1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Jak zająć się sobą?

Przeżywamy poważny kryzys małżeński. Ja - w domu, z dwójką dzieci. Mąż pracuje. Póki było jedno dziecko, jakoś się wszystko układało. Z dwójką jest trudniej - jestem ograniczona ząbkującym cycoholikiem. W zasadzie nikt poza mną nie chce się zająć dwójką naraz - ani mąż, ani babcie. Mam kiepski humor. I właśnie przegrałam z mężem batalię o to, by zrozumiał, jak mi jest ciężko.
Od tygodnia mąż kładzie się spać, usypiając starszego syna, i nawet nie wstaje, żeby wspólnie pooglądać TV, o seksie nie wspominając. Wiem (jestem terapeutką), powinnam "zająć się sobą". Tyle razy to słyszałam podczas szkoleń i sama radziłam to swoim klientkom. A teraz sterczę w pustym domu i nie wiem, co robić. Wczoraj zrobiłam sobie kąpiel z pianą, wino, świeczki, książka. Dzisiaj kupiłam pismo kobiece o tematyce odległej od macierzyństwa. I nic - pustka. Cierpię. To wydmuszka, nie działa. Co jeszcze mogę zrobić?

ANKA

Zajęcie się sobą, co często radzą psychologowie, nie zawsze ma polegać na zrobieniu sobie niebanalnej lub dawno nie otrzymywanej przyjemności. Albo na dostarczeniu sobie luksusu. To sformułowanie można rozumieć inaczej - przyjąć do siebie różne uczucia, które są nieprzyjemne i z którymi konfrontacja bardzo narusza naszą stabilizację, poczucie wartości czy podstawy tożsamości. To np. uznać swoje rozczarowanie macierzyństwem, co nie oznacza, że przestajemy kochać swoje dzieci. To zmierzenie się z realnością - eksploatacją przez dzieci, znużeniem, długotrwałą zależnością, ograniczeniami, monotonią. To uświadomienie sobie tej "części" siebie i, co trudniejsze, przyzwolenie sobie na nią. Porady kolorowej prasy proponują zaprzeczenie tego, czyli podejmowanie działań, które mają na celu zapomnienie o tym, co bolesne. I polecają fryzjera, pokaz mody czy weekend w Paryżu bez dzieci. To może być wspaniałe. Podobnie jak wino, kąpiel i świece. Pod warunkiem, że nie są robione zamiast. Bo jeśli stanowić mają tylko fasadę, to będą wydmuszkami. Pani przeżycia mogą być tym bardziej dojmujące, że być może uważa Pani, że jako fachowiec powinna być wiecznie zadowolona, a to, co może Panią powalić, to jedynie trauma ciężkiego kalibru. Bo tego wymaga się od psychologa. Pojawiające się wątpliwości, przyznanie się do słabości, błędów, świadczą jakoby na naszą niekorzyść. To kolejne obciążenie, nawet jeśli jest nieświadome. Warto podjąć próbę zaakceptowania siebie w tym okresie życia wraz z dylematami, jakie się przy tej okazji posiadło. Może z tej strony, paradoksalnie, nadejdzie pomoc. Z punktu widzenia psychologii, lepiej jest zaakceptować pojawiające się trudne uczucia, niż im zaprzeczać. Zaprzeczanie pochłania dużo energii, która, gdy nie ma naturalnego ujścia, zaczyna zamieniać się w objawy: nerwicę, lęki, choroby, niekontrolowaną agresję, depresje. Nie chodzi o akceptację niepożądanych stanów, ale o akceptację swoich uczuć. Uczucia są sygnałem. Jeśli im się zaprzecza, to pozbawia się samego siebie możliwości adekwatnego działania: obrony swoich granic, postępowania zgodnie ze swoimi potrzebami, chronienia się przed nadużyciem czy wykorzystaniem, cieszenia się czy empatii.

Więcej o: