1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Jak wychowujemy córki? Pięciolatka: Mamo, mam za duży brzuszek, muszę schudnąć [ROZMOWA]

Polskie dziewczynki nie wierzą w siebie - tak wynika z badań WHO. Rezygnacja ze studiów na politechnice zaczyna się w przedszkolu. O tym, czemu warto dać im wybór, rozmawiamy z Sylwią Szwed, naczelną "Kosmosu dla dziewczynek".

Joanna Biszewska: Kiedy kilkuletnia dziewczynka wspina się na drzewa, skacze po dachach, jeździ po rampie na deskorolce, mówimy o niej, że jest chłopczycą. To przykre, że aktywność fizyczną i ciekawość świata nadal kojarzymy z cechami chłopięcymi.

Sylwia Szwed, redaktor naczelna pisma "Kosmos dla dziewczynek" (pierwszy numer ukaże się jesienią):

- Słowo chłopczyca sugeruje, że wspinanie się po drzewach i chodzenie po dachach to chłopięce cechy. Ja jednak wewnętrznie czuję, że to są też dziewczęce cechy. Potwierdzają to badania przeprowadzane w Stanach Zjednoczonych w ramach interdyscyplinarnego nurtu badań nad dziewczynkami Girlhood Studies. Do pewnego momentu życia dziewczynki są pełne energii, pewne siebie, nie wstydzą się swojego ciała, twierdzą, że są piękne, atrakcyjne. W okresie nastoletnim następuje taki moment, kiedy dziewczyny wyczytują społeczne oczekiwania i odwracają się w kierunku bycia lubianą, atrakcyjną dla kolegów, akceptowaną przez koleżanki. I tracą swój animusz i rozmach.

 

Mamy takie tendencje, aby widzieć dziewczynki jako zależne, grzeczne osoby. To jest wygodne?

- Myślę, że ta stereotypizacja wynika z dwóch rzeczy. Dziewczynki i chłopcy na poziomie przedszkola i wczesnej podstawówki mają silną potrzebę opozycjonowania się względem płci. Dziewczynki bawią się z dziewczynkami, chłopcy z chłopcami. Rynek to wyłapuje i obudowuje dzieci różowymi i niebieskimi przedmiotami. Kiedy  idziemy do sklepu z zabawkami, to po jednej stronie mamy sprzęt AGD i małe kuchenki, a po drugiej robotykę i małą inżynierię. Rynek rozróżnia dzieci, bo to się opłaca. To rodzaj marketingowego chwytu, że jak coś jest dostosowane do płci, to wówczas lepiej się sprzedaje.

A przecież dzieci nie różnią się tylko płcią, one wszystkie różnią się między sobą. Nie ma dwóch takich samych dziewczynek.

- W „Kosmosie” też nie chcemy, żeby wszystkie dziewczynki szły na politechniki, były inżynierkami, robiły duże pieniądze. Nie ma nic złego w tym, że dziewczynki lubią kolor różowy i malowanie kucyków pony. Chciałybyśmy, aby dziewczynki mogły wybierać, podążać różnymi drogami i spełniać swoje marzenia. Nie chcemy tworzyć jednego modelu dziewczyńskości.

Kosmos jest dla chłopaków? Wcale nie!Kosmos jest dla chłopaków? Wcale nie! fot: archiwum prywatne, 'Kosmos dla dziewczynek'

Z tym wyborem bywa rożnie. W wielu polskich przedszkolach nadal kąciki zabaw są podzielone na te dla dziewczynek i osobne dla chłopców.

- W przedszkolu mojego syna, kiedy dzieci mają jakieś zadanie do zrobienia w grupach, to automatycznie są dzielone na grupę chłopców i grupę dziewczynek. Córka naszej znajomej brała udział w konkursie matematycznym. Dzieci dostały nagrody: chłopcy kostkę Rubika, a dziewczynki puzderko do biżuterii. Znam dziewczynkę, która marzyła o karate, poszła na kurs, ale potem w przedszkolu dowiedziała się od swoich koleżanek, że dla dziewczynek jest balet. To są przykłady, które pokazują, jaka też jest presja rówieśnicza, aby nie przekraczać swoich ról.

W podstawówkach też inaczej traktuje się uczennice, a inaczej uczniów.

- Tak, i potwierdzają to badania naukowe. Nauczyciele w Polsce chwalą dziewczynki za to, że są sumienne, wytrwałe, pracowite, a chłopców z tej samej klasy za to, że są inteligentni, zdolni i co z tego, że łobuziaki. Dla dzieci oznacza to mniej więcej tyle, że uczennica jest pracowita, a uczeń zdolny. W związku z tym, jak natrafią na przeszkody, np. na trudniejsze zadanie matematyczne, to dziewczynka pomyśli: „jestem mało inteligentna, nie dam sobie rady z matematyką”, a chłopiec: „to jest po prostu trudne zadanie, rozwiążę je następnym razem”.

I w efekcie maturzystki chętnie wybierają kierunki humanistyczne, boją się kierunków technicznych?

- 60 proc. wszystkich studentów w Polsce to kobiety, ale tylko 10 proc. kobiet studiuje na kierunkach informatycznych, 37 proc. na uczelniach technicznych. Z badań i raportu UNICEF wiemy, że dziewczynki w szkołach nie uczą się gorzej od chłopców, idą z nimi łeb w łeb, a nawet w nauce są nieco lepsze od chłopców. Jednak następuje taki moment w rozwoju dziewczynek, kiedy zaczynają wątpić w siebie. Około 15. roku życia są częściej chwalone za wygląd niż za swoje osiągnięcia.

Bo kiedy dziewczynki zaczynają dorastać, poznają cały przemysł związany z ich cielesnością. Nagle okazuje się, że to ich wygląd, a nie umiejętności są przepustką do świata.

- W pewnym momencie pojawia się gigantyczna presja dla dziewczynek, żeby dobrze wyglądały. Córka mojej znajomej w wieku pięciu lat powiedziała: „Mamo, mam za duży brzuszek, muszę schudnąć”. Mam wrażenie, że to my, dorośli, musimy zaproponować coś innego, ochronić je i np. wytłumaczyć, że zdjęcie młodej, pięknej dziewczyny z kolorowej gazety jest efektem pracy sztabu ludzi, którzy tworzą reklamy z pięknymi dziewczynami po to, aby sprzedać jakiś produkt.

Redakcja 'Kosmosu' przy pracyRedakcja 'Kosmosu' przy pracy Redakcja 'Kosmosu' przy pracy, fot: archiwum prywatne

 W czasopiśmie „Kosmos dla dziewczynek” będzie dział dotyczący urody?

- Raczej dział dotyczący ciała, w którym będziemy pokazywać, jak ciało ludzkie jest genialne i funkcjonalne.

W księgarniach jest dużo wspaniałych książek, w których dziewczynki są mocnymi i wyraźnymi bohaterkami, ale na rynku prasy dziecięcej trudno dzisiaj o wartościowe czasopismo dla dzieci.

- Jeśli chodzi o wydawnictwa i literaturę dziecięcą, to robimy gigantyczny skok. Jest dużo nieszablonowych książek, czego nie można powiedzieć o prasie dla dzieci. Jest „Świerszczyk” o pięknej szacie ilustracyjnej, a za nim cała masa ofoliowanej, gadżetowej ściany. Kiedy zajrzymy do pism dla dzieci, to są to przedruki, jakieś kolorowanki, nie ma autorskiego pomysłu. To gazetki, które nie odnoszą się do tego, co się dzieje w Polsce i na świecie.

Ale za to w każdej gazetce jest prezent, dodatek. Dzieci tu uwielbiają.

- I zwróćmy uwagę, co to jest. Zrobiono kiedyś na ten temat badania: dla dziewczynek to zazwyczaj diadem, kosmetyczki, błyszczyki, saszetki do powieszenia w szafie. W środku pisma opowieści o wyglądzie, są np. rubryki ze zdjęciami nadesłanymi przez dziewczynki, na których wyglądają jak księżniczki.

Nie wszystkie dziewczynki dzisiaj chcą być księżniczkami. Jest dużo takich, które lubią wiedzieć coś poza tym, jak wyglądać.

- W prasie dla dzieci brakuje autorskich treści, za którymi stoją konkretni dziennikarze, brakuje spojrzenia na realny świat, który nas otacza, np. na problem uchodźców. Tworząc magazyn w dużej części non-fiction, odwołujemy się do amerykańskiego kwartalnika „Kazoo”, który powstał z myślą o dziewczynkach, które lubią sport, kosmos i piratów. W „Kosmosie dla dziewczynek” chcemy pisać o sztuce, nowych technologiach, sporcie, podróżach, o społeczeństwie: np. o tym, po co nam wybory, też o ciele, ale nie w kontekście urody.

"Kosmos" jest adresowany do dziewczynek w wieku 7-11 lat?

- Przede wszystkim do dzieci, które już uczą się same nowych rzeczy, mają jeszcze poczucie, że świat nie ma ograniczeń i że jest to teren nieograniczonych możliwości.

Pismo ma też rdzeń fundacyjny, który polega na tym, że np. kupując czasopismo będziemy mogli też egzemplarz komuś innemu.

- Tak. Chodzi nam o to, żeby pismo dotarło do jak największej liczby dziewczynek z całej Polski, nie tylko z wielkich aglomeracji, ale również wsi, miasteczek. Kupując „Kosmos” dla swojej córki, będzie można ufundować kolejne egzemplarze dla konkretnej szkoły, biblioteki itp.

'Kosmos dla dziewczynek' - pierwszy numer magazynu już jesienią'Kosmos dla dziewczynek' - pierwszy numer magazynu już jesienią fot: archiwum prywatne

W magazynie „Kosmos dla dziewczynek” dziewczynki znajdą: ważne artykuły napisane komunikatywnym językiem, eksperymenty naukowe w atrakcyjnej formie, dobrą literaturę, opowieści o ciele, emocjach, przyrodzie i matematyce; narzędzia do rozumienia takich zagadnień jak państwo, konstytucja, prawa człowieka, ekologia czy uchodźcy; reportaże o inspirujących kobietach i dziewczynkach, a także piękne kolorowanki, gry, zabawy i dział „zrób to sama”. Redakcja czasopisma liczy pięć osób, wszystkie dziennikarki na razie  pracują wolontariacko.

Na stronie crowdfundingowej Polakpotrafi.pl trwa zbiórka pieniędzy potrzebnych na wydanie pierwszych numerów czasopisma, Zbiórka rozpoczęła się 12 maja i ma potrwa do 13 czerwca.

Komentarze (20)
Jak wychowujemy córki? Pięciolatka: Mamo, mam za duży brzuszek, muszę schudnąć [ROZMOWA]
Zaloguj się
  • mirrandel

    Oceniono 24 razy 18

    Super! Nie jestem w grupie docelowej (trochę więcej niż to 11 lat ;) ale kupię kilka numerów choćby dla przepięknej szaty graficznej, jaka wyziera z okładek. Trzymam kciuki za Kosmos, to może być absolutny hit :) Oby był!

  • 1234pablo

    Oceniono 14 razy 8

    Problemem nie są dziewczynki, które widzą za duży brzuszek tylko to, że coraz więcej dzieciaków wygląda gorzej niż klasowy grubas 20 lat temu (którego było zwykle jeden, a nie pół klasy).

  • twzelnik

    Oceniono 10 razy 4

    Tytułowe hasło JEST W PORZĄDKU!
    Uczy myślenia przyczynowo-skutkowego.
    Skoro dziecko ma za duży brzuszek, to musi schudnąć. Musi odstawić słodycze, chipsy, junk-foody. Musi myśleć o tym co je.
    I tak trzymać.

  • mm0427

    Oceniono 4 razy 4

    Super :)

  • calapolskawidziala

    Oceniono 5 razy 3

    Co, co ? W przedszkolu mojego dziecka był tylko problem z piłką nożną (grali tylko chłopcy). Ale zawsze bawili się i pracowali w grupach mieszanych. W szkole też. Nauczyciele zachęcają do tego. I obie te placówki są raczej tradycyjne, nie nowoczesne.

  • sowa_46

    Oceniono 6 razy 2

    Jak ma za duży brzuszek to może jest w ciąży?

  • hanusinamama

    Oceniono 14 razy 2

    Tak w przedszkolu jest kącik kuchenny i kacik z klockami i...dziewczynki czesto bawią sie klockami, a chłopcy w kuchni. Bez przesady. MOja córka z lego uwielbia układać helikoptery, łodzie i samochody ale juz ubierac sie w róż i bawić lalkami barbie. Jakos dzisiaj nie widzę problemu wsrod dzieci. Poa tym zeby isc na kierunek tecniczny trzeba miec scisły umsył a nie miec poglądy równouprawnieniowe...sory. Jak pannna idzie na socjologie to ma sie złamać i iść na matematyke na polibudzie bo złamie reguły? U mnie na polibudzie było troche dziewczyn. Poszły te ktore dobrze sie czuły w przedniotach scisłych i technicznych. Na siłe mamy tam humanistki pchać?

  • baba67

    Oceniono 1 raz 1

    Jeśli rzeczywiście 5 latka ma za duży brzuszek to musi schudnąć, na zaszczepianie dobrych nawykó nigdy nie jest za wcześnie. A matka powinna zastanowic sie nad soba co dziecku sama daje jeśc i na co pozwala poza domem bo chyba coś zawaliła. Dokładnie to samo odnosi się do PIĘCIOLATKA.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX