi potrzebne. Najlepszym prezentem jest zwykły uścisk dłoni bądź przytulenie i podziękowanie za pracę i opiekę nad dzieckiem.

Agata, nauczycielka nauczania początkowego z Warszawy uważa, że prezenty, które kosztowały więcej niż 150 złotych są krępujące.

- Nie lubię drogich prezentów, bo czuję się zobowiązana – wyjaśnia.

Anna ma wieloletni staż pracy w szkolnictwie, uczy w podstawówce w Sulejówku. Według niej krępują prezenty nietrafione i drogie np. biżuteria, torba skórzana:

Koleżanka dostała obraz, który po podłączeniu do prądu "ożywał": za szybą przesuwał się krajobraz i grała muzyka, coś jak pozytywka, ale nie do końca. Zupełnie nie wiedziała, co z tym czymś zrobić. Zwłaszcza, że gabaryty miało to dość duże. Inna dostała depilator i też nie wiedziała, co o tym myśleć.

Duże, niepraktyczne prezenty to ryzykowny wybórDuże, niepraktyczne prezenty to ryzykowny wybór fot: archiwum prywatne

 Pomysł najważniejszy

- Jedna z mam zaproponowała, aby kupić paniom bransoletki z wygrawerowaną nazwą grupy przedszkolnej naszych dzieci. Wszyscy przytaknęli. Zrzuciliśmy się po 50 zł. Oprócz tego przygotowaliśmy dla pań albumy, w których każde z dzieci podpisało się i odbiło swoją rączkę za pomocą farby  – opowiada Joanna, mama dziewczynki, która w tym roku kończy zerówkę w jednym z warszawskich prywatnych przedszkoli.

Według Magdy, nauczycielki z przedszkola największą frajdę sprawiają te upominki, które nie wymagają nakładu finansowego, tylko czasu od rodzica i dziecka.

- Kiedyś dostałam czekoladki Merci, na których była karteczka (na każdej jednej) za co dziecko mi dziękuje. Te karteczki zobaczyłam dopiero w domu i… rozpłynęłam się. Do tej pory to jeden z dwóch najbardziej pomysłowych prezentów, które w życiu dostałam.

Anna, nauczycielka z Sulejówka zgadza się, że najlepsze prezenty, to te z „duszą”.

- Cieszą prezenty przemyślane, takie które nie zostały kupione przypadkowo w sklepie. Z rzeczy materialnych ucieszył mnie długopis z wygrawerowaną dedykacją, książka (nie czytadło) z cytatami z dedykacją. Zawsze cieszą prezenty zrobione. Moje ulubione dostałam w zeszłym roku. Od rodziców - album zamówiony u fotografa, w którym są zdjęcia z opisami ze wszystkich ważnych wydarzeń z trzech lat, wycieczek, imprez. Są tam również wierszowane podziękowania i żartobliwe komentarze. Od uczniów też dostałam album, w którym każdy ręcznie napisał parę zdań od siebie, wykonał rysunek, dokleił coś - zdjęcie, kwiatek. Naprawdę miła pamiątka.

Polityka „zero prezentów” 

Biżuteria, kosztowny zegarek - tego typu prezenty mogą krepować nauczycieliBiżuteria, kosztowny zegarek - tego typu prezenty mogą krepować nauczycieli fot: istockphoto

Zdarza się, że szkoły wprowadzają politykę "zero prezentów dla nauczycieli". Rodzice przed zakończeniem roku dostają od dyrekcji komunikat, aby nie kupować prezentów dla nauczycieli, a zamiast tego np. wspomóc wybraną przez szkołę fundację. 

- Moja mama jest nauczycielką, od lat odmawia przyjmowania prezentów. Uprzedza rodziców, że nie chce nic zobowiązującego. Jak rodzice nalegają, i nic się z tym nie da zrobić, to odpowiada: mąż lubi czekoladki. Kwiaty dostaje. Już dwie klasy, które oddawała po trzeciej klasie wprowadziły miłą tradycję, że dają jej album ze zdjęciami z trzech lat spędzonych razem – podsumowuje Paulina, dziennikarka, córka nauczycielki.

Powinno cię również zainteresować: 'Nie macie pojęcia, na ile sposobów nauczyciele sponsorują szkołę'. Co kupują z własnych pieniędzy?

Zapisz

Zapisz

Więcej o:
Komentarze (28)
Co kupić na koniec roku szkolnego? Nauczycielka: Nie lubię drogich prezentów, czuję się zobowiązana
Zaloguj się
  • Wojciech Majkowski

    Oceniono 23 razy 23

    Jak zwykle, poza kilkoma kwiatkami, niczym nie obdarowali. Żona, polonistka z 30 letnim stażem, co roku uczy dzieci i ich rodziców, żeby niczego nie przynosili. Wyjątkowo, przyjmuje kwiaty. I to naprawdę działa. Wystarczy powiedzieć.

  • bojkot79

    Oceniono 33 razy 23

    jak to jest?

    Ustawą z dnia 11 kwietnia 2007 r. o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2007 r. nr 80, poz. 542) wprowadzono do Karty Nauczyciela zapis przyznający nauczycielowi status funkcjonariusza publicznego i wynikającej z tego tytułu ochronie. Powyższa zmiana weszła w życie 24 maja 2007 r. Art. 63 ust. 1 Karty Nauczyciela stanowi, że „nauczyciel, podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, korzysta z ochrony przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych na zasadach określonych w ustawie z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553, z późn. zm.).”

    Czyli nauczyciel pełni funkcję publiczną, a co za tym idzie -
    Dz.U.2016.0.1137 t.j. - Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny
    § 1. Kto udziela albo obiecuje udzielić korzyści majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną w związku z pełnieniem tej funkcji, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

    Ludzie skończcie z tymi PRLowskimi przyzwyczajeniami. Jak by ktoś poszedł do Pani Krysi w Urzędzie Gminy i dał jej prezent za kilka stów, to sprawa poszłaby od razu do organów ścigania, a tutaj?

  • Oceniono 26 razy 18

    to nie jest PRL tylko wiejskie przyzwyczajenia ,że do lekarza i nauczyciela się idzie z jajkami czy kurą ; wszyscy Polacy sa ze wsi bo inteligencje wymordowali Niemcy i komuniści zostali tylko wieśniacy, i to jest ta sama wieś , którą kupiono za 500+ i która sądzi ,że lekarzowi sie daje w łapę , a nauczycielowi prezent , choć i lekarz i nauczyciel nie pracują za darmo

  • fragola50

    Oceniono 15 razy 15

    Nauczyciele powinni konsekwentnie odmawiać przyjmowania prezentów, może wtedy mamuśki zakończyłyby ten proceder.

  • Jan Nowak

    Oceniono 21 razy 15

    Wspólnie z Samorządem Uczniowskim zdecydowaliśmy aby zamiast kwiatów i ewentualnych prezentów zebrać po kilka złotych i przekazać na UNICEF, dla ratowania głodujących dzieci w Afryce. Pozdrawiam
    Nauczyciel

  • a.d.b

    Oceniono 17 razy 13

    Ciekawsze są składki na imieniny dyrektora. Wymuszane od nauczycieli przez "zaprzyjaźnionych" z dyrektorami i nie ma zmiłuj.

  • Sławomir Gołąb

    Oceniono 34 razy 6

    Czy zawsze musicie judzić na zakończenie roku szkolnego i dzień nauczyciela? Jeszcze Wy musicie szmacic nauczyciela wywołując typową polska zawiść i zazdrość....?

  • onil61

    Oceniono 4 razy 4

    Moje pierwsze starcie z "mamuśkami". Klasa IV, maj. Pocztą pantoflową dotarła do mnie informacja, że jedna z moich uczennic zarządziła kategorycznie zbiórkę po 50 zł (na prezent dla "naszego pana") ustaloną przez samozwańczy komitet troskliwych mam. Dziewczynka uciekała się nawet do gróźb i zastraszania. Na godzinie wychowawczej urządziłem bezosobową jazdę bez trzymanki na temat przekupstwa i łapówkarstwa - efekt, po tygodniu zbiórka trwała nadal.Doczekałem do ostatniej wywiadówki i już bez owijania w bawełnę powiedziałem rodzicom co myślę o całej akcji, zaś na zakończenie stwierdziłem, że moje oczekiwania w kwestii prezentów są tak wyrafinowane i kosztowne, że zbiórkę należało rozpocząć we wrześniu. Część rodziców się uśmiała a cztery mamusie ujawniły się poprzez ogniste rumieńce. Koniec klasy siódmej (wczoraj) kilka kwiatków i bomboniera od wszystkich (bo pan kocha słodycze).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX