1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

I żyli długo i szczęśliwie

Baśnie pozwalają oswoić dziecku emocje, rozwijają i wzbogacają ich wyobraźnię, dodają odwagi i otuchy. Nawet jeśli występują w nich straszliwe potwory i bardzo złe wiedźmy. Nie bójcie się ich, rodzice...
Wilk pożera babcię, zła macocha rozkazuje zabić Śnieżkę, Jaś i Małgosia porzuceni przez ojca palą w piecu złą czarownicę. Jak to możliwe, że takie historie nadają się do czytania przedszkolakom?

Uważamy, że małe dzieci trzeba chronić przed trudnymi emocjami takimi jak złość i strach. Nie pokazujemy przepełnionych przemocą bajek telewizyjnych, nie kupujemy gier komputerowych i stronimy od baśni, które wydają się nam przerażające. Tymczasem emocje w dzieciach kłębią się niezależnie od tego, jak bardzo chcemy je przed nimi ochronić.

Pożytki z potworów

Wbrew pozorom nieocenzurowane, klasyczne baśnie nie karmią dziecięcych lęków i nie wpływają destrukcyjnie na wyobraźnię, przeciwnie: rozwijają ją, pomagają zobrazować lęki i inne silne (niezrozumiałe i nieuświadamiane) emocje, dają nadzieję na to, że można je przezwyciężyć.

Dziecięcy lęk w baśniach przybiera konkretny kształt - potwora lub złej czarownicy, którą trzeba pokonać. Kiedy opowiadamy lub czytamy dziecku baśnie, dajemy mu narzędzie do snucia fantazji na temat potwora, którego czasem wyczuwa w sobie, a czasem w rodzicach. Baśń podpowiada mu też, jak można tego potwora pokonać (przerażającą czarownicę można spalić w piecu, a złowrogiego Dżina podstępem zamknąć w lampie). Daje dziecku poczucie mocy i uczy odwagi.

Sztuka opowiadania

Baśnie oddziałują w pełni na wyobraźnię i psychikę dziecka, pod warunkiem, że czytająca je osoba potrafi się zaangażować. A jeszcze lepiej - gdy opowiada. Nie trzeba wtedy kurczowo trzymać się oryginału, często brzmiącego archaicznie. Możemy podkreślić te fragmenty, które robią na dziecku wrażenie, a pominąć te, które uznamy za nieistotne.

Wartością baśni jest prostota i operowanie obrazami, które silnie oddziałują na dziecięcą wyobraźnię i pozostawiają przestrzeń dla ukrytych znaczeń. Zamiast wyjaśniać, że Kopciuszek był smutny, bo nie miał mamy, podajemy informację, że dziewczynka chodziła na grób matki i płakała - czyli opis zachowania. Wyjaśnianie motywacji i stanów emocjonalnych bohaterów nie ma sensu szczególnie w przypadku małych dzieci, które jeszcze nie rozumieją i nie potrafią nazywać odczuwanych emocji. Znają natomiast reakcje, które im towarzyszą: płacz, krzyk, tupanie, śpiew, śmiech, i intuicyjnie czują, co się za nimi kryje.

Niepotrzebny morał

Opowiadając baśnie powinniśmy pozbyć się dydaktycznych intencji. Nie tylko dlatego, że prawienie morałów nudzi słuchaczy w każdym wieku. W baśni po prostu nie o to chodzi. Nie o uczenie określonych zachowań. Ale o przedstawienie tego, co dzieje się w psychice człowieka. Taka opowieść pozwala zrozumieć siebie. Dowiedzieć się, że nawet największe trudności można pokonać. I czerpać przyjemność ze szczęśliwego zakończenia.

Dziecko, które słucha baśni ma szanse:

- zobrazować i uporządkować niezrozumiałe emocje

- nabrać pewności, że wszelkie trudności można przezwyciężyć, jeśli odważnie stawi się im czoła

- nauczyć się optymistycznie i odważnie spoglądać w przyszłość

- przekonać się, że silna więź z drugim człowiekiem może wynagrodzić trudności czy cierpienie

- przekonać się, że każdy (nawet dziecko!) jest kowalem własnego losu

- nabrać pewności siebie i poczucia mocy

- czerpać przyjemność z opanowania lęku

- wzbogacić i rozwinąć wyobraźnię

- otrzymać wsparcie w przeżywaniu emocji i poznawaniu siebie

Tylko w oryginale

Wybierając baśnie dla kilkulatków unikajmy infantylnych, wątpliwej jakości estetycznej, opracowań i streszczeń. Spłycone, ocenzurowane wersje klasycznych baśni, nie spełnią funkcji oryginałów. Jeśli uważamy, że oryginalne baśnie braci Grimm, Andersena czy Perraulta są dla dziecka za trudne w odbiorze, spróbujmy mu je opowiedzieć.

Przypowieści, legendy i mity

Nie tylko klasyczne baśnie z kręgu literatury europejskiej mogą pełnić przypisywane im funkcje. Ludowe przypowieści i legendy (także te pochodzące z odległych kręgów kulturowych np. z Azji czy Afryki) oraz mity, mają pewne cechy baśni i podobnie oddziałują na wyobraźnię i psychikę dziecka.

Baśń na ekranie

Utwory mające cechy baśni można odnaleźć też we współczesnej kulturze popularnej. Filmy takie jak "Król Lew", niektóre disneyowskie interpretacje klasycznych baśni, czy wreszcie japońskie pełnometrażowe animacje (szczególnie te wyreżyserowane przez Hayo Miyazakiego) nie uciekając przed trudnymi tematami oswajają niewypowiedziane fantazje i lęki, a "happy end" dodaje małym widzom otuchy i pozwala z optymizmem patrzeć w przyszłość.

Bruno Bettelheim psycholog, terapeuta dzieci, pisarz, humanista jest autorem wydanej w 1975 roku książki "Cudowne i pożyteczne. O znaczeniach i wartościach baśni", w której podkreśla psychoterapeutyczne działanie baśni. Napisał m.in.: "Baśń to elementarz, z którego dziecko uczy się czytać we własnym umyśle, elementarz napisany w języku obrazów. Jest to jedyny język, dzięki któremu możemy rozumieć siebie i innych, zanim dojrzejemy intelektualnie". Ta książka to wciągająca lektura dla każdego rodzica.

Więcej o: