1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Jak wychować tupeciarza?

Są przekonane, że w życiu wszystko im się należy. Według rodziców są coraz bardziej pewne siebie i asertywne, dla innych raczej chamskie i źle wychowane. Rozpieszczone dzieci z tupetem mogą mieć jednak problemy w dorosłym życiu.
Tupet i umiejętność odgryzienia się każdemu. Brak kindersztuby i szacunku dla starszych - takie cechy potomstwa wzmacniają dziś rodzice kompensując sobie okres wychowywania w dyscyplinie i wojskowym rygorze. Dzisiaj dzieci, które w PRL miały zwykle przykazane aby siedziały cicho, ochoczo "pchają się na afisz". Wygląda na to, że wpadliśmy ze skrajności w skrajność. Kiedyś wychowywaliśmy potomstwo na zakompleksione, zahukane osobniki - dziś widzimy w nich "gwiazdy", tracąc minimum rozsądku i dystansu do ich zachowań. Czy nie przekroczyliśmy już cienkiej linii między wychowywaniem dziecka na pewnego i świadomego swojej wartości człowieka a rozpuszczonego wszystkowiedzącego impertynenta?

Zabawa na cztery, jedzenie na trzy minus

Niedawno dziewięcioletni Mikołaj zaprosił do domu na wspólną zabawę kolegę z klasy. - Synek powiedział mi, że szkoda mu Kacpra, bo nikt go nie odbiera ze szkoły, sam wraca do domu i zapytał czy może przyjść się do niego pobawić - wspomina 38-letnia Natalia, mama chłopca. Chłopcy pograli w gry sportowe na konsoli, zjedli podwieczorek, obejrzeli film. Na koniec kilkugodzinnego pobytu Kacper wypalił do Mikołaja: "Dostajesz cztery, a twoja mama trzy z minusem". Jak się okazało, Kacper na tyle ocenił zabawę z Mikołajem, a podwieczorek Natalii znacznie niżej, bo popcorn, który zrobiła na koniec był jego zdaniem nieco przypalony. - Ręce mi opadły. Szkoda nam dziecka, zapełniamy mu miło czas zabawą zamiast włóczenia się po osiedlu, a on na koniec wystawia nam oceny! - nie ukrywa wzburzenia Natalia.

Wychowanie bezstresowe?

Panuje moda na rodzicielstwo bez kompleksów. Dzieci z wpatrzonym w siebie zachwyconym wzrokiem rodziców pozwalają sobie na coraz więcej, nie tylko w stosunku do rówieśników, ale i dorosłych. - Nie mają oporów by odezwać się niegrzecznie do starszych osób, nauczycieli, personelu szkoły. Pyskują i uważają się za pępek świata a potem są zdziwieni, że świat nie podziela ich zachwytu własną osobą - pomstuje Marzena, która pracuje na świetlicy jednej z warszawskich podstawówek. - Potem zasilają szeregi bezrobotnych, bo już na wstępie stawiają żądania. Informują pracodawcę, że nie mogą pracować w pewnych godzinach, bo mają siłownię, nie dają nic z siebie. Za to ich samopoczucie i samoocena są wysokie. Moim zdaniem to efekt wychowania bezstresowego. Dziś dziecku wolno wszystko, a niczego się nie wymaga - dodaje pani świetliczanka.

Agresja i nietolerancja od małego

Bo arogancja zaczyna się już na etapie szkoły. Na zebraniu w jednej z warszawskich podstawówek wychowawczyni przytoczyła zachowania dziesięciolatków - uczniów trzeciej klasy. Większość z nich nie mieści się w żadnej normie zachowania dziecka w tym wieku. Dziecko na prośbę nauczyciela by przestało coś robić, potrafi powiedzieć: "A teraz pasi?" albo "Nico" na pytanie co robi.. Zachowania agresywne, nie tylko werbalnie, oraz nietolerancyjne przejawiają dzieci już w tak młodym wieku. - Codziennością są niewybredne epitety i komentarze w stylu "Jesteś gejem" albo "Jesteś Żydem", gdy chcą obrazić kolegę. Co gorsza, rodzice często nie widzą w tym nic nadzwyczajnego. Nie reagują pomimo wpisywanych uwag i próśb o rozmowę - mówi Maria, wychowawczyni trzecioklasistów.

Powszechny brak kultury

Kiedyś szokowało nas, że nastolatki na amerykańskich filmach podczas lekcji żuły gumę ostentacyjnie kładąc nogi na ławce. Polskie dzieci nie tylko żują gumę, ale i złośliwie komentują polecenia nauczycieli. Zdarza się, że gwiżdżą i pytają na głos o sprawy nie związane z tematem lekcji. - Pracujemy w ciszy, nagle uczeń spod okna woła do tego z przeciwległego końca: "Damian, o której jest trening?" - mówi nauczycielka. Nie mówią "Dzień dobry", popychają się, imitują stosunek seksualny z krzesłem. Oglądają "Kiepskich" a potem na klasowych balach udają pijanych mężczyzn. Mamroczą, zataczają się. To taki trend wśród dość małych dzieci pod hasłem "Daj browara" - żali się Maria. W domach kolegów nie szanują prywatności i nie umieją się zachować. Na ostatnich urodzinach Mikołaja dzieci z klasy biegały wszędzie, nawet po sypialni gospodarzy, bez pytania zaglądały do kuchennych szafek, otwierały lodówkę i się częstowały się, rozlewały wszystko po całym domu. Na koniec zepsuły fotel w kształcie piłki nożnej zapełniając pokój Mikołaja i jego brata tysiącami małych kuleczek, którymi był wypchany. Od tej pory chłopiec obchodzi urodziny poza domem.

Nauczyciele mają dosyć

W szkołach istnieje już zjawisko przemocy psychicznej wobec nauczycieli, prowadzonej przez dzieci z największym tupetem. - Drażnią nauczycieli lub szydzą z nich doprowadzając ich do utraty panowania nad sobą. Potem filmują cały incydent telefonem komórkowym i publikują nagranie w internecie, wywołując zakłopotanie nauczyciela i szkoły. Najnowsza edycja międzynarodowego Raportu Norton Online Family przeprowadzonego między innymi w Polsce wśród dzieci w wieku 8-17 lat, rodziców dzieci w tym wieku oraz ich nauczycieli pokazała nasilający się problem przemocy elektronicznej wobec profesorów. Dzieci celowo dokuczają swoim pedagogom by mogli nagrywać ich nerwowe reakcje telefonami komórkowymi. W Polsce bezpośrednio zetknęło się z takim przypadkiem lub zna pedagoga, który stał się ofiarą tego zjawiska aż 27 proc. nauczycieli.

Więcej o:
Komentarze (11)
Jak wychować tupeciarza?
Zaloguj się
  • ami_lii

    Oceniono 33 razy 33

    Boję się dzisiejszych dzieci. 7 latek potrafi puścić taką wiązankę że ręce opadają. W klasie mojej mamuśki 8 latek podczas badania postawy powiedział pielęgniarce że jak tylko pani go dotknie to on zgłosi molestowanie seksualne. Drugi 8 latek przyniósł do szkoły książkę o Kamasutrze - tatuś mu pokazał. 9 latek chwali się swoją znajomością filmów XXX". 7 latka przychodzi w butach na obcasach wyższych od moi i ze zdecydowanie większym makijażem. Pyskowanie nauczycielowi to norma. 11 latek z papierosem ponoć też. A rodzice narzekają na nauczycieli : dziecko gada na lekcji? Znaczy jest towarzyskie, ma to po mamusi! Nie odrabia prac domowych? Nauczyciel nie umie go zainteresować przedmiotem. Nie ćwiczy na WF? Ale jeszcze sobie coś zrobi! Kubuś uderzył kolegę w twarz - on tak okazuje sympatię! Justynka wyrzuciła obiad ze stołówki do kosza - prawidłowo, ona jest przyzwyczajona do jedzenia "na poziomie" a nie pierogów ze skwarkami! Pała z matematyki - nauczycielka się uwzięła. I tak dalej...

  • gagatka70

    Oceniono 25 razy 21

    Smutna prawda jest taka, że Polacy mają opinię niezbyt kulturalnych ludzi... Jaka opinię będziemy mieć za 10 lat? Mnie ogarnia przerażenie, gdy czytam takie artykuły, a wiem, że są prawdziwe, bo mam w otoczeniu nauczycieli i osoby prowadzące coś w rodzaju ośrodka wypoczynkowego. Włos się na głowie jeży, gdy się słucha ich opowieści. Czy to przypadek, że właściciele obiektów wczasowych wolą gości zza granicy, w tym z Ukrainy uważanej przez większość Polaków za kraj prawie dziki? "Moi" wolą Czechów, Niemców, Anglików- wszystkie nacje, zwłaszcza w odniesieniu do własnie dzieci. Bo cudzoziemcy mówią z uśmiechem "dzień dobry", nie spóźniają się na posiłki, nie niszczą wyposażenia i nie obnoszą się z bufonowatym wyrazem twarzy i tekstami w rodzaju "płacę, wymagam, więc proszę mi natychmiast podać o 23 kolację, która była umówiona na 18, a jak nie, to was opiszemy w internecie"...
    Ale gdy ci dorosli ludzie mieli 10 lat, to wiedzieli, ze pewnych rzeczy się nie robi i nie mówi. To co wyrośnie z ich dzieci :) ? Strach myśleć...

  • an_dziolek24

    Oceniono 22 razy 18

    Rodzice nie mają dla swoich dzieci czasu. No to jakim cudem znaleźli czas, żeby to potomstwo zrobić? Wtedy też należało się wykręcić brakiem czasu.

  • szary212

    Oceniono 15 razy 15

    A ja miałam problem odwrotny - dziecko chodziło przez rok do prywatnej szkoły, bo chcieliśmy by było lepiej dopilnowane, i miało dyscyplinę, którą ....lubi i szanuje:) Miało być kulturalnie, angielski codziennie, no po prostu, dydaktyczno-pedagogiczny raj - za odpowiednio ciężkie pieniądze;
    Co się okazało: wychowawczyni zadaje zadania domowe, których nie sprawdza; każe pisać sprawdziany, których - jak wyżej; kiedy dzieci rozrabiają - mówi łagodnie "przestań", nie reaguje na przemoc w klasie - dzieci wobec innych dzieci - jedna z dziewczynek zerwała zakonnicy na katechezie czepek z głowy - 7-letnia smarkula! - i biegała z nim po klasie. Można sobie tylko wyobrazić, co ta kobieta czuła. Moje dziecko w tym wszystkim dostało "schizofrenii" - w domu nie tolerowaliśmy chamstwa, złośliwości, przemocy, pyskowania - a szkoła owszem, ze strachu przed innymi "płacącymi " rodzicami; wielokrotne próby interwencji, także u dyrekcji, nie dały żadnych efektów; więc po roku zwialiśmy stamtąd -do publicznej szkoły, gdzie wreszcie mamy normalną "panią".
    Mamy kontakt z kilkorgiem najfajniejszych dzieci i rodziców z dawnej szkoły; ostatnio dowiedzieliśmy się, że uczniowie gimnazjum, które mieści sie w tym samym budynku, mówiąc kulturalnie - oddali stolec wprost na posadzkę z toalecie, i przynosili do szkoły ":śmierdzące bomby"; dodam jeszcze, że w tej szkole nie ma dzieci z nadwagą - była jedna dziewczynka, ale została tak zaszczuta, że musiała zmienić szkołę.
    Nie tylko rodzice są winni - także przestraszeni nauczyciele - ale dlatego trzeba trzymać wspólny front, żeby to-to wychować;
    Jak mawia afrykańskie przysłowie, potrzeba całej wioski, by wychować jedno dziecko

  • marbanaszek

    Oceniono 21 razy 11

    Niestety, przez brak czasu rodzice często wychowują takich tupeciarzy i budzą się dopiero, kiedy dzieciak okazuje się niemożliwy do uspokojenia np. w miejscu publicznym. ostatnio byłam w sklepie Memo z córką i jedna pani zupełnie nie mogła uspokoić histerii swojego syna, kiedy okazało się, że kupi mu 'tylko' jedną parę butów... Szoda gadać.

  • misiu-1

    Oceniono 3 razy -3

    Żydokomuna roni krokodyle łzy nad skutkami propagowanego przez siebie stylu wychowania.

  • misiu-1

    Oceniono 23 razy -7

    Czemu się dziwicie? Młodzi, wykształceni, z dużych miast wychowują dzieci w duchu Gazety Wyborczej. Pokolenie Adama Michnika.

  • losiu4

    Oceniono 26 razy -8

    bardzo prosto. Wystarczy słuchac postępackich "ałtorytetufff" i czytać artykuły o wychowaniu dziecka w wybiórczej. To niemal gwarancja wychowania dziecka na "tupeciarza"

    Pozdrawiam

    Losiu

  • atoar

    Oceniono 12 razy -10

    Prośba do wszystkich matek by kontrolowały swoje dziecko i chroniły je na wizycie laryngologicznej, twoje dziecko może być zagrożone i upośledzane latami może mieć różne następstwa w dziecinstwie i w wieku dorosłym nie do zauważenia przez lata przy wychowaniu, nawet może być zwyrodnione,ponieważ firmaT-Mobile robi nie legalne badania na dzieciach i młodzieży które mogą się przyczynić do trwałego upośledzenia.Dzieci mogą się źle uczyć mieć różne powikłania zdrowotne mieć upośledzony wzrok i nie ukończyć edukacji na odpowiednim poziomie.Szczególną uwagę należy poświęcic podczas wizyty lekarskiej czy lekarz nie umieszcza głęboko w uchu małego przedmiotu w wielkości dwóch główek od zapałek bardzo słabo widoczne,jest to urządzenie elektroniczne które wykonuje firma w dachau dokł Telefunken na zamówienie firmy T-Mobile które to urządzenie odbiera fale emitowane z stacji BTS i po przetworzeniu emituje do mózgu fale, które mogą wpływać na różne stany po osłabienie samopoczucia i koncętracji a nawet mogą zatrzymać akcje serca.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX