Dziecko i teatr
25.01.2012
, aktualizacja: 10.02.2012 09:34
Jeśli czasem nudzisz się na przedstawieniach dla najmłodszych, przenieś wzrok ze sceny na swoje dziecko. Na jego twarzy zobaczysz fascynującą grę emocji.
ZOBACZ TAKŻE
- Dziecko w muzeum (09-02-12, 12:00)
Boicie się, że wasze dziecko jest jeszcze za małe, żeby pójść do teatru? Że nie wysiedzi, będzie się bało, głośno śmiało lub płakało? Spokojnie - takie zachowania w teatrze dla dzieci są całkiem normalne. A dobre przedstawienie dla najmłodszych to takie, na którym dziecko nie tylko wysiedzi, ale na które będzie potem chciało wracać.
Dobra sztuka
Teatry dla dzieci znajdziecie w większości dużych miast. W niektórych są również organizowane festiwale, przeglądy, spotkania teatralne, podczas których podziwiać można teatry (nie tylko lalkowe) z Polski i innych krajów. Takie wydarzenia (terminy najbliższych podajemy w ramce) to świetna okazja, aby rozpocząć oswajanie dziecka ze sztuką. Przede wszystkim dlatego, że wówczas prezentowane są najciekawsze spektakle dla najmłodszych. Mamy większą szansę trafić na świetne przedstawienie, które rozkocha malucha w teatrze.
Warto poznać także ofertę teatrów dla dzieci i tych "dorosłych", w których gościnnie są wystawiane spektakle dla najmłodszych widzów.
Od ilu lat?
Zanim kupimy bilety spytajmy w kasie lub zajrzyjmy na stronę internetową teatru, by sprawdzić dla dzieci w jakim wieku jest przeznaczony dany spektakl. Najlepiej poznać jeszcze opinie innych rodziców, którzy na sztuce już z dziećmi byli.
W repertuarach niektórych teatrów można znaleźć spektakle, a raczej teatralizowane formy zabawy, już dla półtorarocznych maluchów. Słynne "Tygryski" w warszawskim teatrze Lalka przyciągały tłumy rodziców z dziećmi. Tego typu spektakle są często tworzone na podstawie obserwacji dziecięcych zabaw. Maluchy nie siedzą na fotelach - bo nie usiedzą!, ale są zapraszane do wspólnej zabawy. Z biernych widzów stają się współtwórcami.
Dobre przedstawienie dla najmłodszych widzów opowiada historię raczej obrazami, a nie słowami.
Widz wyjątkowy
Dziecko jest wyjątkowo wdzięcznym widzem - nie zna jeszcze wielu konwenansów i schematów, które bardzo ograniczają postrzeganie świata i wyobraźnię. Granica między fikcją i rzeczywistością się zaciera - stąd spontaniczne reakcje maluchów, które zrywają się z foteli, by biec na ratunek babci i Czerwonemu Kapturkowi.
Salwy śmiechu, piski radości czy pomruki grozy dobiegające z widowni są nie tylko normalne, ale również mile widziane i całkowicie uzasadnione. Maluchy dają w ten sposób upust swoim emocjom, a aktorzy mają satysfakcję z dobrze wykonanej pracy.
Nauka kultury
Spontanicznych zachowań tłumić nie powinniśmy. Inaczej sprawa się ma z nauką kultury, zasad uczestniczenia w spektaklu. Rodzice muszą wytłumaczyć i pokazać dziecku, że wizyta w teatrze to swego rodzaju święto, które warto podkreślić stosownym strojem i właściwym zachowaniem. Aktorzy starają się dla nas, a my staramy się dla nich. Dlatego nie szeleścimy papierkami od cukierków, nie jemy, nie pijemy, nie rozmawiamy z kolegami, nie wychodzimy w trakcie przedstawienia (chyba, że to kwestia wyższej konieczności).
Warto oprzeć się pokusom czyhającym w większości teatralnych sklepików, których półki uginają się od batoników i butelek coca coli. A jeżeli nam się to nie uda, skończmy słodki przerywnik przed wejściem na widownię, w czasie antraktu.
Ujście dla emocji
Czasem już po pierwszej wizycie w teatrze, w dziecku odzywa się potrzeba uprawianie własnej twórczości teatralnej. To nie tylko fantastyczna okazja do rozwijania w dziecku wyobraźni oraz zdobywania nowych umiejętności (manipulowania lalkami, modulowania głosu, przebierania się, tworzenia scenografii, śpiewania i mówienia zapamiętanego tekstu i wielu, wielu innych). Taki domowy teatr to często sposób na dyskretne poznanie kłębiących się w dziecku emocji. Nie narzucajmy mu własnego wyobrażenia teatrzyku. Niech samo wybierze, o czym ma być bajka, kto w niej wystąpi i co będzie mówić. Może się okazać, że odegrane sceny staną się kluczem do zrozumienia zachowań malucha, jego strapień i trudnych do wyrażenia emocji.
Na własnej scenie
Jeśli w waszej miejscowości nie ma sceny dla dzieci, a dojazd do większego ośrodka jest trudny, nie poddawajcie się, tylko pomyślcie, jak zaprosić sztukę do siebie.
Wiele teatrów organizuje objazdowe trasy, wystawia spektakle w miejscowych domach kultury czy świetlicach. Większość ma swoje strony internetowe, gdzie prezentuje repertuar i zamieszcza dane kontaktowe.
Dobrym miejscem do pierwszego kontaktu z teatrem są również przedszkola. Najwdzięczniejsi widzowie to bowiem cztero-, pięcio i sześciolatki. Jeśli przedszkole nie organizuje grupowych wyjść do teatru, może zaprosić aktorów do siebie. Warto także namówić dyrektora i wychowawczynie do organizowania przedszkolnych występów i zajęć z dramy. To wspaniała okazja do pogłębionej pracy z maluchami: do pokonywania nieśmiałości, poprawy wymowy, ćwiczenia pamięci, zrozumienia istoty mimiki i pozawerbalnej ekspresji, a także pracy w grupie. Występ przed publicznością daje dzieciom satysfakcję i radość z tworzenia. A burza oklasków po występie i pochwały rodziców są dla nich nieocenioną nagrodą.
Dobra sztuka
Teatry dla dzieci znajdziecie w większości dużych miast. W niektórych są również organizowane festiwale, przeglądy, spotkania teatralne, podczas których podziwiać można teatry (nie tylko lalkowe) z Polski i innych krajów. Takie wydarzenia (terminy najbliższych podajemy w ramce) to świetna okazja, aby rozpocząć oswajanie dziecka ze sztuką. Przede wszystkim dlatego, że wówczas prezentowane są najciekawsze spektakle dla najmłodszych. Mamy większą szansę trafić na świetne przedstawienie, które rozkocha malucha w teatrze.
Warto poznać także ofertę teatrów dla dzieci i tych "dorosłych", w których gościnnie są wystawiane spektakle dla najmłodszych widzów.
Od ilu lat?
Zanim kupimy bilety spytajmy w kasie lub zajrzyjmy na stronę internetową teatru, by sprawdzić dla dzieci w jakim wieku jest przeznaczony dany spektakl. Najlepiej poznać jeszcze opinie innych rodziców, którzy na sztuce już z dziećmi byli.
W repertuarach niektórych teatrów można znaleźć spektakle, a raczej teatralizowane formy zabawy, już dla półtorarocznych maluchów. Słynne "Tygryski" w warszawskim teatrze Lalka przyciągały tłumy rodziców z dziećmi. Tego typu spektakle są często tworzone na podstawie obserwacji dziecięcych zabaw. Maluchy nie siedzą na fotelach - bo nie usiedzą!, ale są zapraszane do wspólnej zabawy. Z biernych widzów stają się współtwórcami.
Dobre przedstawienie dla najmłodszych widzów opowiada historię raczej obrazami, a nie słowami.
Widz wyjątkowy
Dziecko jest wyjątkowo wdzięcznym widzem - nie zna jeszcze wielu konwenansów i schematów, które bardzo ograniczają postrzeganie świata i wyobraźnię. Granica między fikcją i rzeczywistością się zaciera - stąd spontaniczne reakcje maluchów, które zrywają się z foteli, by biec na ratunek babci i Czerwonemu Kapturkowi.
Salwy śmiechu, piski radości czy pomruki grozy dobiegające z widowni są nie tylko normalne, ale również mile widziane i całkowicie uzasadnione. Maluchy dają w ten sposób upust swoim emocjom, a aktorzy mają satysfakcję z dobrze wykonanej pracy.
Nauka kultury
Spontanicznych zachowań tłumić nie powinniśmy. Inaczej sprawa się ma z nauką kultury, zasad uczestniczenia w spektaklu. Rodzice muszą wytłumaczyć i pokazać dziecku, że wizyta w teatrze to swego rodzaju święto, które warto podkreślić stosownym strojem i właściwym zachowaniem. Aktorzy starają się dla nas, a my staramy się dla nich. Dlatego nie szeleścimy papierkami od cukierków, nie jemy, nie pijemy, nie rozmawiamy z kolegami, nie wychodzimy w trakcie przedstawienia (chyba, że to kwestia wyższej konieczności).
Warto oprzeć się pokusom czyhającym w większości teatralnych sklepików, których półki uginają się od batoników i butelek coca coli. A jeżeli nam się to nie uda, skończmy słodki przerywnik przed wejściem na widownię, w czasie antraktu.
Ujście dla emocji
Czasem już po pierwszej wizycie w teatrze, w dziecku odzywa się potrzeba uprawianie własnej twórczości teatralnej. To nie tylko fantastyczna okazja do rozwijania w dziecku wyobraźni oraz zdobywania nowych umiejętności (manipulowania lalkami, modulowania głosu, przebierania się, tworzenia scenografii, śpiewania i mówienia zapamiętanego tekstu i wielu, wielu innych). Taki domowy teatr to często sposób na dyskretne poznanie kłębiących się w dziecku emocji. Nie narzucajmy mu własnego wyobrażenia teatrzyku. Niech samo wybierze, o czym ma być bajka, kto w niej wystąpi i co będzie mówić. Może się okazać, że odegrane sceny staną się kluczem do zrozumienia zachowań malucha, jego strapień i trudnych do wyrażenia emocji.
Na własnej scenie
Jeśli w waszej miejscowości nie ma sceny dla dzieci, a dojazd do większego ośrodka jest trudny, nie poddawajcie się, tylko pomyślcie, jak zaprosić sztukę do siebie.
Wiele teatrów organizuje objazdowe trasy, wystawia spektakle w miejscowych domach kultury czy świetlicach. Większość ma swoje strony internetowe, gdzie prezentuje repertuar i zamieszcza dane kontaktowe.
Dobrym miejscem do pierwszego kontaktu z teatrem są również przedszkola. Najwdzięczniejsi widzowie to bowiem cztero-, pięcio i sześciolatki. Jeśli przedszkole nie organizuje grupowych wyjść do teatru, może zaprosić aktorów do siebie. Warto także namówić dyrektora i wychowawczynie do organizowania przedszkolnych występów i zajęć z dramy. To wspaniała okazja do pogłębionej pracy z maluchami: do pokonywania nieśmiałości, poprawy wymowy, ćwiczenia pamięci, zrozumienia istoty mimiki i pozawerbalnej ekspresji, a także pracy w grupie. Występ przed publicznością daje dzieciom satysfakcję i radość z tworzenia. A burza oklasków po występie i pochwały rodziców są dla nich nieocenioną nagrodą.
1
2
następne »
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najpopularniejsze tematy
Najczęściej czytane

Co tydzień najciekawsze informacje na temat rozwoju oraz wychowania dzieci.
Przykładowy newsletter












