1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Cudze dziecko cię kopie, zagląda do talerza w restauracji. Co możesz zrobić? Pytamy pedagoga o różne sytuacje

Rozrabiają, mówią, co myślą, kopią fotel w samolocie, wrzeszczą w restauracji. 'Niegrzeczne', 'źle wychowane dzieci', to temat, który rozgrzewa do czerwoności. Kiedy zachowanie dziecka jest zrozumiałe, a kiedy reagować?
Dzieci mają swoje prawa Dzieci mają swoje prawa fot: istockphoto

Rzucały z balkonu kamieniami

Kilka miesięcy temu głośno było o sprawie pięciolatków, które raniły młodego mężczyznę (stracił przytomność), rzucając z balkonu kamieniami. Po przybyciu policji rodzice okazali skruchę i tłumaczyli, że spuścili dzieci z oczu dosłownie na chwilę. Pod artykułem na temat tego zdarzenia rozgorzała dyskusja. Dostało się i rodzicom (że to "efekt bezstresowego wychowania"), i dzieciom. Wśród skrajnych opinii padały m.in. żądania bardzo surowego ukarania kilkulatków.

Rembielińska 20Google street maps

Bo temat "niegrzecznych", "rozwydrzonych", "bezstresowo wychowywanych bachorów" rozgrzewa do czerwoności, zwłaszcza, gdy po przeciwnych stronach są rodzice i inni ludzie przebywający w tej samej przestrzeni, co zakłócające spokój dziecko. Na naszym forum wątki na temat dzieci w restauracji są najczęściej zatytułowane: "Dziecko w restauracji. KOSZMAR!". W jednym z takich wątków czytamy:

Trzylatek piłował dziób, pluł, przewracał, co miał obok siebie i zaśmiewał się z tego powodu. Dajcie spokój, nie po to płacę dużą kasę za jedzenie, obsługę i resztę, żeby spokojnie nie zjeść, nie móc pogadać.

Niektórzy internauci piszą wprost, że powinny istnieć miejsca zakazujące wstępu z małymi dziećmi. Tymczasem dzieci, tak samo jak dorośli, są członkami każdego społeczeństwa. Dlaczego dziecko rzuca się na podłogę i płacze? Czemu kopie nasze krzesło w autobusie albo pełza pod naszym stolikiem w restauracji? Jest złośliwe, wredne, rozwydrzone, źle wychowane? A może to taki wiek, faza rozwoju? Zwykle tego nie wiemy i nie rozumiemy, a zezłościć się jest łatwo.

Dlatego poprosiliśmy pedagog dr Martę Majorczyk* o wyjaśnienie, na ile wiek rozwojowy dziecka decyduje o jego zachowaniu, co i kiedy możemy dzieciom darować, i co my, jako osoby postronne, możemy lub powinniśmy zrobić, aby zbudować przyjazną wspólną przestrzeń, w której jest miejsce i dla dzieci, i dla dorosłych.

*dr Marta Majorczyk jest pedagogiem, doradcę rodzinnego z USWPS, współautorkę innowacyjnego kierunku Edukacja Prorozwojowa w CDV w Poznaniu

Kiedy dziecko płacze w sklepie Kiedy dziecko płacze w sklepie fot: istockphoto

Kilkuletnie dziecko rzuca się na podłogę w sklepie, płacze

Sytuacja nr 1: Kilkuletnie dziecko rzuca się na podłogę w sklepie, płacze

Ile razy w centrum handlowym, w supermarkecie, czy w poczekalni w przychodni byliście świadkami awantury z udziałem kilkulatka? Dziecko wyrywa się rodzicom, leży na podłodze, płacze, opiekun się denerwuje, często nie wie, co robić. Sytuacja trwa kilka minut. Dlaczego dziecko zachowuje się w ten sposób? Czy i kiedy powinniśmy zareagować?

Pedagog, dr Marta Majorczyk:

- Bardzo ważne, w jakim wieku jest dziecko. Jeżeli widzimy płaczącego i leżącego na podłodze dwu-trzylatka, to można takie zachowanie wytłumaczyć tym, że dziecko - co wynika z jego rozwoju - w ten sposób komunikuje i akcentuje swoje potrzeby, kształtuje swoją autonomię, okazuje swoją złość, niezadowolenie. Jako osoby postronne nie wiemy też, czy jest to sytuacja, która dziecku zdarza się sporadycznie, czy to już wyćwiczone zachowanie.

Ważne, jak w takiej sytuacji reagują rodzice dziecka. Jeżeli opiekun kuca obok dziecka i komunikuje: "poczekam, mam czas", pilnuje, aby dziecko nie zrobiło sobie krzywdy, to możemy podejrzewać, że rodzic wybrał taki sposób na "ochłonięcie" dziecka - spokojnie czeka, aż dziecku przejdzie złość. Kiedy jednak rodzic zaczyna krzyczeć i szarpać malucha, wówczas warto zareagować.

Jak? Podejść i zapytać, czy można porozmawiać z dzieckiem, spróbować zwrócić uwagę dziecka na coś innego. Ważne, aby mówić spokojnie, bez emocjonalnej reakcji. Można powiedzieć: "Też mam dzieci, też mi się zdarzyła taka sytuacja, wiem, że nie jest to łatwe, jeśli Pan/Pani chce, mogę z dzieckiem chwilkę porozmawiać". Takie wtrącenie się czasami potrafi rozładować napięcie.

Dziecko w autobusie Dziecko w autobusie fot: istockphoto

Dziecko w autobusie chce zająć konkretne miejsce mimo że to jest już zajęte

Sytuacja nr 2: Dziecko w autobusie chce zająć konkretne miejsce mimo że to jest już zajęte

Awanturuje się, upiera, że chce siedzieć tylko na konkretnym fotelu, w końcu ktoś z pasażerów wstaje i ustępuje. Kiedy w ten sposób zachowuje się niespełna dwuletnie dziecka, wówczas możemy uznać, że podróż autobusem jest dla malca sytuacją nową, jeszcze mało oswojoną. Co zrobić w takiej sytuacji? Wstać i ustąpić dziecku? A może lepiej tego nie robić?

Dr Marta Majorczyk:

- Zdrowe i prawidłowo rozwijające się dzieci zaczynają rozumieć zasady społeczne ok. trzeciego roku życia. Dziecko w wieku przedszkolnym już dużo rozumie z zasad panujących na ulicy czy w autobusie. Jeśli jesteśmy świadkami sytuacji, w której przedszkolak upiera się przy konkretnym miejscu, to ważne, aby opiekun w tym momencie starał się wytłumaczyć, że każdy z pasażerów siada na miejscu, które jest wolne.

Zdarzają się pasażerowie, którzy to słyszą i ustępują. To miłe, ale w ten sposób dajemy dziecku sygnał, że następnym razem też się ktoś znajdzie, kto wstanie i ustąpi. W takiej sytuacji rodzic powinien podziękować, ale też powiedzieć dziecku, że następnym razem takiej sytuacji być może nie będzie.

Dzieci często mówią bezpośrednio co myślą Dzieci często mówią bezpośrednio co myślą fot: istockphoto

Dziecko bez cenzury mówi, co myśli o innych ludziach

Sytuacja nr 3: Dziecko bez cenzury mówi, co myśli o innych ludziach

Dzieci są szczere i zadają bezpośrednie pytania obcym dorosłym i innym dzieciom. Często są to pytania trudne i niezręczne, np: "Dlaczego ten pan tak śmierdzi?", "Dlaczego ten chłopiec jest taki brzydki?", "Czemu ta pani jest taka gruba?". W jakim wieku dziecko już rozumie, że można kogoś swoim bezpośrednim pytaniem obrazić?

Dr Marta Majorczyk:

- Takie zachowania pokazują przede wszystkim to, że dziecko jest uważnym i wnikliwym obserwatorem życia. Proszę zwrócić uwagę, że dzieci nie zadają pytań wprost innym ludziom, kierują je do swojego opiekuna. Warto w takiej sytuacji reagować i tłumaczyć. Kiedy dziecko głośno komentuje osobę na wózku inwalidzkim, opowiedzieć dziecku, że człowiek na wózku ma chore nogi. Starsze, kilkuletnie dziecko można zapytać: "Jak ty byś się czuł/a, gdyby ktoś o tobie tak powiedział?", spróbować wytłumaczyć, że są w życiu sytuacje, kiedy nie zawsze powinniśmy mówić, co myślimy. Tej umiejętności wczuwania się w sytuację drugiej osoby dzieci z czasem się nauczą.

Jak odezwać się do dziecka, które kopie twój fotel? Jak odezwać się do dziecka, które kopie twój fotel? fot: istockphoto

Dziecko kopie krzesło, na którym siedzisz, a przy okazji i ciebie

Sytuacja nr 4: Dziecko kopie krzesło, na którym siedzisz, a przy okazji i ciebie

W autobusie, w pociągu, w poczekalni dziecko się nudzi, kopie czyjeś krzesło, trąca bucikiem. Albo siada z butami na siedzeniu. Zakładamy, że dzieci będą tak robić do momentu, aż zrozumieją, że nie wypada. Kiedy można już oczekiwać od dziecka, że nie będzie zaczepiać innych?

Dr Marta Majorczyk:

- Jeżeli dziecko kopie bucikiem np. osobę siedzącą naprzeciwko w autobusie, to rodzic/opiekun powinien reagować. Ale nie na zasadzie komendy "nie rób tak", bo takie polecenia zazwyczaj nie przynoszą rezultatów.  Warto wytłumaczyć dziecku, że kopanie czyjegoś krzesła nie jest w porządku, bo może to komuś przeszkadzać. Jako osoby postronne też możemy się odezwać, jeśli widzimy, że dziecko kopie nasze krzesło, a rodzice nie reagują.

Można zwrócić się do dziecka, mówiąc np.: "Posłuchaj, kopiesz mnie i fotel, na którym siedzę, masz trochę brudne buciki, możesz mnie ubrudzić. Twoje kopanie mnie też boli. Czy mogę cię prosić, abyś tego nie robił"? Kiedy dziecko przestanie, podziękować. Nie należy atakować ani dziecka, ani rodzica, trzeba po prostu znaleźć sposób: porozmawiać, zapytać, pochwalić, jeśli przestanie kopać, też jasno powiedzieć, że kopanie przeszkadza innym podróżującym.

Ile trzeba mieć lat, aby przewidywać konsekwencje swojego zachowania? Ile trzeba mieć lat, aby przewidywać konsekwencje swojego zachowania? fot: istockphoto

Dzieci bawią się na balkonie i zrzucają z góry przedmioty

Sytuacja nr 5: Dzieci bawią się na balkonie i zrzucają z góry przedmioty

Lecą kredki, zabawki, doniczki, ozdobne kamienie. W jakim wieku dziecko powinno już przewidzieć, że rzucając przedmiotami z wysokości można zrobić komuś krzywdę?

Dr Marta Majorczyk:

- Nawet, sześcio-, siedmioletnie dzieci nie są jeszcze w stanie przewidzieć konsekwencji swojego zachowania. Nie możemy zatem oczekiwać od kilkuletniego dziecka, że przewidzi, że jak rzuci kamieniem, to może kogoś zranić. Jeśli zdarzają się takie sytuacje, to jest to prawdopodobnie wina opiekunów, którzy nie wprowadzili od samego początku zasad zachowania się na balkonie. Mieszkając z dziećmi na piętrze warto podczas każdej zabawy na balkonie przypomnieć, że balkon nie służy do wyrzucania rzeczy, że rzucając z balkonu przedmiotami można nie tylko je stracić, ale też zrobić komuś krzywdę.

Dziecko ma potrzebę zaspokajania ciekawości, będzie próbowało, eksperymentowało. Dlatego być może na czas intensywnego korzystania z balkonu warto usunąć z niego niebezpieczne przedmioty, np. ozdobne kamienie. Zwróciłabym jeszcze uwagę na sprawę zostawiania na chwilę dzieci samych na balkonie. Możemy to zrobić w przypadku kilkulatków, ale tylko wówczas, kiedy ufamy dziecku i mamy pewność, że balkon jest odpowiednio zabezpieczony.

Dzieci w restauracji Dzieci w restauracji fot: istockphoto

W restauracji dziecko biega, wczołguje się pod krzesła innych gości

Sytuacja nr 6: W restauracji dziecko biega, wczołguje się pod krzesła innych gości

Dziecko rozrabia w restauracji. Co prawda rodzic prosi, aby usiadło, ale to nie pomaga. Co chwila oddala się od swojego stolika, wpełza pod stół innych ludzi, zagląda innym do talerzy. Gości restauracji takie sytuacje irytują. Jak powinniśmy zareagować, kiedy nasze dziecko przeszkadza innym ludziom w restauracji, dlaczego to takie ważne?

Dr Marta Majorczyk:

- Jeśli półtoraroczne dziecko podchodzi do naszego stolika, to jest to zachowanie zrozumiałe, maluch jest ciekawy innych. Można się odezwać, porozmawiać z dzieckiem, poszukać wzrokiem rodzica.

Jeśli z jakichś powodów przeszkadza nam czyjeś dziecko, można wówczas "rozrabiającego" kilkulatka zaprowadzić do rodziców, powiedzieć, że znalazła się zgubę, że zaniepokoiliśmy się tym, że dziecko wędrowało samo po sali restauracyjnej.

To ważne, aby dzieci od małego oswajać z różnymi miejscami. Im dziecko więcej "trenuje", tym szybciej rozumie zasady panujące w restauracji, w muzeum, w kinie, w poczekalni, w bibliotece, sali koncertowej. Bywając z dzieckiem trzeba tłumaczyć i przede wszystkim pokazywać, jak się zachować odpowiednio do sytuacji. Zabierając kilkulatka do restauracji dobrze jest też być świadomym, że w miejscu, w którym nie ma kącika dla dzieci, nie ma kredek, małemu dziecku może być trudno wytrzymać spokojne siedzenie przy stoliku i czekanie pół godziny na obiad. Warto zatem wybierać restauracje dostosowane dla dzieci.

Udając się do restauracji z małymi dziećmi można zabrać ulubioną zabawkę dziecka i liczyć się z tym, że może zdarzyć się taka sytuacja, że z dzieckiem trzeba będzie wyjść na chwilkę z restauracji, pospacerować, zagospodarować czas oczekiwania na posiłek.

Więcej o:
Komentarze (326)
Cudze dziecko cię kopie, zagląda do talerza w restauracji. Co możesz zrobić? Pytamy pedagoga o różne sytuacje
Zaloguj się
  • w.s3

    Oceniono 566 razy 480

    Jak taki rozbawiony, dobrze wychowany 3-4 latek wejdzie pod stolik i niechcący dostanie kopa to więcej pod stoliki nie będzie wchodził.

  • alexcomp

    Oceniono 375 razy 347

    Tragiczne te "porady" !!!! Będąc w przestrzeni wspólnej oczekuję, że wszyscy tam będący niezależnie od wieku będą się właściwie zachowywać w zależności od tego co to za miejsce. W rezultacie wystarczy, ze znajdą się tam dzieci wychowywane przez rodziców stosujących w praktyce powyższe rady a miejsce staje się nie do zniesienia. Lubię dzieci i jestem w stanie im wiele wybaczyć, ale rozwydrzone kilkulatki obecnie zdarzają się bardzo często, i to właśnie dzięki takim "poradom". Osobiście radziłbym rodzicom przed wizytą w jakimś szczególnym miejscu przygotować dzieci do tego jak tam powinny się zachowywać, np poprzez zabawę typu: "Syneczku, chodź pobawimy się w wizytę w kawiarni" W trakcie takiej zabawy już możemy pokazać jak w takich miejscach zachowują się dobrze wychowani ludzie.

  • stachkaz47

    Oceniono 337 razy 295

    Pani DOKTÓR radzi jak wychować SAMOLUBA, egocentryka a nawet bandziora.
    Ale jemu będzie dobrze- wszyscy będą mu schodzić z drogi.
    Przez żłobek, przedszkole , podstawówkę ,gimnazjum, liceum i studia.
    Będą takiemu ustępować DZIECI, NAUCZYCIELE INNI RODZICE i POLICJA.
    A szczytem luksusu dla tego BANDZIORKA jest OJCIEC POLITYK ALBO we WŁADZACH.
    Aż przeholuje i trafi do pierdla albo na gorszego od siebie.
    ----------------pozdrowienia dla rozwydrzonych bachorów.

  • elenem

    Oceniono 263 razy 255

    Jakos mi te rady pedagoga nie do końca odpowiadają. Odradzam wtrącanie sie do czyjegoś histeryzującego dziecka w sklepie, bo taka mamusia potrafi odwrócić sie i wypalić- "odwal sie od mego dziecka." Ustepowanie dziecku miejsca tez nie jest dobrym pomysłem. Rodzice powinni dawać sobie radę z rozwydrzonym dzieckiem, w końcu jego zachowanie to ich zasługa. Inni nie muszą tego znosić.

  • vald

    Oceniono 306 razy 220

    No tak. Wieeelka debata na temat, który kiedyś załatwiano w minutę. Ale niestety nastały czasy rodziców popierdółek którzy wolą się psychologicznie pastwić nad dzieciakiem zamiast mu normalnie doopsko skroić.

  • maaac

    Oceniono 190 razy 186

    Taka historia, Impreza - w klubie bawią się nastolatki. Jeden wychodzi z lokalu pijany w sztok. Za nim dwie koleżanki i ochroniarz. Szczyl włazi na barierkę oddzielającą chodnik od jezdni i pada na glebę rozbijając sobie głowę (na szczęście chyba tylko otarcie). Późna pora i nikogo na ulicach. Lecę by szczyla zebrać z drogi bo kiepska tam widoczność i lada chwila ktoś może go rozjechać. Na szczęście koleżankom udało sie ojca szczyla powiadomić. Podjeżdża pd chwili ultra wypaśnym autem. Ja mu gó...arza do auta pakuję, który stał w pionie tylko dzięki temu, ze go trzymałem.

    No i co tatuś? "Ktoś cię pobił synu?" I to kurde wszystko. Do mnie się nawet nie odezwał mimo, że szczyla mu ratowałem i to ja jako trzeźwy potrafiłem powiedzieć co się dzieje. Do koleżanek syna też się nie odezwał. Zabrał swojego kretyna i pojechał.

    Następnym razem też pomogę - idioci ojciec i syn ale.... co tam. Trupów nam chyba nie potrzeba. No i dlaczego ma ktoś rozjechać przypadkowo kretyna w pijackim szale a odpowiadać za człowieka?

  • iberka

    Oceniono 186 razy 180

    "czy mogę Cię prosić abyś tego nie robił?" .....no jasne, prosić zawsze można :D. Dawanie wyboru w takiej sytuacji, to absurd zatem bez pytania , tylko " proszę abyś tego nie robił".

  • tata.po.30

    Oceniono 199 razy 177

    " jeśli np. pięcioletnie dziecko podbiega do naszego stolika lub wchodzi pod krzesło na którym siedzimy, to niestety świadczy to o tym, żer rodzice gdzieś popełnili błąd. "

    Och, jaka mądra i wszystkowiedząca ta pani doktor...

  • Agnieszka Gabryś

    Oceniono 180 razy 176

    Pracuję w restauracji. Zbyt często widzę sytuacje gdzie dziecko biega samowolnie plącząc się pod nogami, a rodzice rozmawiają ze znajomymi i w ogóle nie zwracają uwagi na swoje pociechy. Ja wtedy podchodzę do dorosłych i tłumaczę, że chodzę tutaj z gorącymi daniami i nie chciałabym nic na dzieciaka wylać. Działa na kilka minut, bo po chwili znowu to samo.... Ludzie!! Jeśli chcecie spędzić czas ze znajomymi w restauracji to nie zabierajcie ze sobą dzieci, jak się nimi nie potraficie zająć! Nie tylko obsłudze to przeszkadza (po wejściu do kuchni klnę na takie rodzinki, że aż milo), ale również innym gościom. Nieraz widzę skrzywione miny dorosłych gości, jak stolik obok dziecko wydziera się wniebogłosy bo np. w lokalu nie ma frytek. Generalnie na kilometr nieraz widać bezstresowe wychowanie, bo dzieci nie winię...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX