1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Mama czekała z dzieckiem na SOR-ze. Stan się pogarszał. Ratownik porwał je do gabinetu i uratował od śpiączki

Mama czekała na pomoc dla dziecka na SOR-ze. Gdy półprzytomną dziewczynkę zobaczył przechodzący obok ratownik medyczny, natychmiast udzielił jej pomocy. Jego błyskawiczna reakcja uratowała ją od śpiączki i ciężkich komplikacji.

Pani Monika Jaskulska kilka dni temu na Facebooku szukała ratownika medycznego, który uratował jej córkę. Nikt w szpitalu nie zwracał uwagi na pogarszający się stan dziewczynki. Zareagował dopiero "ich bohater", którego tożsamość udało się poznać dzięki pomocy Facebookowiczów. 

Mama z dzieckiem na SOR-ze

Pani Monika Jaskulska, mama Diany, pojechała z nią na SOR w Kościerzynie. Dziewczynka na szpitalnym korytarzu czekała na swoją kolej, a jej stan z minuty na minutę się pogarszał. Ciężko oddychającą, półprzytomną czterolatkę zauważył przechodzący obok ratownik medyczny, który od razu zabrał małą pacjentkę do gabinetu. Gdyby nie jego błyskawiczna reakcja, dziewczynka zapadałby w śpiączkę cukrzycową. 

Twoja błyskawiczna reakcja i "porwanie" jej w pierwszej kolejności do gabinetu, dosłowne postawienie na nogi wszystkich i wysnucie trafnych wniosków, zapobiegło dramatowi. Przechodzili inni, ale to dzięki Tobie moja Diana nie zapadła w śpiączkę, dzięki Tobie dostała czas na szybką reakcję lekarzy. Dzięki Tobie moje dziecko żyje. Twoja wiedza, doświadczenie i refleks dały jej czas, który był bezcenny. Dzięki takiej reakcji mogliście ją szybko przetransportować do Gdańska, do Szpitala Akademickiego, gdzie jest na intensywnej terapii, pod opieką najlepszych lekarzy

- pisała na Facebooku mama dziecka. 

Okazało się, że dziecko ma cukrzycę. Choroba zaatakowała Dianę niespodziewanie. 

Ta choroba przyszła nagle i podstępnie. Nigdy wcześniej na nic nie chorowała, a trafiła na SOR w skrajnym stanie. To wszystko zagrażało jej życiu. Nie musiała czekać na pomoc, bo błyskawicznie otrzymała ją od Ciebie

- pisała dalej na FB Monika Jaskulska. 

Mama szuka bohaterskiego ratownika

Tego dnia w szpitalu w Kościerzynie wszystko działo się tak szybko, że mama dziewczynki nie zdążyła podziękować ratownikowi za błyskawiczną interwencję. Poszukiwania mężczyzny rozpoczęła na Facebooku. Post udostępniono ponad 37 tysięcy razy i udało się poznać tożsamość ratownika. To pan Daniel Wyka, który jest również funkcjonariuszem Państwowej Staży Pożarnej w Kościerzynie.

Dzięki państwa pomocy udało mi się odszukać naszego bohatera. Będę mu mogła podziękować, dokładając wszystkie miłe słowa od państwa. Zasięg tego postu przerósł moje oczekiwania i zamierzenia, ale cieszę się, że nasza historia nie jest odosobniona, wielu z państwa też spotkało na swojej drodze różnych BOHATERÓW i mówmy o tym częściej, warto doceniać takich fantastycznych ludzi

- napisała na FB pani Monika.

Córka pani Moniki - Diana - została wypisana z oddziału intensywnej terapii i przeniesiona na diabetologię. Jej życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo.

Jakie są objawy cukrzycy u dzieci? Zobacz w naszym wideo, jak je rozpoznać:

Szpital dziękuje za ciepłe słowa

Historia pani Moniki i jej córki dotarła do władz Specjalistycznego Szpitala w Kościerzynie, który podziękował za ciepłe słowa skierowane pod adresem ich pracownika. 

Cieszą nas tak dobre słowa oceniające profesjonalizm w ratowaniu zdrowia i życia ludzkiego. Wiadomość została przekazana naszemu ratownikowi przez zarządzających Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym. W naszym szpitalu wszyscy pracownicy Systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego z wielkim poświęceniem i odpowiedzialnością pracują z misją niesienia pomocy drugiemu człowiekowi

- czytamy na FB szpitala. 

Więcej o:
Komentarze (45)
Mama czekała z dzieckiem na SOR-ze. Stan się pogarszał. Ratownik porwał je do gabinetu i uratował od śpiączki
Zaloguj się
  • mejerewa

    Oceniono 191 razy 179

    To straszne! Gdyby ratownik nie przechodził, nie zwrócił uwagi, nie podjął takiej decyzji, to dziecko nie dostałoby pomocy na czas. Bo było zwyczajnym dzieckiem anonimowej matki z ulicy. Na SOR bez znajomości albo bycia VIPem jest się w poważnym stanie skazanym na umieranie i powikłania. I nie jest to wina lekarzy, których jest za mało. To wina złego systemu i tego, że Polacy wolą by miliardy płacić klerowi (np. 7 mld na katechezę w ostatnich latach) zamiast te pieniądze wydać na służbę zdrowia. Tak głosujecie.

  • vikmik

    Oceniono 125 razy 121

    To nie jest pozytywna historia.

    To historia smutna, a wrecz bardzo smutna, o jakosci SOR i tylko dzieki przypadkowi zakonczona happy endem.

  • gagatka70

    Oceniono 95 razy 93

    To z pewnością ratownik z powołania, świetny fachowiec i człowiek. Jednak popieram wcześniejsze wpisy- to jest przerażające, że mała mogła zapaść w śpiączkę, zostać niepełnosprawna, umrzeć, gdyby nie miała po prostu szczęścia w tym nieszczęściu i gdyby pan ratownik był gdziekolwiek indziej. Ile już takich przypadków poznaliśmy z mediów i ile poznamy...

  • kataryniarski

    Oceniono 98 razy 78

    Służba zdrowia pod rządami Pis - tylko najsilniejsi przetrwają.

  • bosman64

    Oceniono 80 razy 70

    Smutna historia z happy endem. Jeszcze więcej podatkowej kasy na radio co ma ryja. Jeszcze więcej na klechów w szkołach i przy każdym państwowym święcie. Od 2015 zamknięto w Polsce 69 szpitali i setki oddziałów w jeszcze istniejących. Lekarze wyjeżdżają za chlebem jak nigdy dotąd. Ale suweren w ostatnią niedziele potwierdził politykę jedynej słusznej partii - bo dała 500plus, które w połowie i tak już zżarła inflacja.

  • kami_sia

    Oceniono 68 razy 68

    Wielki UKŁON dla tego Pana.!!!

    Jednak wpis dyrekcji, że ma taką wspaniała kadrę jest żałosny,jak Pani pisała przechodzili inni, którzy nie zwrócili uwagi na dziecko..
    Naprawdę teraz sobie przypiszą jako placówce wszelkie chwały za tą historię..

  • monoekann

    Oceniono 59 razy 55

    A teraz ministerstwo zdrowia znajdzie tego ratownika i mu przywali 50 tysięcy złotych kary za nadwyżkę pacjenta na godzinę.

    Cynizm na bok:
    Brawo Pan Ratownik!
    Fuj jakość SORów by o życiu i śmierci decydował przypadek...

  • topiramax

    Oceniono 51 razy 51

    Świetnie, że pomoc przyszła w porę. Jednak czy na terenie oddziału ratunkowego powinniśmy być skazani na łut szczęścia?

  • Wies Kwiec

    Oceniono 56 razy 50

    A może warto opublikować listę tych wszystkich lekarzy, pielęgniarek, ratowników, którzy przechodzili obok jak niby nic się nie stało ? A dla Pana Ratownika szacun.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX