1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Dziecko zadławiło się cukierkiem. Nie mogło oddychać. Uratowała je dzielna nastolatka

Dwuletnie dziecko zakrztusiło się cukierkiem, nie mogło oddychać, buzia zrobiła się już sina i pewnie doszłoby do tragedii, gdyby nie błyskawiczna reakcja dzielnej nastolatki.

Szkolna parada. Tłum. Nagle dziecko zaczęło dławić się cukierkiem. Zrozpaczona matka woła o pomoc, sama próbuje zastosować chwyt Heimlicha, ale bezskutecznie. Nagle ze sceny zeskoczyła cheerleaderka. Nastolatka zareagowała błyskawicznie i uratowała dwulatka. 

Dziecko krztusiło się bezgłośnie

Kilka dni temu w Rockwell w Teksasie odbywała się tradycyjna coroczna parada, na której zgromadziło się prawie całe miasteczko. Była na niej też Nicole Hornback razem ze swoimi dwoma synami: pięcioletnim Warrenem i dwuletnim Clarke'iem. Nagle młodsze dziecko zakrztusiło się cukierkiem. Chłopiec nie mógł złapać tchu, co matka zauważyła dopiero po chwili. Wszystko odbywało się bezgłośnie, wśród gwaru kilkutysięcznego tłumu gapiów.

Po prostu zakrztusił się. Starałam się zastosować chwyt Heimlicha i zaczęłam wołać pomocy - opowiadała ABC News mama chłopca. - To było przerażające, czuć się tak strasznie bezużyteczną jako matka.

Jak powinna w takiej sytuacji zachować się mama? Zobacz w naszym wideo, jak prawidłowo udzielić pierwszej pomocy przy zakrztuszeniu:

Dziecko uratowała nastolatka

Całą sytuację dostrzegła z platformy 17-letnia Tyra Winters. Momentalnie zeskoczyła w tłum i podbiegła do matki. Jak relacjonowała  dziewczyna w rozmowie z ABC News, chłopiec był już siny.

Był czerwony, wręcz już siny. Wzięłam dziecko, przewróciłam je twarzą w dół i dwa-trzy razy mocno uderzyłam go między łopatki. Wtedy zaczął wszystko wypluwać - mówiła nastolatka. 

Gdy 2-latek złapał oddech i cheerleaderka zobaczyła, że wszystko jest w porządku, szybko pobiegła z powrotem na platformę. Mama chłopca nie zdążyła jej nawet podziękować.

Szkoła umożliwiła spotkanie z bohaterską nastolatką

Nicole Hornback postanowiła, że nie pozostawiać sprawy bez odpowiedzi. Opisała na Facebooku całe zdarzenie. Szkoła odpowiedziała na wpis i umożliwiła spotkanie z bohaterskiej uczennicy z dwuletnim Clarke'iem i jego mamą. 

Jestem zaszczycona tym, że nadano mi tytuł bohaterki, jednak dla mnie najważniejsze jest, że chłopiec jest cały i zdrowy - mówiła ABC News nastolatka. 
 
Więcej o:
Komentarze (4)
Dziecko zadławiło się cukierkiem cukierkiem. Nie mogło oddychać. Uratowała je dzielna nastolatka
Zaloguj się
  • xynat

    Oceniono 32 razy 28

    Jedni uczą się ratować życie, mimo że nie studiują na akademii medycznej, a inni uczą się klepać paciorki.

  • australopitek7

    Oceniono 17 razy 11

    Ignorancja w tym temacie jest ogromna. Jakiś czas temu zareagowałem podobnie jak cheerleaderka, kiedy mój trzyletni wówczas syn zakrztusił się cukierkiem i nie mógł złapać oddechu. Gdy trzymając moje dziecko głową w dół, potrząsałem nim i klepałem po plecach, wokół zebrały się mamusie i ze zdziwieniem przyglądały się co ja wyczyniam. W końcu jedna z nich, pani stomatolog (a więc chyba można powiedzieć - pani doktor), zwróciła się do mnie z oburzeniem: "Daj spokój, przecież nawet jeszcze nie zaczął sinieć!" To autentyk.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX