1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Od bólów brzucha do czerwonego paska

Jesteśmy rodzicami trzech chłopców. Wszyscy byliśmy bardzo przejęci, kiedy nasz pierworodny Jaś szedł pierwszy raz do szkoły.

W zerówce miał cieplarniane warunki - w małej grupie, prowadzonej przez uroczą panią. Czy w trzydziestoosobowej klasie będzie sobie radził równie dobrze? Już pod koniec września mieliśmy pewność, że szkoła nie jest ulubionym miejscem naszego syna. Rano, przed wyjściem, często miewał bóle brzucha. Chodził do szkoły z coraz większą niechęcią, a po powrocie nie miał nam nic do powiedzenia na temat swoich wrażeń. Przez pierwsze trzy miesiące myśleliśmy, że Jaś - z natury nieśmiały - ma kłopoty z adaptacją w dużej klasie. Ale czas mijał, a kłopoty syna nasilały się. Na kolejnej wywiadówce dowiedzieliśmy się, że nasz syn jest bardzo słabym uczniem i że może nie zdać do drugiej klasy. Nigdy nie zapomnę tego uczucia żalu (biedny Jaś), poczucia winy (nie potrafiłam odpowiednio zająć się własnym dzieckiem) i agresji (dlaczego mi grożą?). Czułam się tak źle, że wyszłam z klasy przed końcem zebrania.

Następnego dnia pobiegłam zapisać syna do poradni psychologiczno-pedagogicznej. Tam dowiedziałam się, że Jaś jest chłopcem o inteligencji powyżej przeciętnej, natomiast ma kłopoty natury dyslektycznej i będzie miał trudności w pisaniu i czytaniu. Nie znaczy to, że musi powtarzać pierwszą klasę.

- Proszę się nie martwić. Einstein i Andersen też byli dyslektykami - powiedziały mi panie w poradni. Byłam tak zachwycona, że chciałam je uściskać.

Od tej pory nie siadałam już na zebraniach szkolnych w ostatniej ławce i nie obgryzałam paznokci. Jasia przestał boleć brzuch przed wyjściem do szkoły. Zajęcia reedukacyjne i naturalny rozwój spowodowały, że trudności z czasem zaczęły ustępować, chociaż do tej pory Jasiek robi błędy ortograficzne i czyta wolniej od swoich rówieśników. Nie przeszkodziło mu to skończyć ósmej klasy ze świadectwem z czerwonym paskiem (na uroczystym rozdaniu nagród płakałam, ale tym razem ze szczęścia) i dostać się do liceum.

Maria

Więcej o: