1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

1900 zł rocznie - tyle średnio kosztuje rodzica 'darmowa' podstawówka dziecka. Na co idą te pieniądze?

Za edukację w państwowych podstawówkach nie płacimy. Nie oznacza to jednak, że do szkoły nie dokładamy. Wyprawka, obiady szkolne, wycieczki, składki klasowe, świetlica. Ile kosztuje rok szkolny dziecka? Pytamy rodziców i liczymy.
Już niedługo 1 września! Już niedługo 1 września! ŁUKASZ CYNALEWSKI

1900 zł rocznie - tyle średnio kosztuje rodzica "darmowa" podstawówka dziecka. Na co idą te pieniądze?

Za edukację w państwowych podstawówkach nie płacimy. Nie oznacza to jednak, że do szkoły nie dokładamy. Wyprawka, obiady szkolne, wycieczki, składki klasowe, świetlica. Ile kosztuje rok szkolny dziecka? Pytamy rodziców i liczymy.

W tym roku odpada rodzicom duży wydatek - podręczniki. Rok szkolny 2017/2018 jest pierwszym rokiem, kiedy wszystkie klasy szkoły podstawowej i gimnazjum otrzymają darmowe podręczniki. Rodzice uczniów szkół podstawowych i gimnazjum będą musieli zapłacić tylko za książki do religii lub etyki, ewentualnie za ćwiczeniówki do nauki języka obcego.

Duże sumy - jak co roku - pochłonie szkolna wyprawka. Z raportu CBOS z 2015 roku wynika, że rodzice na przybory szkolne wydają średnio 169 zł na ucznia, a na ubrania do szkoły - 262 zł. Największym wydatkiem związanym z rozpoczęciem roku szkolnego są tornistry i plecaki. Dzieci trzeba zaopatrzyć też we wszelkiego rodzaju artykuły plastyczne, zeszyty i bruliony.

Pozostałe wydatki, jakie ponoszą zazwyczaj rodzice dzieci w państwowych podstawówkach, to: rada rodziców (składki idą na zakup pomocy naukowych, dofinansowanie potrzebnych sprzętów, organizację wydarzeń kulturalnych w szkole i przedszkolu, zakup nagród, prezentów mikołajkowych, itd.), składki klasowe (z tych pieniędzy kupuje się najczęściej potrzebne materiały plastyczne, wodę do picia, ale też przeznacza się je na prezenty dla nauczycieli i uczniów). Dobrowolnie rodzice dokładają się też do zajęć na świetlicy, niektórzy płacą również za dodatkowe zajęcia organizowane przez szkołę. Dzieci ze starszych klas wyjeżdżają na zieloną szkołę, a to zazwyczaj wydatek rzędu kilkuset złotych.

Kolejne wydatki to obiady w szkolnych stołówkach. Stawka żywieniowa jest różna, oscyluje wokół 8 zł za obiad (zupa, drugie danie, kompot). Ok 150-180 zł miesięcznie zapłacą rodzice, którzy zdecydują się na żywienie dziecka w szkole. Można też wykupić tylko jedno danie - zupę lub drugie - wtedy koszt obiadu jest niższy.

Poprosiliśmy rodziców uczniów podstawówek z różnych miejsc w Polsce o to, aby spróbowali policzyć, ile średnio wydali w zeszłym roku na szkołę dziecka i ile - według ich szacunków - wydadzą w tym roku.

Rozmawialiśmy tylko z rodzicami dzieci ze szkół państwowych. Rodzice dzieci, które uczą się w szkołach prywatnych i społecznych, płacą jeszcze czesne - od 800 zł do nawet 7 tysięcy zł miesięcznie. Wówczas comiesięczne wydatki na szkołę dziecka są znacząco wyższe, a nie zawsze przekłada się to na jakość nauki. Dobre państwowe podstawówki z powodzeniem konkurują ze szkołami społecznymi czy prywatnymi. Wystarczy przejrzeć dostępne w Internecie rankingi szkół z różnych województw.

Na podstawie sum podanych przez rodziców, z którymi rozmawialiśmy, wyliczyliśmy, że decydując się na państwową podstawówkę, dopłacamy do szkoły dziecka średnio 1900 zł rocznie. Na co konkretnie idą te pieniądze?

Kompletowanie wyprawki szkolnej w Kreślarzu przy ul. Reja Kompletowanie wyprawki szkolnej w Kreślarzu przy ul. Reja fot. Anna Krasko/Agencja Gazeta

Eliza, mama czwartoklasistki i licealistki z warszawskich Bielan

Podręczniki:

- W ubiegłym roku nie płaciłam za podręczniki, w tym też nie dostaliśmy listy książek do kupienia, więc rozumiem, że wszystkie podręczniki do IV klasy córka otrzyma od szkoły. Na religię nie uczęszcza, więc nie dotyczy nas zakup książki do tego przedmiotu.

Wyprawka:

- W tym roku umówiłam się z córką, że wszelkie niezbędne rzeczy i szaleństwa (w sensie: zeszyty z wydziwionymi okładkami, "cudny" długopis) mają się zmieścić w 200 zł. Kiedy ja robiłam zakupy, nie udawało się. Od kiedy młodsza córka jedzie na zakupy ze starszą siostrą i dostają konkretną kasę, to umieją jeszcze zaoszczędzić. Jak? Nie mam pojęcia. Często jednak zapominają o różnych rzeczach i uzupełnianie to ok. 50 zł. Na rzeczy, które się zwyczajnie zużywają, jeszcze 50 zł. To koszty na semestr. Przed drugim półroczem operacja jest powtarzana i prawie wszystko trzeba kupić nowe, bo okładki, bloki, pisaki, etc., a czasem i plecak, już do niczego się nie nadają.
Buty zmienne, strój na wf, buty sportowe to są małe koszty. Takie rzeczy w marketach są do kupienia za grosze. Koszt: 100-150 zł max.

Podsumowując, wyprawka do szkoły dla córki to wydatek ok. 400 zł.

Rada rodziców:

- Płacę 100 zł raz w roku, bo wtedy jest taniej.

Składka klasowa:

- Różnie bywa. Zasadniczo to składka 10-15 zł miesięcznie, ale bywa znacznie więcej, a także mniej. U nas to zależy od ilości warsztatów czy spotkań z ciekawymi ludźmi na terenie szkoły, wewnętrznych imprez czy zajęć specjalnych (np. święta, wspólne gotowanie - składka na produkty). Jak zostaje kasa na koniec roku szkolnego, to wszystkie dzieciaki dostają takie same prezenty (ew. z podziałem na płcie) na dzień dziecka czy za ukończenie roku. Zwykle nie zostaje i zrzucamy się dodatkowo po 30-50 zł. Kupujemy książki. Myślę, że rocznie to wydatek ok. 180 zł.

Obiady:

- Płacę 130 zł miesięcznie. W tej cenie córka dostaje duże drugie + zupę. Córka zwykle nie je zupy, ale są takie dni, że drugie jest podłe, wtedy chociaż coś ciepłego wpadnie do żołądka. Samo drugie bez zupy to różnica dosłownie dwudziestu paru złotych, więc z niej nie rezygnuję.

Świetlica:

- Świetlica jest płatna niby dobrowolnie, ale realnie to stała opłata 15 zł/miesięcznie. Kwit zawiera informację, że to dobrowolna składka na radę rodziców. W rzeczywistości kwota idzie na nowe gry, zabawki i materiały do zajęć dodatkowych. Sporo zajęć na świetlicy jest za darmo.

Dodatkowe zajęcia:

- Obok zajęć nieodpłatnych są też takie, do których trzeba dopłacić. Kiedyś dotyczyło to zajęć oficjalnie organizowanych przez szkołę, teraz tylko tych zewnętrznych, ale też na terenie szkoły. Na jakiej zasadzie są podnajmowane pomieszczenia, nie mam pojęcia, ale w szkole jest i język obcy, i taniec. Moja córka chodzi na taniec. Sama opłata: 150 zł miesięcznie, ale ponieważ przeszła do grupy turniejowej, to dochodzi koszt zawodów, kostiumu. W ostatnim półroczu prawie 500 zł ekstra. Są to jednak zajęcia nie organizowane przez szkołę i dobrowolne, więc proponuję, aby nie doliczać tych kosztów do szkolnych wydatków.

Wyjścia, wyjazdy klasowe:

- To rodzice decydują, ile tych wyjść jest. Kino, teatr, wycieczki na terenie miasta: średnio przynajmniej dwa razy w miesiącu klasa córki gdzieś wyrusza. Wówczas trzeba zapłacić za bilety, czasami za wynajem autokaru. Wyjazdy szkolne są tańsze niż na rynku, więc zwykle to dzieci i rodzice się domagają, żeby było ich więcej. Te najdłuższe wyjazdy, jak zielona szkoła, nie są organizowane co roku. Nie jest to również wyjazd obowiązkowy - jeśli dziecko nie jedzie, zostaje w szkole i chodzi na lekcje z inną klasą. Płacimy na raty, nieraz przez wiele miesięcy, więc się tego tak nie odczuwa. Najdroższa zielona szkoła to było 600 zł. Średnio wyjścia, wycieczki w skali roku to koszt ok. 1 tysiąca zł.

Podsumowanie: do szkoły czwartoklasistki trzeba rocznie dopłacić 2230 zł.

Plecaki z wyposażeniem dostaną dzieci wskazane przez MOPS Plecaki z wyposażeniem dostaną dzieci wskazane przez MOPS ŁUKASZ WĄDOŁOWSKI

Iwona z Bilczy pod Kielcami, mama drugoklasisty

Podręczniki:

- Podręczniki syn dostanie ze szkoły, ale książkę do religii i ćwiczeniówkę do angielskiego kupiliśmy. To koszt około 70 zł.

Wyprawka:

- W tym roku kupiliśmy synowi plecak. W zeszłym roku przyoszczędziliśmy, miał taki za kilkadziesiąt złotych z dyskontu, nie zdał egzaminu. W tym roku wiem, że wygodny plecak na szerokich szelkach to podstawa, ale też wydatek, ok. 300 zł. Jeśli chodzi o przybory szkolne: ołówki, linijki, zeszyty, kredki, farby, długopisy, piórnik, to w naszym przypadku wydatek 200 zł. Dlatego tak dużo, bo te z zeszłego roku zakupione w dyskoncie pozostawiały wiele do życzenia. W tym roku kupiłam synowi w sklepie papierniczym porządne przybory sprawdzonych polskich marek z nadzieją, że dłużej mu posłużą.

Rada rodziców:

- W zeszłym roku składaliśmy się po 50 zł.

Składki klasowe:  

- W zeszłym roku ustaliliśmy, że będzie to 100 zł na rok szkolny. Podejrzewam, że w tym roku będzie podobnie.

Obiady:

- Syn nie je w szkole pełnych obiadów, tylko jedno ciepłe danie dziennie, np. samo drugie, albo samą zupę. Taka forma dożywiania kosztuje nas 40 zł miesięcznie, czyli 400 zł za cały rok szkolny. Syn dostaje z domu pudełko z jedzeniem, które uzupełniamy jednym ciepłym posiłkiem na stołówce. To wystarczy.

Świetlica: 

- W szkole syna świetlica dla uczniów z młodszych klas jest nieodpłatna.

Dodatkowe zajęcia:

- Klasa syna dwa razy w miesiącu ma organizowane wyjścia na basen gminny. Nieznacznie do tych zajęć dopłacamy, rocznie to koszt ok. 60 zł. Syn chodzi dodatkowo na plastykę, zajęcia te są organizowane w godzinach pozalekcyjnych. Miesięcznie kosztuje nas to 10 zł, za te pieniądze nauczyciele kupują farby, bloki, kredki.

Wyjścia i wyjazdy:

- Syn nie jeździ jeszcze na zieloną szkołę. W ciągu roku mają jednak wyjścia do teatru, kina, muzeum w Kielcach. W zeszłym toku kosztowało nas to ok 100 zł, płacimy za bilety, wodę do picia dla dzieci.

Podsumowanie: rodzice drugoklasisty z podkieleckiej Bilczy rocznie wydają na szkołę ok. 1380 zł.

Nowy ośrodek kultury we Włochach Nowy ośrodek kultury we Włochach Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta

Ania z warszawskiego Bemowa, mama trzecioklasistki i ucznia II klasy gimnazjum

Podręczniki:

- Córka i syn podręczniki będą mieli za darmo.

Wyprawka:

- Dzieci mają plecaki z zeszłego roku, więc odpada nam ten wydatek. W tym roku kupimy buty: ok. 200 zł, stroje na w-f - ok. 100 zł. Na wyprawkę (zeszyty, bloki, kredki, ołówki, piórniki) planujemy wydać ok. 300 zł. Dużo przyborów zostało nam z zeszłego roku, więc mam nadzieję zmieścić się w tej kwocie. Myślę, że w tym roku na wyprawki do szkół dzieci wydamy około 600 zł.

Rada rodziców:

- 200 zł za rok za dwójkę dzieci. To suma z góry ustalona i nie podlega dyskusji.

Składka klasowa:

- 200 zł za rok za dwójkę. To są pieniądze na imprezy klasowe (poczęstunek), na prezenty dla dzieciaków na mikołajki czy zakończenie roku. W klasie Michała ze składki udało się dzieciakom w czerwcu pójść do kina.

Obiady:

- Dzieci jedzą u mojej mamy, ten koszt mnie nie dotyczy. Ale z tego, co wiem, u córki w szkole za obiad trzeba zapłacić 7,5 zł dziennie.

Świetlica:

- Za córkę płacimy 10 zł miesięcznie, czyli 100 zł rocznie. Te pieniądze idą na przybory, takie jak farby, kredki, plastelinę, itp. U nas w świetlicy jest też dużo książek i zabawek dla dzieciaków, co też chyba jest kupowane z tych składek.

Zajęcia dodatkowe:

- Korzystamy z odpłatnych zajęć dodatkowych organizowanych przez szkołę. Maja ma angielski i plastykę, Michał - treningi badmintona. Te zajęcia kosztują nas 300 zł miesięcznie.

Wyjścia i wyjazdy: 

- Michał chodzi do gimnazjum, w którym są klasy integracyjne, dlatego zielona szkoła była dofinansowana z budżetu gminy i za tydzień nad morzem zapłaciliśmy tylko 380 zł. Myślę, że z wycieczkami córki w tym roku - podobnie jak w zeszłym - zapłacimy ok 700 zł za dwójkę.

Podsumowując: rodzice 8-latki i 12-latka na szkołę dzieci w roku szkolnym 2017/18 wydadzą ok. 2100 zł, czyli po 1100 na dziecko.

Katarzyna z Krakowa, mama dwóch córek: drugoklasistki i szóstoklasistki

Podręczniki:

- W tym roku córki otrzymają podręczniki od MEN-u, ale nie oznacza to, że nic nie muszę dokupić. Książki do religii dla dwóch dziewczyn to wydatek ok. 50 zł. Dodatkowo musiałam kupić dla starszej córki ćwiczeniówkę do niemieckiego i słownik ortograficzny za kolejne 50 zł. W sumie wydałam już 100 zł.

Wyprawka:

- Kupiłam już córkom buty na zmianę do szkoły, worki na buty, kostiumy na w-f i pływalnię, piórniki, przybory szkolne. Wyprawka dla dziewczyn w tym roku kosztowała mnie 500 zł.

Rada rodziców:

- Z zeszłym roku za każdą dziewczynę zapłaciłam 80 zł, myślę, że w tym będzie bardzo podobnie. W sumie 160 zł.

Składki klasowe:

- To wydatek 30 zł miesięcznie na jedną córkę, czyli ok. 600 zł za cały rok szkolny. Z tych pieniędzy zakupuje się najczęściej potrzebne materiały plastyczne, wodę do picia, ale też przeznacza się je na prezenty dla nauczycieli i uczniów.

Obiady:

- Córki w zeszłym roku jadły obiady w szkole. W tym roku też planujemy dzieciom wykupić posiłki. Za zupę, drugie danie i podwieczorek płacimy około 150 zł miesięcznie, co oznacza, że rocznie obiady szkolne córek kosztują nas 3000 zł.

Świetlica:

- Za młodsza córkę, która idzie do drugiej klasy, za świetlicę nie płacimy, za starszą już tak - 30 zł miesięcznie. W sumie świetlica kosztuje nas rocznie 300 zł.

Dodatkowe zajęcia:

- Dwie córki chodzą po lekcjach na dodatkowe zajęcia z języka angielskiego, które prowadzi prywatna szkoła językowa w budynku szkoły. Angielski dwóch córek kosztuje nas 360 zł miesięcznie, czyli 3600 rocznie. Młodsza córka w zeszłym roku chodziła na taniec, w tym roku szkolnym też planujemy ją posłać na te zajęcia, to wydatek 500 zł rocznie. Ogółem na zajęcia dodatkowe organizowane w ramach szkoły wydajemy 4100 rocznie, ale jest to wydatek, który ponosimy na własne życzenie, nie należy tej sumy dodawać do obowiązkowych wydatków na szkołę.

Wyjazdy, wycieczki: 

- Wszystkie wyjścia do teatrów, muzeów, kin są opłacane ze składek klasowych. W zeszłym roku zapłaciłam dodatkowo 300 zł za zieloną szkołę starszej córki.

Podsumowanie: rodzice drugoklasistki i szóstoklasistki wydają 4910 na opłaty związane ze szkołą i na szkolne obiady. Jedno dziecko to koszt 2455 zł rocznie.

W klasie W klasie MAŁGORZATA KUJAWKA

Aleksandra z Warszawy, mama trzecioklasisty z podstawówki ze Śródmieścia i młodszej córki, która nie chodzi jeszcze do szkoły

Podręczniki:

- W zeszłym roku płaciliśmy za zestaw do religii około 50 zł. Angielski i elementarz z ćwiczeniami były za darmo. Myślę, że w tym roku będzie tak samo.

Wyprawka:

- Musimy kupić synowi zeszyty, farby, kleje - myślę, że w 60 zł się zmieścimy. Całą resztę: plecak, linijki, nożyczki, temperówki ma z 1 i 2 klasy. Na strój gimnastyczny po prostu przeznaczymy jedne bawełniane granatowe szorty i biały T-shirt. Buty sportowe wiązane, na jasnej podeszwie, kupiliśmy w pierwszej klasie. Wydałam 60 zł i nigdy ich nie założył. W drugiej klasie ćwiczył w sportowych butach, w których chodził po szkole. Nie będę się więc wychylać i wydawać bez sensu pieniędzy. Kąpielówki, czepek, okularki do pływania są na niego dobre - nie musimy kupować.

Rada rodziców:

- Płacimy z góry 100 zł za cały rok. Stawka ustalona to 10 zł za miesiąc. 50 procent idzie na potrzeby szkoły - nagrody, pikniki, dni sportu. Połowa zostaje u nas w klasie - kupujemy za to wodę, jedzenie na różne klasowe okazje, dofinansowujemy wyjścia klasowe i zabawy.

Obiady:  

- W trzeciej klasie jest tylko obiad: zupa, drugie danie, kompot. Opłata zależy od liczby dni - stawka to 6,70 zł za dzień. Średnio wychodzi około 150 zł miesięcznie. Nie ma jednak obowiązku kupowania obiadów. Mamy w klasie dziecko z alergiami - mama codziennie zostawia w kuchni zestaw dla niego.

Świetlica:

- Komitet świetlicowy to 50 zł za rok. Pieniądze idą na podwieczorek, wodę i przybory do zabawy.

Dodatkowe zajęcia w szkole:

- Mamy dużą pulę zajęć bezpłatnych - programowanie, piosenki angielskie, origami, kółko plastyczne, matematyczne itd. W ramach szkoły nasz syn nie chodzi na płatne zajęcia. W tym roku nie wiemy jeszcze, jakie będą zajęcia. W zeszłym chodził na korektywę, gry planszowe, pracownię komputerową i sport.

Wyjścia, wyjazdy klasowe, zielona szkoła:

- W tym roku klasa syna pojedzie na zieloną szkołę. Za trzy noce mamy zapłacić około 300 zł. W zeszłym roku byli na wycieczce za 250 zł. Wychodzą do domów kultury na warsztaty i zajęcia. W zeszłym roku płaciliśmy głównie za bilety autobusowe - w tym roku mają mieć transport za darmo. Średnio wyjścia do teatrów, kin i na warsztaty to około 20-30 zł miesięcznie.

Najbardziej drenujące w życiu rodzica są zajęcia językowe - w naszym przypadku 500 zł za semestr, no i wszelkie urodziny, na jakie jesteśmy zapraszani. Dużym wydatkiem są także urodziny naszego syna oraz kolonie i wakacje. Tak naprawdę na te dwie ostatnie pozycje to powinniśmy oszczędzać cały rok. Tydzień wakacji na koloniach to był dla nas koszt 890 zł, a tygodnie były dwa. Ale to są wydatki, które nie są związane bezpośrednio ze szkołą, więc proszę ich nie doliczać.

Podsumowanie: do szkoły trzecioklasisty z centrum Warszawy rodzice dopłacą 2360 zł.

Czytaj również: Polscy uczniowie przygnieceni ciężarem tornistra? Ważymy plecaki, lekarz komentuje. Nie jest dobrze


Grafika: Marta Kondrusik, fot: archiwum prywatne MS

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Więcej o:
Komentarze (31)
1900 zł rocznie - tyle średnio kosztuje rodzica 'darmowa' podstawówka dziecka. Na co idą te pieniądze?
Zaloguj się
  • marudna.maruda

    Oceniono 63 razy 51

    Straszna ta szkoła. Gdyby nie ona, to dziecko by nie potrzebowało ubrania, jedzenia, mogłoby nie wychodzić z domu, a tak to obowiązek jechania na wycieczkę, składka na prezenty mikołajkowe czy imprezę klasową.... A przecież w świetlicy wystarczyłby dywan i puste ściany, dziecko chętnie czas spędzi w spartańskich warunkach, przyzwyczajone, że w domu nie korzysta z zabawek, z materiałów papierniczych...
    Już pojawiają się apele o zbiórki pieniędzy na wyposażenie plecaków. Nie rozumiem, dlaczego, skoro rodzice dostali 500, to chyba właśnie m.in. na pokrycie potrzeb związanych ze szkołą. Plecak kupuje się raz w roku, a i to nie ejst konieczne, jeżeli nie musi byś najnowszym krzykiem mody, wystarczy nauczyć szanowania.

  • aagaj

    Oceniono 49 razy 43

    Sensacja stulecia i wiadomość dnia, wprost niemożliwe, dziecko rodziców kosztuje !

  • rikol

    Oceniono 34 razy 24

    A kto powiedział, że dziecko ma być za darmo? Jesli ludzie chcą miećdziecko, to chyba jasne, że muszą je wyżywić, kupić ubrania i książki do szkoły? Niby kto ma za to płacić?

    W innych krajach, np. Korei płd., za edukację się płaci. Nie ma co dodawać, że nauczyciel to zawód prestiżowy, a dzieci poważnie podchodzą do nauki. W Japonii dzieci same sprzątaja szkołę, nawet małe dzieci. Tamtejsze społeczeństwa są nauczone szacunku do pracy.

  • dyktator_bolandy

    Oceniono 20 razy 18

    kosztuje znacznie , znacznie więcej, ale reszte pokrywaja podatkami. Rodzice oraz wszyscy inni podatnicy.

  • ociectadeusz

    Oceniono 18 razy 14

    Bezpłatna jest nauka. Trudno, by szkoła płaciła za wycieczki i pielgrzymki.
    I tak płaci za naukę (?) religii !!!

  • 12-digit

    Oceniono 28 razy 14

    Ale o co chodzi?
    Przecież sama NAUKA jest bezpłatna, tak?
    Płacicie za dodatki:
    - obiady
    - pomoce naukowe
    - radę rodziców
    - zieloną szkołę
    - zajęcia pozalekcyjne (baseny, karate itp.)
    - korepetycje
    - ubezpieczenia
    - materiały plastyczne
    - wodę do picia
    - nowe książki
    - wycieczki szkolne
    - składki na gimbusy
    Mam wymieniać dalej czy sami sobie dopiszecie?

  • ziggybum

    Oceniono 16 razy 10

    I właśnie na redukcję tych opłat powinny iść pieniądze do polskich szkół, a nie na bezsensowną reformę edukacji. Budżet przeciętnej warszawskiej szkoły to kilka mln PLN. A jednak wciąż rodzice muszą składać się na papier i toner do ksero, na rzutnik, na książki do bibioteki itd. Zrozumiałe są dodatkowe opłaty za wycieczki czy posiłki, ale dopłacać trzeba rocznie po kilkadziesiąt tysięcy PLN na każdą szkołę na podstawowe potrzeby do prowadzenia OBOWIĄZKOWEJ edukacji. Min. Edukacji i samorządy na to stać - tylko wywalają teraz orgomne pieniądze na reformę.
    To powinien być teraz postulat opozycji, która już dokonała dobrego ruchu wprowadzając darmowe podręczniki - zlikidować opłaty na tzw. komitet rodzicielski i np. na ochronę w szkołach, która powinna być gwaratowana przez państwo w obowiązkowej edukacji.

  • blackivo

    Oceniono 28 razy 6

    Hm, pierwszy od wielu lat artykuł w GW o tym że szkoła kosztuje. W latach 2007-2015 wręcz była bezpłatna:)
    Czy należy to łączyć z rządami PiS?

  • abnu

    Oceniono 18 razy 6

    O paranojo. Czy rodzic płaci nauczycielom za to, że ich dziecko pobiera nauki? A reszta to pieprzenie kotka przy pomocy...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX