1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Zważ tornister dziecka: część II. Ogromny odzew oburzonych rodziców

9 kg na plecach szóstoklasistki, ważący 7 kg tornister czwartoklasisty - to zdecydowanie za dużo! Prezentujemy listy i zdjęcia nadesłane do naszej redakcji w ramach akcji ?Zważ tornister dziecka?. To jeszcze nie koniec - całą korespondencję przekażemy do MEN.
W grudniu zaprosiliśmy was do przyłączenia się do naszej akcji ważenia tornistrów dzieci. Napisali do nas rodzice uczniów, a nawet dwóch dziadków przejętych ciężkimi szkolnymi plecakami swoich wnucząt. Dziękujemy za wszystkie listy i zdjęcia!

Z wyników badania przeprowadzonego przez Fundację Rosa, która w ramach programu "Lekki tornister" wyposaża szkoły w szafki dla szkół, dowiadujemy się, że w 32 szkołach podstawowych objętych badaniem, waga plecaków 55,6 proc. dzieci z klas I-III przekraczała wymagane 10 proc. wagi ciała. W pierwszych klasach szkół podstawowych problem ten dotyczył ponad 59 proc. uczniów. Co ciekawe, jak dowiadujemy się z raportu Fundacji Rosa, nawet gdyby do wagi tornistrów nie wliczać przedmiotów, które danego dnia nie są uczniom potrzebne, zbyt ciężkie plecaki nadal stanowiłyby prawie 30 proc.

Nadesłane listy i zdjęcia przekażemy Ministerstwu Edukacji Narodowej.



na zdjęciu: rekordowa waga plecaka szkolnego, należącego do uczennicy VI klasy. Nadesłane przez Annę

Anna, mama uczennicy VI klasy szkoły podstawowej:

"Szóstoklasistka - sama ważąca 34 kg - jutro będzie dźwigała plecak ważący 9,2 kg. Zawiera: do języka polskiego - podręcznik, dwa zeszyty ćwiczeń, zeszyt; do języka angielskiego - zeszyt, ćwiczenia, podręcznik; do przyrody-podręcznik, zeszyt, ćwiczenia; do matematyki- podręcznik, zeszyt, ćwiczenia, zbiór zadań; do religii -zeszyt, podręcznik, ćwiczenia; na koło przyrodnicze -atlas, materiały na plastykę, piórnik, śniadaniówkę, butelka 0,5 l wody.

I przez 6 lat nauki w szkole podstawowej niczego nie udało się zmienić...Syn w czwartej klasie dźwiga podobnie.

Mam nadzieję, że takie akcje staną się początkiem rzeczywistych zmian."

Dariusz, tata uczennicy IV klasy szkoły podstawowej:

"Moja córka chodzi do IV klasy, a jej tornister waży ok. 6 kg. Rozwiązałem problem wagi tornistra i udało mi się zejść do poziomu 4kg. Porozrywałem książki na 3-4 części, po kilka rozdziałów każda. Okładka książki, spis treści oraz słowniczek z końca są oddzielnie i łączę je z aktualną 'częścią' książki plastikowym zaciskiem.

Oczywiście najlepiej rozwiązać problem u źródła, czyli nie robić 'biznesu' na szkolnictwie i wyciągać kasy od rodziców. Książki i wyprawka dla mojego dziecka do VI klasy wynosiła prawie tysiąc zł, a i tak zamówiłem najtaniej, jak się dało, przez internet.

Książki powinny być na kilka lat (bez możliwości wypełniania czegokolwiek), a nie co roku nowe wydanie ze zmienionymi minimalnie zadaniami w ćwiczeniach - przecież co roku nie zmienia się program nauczania? Powinny być wytworzone z lekkiego i taniego papieru jak było kiedyś, a nie piękne, kredowe, ciężkie i drogie wydania.

Aktualnie do każdego przedmiotu trzeba kupić książkę, ćwiczenia (2 sztuki), zeszyty. Koszty: 35zł (książka), 2x25zł ćwiczenia + zeszyty na jeden przedmiot - dużo. Nawet takie przedmioty jak muzyka, czy technika doczekały się dużych tomisk - po co? Powinno się wrócić do zestawu: książka + zeszyt. W książce do każdej lekcji powinny być kilka przykładowe ćwiczenia, a wszystko robi się w zeszycie."

Małgorzata, mama ucznia IV klasy szkoły podstawowej:

"Przesyłam zdjęcia plecaka syna. Syn jest uczeniem IV klasy, poniedziałkowy plecak waży 7,1 kg - w tym dniu nosi najwięcej podręczników i zeszytów. W szkole nie ma szafek na podręczniki, co więcej każde dziecko obowiązkowo musi mieć swój komplet podręczników, nie ma możliwości, by wymieniać się z kolegą z ławki (jeden podręcznik na ławce). Dlatego większość uczniów ma plecaki na kółkach - pusty plecak syna waży ok. 2 kg.

Super akcja, mam nadzieję, że coś zmieni."



na zdjęciu: plecak i jego zawartość, należący do ucznia IV klasy. Nadesłane przez Małgorzatę

Grzegorz, tata ucznia IV klasy szkoły podstawowe, Kraków:

"Temat ciężkich plecaków to strzał w dziesiątkę, bo jako rodzic dziecka klasy IV też jestem załamany tym ciężarem. Od początku roku razem z rodzicami naszej klasy walczymy z tym tematem i najwyraźniej jest on dla samej szkoły nie do ugryzienia. Szafki nie załatwią sprawy, bo książki trzeba mieć też w domu. Pojawiły się dwa zestawy książek (pomysł dla bogatszych rodziców), ksera itp.

Wszyscy rodzice, z którymi mam styczność, są zgodni - tutaj potrzebne jest rozwiązanie na wyższym szczeblu niż szkolny. Dlaczego książki drukowane są na kredowym papierze (WAGA i CENA!). Ministerstwo dopuszczając podręcznik powinno używać nie tylko kryteriów zawartości podręcznika, ale również jego dostosowania do potrzeb i możliwości dziecka. Dziecko ważące ok. 20 - 30 kg niesie 6 kg na plecach. To tak jakby 40-kilogramowa kobieta niosła 10 kg, a 70-kilogramowy mężczyzna 17 kg.

Dwa skrajne przykłady z klasy IV to matematyka (mały format, podział na części) i religia (waga ponad 1 kg!). Będziemy wdzięczni wraz z dziećmi za monitowanie w tej sprawie MEN."



na zdjęciu: plecak ucznia IV klasy, nadesłane przez Małgorzatę

Waldemar, dziadek uczennicy II klasy i ucznia VI klasy szkoły podstawowej, Konin:

"Witam ! Akcja słuszna, ale czy może być skuteczna? Zapewne ortopedia po fakcie te problemy rozwiąże. Pozdrawiam, dziadek Waldemar

Gosia: klasa III - 4,9 kg

Adas: klasa VI - 6,2 kg (razem z workiem na w-f)."

Sabina, mama ucznia V klasy szkoły podstawowej:

"Nie muszę ważyć plecaka mojego syna (V klasa), aby wiedzieć, że jest za ciężki. Systematycznie go przeglądam i staram się podpowiadać synowi, czego nie musi nosić. Problem jednak jest taki, że dziecko musi nosić dużo. Podręczniki do każdego przedmiotu, zeszyty i zeszyty ćwiczeń, zbiór zadań. Do tego 4 razy w tygodniu WF.

Jako rodzic nie mogę nic na to poradzić. Brak podręcznika to nieprzygotowanie do lekcji. Uważam za to, że do każdego podręcznika lub zbioru zadań powinna być załączana bezpłatna wersja elektroniczna, może interaktywne ćwiczenia. Szkoła zaś powinna zapewniać bezpieczne szafki na książki. Niestety reforma akurat w tej kwestii pogorszyła sytuację uczniów - liczba książek jest większa, a ich 'unikalność' powoduje, że szkoły nie mogą sobie pozwolić na dodatkowe komplety, które mogłyby być rozdawane do wykorzystania na miejscu."

Sylwia, mama ucznia IV klasy szkoły podstawowej, Warszawa:

"Również jestem przerażona ciężarem plecaka. Kuba waży 43 kg, ma 9 lat (poszedł wcześniej do szkoły, jest w IV klasie). Plecak niekiedy waży więcej niż na zdjęciu (6,4 kg), w zależności od tego, czy jeszcze poza książkami i zeszytami dziecko na plastykę, technikę i muzykę musi przynosić coś jeszcze, a zdarza się to często. Więc plecak spokojnie waży ponad 7 kg waży.

Nie ważyłam jeszcze jedzenia, które pakuję do plecaka synowi. To jest IV klasa, ja nie mogę pomóc dziecku nieść plecak, bo nie mam siły. To jest nie do pomyślenia.

Jakiś czas temu dziecko przewróciło się przed szkołą. Informowałam odpowiednie instytucje o tym, że dzieci mają za ciężkie plecaki, ale każdy urzędnik zajmujący się tymi sprawami jest obojętny. Szkoda, ale tak być nie może."



na zdjęciu: zawartość plecaka ucznia IV klasy, nadesłane przez Sylwię

Karol, tata 10-latka:

"My też zważyliśmy nie raz plecak naszego 10-letniego syna: zawsze powyżej 7 kg. Sam jest tym zdziwiony. Nauczyciele każą nosić do szkoły niepotrzebne książki. Poza tym książki są zdecydowanie przepełnione niepotrzebnymi zdjęciami i ozdobami. Spokojnie mogłyby ważyć połowa - byłyby trochę mniej atrakcyjne, ale lżejsze i tańsze.

Jestem nauczycielem i wiem, co mówię. Jestem również przedsiębiorcą i w firmach obowiązują dokładne normy dotyczące maksymalnej wagi tego, co pracownicy mogą podnosić. Dlaczego w szkole, gdzie są dzieci, nie?

Wszyscy wiedzą, że książki szkolne są za drogie, są za duże, jest ich za dużo, ale widocznie lobby wydawnictw zwycięża."

Dorota: mama uczennicy I klasy, Toruń

"Tornister mojej córki waży w porywach 6-6,5 kg, a ona sama 21 kg, klasa I (według norm powinien ważyć 10-15 proc. wagi dziecka - gdzie te 3 kg?)."

Michał, dziadek uczniów z Warszawy i Gdańska

"Szanowna Redakcjo! W pełni popieram akcję "Zważ tornister dziecka "! Moje wnuki uczą się w Warszawie i w Gdyni, więc ich tornistrów nie zważę. Ta akcja to konkretny wkład na drodze starań o lepsza zdrowotność naszego społeczeństwa. Pytanie tylko, czy politycy to 'kupią'. Przecież znaczna ich część żyje w abstrakcyjnej rzeczywistości. Życzę wielkiej wytrwałości na drodze tej słusznej akcji. Pozdrawiam, Michał z Suwałk."



na zdjęciu: plecak ucznia IV klasy nadesłany przez Sylwię

Anna:

"Mam propozycję ulepszenia akcji "Zważ plecak dziecka". Bardzo obrazowe i wręcz szokujące byłoby sfotografowanie dziecka z jego plecakiem oraz obok np. kobiety dźwigającej jakieś półtorej zgrzewki wody mineralnej w dużych butelkach.

Dlaczego?

Należy nie tylko zważyć plecak, ale też przeliczyć, ile on waży w stosunku do masy ciała dziecka. I tutaj mój pomysł: Należałoby sfotografować osobę dorosłą dźwigającą przedmiot, który jest proporcjonalnie tak samo ciężki. Plecak ze zdjęcia, dziecka z IV klasy, waży

6.9 kg. Według tabel, dziecko w tym wieku waży około 30 kg. Po przeliczeniu, to tak jakby pani nauczycielka, ważąca 65 kg, codziennie nosiła do pracy 15-kilogramowy ciężar."

Katarzyna, mama uczennicy I klasy szkoły podstawowej, Gdańsk:

"Córka chodzi do pierwszej klasy w gdańskiej szkole nr 11. Jej plecak waży 4,5 kg. W środku znajduje się 8 podręczników formatu A4 (w tym dwa do angielskiego - 2 razy w tygodniu), cztery zeszyty 16-kartkowe, teczka A4 do ksero, strój do WF, 2. śniadanie, piórnik i butelka z wodą (200ml).

Z obawy o kręgosłup córki tornister zawsze nosimy w ręku - ja albo mąż. Zadania domowe to średnio 2 godziny dziennie. Nauczycielka uważa, że tak jest prawidłowo i że ona niczego zmieniać nie będzie".



na zdjęciu: plecak i jego zawartość, należące do uczennicy I klasy. Nadesłane przez Katarzynę

Czekamy na odpowiedź, czy MEN podjęło - bądź zamierza podjąć - jakieś działania, żeby ulżyć plecom i kręgosłupom naszych dzieci. Nawołujemy do tego, żeby nie skończyło się na ogólnikowych zapewnieniach o tym, że dobro dzieci jest dla Ministerstwa sprawą priorytetową. Chcemy skutecznych rozwiązań i poważnego potraktowania problemu.

Nazwiska i adresy mailowe do wiadomości redakcji



Więcej o:
Komentarze (89)
Zważ tornister dziecka: część II. Ogromny odzew oburzonych rodziców
Zaloguj się
  • komentator38

    Oceniono 203 razy 177

    8 kg w plecaku w chory kręgosłup, 800 zł co rok za nowe książki, od starych z zeszłego roku różniące się tylko układem kilku stron, by naciągnąć na kasę.
    A wystarczyłby czytnik ebooków i książki elektroniczne oraz regulacje prawne przed wyciąganiem kasy w ten sposób.
    KTO będzie maił jaja by zawalczyć z edukacyjną MAFIĄ? Bo to że nie Tusk to już wiadomo.

  • piotrekgotrek

    Oceniono 95 razy 89

    Szanowna redakcjo, ja mam inną propozycję. Skoro dzieci muszą dźwigać, bo tak im posłowie "karzą", to może niech sami posłowie zaczną za karę nosić plecaki wypełnione cegłami. W ciężarze oczywiście odpowiednim. Z maili rodziców wynika, że jest to najczęściej ok 20% masy ciała dziecka. Super, niech posłowie ponoszą taki sam ciężar odpowiedni do ich masy. Zobaczymy jak szybko zaczną zmieniać przepisy.

  • aja74

    Oceniono 70 razy 66

    Tornistry waza tyle bo ktos wpadl na pomysl aby dzieci zamiast duzo pisac i wyrabiac sobie ladne pismo i szybkosc pisania a przy okazji dodatkowo stymulowac nauczanie i zapamietywanie to nosily zeszyty cwiczen. A w zeszytach cwiczen to tylko sie wypelnia rubryczki i puste meijsca. Jak dla mnie taki zeszyt cwiczen nie ma zadnego wkladu w nauczanie. Piszac dzieci zapamietuja a wypelniajac takie cwiczenia zapamietuja niewiele albo nawet wcale. A takie zeszyty cwiczen swoja wage maja a przydatnosc ich tylko jednoroczna. Atlasy to za moich czasow szkoly mialy swoje na kazda lawke plus do tego roznego rodzaju duze mapy na stojakach rozpinane. A bylo to przeciez za najgorszych czasow RP czyli za komuny. Dlaczego ksiazki nie sa w twardych oprawkach z gorszej jakosci papieru? Komu zalezy na tym by robic biznes?
    Plecaki dla dzieci ze szkoly podstawowej to jakas pomylka. Za moich czasow nosilo sie tornistry. Byly pakowne wygodne a do tego latiej sie ukladalo i ksiazki nie wygladaly jak psu z geby wyjete. Dla mnie bylo wstydem dac nauczycielowi do sprawdzenia zeszyt z zagietym rogiem a to co teraz sie widuje to przechodzi ludzkie pojecie.
    Jednym slowem po czesci sami dzieciom naszym szkodzimy a po czesci szkoly nie chca wziasc spraw w swoje rece i wymusic na producentach dostosowania ksiazek do odpowiednich wy mogow oraz porzucenia zeszytow cwiczen a przejecia na swoje barki zaopatrzenie na lekcje w wszelkiego rodzaju pomoce dydaktyczne.

  • corvvin

    Oceniono 41 razy 37

    A na studiach wystarcza zwykle jeden notatnik....
    Poza tym już w liceum pamiętam optymalizacja książkowa była naturalna. Skoro siedzę ze znajomym w jednej ławce to po co nam dwa podręczniki? Jeden nosił jedną część, drugi drugą... Plus doświadczenie - nie ma sensu nosić części książek, bo prawie nigdy nie była wykorzystywana.
    Te dzieci na każdej lekcji np używają kombosu zeszyt plus trzy książki? Czy normalnie nie można ich pomijać, a nauczyciel nie może powiedzieć "tylko jutro weźcie ćwiczenia"?

  • palmtop

    Oceniono 44 razy 36

    IV kl - czwartek: polski (książka, ćwiczeniówka, zeszyt), matematyka(książka, ćwiczeniówka, zeszyt), muzyka(książka, zeszyt - zapisali 1 stronę od początku roku, mimo to obowiązkowy), historia (na szczęście jeszcze bez atlasu, książka i ćwiczeniówka), angielski(książka, ćwiczeniówka, zeszyt) i w-f (tylko strój, bo w trampkach chodzi po szkole i w nich ćwiczy) + lektura - 5 kg
    to naprawdę ciężko, dziecko do szkoły jest wożone, ale po szkole wracamy na piechotę i ja to niosę razem ze swoimi dokumentami. Za rok do szkoły idzie kolejne - ciężko mi sobie wyobrazić, że niosę trzy :(.

  • zwyklaosoba

    Oceniono 40 razy 32

    Dlatego trzeba fragmentować książki na rozdziały, tak jak zrobił p. Dariusz i nosić w jednym skoroszycie wszystkie strony z wszystkich przedmiotów na dany dzień. Jedna książka na jeden dzień nauki. Z zeszytem można zrobić tak samo, ale nie przypuszczam by w podstawówce to przeszło.

  • system.tzw.edukacji

    Oceniono 32 razy 24

    Cóż mogę powiedzieć… systemu edukacji niestety nie się już zreformować, jest na to stanowczo zbyt późno; teraz dla dobra przyszłych pokoleń należy go zrównać z ziemią, rozliczyć winnych i zbudować na nowo.

  • unknown80

    Oceniono 27 razy 19

    Popieram akcję, plecaki moich dzieci również ważą stanowczo za dużo! Starszemu kupiliśmy plecak na kółkach, ale młodsze musi nosić na plecach, bo więcej chodzi po schodach i kółka się nie sprawdza. Sama mam problem podnieść te plecaki. Koszmar! A mają tam naprawdę tylko to, co niezbędne. Problemem jest nadmiar książek i zupełnie zbyteczne zeszyty ćwiczeń. Jak najszybciej wprowadzić e-podręcznik i zlikwidować ćwiczenia! To jedyne rozwiązanie. Ale dopóki rodzice się nie zbiorą i nie pójdą pod sejm palić opon to chyba nic się nie zmieni. Widać, jaki efekt dał protest przeciwko posyłaniu do szkół 6-latków. Rząd ma nas w głębokim poważaniu! Na szkołę też nie ma co liczyć, rodzice powinni wziąć sprawy w swoje ręce i po prostu nie pozwalać dzieciom nosić tyle usprawiedliwiając brak podręcznika w dzienniczku albo tak jak jeden z rodziców dzielić książki na części! Dobrym pomysłem jest również kserowanie podręczników, żeby dzieci nosiły po 1 rozdziale, a nie całą książkę.

  • kapidutu

    Oceniono 28 razy 14

    chwilę, chwilę, a gdzie obowiązkowy, całotygodniowy album z kartami Champions League?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX