Wyprawka szkolna w Polsce i na świecie [WASZE HISTORIE]

Karolina Stępniewska
28.08.2013 15:20
A A A Drukuj

fot. Shutterstock

O wyprawce szkolnej w Szwecji pisze internautka mruwa9: "Trzeba dzieciom kupić strój na wf i torbę, do której spakują owoc lub kanapkę na drugie śniadanie. I ewentualnie zmienne obuwie (nie jest wymagane we wszystkich szkołach albo dzieciaki ganiają na bosaka).

Całą resztę dostają w szkole (podręczniki, zeszyty, artykuły papiernicze) plus gorący lunch codziennie. W niektórych szkołach starsze dzieci dostają laptopy/tablety, zależnie od indywidualnych potrzeb (np. dysleksja) albo od dobrej woli gminy. Ale sprzęt nie jest prywatną własnością ucznia, tylko jest wydzierżawiony, a rodzice ponoszą odpowiedzialność finansową za jego uszkodzenie lub zgubienie".

Co więcej, mruwa9 pisze o szkole niepublicznej, w której nie płaci się czesnego. Jak to możliwe? "Odbijają sobie w podatkach" - wyjaśnia.

Zobacz także
Komentarze (2)
Zaloguj się
  • nazwa_niepoprawna

    Oceniono 1 raz 1

    >>Prognozy "Gazety Wyborczej" - na przykładzie rodziny siedmioletniego ucznia z Jastrzębia-Zdroju - są o wiele bardziej pesymistyczne: rodzice Kacpra wyliczyli, że wyprawka ich pierwszoklasisty wyniesie 2204 zł.<< - czytelnicy jasno napisali, co myślą o takich rodzicach i nie były to komplementy.

    To zestawienie w postaci fotoplastikonu to chyba tylko jako ciekawostka, bo warunki i dochody całkowicie inne.

  • 0

    Jak zwykle gdy sie pisze o innych krajach jest wiele niescislosci. Np Szwecja: zalezy w jakiej gminie sie mieszka gdyz one maja swoj osobny budzet i rozna polityke w zaleznosci jaka partia tam rzadzi.
    To , ze dzieci dostaja podreczniki mija sie z prawda gdyz jak gmina jest biedna to zadnych podrecznikow nie dostaja ani zeszytow, Nauczyciel przynosic kopiowane kartki na lekcje a czesto nic nie ma , moze jakis stary podrecznik z przed lat. Szkoly naogol sa ubogo wyposazone, typu pracownie etc , ja mowie wszystko zalezy gdzie sie mieszka. W handlu nie mozna kupic dziecku wyprawki nawet jak by jakis ambitny rodzic chcial. Dostaja jeden posilek dziennie w szkole ale Szwecja ma najwyzsze podatki na swiecie i na to moze ja stac.
    Wszystkie pozalekcyjne sporty czy inne zainteresowania kosztuja krocie tak jak w Polsce i wszedzie na swiecie. Szkola moze nic nie kosztuje ale nic sie tam nie dzieje i poziom jest bardzo niski. Ew. wycieczki nie sa sponsorowane i za wszystko trzeba placic, tak ze jak jakis rodzic nie ma na to czy nie chce to nic sie nie dzieje w zyciu takiej klasy. Nauke plywania tez trzeba oplacic w wieku 6 lat najchetniej przed szkola .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX