1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Jak pomóc dziecku w odrabianiu lekcji?

15.10.2015 11:00
Sześcio-, siedmiolatki, które same radzą sobie z odrabianiem lekcji, należą do wyjątków. Na ogół młodemu człowiekowi trzeba pomóc. Jak to zrobić?
Czasem odrobienie zadania domowego zajmuje dziecku godziny. Choć wydaje się, że bez trudu poradzi sobie z ćwiczeniem, siedzi tylko nad zeszytem albo czeka na pretekst, by zająć się czymś innym. Co robić?

DAJ ODPOCZĄĆ

Nie ma sensu zaganiać dziecka do lekcji zaraz po powrocie do domu. Pobyt w szkole jest męczący: siedzenie bez ruchu, skupienie się na lekcjach, hałas na przerwach. Jeśli dziecko ma ci mnóstwo do powiedzenia, wysłuchaj szkolnych nowin. Jeśli jest ruchliwe, wybierzcie się na spacer. Przechadzka na świeżym powietrzu rozładuje napięcie i dotleni szare komórki, dzięki czemu łatwiej będzie się zmierzyć z pracą domową.

USTAL STAŁĄ PORĘ

W organizacji pracy pomaga zaplanowanie (w porozumieniu z dzieckiem) jego czasu. Warto ustalić, kiedy spotyka się z kolegami czy koleżankami, kiedy się bawi, kiedy odpoczywa, a kiedy odrabia lekcje. Tych ustaleń warto konsekwentnie przestrzegać. Można wprowadzić do rozkładu dnia zwyczaj "wspólnego otwierania zeszytów" albo "odrabiankowego kwadransa między 17.45 a 18" - takie rytuały pomogą w wypełnianiu obowiązków.

POMÓŻ SIĘ SKUPIĆ

Zanim dziecko zasiądzie do zeszytów, zadbaj, żeby nic go nie rozpraszało. Wyłącz telewizor, radio, internet. Im mniej rozpraszających bodźców, tym lepiej. Zwróć uwagę na biurko pierwszaka. Większość sześcio-, siedmiolatków ma problemy z utrzymaniem na nim porządku. Bardzo przydaje się wtedy ustawiony obok stolik, na który przed zabraniem się do pracy domowej można zsunąć wszystko to, co niepotrzebne. Na biurku powinny leżeć tylko konieczne książki i zeszyty oraz piórnik.

Jeśli dziecko nie jest jedynakiem, zadbaj, żeby rodzeństwo (zwłaszcza młodsze) nie przeszkadzało mu i nie wchodziło do jego pokoju.

Gdy widzisz, że dziecko, mimo starań, ma trudności ze skupieniem się, zwróć uwagę, co je rozprasza. Kiedy przerywa odrabianie lekcji, kiedy spokojnie pracuje? Czy jest w stanie zająć się czymkolwiek przez dłuższy czas (układaniem puzzli, budowaniem z klocków, rysowaniem)? Porozmawiaj z nauczycielką. Jeżeli dziecko ma kłopoty z koncentracją także w klasie, warto skonsultować się z psychologiem szkolnym. Pomocy można też szukać w poradni psychologiczno-pedagogicznej. Fachowiec wyjaśni, czy kłopoty z koncentracją wymagają ćwiczeń, czy też stanowią przejściową trudność, którą wspólnie możecie pokonać.

WSPIERAJ OBECNOŚCIĄ

Większość dzieci w początkach edukacji pewniej się czuje, gdy któreś z rodziców jest przy nim. Obecność rodzica wpływa mobilizująco. Sprawia, że dziecko czuje się ważne i kochane. Poza tym maluch naprawdę często potrzebuje pomocy. Choćby w przeczytaniu i wyjaśnieniu poleceń, które, niestety, nie zawsze są jasne.

Ważne jednak, żeby być przy dziecku nie tylko ciałem, ale także duchem. Jeśli, w czasie gdy twój pierwszak odrabia lekcje, ty telefonujesz, wysyłasz SMS-y, serfujesz po internecie czy zajmujesz się sprzątaniem, twoje towarzystwo nie przyniesie mu wiele pożytku. Pokaż dziecku, że jego lekcje są ważne i trzeba się na nich skoncentrować. I sam(a) też się skoncentruj!

ZAGLĄDAJ DO ZESZYTÓW I KSIĄŻEK

Czasem dziecko twierdzi, że nie ma żadnej pracy domowej, ale okazuje się, że to nieprawda. Oczywiście od czasu do czasu każdy może zapomnieć, ale jeśli zdarza się to częściej, warto porozmawiać z nauczycielką i prosić, żeby zwróciła uwagę, czy twój pierwszak zaznacza zadania domowe. Łatwiej wtedy będzie (dziecku i tobie) sprawdzić, czy i co jest rzeczywiście zadane. Do zeszytów i książek trzeba codziennie zaglądać.

UWAGA, DYSLEKSJA!

Niekiedy przyczyną niechęci dziecka do prac domowych jest dysleksja lub dysgrafia. Można je podejrzewać, gdy pierwszoklasista:

•  ma trudności z prawidłowym trzymaniem ołówka i kreśleniem liter (a także używaniem nożyczek, zawiązywaniem butów, zapinaniem guzików);

•  ma problemy z sylabizowaniem, nie rozróżnia liter, które są do siebie podobne, ciągnie palcem wzdłuż linijek czytanego tekstu, ma duże trudności z przeczytaniem nowych słów;

•  ma kłopoty z opowiedzeniem tego, co przed chwilą przeczytał;

•  pisze bardzo niewyraźnie, a przepisując wyrazy z książki, robi błędy, gubi lub dopisuje litery, przestawia sylaby.

Jeśli zauważysz u dziecka takie problemy, zgłoś się do poradni psychologiczno-pedagogicznej. Tam maluch zostanie zbadany. Jeśli diagnoza potwierdzi się, powinien przynajmniej raz w tygodniu uczestniczyć w specjalnych zajęciach, zwanych reedukacją, które pomogą mu pokonać trudności w nauce. Reedukacja powinna trwać minimum rok, a w praktyce zwykle trwa kilka lat.



Zobacz także
Komentarze (1)
Zaloguj się
  • 0

    Ja odrabiam lekcje z dwójką młodszych dzieci bo inaczej będą nieprzygotowane, najstarszy, gimnazjalista radzi sobie sam, choć czasami jest zły, że tyle tego musi opanować, a czasu brak. Dla mnie to koszmar odrabiać lekcje, uczyć dziecko na sprawdziany, pochłania mi to mnóstwo czasu, najgorzej jak jestem w pracy i przychodzę o 20stej, już ani ja ani oni nie maja siły zabierać się za zadania. Moim rodzicielskim spojrzeniem nauczyciele zwalają swoją robotę na rodziców, to oni mają moje dziecko nauczyć, a nie mi zadają nauczenie go, ja nie skończyłam pedagogiki nie znam się na nauczaniu, a moje dziecko z opinią chyba ma jakieś przywileje z tego tytułu, żeby mniej miał materiału do zapamiętania. Dlaczego ja muszę uczyć dziecko historii, przyrody, biologii, dodawania, alfabetu, angielskiego? To po co chodzi ono do szkoły?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX