1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Mamo, a co ja tu mam?

Ten problem nie ominie żadnego rodzica - jak rozmawiać z dziećmi o intymnych częściach ciała? Tak po prostu, na co dzień, przy myciu, ubieraniu albo wyjściu na plażę?
Jednym sprawa wydaje się wstydliwa, innym oczywista, zawsze jednak budzi pewne emocje. Bo też różni ludzie różnie TO nazywają. Co wybrać dla siebie z bardzo ubogiej pod tym względem polszczyzny? Czy używać nazw medycznych, czy potocznych? A może samemu wymyślać? Co dla kogo brzmi wulgarnie? Na forum internetowym eDziecko.pl rodzice dzielą się swoimi pomysłami i doświadczeniami. Warto dowiedzieć się, jak inni radzą sobie z tą delikatną materią.

@JAK TO NAZYWACIE W WASZEJ RODZINIE?

•  Anatomicznie

@Dziewczynki mają srom, chłopcy penisa. Skoro nazywamy łokieć czy kolano łokciem czy kolanem, dlaczego te części ciała mają nazywać się inaczej? Przynajmniej nie będzie zażenowania przy omawianiu tematu w szkole.

m2w7

@Moim zdaniem warto nauczyć dzieci, że chłopcy mają penisa, a dziewczynki srom, że są to nasze miejsca intymne, których nikt nie może oglądać ani dotykać w sposób sprawiający, że dziecko czuje się nieswojo.

zawilec1

@Wolę język medyczny - wagina to wagina. "Pusia" mnie śmieszy infantylizmem, "cipka" czy "pipka" są wulgarne.

annagazetka1

•  Logicznie - od siusiania

@U nas siusiak i sisia. Kiedyś jakaś mądra pani psycholog mówiła, że na użytek maluchów najlepiej przyjąć nazwę wskazującą na jak na razie jedyną oczywistą funkcję. W swoim czasie koledzy dokonają korekty.

mama.wojtusia

@My córci mówimy: sikulina, siusiulina, siusiolina. O chłopców jeszcze nie pyta, ale na pewno będziemy mówić o siusiaku. Takie nazwy są dobre, bo obrazują rzeczywistość. Małe dziecko zadowala się tym, po co więc wprowadzać bardziej skomplikowane nazwy?

cytruska1

•  Światowo

@Można powołać się na angielski: pisia - od piss.

a.g.r.e.s.t.

@U nas dziewczynki mają fufunetki (z francuskiego "foufounette"), uważam, że to fajna nazwa. A u chłopców siusiaki albo zizi (to też z frencha).

on-na

•  Smakowicie

@W mojej rodzinie wszystkie dziewczyny, łącznie z babcią, mają rodzynkę. Chłopaki (standard) - siusiaki.

magda762

@Wg "Jersey Girl", który to film uważam za "klasyka w temacie", dziewczyny mają pierożka. "Pupę podcieramy w dół, żeby nie zabrudzić pierożka, bo inaczej narażamy go na zakażenie".

karaganda

•  Przyrodniczo

@A "żabka"? To popularne określenie. Nie jest wulgarne, infantylne ani erotyczne. Jest sympatyczne.

uullaa

@Ja mówiłam córeczce, że ma "mysię". Nic innego nie wymyśliłam.

karolciaa23

@My z żoną myśleliśmy nad odpowiednikiem "ptaszka" u chłopców i wymyśliliśmy dla dziewczynki - "wiewiórcia". Też zwierzątko. Też sympatyczne. Też zdrobniale.

ke-gnostyk

@Stawiam na "muszelkę".

may-xi

•  Niezręcznie

@W moim domu funkcjonowało określenie "siusiak", mój brat miał "siusiaka". Za to ja nie miałam nic. Moje koleżanki też nic nie miały.

beniusia79

@Zaczęłam się nad tym zastanawiać, bo moja roczna córka pokazuje części ciała i chce, żebym je nazywała. Od kilku miesięcy doskonale wie, gdzie ma oko, ucho, nos, rękę, brzuch, pępek, a jak wskazuje "tam", to mówię "pupa", choć to nieprawda.

naomi19

@U mnie w rodzinie też tak było, ale pupa to pupa, i do czego innego służy. Poza tym pupę ma każdy - a cipkę tylko dziewczynki i panie. Nie odbierajmy córkom tego przywileju.

nangaparbat3

•  Kontrowersyjnie

@Ostatnio usłyszałam określenie "kuciapka".

mama-marsi

@Cipka - nie jest medyczna, naukowa, zakłamana ani rynsztokowa. Moja mama na pewno by tego słowa nie użyła, ale nasze pokolenie już tak. Zresztą nawet pan doktor, gdy na badaniu USG pokazywał naszą córkę, powiedział: "Widzą państwo - dziewczynka. O, tu widać cipeczkę".

zygmund

@Mnie się "cipka" jakoś nigdy nie kojarzyła wulgarnie, zawsze miło, ciepło i z czułością. W czasie przewijania mówiłam do córki: no, córuniu, dawaj tu cipkę, mama ci posmaruje.

nangaparbat3

@Potrzebne jest neutralne, nie medyczne określenie. Zatem "cipkę" trzeba "odwulgaryzować" i, sądząc z tych wypowiedzi, proces jest w trakcie.

paszczakowna1

•  Indywidualnie

@Mój synek ma 22 miesiące i mówi o "nim" loluś...

verdun

•  Po staropolsku

@Jest takie ładne polskie słowo: łono.

chalsia

prof. Maria Beisert Kierownik Pracowni Seksuologii Klinicznej i Społecznej Instytutu Psychologii UAM w Poznaniu

SZUKAJMY WŁASNYCH NAZW

Dziecko (szczególnie w wieku przedszkolnym) ma potrzebę poznawania i nazywania świata. Dlatego pyta o nazwy, nie tylko otaczających go przedmiotów i ludzi, ale też własnego ciała. Ręce, nogi, szyja i brzuszek nie budzą specjalnych emocji. Ale narządy płciowe to co innego. Należą do tak zwanych części intymnych, przykrywanych i dostępnych tylko dziecku oraz jego najbliższym. To obszar objęty tabu. I to z dwóch powodów. Po pierwsze, narządy płciowe znajdują się blisko otworów kojarzonych z brudem i nieprzyjemnym zapachem.

Po drugie, są związane z seksem, rozmnażaniem, przez co kojarzą się wyłącznie z dorosłością.

Dobrze, jeśli rodzice, próbując to wszystko pogodzić, szukają autorskich rozwiązań, nazw pieszczotliwych, ciepłych, wskazujących (choć nie wprost) na szacunek do tych części ciała. Myszki, wiewiórki, ptaszki, wróbelki to zwierzęta kochane, puchate, kojarzone z dodatnimi emocjami (znam dom, gdzie wszystkie panie dysponują różyczkami). Moją sympatię budzą słowa figlarne, sięgające do staropolszczyzny, lub nazwy oznaczające rzeczy smaczne (pierożki, bułeczki). Odzwierciedlają pozytywny stosunek do narządów płciowych. Nie mam też nic przeciwko nazwom anatomicznym (penis, wagina, srom). Dziecko od razu uczy się pojęć poprawnych, bez ciężaru tabu. To pozwala uniknąć wulgarności.



POLECAMY

KIEDY ROZMAWIAMY Z DZIECKIEM NA TEMATY, KTÓRE NAS KRĘPUJĄ, MOŻEMY WSPOMÓC SIĘ KSIĄŻECZKAMI O CIELE. Oto kilka wartościowych propozycji:

"Mama zniosła jajko!" Babette Cole,

"Skąd się biorą dzieci?" Marcin Brykczyński,

"Moje ciało" wyd. Rea,

"Twoje ciało" wyd. Book House,

"Ludzkie ciało" Wyd. National Geographic,

"Mała książka o miłości" wyd. Czarna Owca.