1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Dorota Zawadzka: To nie jest tak, że jak mamy nieśmiałe dziecko, to jemu się w życiu nie powiedzie

- Nieśmiały człowiek nie ma gorzej od razu na wejściu. Czasem jest tak, że dzieci śmiałe, odważne, nie mają nic do powiedzenia - mówi Dorota Zawadzka, psycholog, liderka mentorów TEDxKids@AcademyInternational. Rozmawiamy o wystąpieniach publicznych, o błędach dorosłych i o tym, dlaczego warto wyjść z pudełka.

Natalia Nocuń-Komorowska, eDziecko.pl: Nauczyciel mówi nam, że nasze dziecko nie chce występować w szkolnym przedstawieniu. Co powinniśmy zrobić?

Dorota Zawadzka, psycholog rozwojowa: Przede wszystkim musimy pamiętać, że każde dziecko ma prawo do podejmowania własnych decyzji. Ani szkoła, ani rodzic nie mają prawa zmuszać go, aby w akademii wystąpiło, jeśli nie ma na to ochoty lub czuje, że nie ma kompetencji. Druga rzecz to to, że być może nauczyciel nie zachęcił dziecka do udziału w tej aktywności. Nie powiedział, dlaczego to jest ważne, ciekawe. Może nic nie ustalał, wskazał rolę bez żadnych negocjacji - nie traktował dziecka z szacunkiem, podmiotowo. A gdy powiedziało "nie", nauczyciel nie zapytał dlaczego, tylko przerzucił piłeczkę do rodziców. Co może zrobić rodzic? Przede wszystkim, dowiedzieć się, dlaczego dziecko powiedziało "nie". Możemy się dowiedzieć wielu różnych rzeczy. Dziecko na pewno ma jakąś odpowiedź. I w zależności, jaka ona jest, możemy negocjować. Nie powinniśmy naciskać, tylko wspólnie znaleźć rozwiązanie.

Szukać za wszelką cenę?

Jeśli zwykle dziecko występuje, a raz odmawia, to ok, spokojnie możemy przymknąć oko. Problem może pojawić się wtedy, gdy nigdy nie chce występować. Wtedy trzeba porozmawiać, a jeśli to niewiele wyjaśni warto skonsultować się ze specjalistą, bo być może to jest kwestia lęku czy niskiej samooceny. Najpierw jednak dziecko powinno nam powiedzieć, dlaczego nie chce stanąć przed innymi.

A gdy podaje logiczne argumenty, dlaczego nie chce wystąpić, nie przekonujemy go na siłę?

Oczywiście, że nie. Ale warto o tych argumentach porozmawiać. Jeśli dziecko mówi, że wszystko jest głupie, to trzeba dotrzeć do tego, dlaczego mu się wydaje, że świat jest głupi. Nie szukamy przecież skutków, tylko przyczyny. Każdy powód z czegoś wynika. Wysłuchajmy i znajdźmy rozwiązanie. Nie każdy musi mówić wiersz. Ktoś robi dekoracje, ktoś wszystko sprząta - może dziecko widzi dla siebie inną, równie ważną rolę.

Jeśli dziecko nie chce w jasełkach być Józefem, tylko drzewem, niech tym drzewem będzie?

Tak! Bardzo często "chcenie" wynika z ambicji rodziców. Niespełnionych ambicji matek, babć, rzadziej ojców, którzy strasznie chcą, aby ich dziecko grało główną rolę. I wszystkie dziewczynki mają być księżniczkami. A to tak nie jest. Niektóre chcą być inspicjentkami. Każdy znajdzie swoje miejsce w grupie.

A z drugiej strony, gdy dziecko chce zawsze grać pierwsze skrzypce? A pani mu mówi, że powinien dać szansę innym.

Często jest tak, że nauczyciele idą na łatwiznę i do konkursów śpiewu czy recytacji wybierają tych, co najładniej śpiewają czy recytują. Takie sytuacje psują dziecko - ono już się nie musi starać. Wie, że jest gwiazdą. Takie dziecko trzeba troszkę opanowywać, wypchnąć poza sferę komfortu, dając zadanie, w którym nie jest najlepsze. Aby znowu musiało wykonać jakąś pracę. Pięknie śpiewasz, ale może powiesz wiersz. Pamiętajmy, że mamy chwalić dzieci niekoniecznie za efekt, ale za pracę, jaką włożyły w ten efekt. Jak mamy dziecko, które rwie się do wszystkiego, może ono ma w głowie "jestem najlepszy, wiem to najlepiej" i też musimy się mu przyjrzeć. Nie ma uniwersalnej rady, zawsze trzeba przeanalizować konkretny przypadek. Trzeba zobaczyć, co dziecku dają sukcesy. Czy to osobista satysfakcja, czy uwielbia dawać satysfakcję mamie, czy dzięki temu dostaje prezenty? Jeśli jest perfekcjonistą, dowiedzmy się, czy to jest jego potrzeba, czy potrzeba jego rodziców.

Tylko śmiałe i przebojowe dzieci poradzą sobie w życiu?

Ja byłam bardzo nieśmiałą dziewczynką. Jak zaczęłam pracę jako nauczyciel, byłam osobą bardzo wycofaną i długo wchodzącą w relację. Nauczyłam się wystąpień publicznych, tego, że ludzie mnie słuchają. Nauczyłam siebie mówić, a ich słuchać. W TEDxKids (niezależne wydarzenie organizowane na licencji TED - przyp. red.) jestem liderem mentorów, mamy tam dwunastkę młodych ludzi pod opieką i kilkoro z tych dzieci to są dzieci dość nieśmiałe, z marzeniem, że one właśnie się pokażą.

To nie jest tak, że jak mamy nieśmiałe dziecko, to jemu się w życiu nie powiedzie. Nieśmiały człowiek nie ma gorzej od razu na wejściu. Czasem jest tak, że dzieci śmiałe, odważne, nie mają nic do powiedzenia.

Ale "śmiały" zawsze jest na przodzie, łatwiej go zauważyć. Zawsze pierwszy, zawsze chce odpowiedzieć na każde pytanie.

Nieśmiały też odpowie na każde pytanie. Tylko musi mieć troszkę więcej czasu. A my, dorośli, jesteśmy bardzo niecierpliwi. Pytamy dziecko i oczekujemy natychmiast odpowiedzi. Gdy zadamy nieśmiałej osobie pytanie i widzimy, że się wycofuje, powiedzmy "powiesz mi, jak będziesz gotowy". I zdziwimy się, jak wyjątkowe te odpowiedzi będą. Dziecko często zaskoczy nas głębią przemyśleń, będzie miało o czym opowiadać. Ale my jesteśmy szalenie niecierpliwi.

Dziecku każemy się pośpieszyć, a sami mówimy tylko "zaraz".

Na TEDxKids mamy chłopca, który jest autystą. Jest fantastycznym człowiekiem, tylko musi mieć czas. Niebywale mądrze opowiada o różnorodności. Są dziewczynki, które będą mówiły o tym, że wzorowy uczeń nie zawsze ma w życiu najlepiej. Bo nie jest cwany, przebojowy, on się tylko świetnie uczy. A to nie zawsze jest mile widziane, to jest czasem obciach. Młodzi ludzie opowiadają o swoich sprawach, dla nich najważniejszych, niekiedy niezauważanych przez nas dorosłych.

Słyszy "kujon", "pupilek pani"...

A my powinniśmy dbać o to, żeby ci, którzy się najlepiej uczą, byli też fajnymi ludźmi. Geniusze są zwykle samotni.

Pani pokonała nieśmiałość. Jak nauczyć tego dzieci? W życiu czeka ich trochę wystąpień.

To musi się zacząć w domu, gdzie dziecko może powiedzieć, co myśli, co lubi, a czego nie lubi - żeby bez lęku mogło opowiedzieć o tym, co je martwi. Jak dziecko będzie wysłuchiwane w domu i będzie słyszało, że jego problemy są traktowane poważnie, to nie będzie się bało mówić. Jeżeli wiemy, że dziecko ma problem, musimy mu dać czas i możliwość trenowania wystąpień. Jeśli ma przemawiać publicznie, to powinniśmy się w te wystąpienia publiczne bawić. Rozmawiajmy też o porażce - o tym, że to coś normalnego, że każdy może zgubić myśl, że ktoś może się zaśmiać i to nie jest nic złego.

Musimy mieć świadomość, że dziecko może nie chcieć mówić przy klasie i to jest ok. Warto iść do nauczyciela i poprosić o inną formę współpracy. Może odpyta dziecko na przerwie? Jak się dziecko jąka, to prosimy nauczyciela, żeby dziecko mogło coś zaśpiewać albo napisać.

I my - dorośli - nie powinniśmy bać się wyjść poza schemat.

O tym mówiła Greta Thunberg podczas swojego wystąpienia. Ona jest aspergerowcem, ma mutyzm wybiórczy, ogromne lęki. I ona właśnie mówiła, że asperger pozwala jej wyjść z pudełka, że ona patrzy na pewne problemy z innej strony. I my dorośli też tak musimy robić. Jeśli coś przez lata robiło się tak, a nie inaczej, to nie znaczy, że inne sposoby są złe. I tego powinniśmy uczyć młodych ludzi, że nie ma jednej drogi. Cel jest jeden, ale drogi są różne.

To też chcecie przekazać mówcom, którzy staną na czerwonej kropce TEDxKids?

Bardzo staramy się im pokazać, że to nie musi być wydarzenie stresujące i oni tam z nikim nie rywalizują, a współpracują. Zdajemy sobie sprawę, że to i tak będzie dla nich przeżycie. To są dzieci z różnych środowisk, mają różne doświadczenia. Chcemy pokazać, że to jest w ogóle fajna rzecz, mówić ludziom o sobie, o swoich pasjach. To coś, co daje "kopa". Chwalenie się sobą, swoimi kompetencjami, jest super. Pokazywanie innym drogi, którą przeszliśmy, aby coś osiągnąć - jest super. Namawiam młodych ludzi, aby czytali biografie. Aby nie kopiowali, tylko inspirowali się innymi. Zachęcam, aby już dziś zaczęli tworzyć swoje biografie - aby ktoś kiedyś wziął ich za przykład.

Koleżanka-mentorka mówiła mi, że dla jej podopiecznej traumą było, że jednego dnia dostała pięć jedynek. I ona zastanawiała się, co to za przeżycie, te pięć jedynek. Dla dorosłego to może nic takiego, ale dla młodego człowieka to coś nieprawdopodobnego. W podstawówce szóstkowa uczennica, a w liceum nagle jedynki. I to jednego dnia. Dzieci po takich rzeczach się załamują, samookaleczają. "Wiesz, nie pomyślałam o tym" - stwierdziła koleżanka. My patrzymy na dzieci przez swój pryzmat. A one mają zupełnie inne problemy. My musimy się empatycznie zniżać do ich poziomu, a nie na siłę ciągnąć ich do góry.

Mówi pani, że dzieci na TEDxKids nie rywalizują. Ale ta rywalizacja otacza nas z każdej strony.

W szkołach niestety uczymy rywalizacji. Dzieci ciągle muszą udowadniać, że są lepsze od innych. Powtarzam nauczycielom: porównuj dziecko z jego wczorajszym "ja", a nie z jego kolegą. Szkoła powinna uczyć dzieci współpracy, budowania zespołu. Ale ciągle rywalizujemy.

W pracy też nieustannie porównujemy się z innymi. Ja kładę nacisk na inteligencję emocjonalną, mówię, że inteligencja racjonalna to coś, czego zawsze dowiesz się z książek. A jak nie będziesz umiał współpracować z ludźmi, czytać-rozumieć, co mają do powiedzenia, jak okazują emocje - to możesz być najbardziej inteligentnym człowiekiem, a nie osiągniesz sukcesu. Wszyscy wielcy mieli inteligencję emocjonalną, kompetencje miękkie, na bardzo wysokim poziomie.

Co chciałaby pani, aby dzieci wyniosły z TEDxKids ?

Że są świetne, mądre, że ich marzenia są ważne. Że inni ich słuchają, mogą być liderami. Że mogą osiągnąć to, co będą chciały, jeśli to dobrze zaplanują. To nie jest tak, że każdy może wszystko, ale mogą dobrze zaplanować swoje życie, aby np. pracować w zawodzie, który będą lubić. To będzie ich wybór. I mają do tego wyboru prawo. Mają prawo do mówienia "nie".

Zachęcam do uczestnictwa w TEDxKids , naprawdę super dzieciaki udało nam się wyłuskać.

***

Dorota Zawadzka - psycholog rozwojowy, lider zespołu mentorów TEDxKids@AcademyInternational.

TEDx jest niezależnym wydarzeniem organizowanym na licencji TED. Nie jest oficjalną konferencją TED, ale jedną z wielu imprez TEDx, czyli globalnej inicjatywy w ramach której fani organizują lokalne spotkania. Są one poświęcone szerzeniu inspirujących i wartościowych idei.

TEDxKids@AcademyInternational to pierwsze takie wydarzenie w Warszawie. Odbędzie się w piątek 11 października 2019, w godz. 09.30-17.15, w Centrum Łowicka.

***

Współczesne tempo życia dostarcza wielu powodów do stresu. Badania dowodzą, że wystarczy już kilka minut, aby przeprogramować umysł i ciało na lepszy nastrój. Jak szybko pozbyć się stresu? Te metody zajmą ci tylko kilka minut:

Więcej o:
Komentarze (3)
Dorota Zawadzka: To nie jest tak, że jak mamy nieśmiałe dziecko, to jemu się w życiu nie powiedzie
Zaloguj się
  • u2_pati

    Oceniono 6 razy 6

    Będę uparty. Skasowaliście komentarze osób, które skrytykowały Waszego eksperta. Od metod pani Zawadzkiej, jakie zaproponowała w Superniani, odcina się zdecydowana większość psychologów dziecięcych i nie tylko. I trzeba o tym mówić!

  • partia_niewidzialnych

    Oceniono 3 razy 3

    "W grudniu 2014 roku Paweł Z., syn słynnej telewizyjnej specjalistki od wychowania dzieci, został zatrzymany przez policję pod zarzutem pobicia i próby gwałtu na 24-letniej koleżance. Jak ujawniła w zeznaniach ofiara, Paweł Z. rzucił się na nią i próbował zmusić ją do seksu. Ponieważ broniła się, dotkliwie ją pobił i złamał jej ząb.

    Dorota Zawadzka natychmiast ruszyła z odsieczą. Wynajęła prawników, którzy długo przekonywali ofiarę, że... sama była sobie winna, bo kiedyś na Facebooku zamieściła swoje zdjęcie w kostiumie kąpielowym. Dlatego, jak próbowali ją przekonać, syn Superniani miał prawo podjąć próbę gwałtu."

    Ten artykuł ciągle "wisi" w innym waszym serwisie. Albo go usuńcie, jeżeli to nieprawda, albo usuńcie to, co wisi powyżej, ponieważ jeśli to w cudzysłowie powyżej to prawda, to cytowanie tej kobiety jest po prostu nieodpowiedzialne.

  • tesia44

    0

    ciekawe, jak chwalenie za wysiłek, a nie za efekt, będzie się miało do przyszłej, dorosłej pracy? z takim podejściem powinniśmy najwyższe pensje dawać mało inteligentnym, niekreatywnym "mroweczkom", bo oni przecież zasuwają całe dnie bez wytchnienia ;) a że z ich zasuwu nic nie wynika? nieważne, przecież mamy nagradzać za wysiłek ;) chciałbym zobaczyć tę panią, jak płaci fachowcowi, który jej rozbebeszył pół mieszkania i "się starał" ale pękniętej rury nie umiał wymienić i mieszkanie jej zalało ;)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX