1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Darmowa edukacja? Wyprawka szkolna to minimum kilkaset złotych

Bezpłatna nauka to farsa - uważają rodzice. Z danych CBOS wynika, że rok temu Polacy przeznaczyli przy zakupie wyprawki średnio 668 zł na jedno dziecko. W tym roku wydamy jeszcze więcej...
Lato to z założenia miły okres, ale dużej części społeczeństwa kojarzy się bardziej z wydatkami niż z odpoczynkiem. Mowa oczywiście o rodzicach dzieci w wieku szkolnym - najpierw muszą zapewnić dzieciom opiekę na całe dwa miesiące wakacji, a ostatnie dni wakacji spędzają w zatłoczonych sklepach, wybierając zeszyty, podręczniki i inne artykuły szkolne. Z kalkulatorami w dłoni i niedowierzaniem w oczach, bo - co potwierdzają wyniki raportów i badań - ceny wyprawek z roku na rok są coraz wyższe.

"To zwykła mafia!"

Internetowy serwis Ceneo.pl przeprowadził ankietę, z której wynika, że większość rodziców spodziewa się zapłacić za podręczniki nawet o około 100 zł więcej niż w zeszłym roku. W 2011 roku 32,53% ankietowanych zapłaciło za książki ponad 500 zł, w tym roku taką kwotę deklaruje już 35,29% osób. Podobna liczba rodziców liczy się z wydaniem 301-500 zł na zakup podręczników dla swoich dzieci. Z obliczeń serwisu wynika, że komplet książek dla gimnazjalisty czy licealisty kosztuje minimum 400 złotych.

Syn Rafała rozpocznie właśnie naukę w szkole średniej, a jego córka pójdzie do czwartej klasy szkoły podstawowej. Zapytany o wydatki związane z zakupem wyprawki dla dzieci, Rafał wzrusza ramionami: - Co mogę powiedzieć? - pyta spokojnie. - Według mnie to zwykła mafia i tyle. Jak w każdej innej sferze, każdy myśli tylko o tym, żeby jak najwięcej przy okazji załatwić dla siebie - począwszy od nauczycieli wybierających podręczniki, poprzez wydawnictwa, sklepy i samo Ministerstwo Edukacji Narodowej. Komplet podręczników moich dzieci kosztuje około 400 zł, razy dwa, oczywiście. To tyle, kupimy jeszcze zeszyty i już. Nie będą miały nowych plecaków i piórników, bo po prostu nas na to nie stać.

Drogo, coraz drożej...

Rok temu, jak wynika z sondażu CBOS, przeciętna polska rodzina wydała na wyprawki szkolne 1031 zł, w tym około 700 zł w przeliczeniu na jedno dziecko. W tym roku szacuje się, że wzrost cen podręczników, m.in. za sprawą 5% podatku VAT, wyniesie średnio 10%. Zakup wyprawki szkolnej uderza przede wszystkim w rodziny wielodzietne. Ania, mama trzecioklasisty ze szkoły podstawowej, opowiadając o swojej wizycie w księgarni, mówi: - Przed nami zakupy robili rodzice z trójką dzieci w wieku szkolnym. Oni zostawili tam ponad 900 zł , a część książek była używana i nie kupili jeszcze wszystkiego. Zgroza!

O tym, że kryzys finansowy trwa i musimy szukać oszczędności świadczą też dane z Ceneo.pl, z których wynika, że rok temu najpopularniejsze plecaki mieściły się w przedziałach cenowych 60-90 zł, a piórniki 25-90 zł. W tym roku wśród faworytów najtańszy piórnik kosztuje 6, a plecak 39 zł. Rodziny o bardzo niskich dochodach mogą pytać w szkołach o możliwość dofinansowania zakupu podręczników w ramach rządowego programu "Wyprawka szkolna 2012" - wnioski składa się u dyrektorów placówek na początku września.

Używane nie dla każdego

Wśród rad dotyczących tego, jak zaoszczędzić na zakupie wyprawki do szkoły, najczęściej powtarzaną jest ta, żeby kupować używane podręczniki. Z raportu Ceneo.pl, wynika, że w antykwariatach zaopatruje się w książki prawie 10% rodziców uczniów. Jednak część podręczników wybieranych przez szkoły to książki nowe, niedostępne w drugim obiegu. Do niedawna częstą praktyką niektórych wydawnictw edukacyjnych była zmiana treści podręczników, czasem naprawdę nieznaczna, ale to wystarczało, żeby poprzednie wersje podręczników nadawały się tylko na makulaturę. Ministerstwo Edukacji Narodowej, żeby zapobiec takim działaniom, wydało rozporządzenie, że treść podręczników nie może zmieniać się częściej niż co 3 lata.

Jest jeszcze jeden problem z używanymi książkami. Bardzo często podręczniki są połączone z zeszytami ćwiczeń i po prostu nie mogą być wykorzystane przez kolejne dziecko: - Każda z tych książek wymaga wycinania, wklejania, uzupełniania, pisania... Więc nie mam mowy o tym, żebym mógł kupić dzieciom używane podręczniki - mówi Rafał. - Dlaczego tak jest? Jestem pewien, że właśnie po to, żeby każdy mógł na tym jak najwięcej zarobić.

W Internecie (nie zawsze) taniej

40% zapytanych przez Ceneo.pl rodziców kupuje książki w tradycyjnych księgarniach, ale prawie 30% wybiera zakupy w Internecie. Z raportu przygotowanego przez serwis wynika, że koszt książek kupionych w Internecie może być niższy nawet o 25-30%. Wiele księgarń czy wydawnictw oferuje rabaty, które nawet po dodaniu kosztów przesyłki wygrywają z ceną, którą przyjdzie nam zapłacić w księgarni stacjonarnej - twierdzą analitycy. Z badania rynku przeprowadzonego przez PayU wynika, że przybory szkolne w sieci można kupić już za 70 zł, co wydaje się bardzo korzystną kwotą, nawet kiedy uwzględnimy koszty przesyłki. W tym samym raporcie czytamy bowiem, że w ekskluzywnych delikatesach zestaw złożony z tornistra, piórnika, kredek, długopisów, itp. kosztuje prawie 280 zł, dwa razy taniej niż w tego typu sklepach jest za to w sieciach supermarketów.

Wielu rodziców podchodzi do takich doniesień z rezerwą, szczególnie, że dane pochodzą z firm utrzymujących się z zakupów internetowych. Większość wychodzi z założenia, że najtańsze są przybory szkolne kupowane w super- i hipermarketach, w przypadku książek natomiast warto zrobić dokładny rekonesans. Ania, której syn rozpocznie 1 września naukę w trzeciej klasie szkoły podstawowej, mówi, że sprawdzała ceny potrzebnych jej dziecku podręczników w sieci, między innymi na stronie wydawnictwa, które oferowało rabat oraz w osiedlowej księgarni. - Okazało się, że w wydawnictwie zapłaciłabym 212 zł ze zniżką. - opowiada Ania. - W księgarni zapłaciliśmy 196 zł za ten sam zestaw książek. Oczywiście na opakowaniu była reklama dodatkowych zestawów ćwiczeń, które uzupełniają zestaw i pomagają w nauce czytania i liczenia... Kupiliśmy, nie my jedni. W sumie za podręczniki musieliśmy więc zapłacić 380 zł.

Rząd kontra wydawcy

W tym roku rodzicom przyjdzie znowu zapłacić więcej za wyprawkę szkolną dla swoich dzieci, ale w najbliższych latach ta sytuacja może się zmienić. Atmosfera na linii rząd - wydawcy podręczników zagęszcza się. Wszystko za sprawą programu "Cyfrowa szkoła", który zakłada wprowadzenie tzw. e-podręczników - elektronicznych książek oraz multimedialnych pomocy edukacyjnych. Mają być dostępne za darmo. Ocenia się, że wraz z upowszechnieniem e-podręczników, wydawcy utracą 40% swoich zysków. Na spotkaniu z dziennikarzami przedstawiciele Sekcji Wydawców Edukacyjnych Polskiej Izby Książki opierali zarzuty, że wysokie ceny książek to ich wina. Według nich wysokie koszty podręczników wynikają m.in. z reform systemu edukacji, które wymagają wprowadzania ciągłych zmian w treści książek, poza tym lwią część cen stanowią opłaty licencyjne, które wydawnictwa muszą uiszczać za prawa autorskie do zdjęć czy cytatów z dzieł literackich.

Sami wydawcy twierdzą, że ich zyski stanowią mniej więcej 10 % ceny podręcznika. Według nich e-podręczniki będą zagrożeniem dla poziomu edukacji w Polsce. Szacuje się, że rynek podręczników w Polsce jest wart około miliarda złotych, nic więc dziwnego, że wydawcom nie przypadł do gustu pomysł wprowadzenia darmowych książek w wersji elektronicznej. Na razie rodzice dzieci w wieku szkolnym prowadzą gorączkowe kalkulacje i rozpisują domowe budżety, choć pewnym pocieszeniem może być dla nich fakt, że te same problemy nurtują rodziny w innych krajach Europy.

Więcej o:
Komentarze (104)
Darmowa edukacja? Wyprawka szkolna to minimum kilkaset złotych
Zaloguj się
  • Nwucznia Pl

    0

    Posyłając dziecko do szkoły warto zadbać o ubezpieczenie NW ucznia. Wybierając takie ubezpieczenie samodzielnie, wybierzemy najlepsza dla nas ofertę. Trzeba tylko trochę poszukać w internecie - na takich stronach, jak nwucznia.pl

  • grrrrw

    0

    Po pierwsze prosze nie uzywac wyrzenia "darmowa edukacja" tylko "edukacja oplcona przez podatnikow"

    Po drugie - podreczniki sa drogie, bo sa drukowane na bardzo drogim papierze, bo sa tak zaprojektowane, ze cwiczenia i ksizka sa razem sklejone (trik wydawniczy), bo cwiczenia sa kolorowe - po co ?, bo ksiazki sie z czesto zmienia (i tu od razu podejrzenie, ze nauczyciel w lape dostal), bo ksiazki powinny byc jednakowe w calej szkole i to jest bzdura, ze nauczyciel ma prawo do wyboru podrecznika. Niech sobie wybiera w szkole spolecznej. W publicznej ustalic n RP jaki podrecznik obowiazuje w calej szkole i koniec.

  • paullann

    Oceniono 1 raz 1

    "Bezpłatna nauka to farsa", zgadzam się z tym w 100%! Słuszna uwaga "nn7", można zaoszczędzić na kredkach, plecaku czy nawet zeszytach, ale kupno książek to ogromny koszt. Przy dwójce dzieci martwię się czy aby na pewno 1000zł starczy na same podręczniki.
    Ostatnio przeczytałam z czego mogą wynikać ceny książek..
    znalazłam artykuł o brudnym sprzęcie, ciekawa sprawa, ciekawa..

  • klara1086

    0

    ach te zakupy: badmumpl.blogspot.com/2012/09/jakie-fajne-buty.html

  • nn7

    Oceniono 22 razy 18

    Plecak, piórnik, kredki czy inne przybory to nie jest konieczny wydatek coroczny!
    Jak sięgam pamięcią, przez 8 lat podstawówki miałam 2 tornistry (jeden tradycyjny na początek, i plecak na starsze lata) i jeden piórnik, kredki, ołówki czy inne ekierki służyły mi, dopóki nadawały się do użytku.
    Dzisiaj dzieci muszą mieć wszystko nowe co roku?

  • mag00sia

    Oceniono 16 razy 4

    Mam wrażenie, że z końcem sierpnia gdy nie zdarzy się nic bardziej porywającego (w stylu kolejna narodowa tragedia) podręczniki zawsze są na topie i dziennikarze zawsze staną na głowie żeby nabić na tym pianę. Po pierwsze - żyjemy w kraju wolnorynkowej konkurencji , jedna książka kosztuje 10 zł, inna 15, w jednej księgarni ta sama 20 a w innej 30. Taka jest cena kapitalizmu. Rozumiem, że ktoś mógł tego jeszcze nie zauważyć ale to nie powód, żeby robić z siebie ofiarę bo tą ofiarą jest się na własne życzenie. Ja na podręczniki dziecka w podstawówce co roku wydaję ok 200 zł. Kupuję tam gdzie najtaniej. Trochę nie rozumiem, skąd te 700 zł? Pewnie, gdybym kupowała gdzie bądź - czyli może tam gdzie najdrożej zapłaciłabym więcej bo różnice w cenach są ogromne, ale to nie tyczy się tylko podręczników. Inna sprawa to cały system, czy tez podejście do edukacji - po co drukuje się książki na białym, eleganckim papierze, skoro dzieci po pierwsze i tak po nich muszą pisać (praktycznie nie ma szans na użycie podręcznika przez kolejne dziecko) i muszą je nosić! Nie rozumiem dlaczego nie można drukować podręczników na tańszym szarym papierze, byłyby lżejsze, w naturalny sposób kosztowałyby mniej a i ziemi byłoby lżej bo teraz kupujemy wszyscy to, co za chwilę stanie się śmieciem. Z oczywistych powodów wydawnictw nie interesuje ekologia a zapłacą za to nasze dzieci.

  • aagnes

    Oceniono 5 razy 1

    Z podrecznikami to jest jakis cyrk. Do czego to podobne, zeby dzieciakom, ktore dzieli rok roznicy trzeba bylo kupowac inne komplety ksiazek do tej samej klasy?
    Zreszta szkola to pol biedy, za przedszkole placi sie przeciez co najmniej tyle samo co miesiac przez co najmniej 3 lata.

  • hipinka

    Oceniono 51 razy 23

    a teraz napiszę coś, za co zostanę tu zapewne zlinczowana
    dlaczego w Polsce prawie wszyscy oczekują, że dostaną coś ZA DARMO.
    wszystko kosztuje, i jeśli dzieci i rodzice dostaną podręczniki i wyprawkę : za darmo", to ktoś musi za to zapłacić, czytaj państwo, czytaj podatnicy, także ci, którzy np. dzieci nie mają
    nawet w "jedynym słusznym ustroju" gdzie państwo czuwało nad wszystkim, podręczników za darmo nie było
    poza tym, wiem z autopsji, u nas NIKT NIE CENI RZECZY, KTÓRE DOSTAJE ZA DARMO, bo to się po prostu "należy", takie jest przekonanie
    inną sprawą jest to, że nasz oświata jest idiotycznie zarządzana, co praktycznie uniemożliwia korzystanie z podręczników używanych

  • kurzyrozumek

    Oceniono 8 razy 8

    Obserwując ceny podręczników i wymagania nauczycieli stawiane rodzicom co do wyposażenia w przybory szkolne po szkole podstawowej i gimnazjum, liceum staje się prawie bezpłatne. Wydawać by sie mogło , że wraz z poziomem wiedzy ilość podręczników i ćwiczeń powinna rosnąć.
    W dobrym liceum książki są odsprzedawane młodszym rocznikom, nauczyciele korzystają z tych samych programów, ćwiczenia jako takie nie funkcjonują.
    Przypomina to bardziej system jaki panował za komuny, tzn , dobry i sprawdzony, kiedy wszystkie dzieci w klasach równoległych korzystały z tych samych materiałów edukacyjnych., a młodsze rodzeństwo mogło korzystać z tych samych podręczników

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX