1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Komentarze (89)
Polscy uczniowie przygnieceni ciężarem tornistra? Ważymy plecaki, lekarz komentuje. Nie jest dobrze
Zaloguj się
  • gadolinn

    Oceniono 12 razy -6

    ten pediatra ma wlasne zdanie na temat kazdego tornistra w PL?
    a moze tez wykracza poza granice kraju?

    zapaleniec jakis?
    albo swir.

  • el.pistolero

    Oceniono 20 razy -4

    Jacy oni biedni. Proponuję wymagać jedynie tabletu z dostępem do Fejsbusia i innych tego typu portali.
    Kiedyś niosło się tornister z książką i zeszytem do każdego przedmiotu, czyli ok 5 książek i i zeszytów każdego dnia. Dorosłe sylwetki tych osób, to kręgosłup prosty jak tyczka do skakania. Teraz, nie noszą praktycznie nic, a co drugi garbus od permanentnego gapienia się w ekran smartfona, tableta czy wielogodzinnego śleńczenia przed komputerem lub TV z podłączoną konsolą do gier.

  • sim.salabim

    Oceniono 7 razy -3

    A jakby tak sniadanie zapakowac w papier sniadaniowy (wyeliminowac pudelko), bidon zastapic lzejsza, mniejsza butelka (w ogole nie rozumiem po co nosi sie wode do szkoly, czy w szkole nie ma kranow z woda?), wyjac 2 pironiki i album Lego, i sie okaze, ze jednak szkola nie jest winna krzywemu kregoslupowi.
    Bo prawda jest taka, ze to nie szkoly wina, ze rodzice pakuja sniadanie w ciezkie plastiki, ze dzieciak ma trzy piorniki, czy tornister wypelniony zabawkami. Jestescie niewolnikami wlasnych ograniczen umyslowych.

  • grenlandzki-opos

    Oceniono 8 razy -2

    Małe pipki w rurkach, ich rówieśnicy 100 lat temu ciągnęli wagoniki z węglem i nie płakali.

  • mywork

    Oceniono 1 raz -1

    10-latek, 5 klasa, plecak waży 6,5 kg (z czego sam pusty plecak waży 1 kg), waga dziecka 30 kg. W plecaku nosi wyłącznie książki, zeszyty i przybory wymagane przez nauczycieli oraz śniadanie i małą wodę. W szkole nie ma szafek więc jak na plastykę trzeba mieć farby, blok, pędzle to musi to z domu przynieść. Część podręczników jest w szkole i nie trzeba nosić, ale i tak pozostają zeszyty i ćwiczenia, które trzeba dźwigać do domu, bo w nich są zadania. Syn nie jest w stanie sam zarzucić plecak na plecy!!!! To jest po prostu jakiś koszmar!!!

  • asfo

    0

    1. Zamiast książek dzieci powinny mieć czytniki e-booków. Przyzwoity czytnik kosztuje teraz 300 zł. Książki powinny być za darmo ze szkoły, w formie elektronicznej.

    2. W szkołach postawić drukarki (takie porządniejsze, do masowych wydruków), zatrudnić pracownika i niech drukuje dzieciom na bieżąco ćwiczenia do wypełniania.

    Mamy XXI wiek. Ten problem da się rozwiązać. Aleee nieee, pani Zalewska ma co innego na głowie.

  • mirrorqueen

    0

    Czy tylko ja mam wrażenie, że rady lekarza są takie jakby nie czytał tego co mówią rodzice>?

  • polsz

    0

    moja córka waży 19 kg. Biroąc pod uwagę zalecenia by tornister ważył nie więcej niż 10% masy ciała wychodzi, że powinien ważyć 1,9 kg. Ma jeden z najlżejszych modeli dostępnych na rynku ważący 850 g. Na ładunek zostaje 1.050kg. A do szkoły trzeba jeszcze wziąć drugie śniadania: 0,5 litra płynu, jakaś bułka, razem 0,6 kg. Zostało 450 gr na resztę. Dwa cienkie zeszyciki, piórnik i limit wyczerpany. Osiągnięcie zalecanego limitu jest niewykonalne i coroczne wyrabianie wierszówki przez "redaktorów" tego nie zmieni

  • fogohogo

    0

    ........tak to jest jak oślątka rządzą oświatą................
    ........i krajem tyż......

  • obidient1

    0

    Tornistry zawsze były ciężkie bo nauczyciele nie liczą się z uczniem. A ministerstwo nic nie robi. Mówiło się, że uczniowie będą zostawiali podręczniki w szkole ale nadal noszą wszystkie książki bo nauczyciel tak wymaga. Szkoła jest przygotowana do pracy z uczniem ale bardzo wielu nauczycieli nie. sam byłem nauczycielem i widziałem, że co najmniej połowa z moich kolegów i koleżanek nigdy nie powinna zostać nauczycielami.

  • smiki48

    0

    a moja córka do szkoły nosiła tylko kilka zeszytów. I była wyróżniającą uczennicą. A w liceum czasami chodziła z jednym zeszytem. I bez najmniejszych problemów zdała maturę i dostała się na studia.
    Problemem są rodzice, którzy karzą dzieciom nosić wszystkie książki i pomoce naukowe.
    Uczeń w szkole w zasadzie nie powinien korzystać z podręcznika, tylko w domu. W szkole ma słuchać i aktywnie uczestniczyć w lekcji.
    Ale jeżeli mamy nauczycielki, które jedynie na lekcji potrafią tylko zadać przeczytanie iluś tam stron podręcznika, to mamy to co mamy.

  • aamg

    0

    W czeluściach Internetu znalazłam taki program: lekkitornister org Mojej córuś już nie obejmie, bo młoda chodzi do kl. IV, ale może komuś się przyda.

  • i.l

    Oceniono 2 razy 0

    Temat dyżurny od zawsze, tylko rozwiązań brak, bo nauczyciele nie odpuszczą
    ze swoich durnych ambicji nauczania pamięciowego podręczników.
    Do nauczania potrzebne są głowy, reszta to tylko pomoce
    Dziś te pomoce można upchnąć w monitorze obok tablicy,
    ale podniesie się krzyk, że drukarnie plajtują.
    A czy ktoś płakał po wozie drabiniastym?

  • lukki69

    Oceniono 8 razy 0

    ...od 25 lat nie możemy dorobić sie szafek szkolnych dla dzieci...?? zamiast wymyślać gimnazja trzeba było o tym pomysleć....

  • lisa2

    Oceniono 8 razy 0

    Problem uważam tylko za polityczny i propagandowy.

    Gdy ja rozpoczynałam naukę w szkole na przełomie lat 50-60 ubiegłego wieku to też był z tym problem i co roku gazety o nim pisały. Od tamtego czasu zmienił się jedynie sposób noszenia książek, zeszytów, bloków do rysunków i piórnika - najpierw były tornistry noszone na plecach, ale też kupione dopiero jak były pieniądze. Moja mama mówiła, że takie same tornistry sama nosiła przed wojną. Obecnie są różnego rodzaju plecaczki na plecy lub z rączką na kółeczkach do toczenia, a nie dźwigania.
    Liczba i masa noszona do i ze szkoły niewiele się zmieniła. Dobrze, że ja mieszkałam w Warszawie, a szkoła mieściła się po drugiej stronie ulicy w sumie miałam do przejścia 50 metrów do i ze szkoły.
    Współczułam i nadal współczuję dzieciom mieszkającym na wsi, które często miały do szkoły kilka-kilkanaście kilometrów bez stałej podwózki.

    Nie wierzcie politykom, że coś ułatwią i usprawnią - bo to byłaby rewolucja - im na tym nie zależy - mimo że niektórzy sami mają dzieci.

  • uthark

    Oceniono 1 raz 1

    Moja żona jest nauczycielką. Kiedyś zauważyła, że tornistry jej uczniów są zdecydowanie cięższe od tornistra córki. Poprosiła, żeby dzieci pokazały zawartość. Okazało się, że dzieciaki nosiły wszystkie książki i zeszyty - także z tych przedmiotów, które danego dnia nie miały. Cała tajemnica.

  • azjael

    Oceniono 1 raz 1

    Tablet pomieści wszystkie podręczniki a książki do ćwiczeń powinny być drukowane z wyrywalnymi kartkami - dzieciak brałby do szkoły jeden tablet i jeden mały skoroszyt, w którym miałby kilka kartek jako fragmenty zeszytów i trochę kartek jako fragmenty ćwiczeń. I byłoby po problemie.

  • hens

    Oceniono 3 razy 1

    W cywilizowanych krajach uczeń nie nosi sterty książek do szkoły na zajęcia,
    gdyż one tam są !
    Przynosi jedynie notatki w 100 kartkowych brulionie formatu A4.
    I do tego w tym jednym zeszycie posiadają notatki dla paru przedmiotów.

  • jasmin33

    Oceniono 1 raz 1

    Córka, lat 10 , IV kl SP , waga tornistra 9,87 kg . Same książki i zeszyty plus piórnik. Plecak lekki. Córka waży 27 kg i ma 147 cm wzrostu.

  • kubasiorka

    Oceniono 1 raz 1

    Mój syn waży 25kg jego plecak w porywach do 9kg i nosi w nim tylko i wyłącznie rzeczy wymagane przez szkołę. Co mam zrobić?

  • memphis90

    Oceniono 1 raz 1

    Ale pierniczenie :/ Widać, że doktor pojęcia nie ma o funkcjonowaniu dziecka w szkole. Zakup napojów w szkole? Po pierwsze- naprawdę nie każda szkoła ma sklepik, po drugie- kupowanie przedrożonych soczków i wody w szkole to strata pieniędzy i czasu dzieci na przerwie. Jeśli już coś postulować, to zapewnienie płynów w szkole- herbaty, mleka, dystrybutorów z wodą, ale nie wysyłanie 8-latka w kolejkę do bufetu. Nie bardzo też wiem, jak doktor wyobraża sobie "wymienianie kart kolekcjonerskich po lekcjach" w wykonaniu 7-latków...? W ogóle doktor nie zdaje sobie sprawy, że opisywane 7-8latki wiele godzin spędzają w szkolnej świetlicy- to oczywiste, że noszą ze sobą zabawki, albumy kolekcjonerskie, książki. Co innego mają robić przez kilka godzin spędzonych w szkole po lekcjach - patrzeć w sufit?

  • Kazimiera Cetera

    Oceniono 1 raz 1

    Nie wiem jak w innych krajach, ale w USA dzieci (wiem z autopsji o tych do III klasy włacznie) nie noszą żadnych książek. Wszystko maja w klasie. Zadania domowe dostają w kserówkach przygotowanych przez nauczyciela. W plecaku jest teczka na prace uczniów i korespondencję do rodziców> teczki zwykłe. Ponadto piórnik, lancz oraz napój, np. soczek. Plecaki sa praktycznie puste. Uczniowe maja wszystko w szkole ! Jeżeli trzeba nauczyć sie czegoś na pamięć czy przecytać jakiś tekst, to wtedy biorą podrecznik. To są nieczęste przypadki. Odprowadzałam tam wnuki do szkoły i wiem dokładnie. Tak jest w Chicago - Midlothian. I to jest właśnie to! A nasze drugo- czy trzecioklasistki (-ści) dźwigają takie ciężary. Żal patrzeć.Pozdrawiam.

  • aamg

    Oceniono 1 raz 1

    Moja córka waży 26 kg (tak, jest drobna). Jej plecak z książkami, butami na zmianę, strojem na wf (nieee, u nas nie ma szafek dla dzieci) za to bez jedzenia, picia, kolekcji karteczek z kotkami któregoś dnia ważył ponad 7 kg. Bo pani od polskiego wymaga wszystkich części podręcznika naraz, bo religia to książka, ćwiczenie i zeszyt, bo muzyka to książka i zeszyt, itd, itp. I co? I nic. Tak sobie napisałam.

  • tekkkla

    Oceniono 3 razy 1

    Waga tornistrów w starszych klasach podstawówki to 8-10+ kg. Mało które dziecko w tym wieku - mimo dużej konsumpcji chipsów, hot dogów i pysznych junior-"soczków" - waży 80 kg. Jak najbardziej jestem za powrotem do lekkiego papieru - to w przypadku niektórych książek około 50% wagi. Druga sprawa - wywalić zeszyty ćwiczeń. W większości przypadków praca z tym g... ogranicza się do postawienia 2 krzyżyków i dopisania 1 końcówki wyrazu na stronę. Czyste marnotrawstwo, a poza tym dzieci nie ćwiczą pisania (obojętnie czy tradycyjnego, czy też na komputerze), a dopisywanie. Poza tym nauczyciele powinni jednak powiedzieć, co na daną lekcję będzie potrzebne - tak aby niepotrzebne w danym dniu rzeczy zostawić w domu.
    Ale to jedna strona medalu - druga to kilogramy breloczków, monster high, albumów z piłkarzami, my little pony i innego chłamu oraz 3 piórniki i 2 śniadaniówki (oczywiście ze zdrowymi batonikami i soczkami). To zadanie dla rodziców.

  • sim.salabim

    Oceniono 3 razy 1

    @benek666666
    Przecietna matka zalecen inspektora nie slucha, stad problem ciezkich tornistrow...

  • x25s

    Oceniono 11 razy 1

    Część nosi wodę. Po co? Nie mają wody w szkole?

  • dante_waw

    Oceniono 4 razy 2

    Prosze o informacje... skad mozna zgrac legalnie wszystkie podreczniki na tablet za ktory sam zaplace.... nie ma takiej strony???... Ojej.. to pewnie wina "dobrej zmiany" prawda GW?... bo przeciez za PO takie rzeczy bylyby nie do pomyslenia.....

    Za pomysl darmowych podrecznikow nalezy przyklasnac poprzedniemu rzadowi... ale pamietamy rowniez ile bylo wrzawy w GW o tym ile osob straci prace w wydawnicwtach i ksiegarniach... to tez pamietamy....

    Okazalo sie ze podreczniki dla dzieciakow moga byc nie tylko bezplatne ale szkola zapewnila nawet dodatkowe podreczniki wydawnictwa Nowa Era, za ktore wczesniej trzeba bylo placic ciezkie pieniadze (za jednorazowki oczywiscie bo Nowa Era zadbala zeby podreczniki byly rowniez zeszytami cwiczen i trzeba bylo w nich pisac)

    Takze dziekujemy za darmowe podreczniki teraz poprosimy o strone skad bedzie je mozna bezplatnie sciagnac w popularnych formatach na tablet lub kindle...

    Jesli musza byc zeszyty cwiczen to tylko do 3 klasy, kiedy dzieciaki musza chodzic do szkoly z opiekunami.

    Kolejnym krokiem finansowanie najtanszych tabletow z podrecznikami dla dzieciakow (koszt ok 200 PLN), to nie musza byc wypasione maszyny wystarczy WiFi i mozliwosc odczytu PDFow.

    Gazetko... dziekujemy ci za troske o nasze pociechy... szkoda ze poprzednie 8 lat kibicowalas leniom z rzadu i lobbystom z wydawnictw....

  • i-meadow

    Oceniono 6 razy 4

    IV klasa. Na pierwszym zebraniu wychowawczyni powiedziała, żeby nie dawać dzieciom zeszytów 60-cio kartkowych w twardej oprawie, bo to bez sensu. Obłożyliśmy i podpisaliśmy wszystkie 32-u kartkowe, po czym, na każdym następnym przedmiocie dziecko dowiadywało się od nauczyciela prowadzącego, że ma zły zeszyt i ma przynieść 60-cio kartkowy, najlepiej w twardej oprawie. Teraz jego tornister jest ciężki nawet dla mnie, a nie ma w nim ANI JEDNEJ zbędnej rzeczy czy zabawek. MASAKRA :(

  • Hanna Wiśniewska

    Oceniono 7 razy 5

    Moja córka ma skończone 9 lat, jest uczennicą 4 klasy i jej plecak waży od 5 do 7.5 kg. Powinna nosić maksymalnie 3,5 kg. Podręczniki z kredowego papieru, ciężkie. Szkoła do darmowych podręczników dorzuciła jeszcze ćwiczenia. Gruba książka do muzyki na 3 lata. Zeszyty też nieraz z wymaganiami stawianymi przez nauczycieli. Dla każdego nauczyciela jego przedmiot jest ważny i są wymagania. Obłęd!!! Ludzie! Jest XXI wiek, zadania w wielu przypadkach można przesyłać drogą elektroniczną (matematyka np.) a nie mnożyć ciężary w plecakach zakładając dodatkowe zeszyty od bzdur. Zastanawiam się, czy nie pociąć podręczników na kawałki i zapłacić za nie na koniec roku, żeby odciążyć plecak, bo poza wodą do picia i piórnika tuby nie ma w nim nic z czego mogłaby córa zrezygnować

  • 1234qwerty

    Oceniono 6 razy 6

    Gdzie te tablety ?? mamy 21 wiek

  • sim.salabim

    Oceniono 10 razy 6

    "Najwięcej w jego plecaku waży śniadanie (zielone pudełko, a w nim kanapka, warzywa, jogurt i przekąska) oraz bidon z wodą. Dość ciężki jest także segregator na karty Lego. Nosi go codziennie, bo w klasie mają jakiś skomplikowany system wymiany i zabawy zbiorami."

    No wlasnie, co znaczy miedzy innymi, ze plecak jest ciezki tylko w jedna strone, chyba ze dzieciak sniadania nie zjada w szkole, ale wtedy nalezy zmniejszyc ilosc jedzenia. W latach 80-tych bralismy do szkoly jedna kanapke i jablko i w zupelnosci wystarczalo. Wody w ogole sie nie nosilo, a jak bylo sie spragnionym to sie podstawialo jape pod kran, trzeba bylo tylko uwazac, zeby zaden dorosly nie zobaczyl, bo wtedy kranowa nie byla zdatna do picia. Teraz kranowa jest bardzo dobrej jakosci, a rodzice terroryzuja dzieciaka do noszenia bidonu.
    O albumie Lego wogole nie wspomne, bo to nie jest wymog szkolny, wiec nie mozna szkoly za to winic tylko rodzicow, ze pozwalaja.
    Prawda jest taka, ze sami robicie wlasnym dzieciom krzywde.

  • otopolskiepieklo

    Oceniono 7 razy 7

    ale jakis problem by ksiażki były w szkołach? tak jak jest w wielu krajach cywilizowanych?

  • zlotowdream

    Oceniono 11 razy 7

    Plecak piątoklasisty 7,5 kg...Masakra.

  • Justyna Ja

    Oceniono 21 razy 7

    Mam pierwszaka w domu, Elementarz i 3 zeszyty ćwiczeń objętościowo sa mniejsze niż książka+ ćwiczeniówka i zeszyt do RELIGII!!!!! żarty tylko już wcale nieśmieszne... wszystkie książki łącznie z ćwiczeniami są darmowe, do angielskiego również, ale za te do religii każdy musi zapłacić, żeby wydawnictwo katolickie zyski czerpało, mimo że podręcznik jest taki sam co rok w tej szkole. Zestaw książka + ćwiczenia do religii do każdej następnej klasy to tez tomiszcza. Pytam - ktoś chyba ma przerost formy nad treścią...

  • Jagódka Czarna

    Oceniono 10 razy 8

    Mojej córki (w gimnazjum) plecak ważył ostatnio ponad 8 kg. 7 lekcji, do każdego podręcznika ćwiczenia, z których nie zawsze w trakcie zajęć korzystają, trzy razy w tygodniu zestaw do wf-u. Niektóre książki noszą dziewczyny na spółkę ale czasem nauczyciele wymagają, żeby każdy miał swoją. Szafki to nieosiągalny cel w tej szkole, podejrzewam jak w wielu innych.

  • lukamipisze

    Oceniono 14 razy 10

    kwa słyszę już o tym dobre 25 lat i co?
    i gnwo...

    nadl nikt nic nie zrobił w tym kierunku tylko co rok te same utyskiwania...

  • tijgertje

    Oceniono 12 razy 10

    I tak nie tak źle. Moj 12-latek zaczął holenderska szkole średnia. Maja w szkołach szafki, ale niewiele to daje, bo poza butami na gimnastykę i tak trzeba wszystko do domu taszczyć. Plan jest tak skonstruowany, ze zwykle syn ma zadania domowe z dnia na dzień. Raz ma 5 lekcji, raz 6, 3x po 7. 4 razy ma plastykę albo wf, wiec ciężkie książki odpadaja. Książki pożyczane ze szkoły zestaw do kazdego przedmiotu podręcznik (większość w twardych oprawach, bo trwalsze)+ cwiczenia + zeszyt, do tego 2 segregatory i kilka teczek lub skoroszytów na dodatkowe materiały. Mimo, ze do większości przedmiotów książki sa w 2 częściach na każde półrocze, to nadal sporo ważą. Z domu syn bierze butelkę z woda, śniadaniówkę z kanapkami i telefon. Żadnych przegryzek, jogurcików, soczków itp. W szkole nie ma sklepiku, sa automaty z drogimi przegryzkami i napojami, w czasie lunczu oblegana przez 1300 uczniów kawiarenka, wiec syn tylko zima zamierza kupować tam cos ciepłego do picia. Piórniki ma 2, jeden w domu, drugi w szafce. A nawet 3, bo w szkole jeden tylko z podstawowymi przyborami, drugi z kredkami i ołówkami na plastykę i technikę, zeby nie taszczyć na wszystkie lekcje. Plecak lekki, ale solidny, z szerokimi szelkami, dobrze usztywnionymi plecami i dnem, 2- komorowy, pakowany na przed i po lunchu, rano zostawia w szafce książki na popołudnie i odwrotnie. Do szkoły 8 km na rowerze. W szoku byłam, jak sie okazało, ze jednego dnia plecaka samodzielnie nie dał rady podnieść. Dziecko 145 cm i ledwie przekracza 30kg, do tego ma problemy z wiotkimi stawami, przez co ryzyko wad postawy ma duzo wyższe. Pakując tylko to, co niezbędne wg podanej ze szkoły listy okazało sie, ze plecak ważył ponad 10kg! Niestety większość dzieciaków takie kolosy taszczy, natychmiast wysłałam maila do szkolnego pedagoga, w ciagu tygodnia syn dostał książki elektroniczne, wiec teraz nosi laptop i cienkie zeszyty. To nadal całkiem sporo jak na niego, ale nie ma porównania. Na rowerze zamontowaliśmy stelarz umożliwiający montowanie plecaka na bagażniku, pol godziny w kazda stronę z takim ciężarem na plecach to jednak zbyt duże wyzwanie.

  • pietrzakmk3

    Oceniono 14 razy 10

    Plecak mojej córki 6 klasa podstawowa- prawie 8 kg i nie jest to żaden wyjątek niestety - peple (bo inaczej tego nazwać nie można) - peple się o tym od lat, tylko NIC z tego nie wynika - robimy "reformy" i inne "cuda" a nie możemy wprowadzić np. szafek jak w USA, żeby sobie do domu brali tylko ćwiczenia czy zeszyty do zrobienia prac domowych. Jak to śpiewały Elektrycznie Gitary - "wszyscy zgadzają sie ze sobą a będzie nadal tak jak jest". Kolejny artykuł do wypełnienia wolnego miejsca na stronie - taki jest ostateczny pożytek. Mimo nawet najlepszych chęci.....

  • Oceniono 17 razy 13

    Przepięknie.
    Ale forsę przeznaczoną na oświatę przepuści się na pieczątki w reorganizowanych szkołach. Po co w istniejących kupić szafki (też nie jest tak, że nigdzie nie ma, moje dzieci chodzą do dwóch różnych szkół i w obu szafki są)? Przecież reforma nie jest po to, żeby dzieciom było lepiej. W Szczecinie wstępny koszt reformy to 40 baniek. Reformy, która nie rozwiązuje ŻADNEGO problemu oświaty, tylko utopi kasę, za którą można było zrealizować bardzo konkretną pomoc dla uczniów (szafki, wyposażenie pracowni, budowa sal gimnastycznych, opłacenie zajęć wyrównawczych etc.). Ale lepiej żeby było "jak kiedyś".. bo tak sentymentalnie...

  • tornemorgren

    Oceniono 20 razy 18

    Podręczniki i ćwiczeniówki powinno się drukować na makulaturowym lekkim papierze. Zawsze coś. Nie mówiąc już o tym, że ćwiczeniówki to może w klasach 1-3, ale potem? Po co?

  • t.junior

    Oceniono 34 razy 20

    Po pierwsze - dołożyli ćwiczeniówki, a kiedyś był a książka i zeszyt (i tu witamy pomysłodawców i lobbystów z wydawnictw).
    Po drugie - nie nosić jakiś lego i innych tego typu rzeczy. Idzie się do szkoły chyba tak?!

  • benek666666

    Oceniono 34 razy 32

    Pytanie z innej beczki. Po co utrzymujemy inspektora sanitarnego za grubą kasę skoro jego zalecenia na nic wpływu nie mają? Przeciętna matka to wie bez bycia inspektorem.

  • 2db627a1

    Oceniono 60 razy 56

    Te same teksty o wadze tornistra od jakiś 20 lat... i co? I nic. Nikt z tym nic nie robi...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX