1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Dyskusja wokół elementarza sześciolatka. "Jak można lecieć takimi stereotypami?" vs. "Co w tym złego?

W sieci pojawiło się zdjęcie z książki do edukacji wczesnoszkolnej, której treść oburzyła wielu internautów. Pod wpisem rozgorzała dyskusja, a głos w sprawie zabrało już wydawnictwo, do którego należy elementarz.

Wszystko rozpoczęło się od zdjęcia, które portal multirodzice.pl opublikował na swoim fanpage'u na Facebooku po otrzymaniu go od jednej z czytelniczek. Zdjęcie przedstawia fragment wydanej w 2018 roku książki do edukacji wczesnoszkolnej dla sześciolatków "Olek i Ada" wydawnictwa MAC Edukacja. Przedstawiony na zdjęciu fragment książki traktuje o robotach. Tych do zabawy, które Olek, bohater książki, dostał od taty i robota kuchennego, czyli "robota mamy". 

Pod postem natychmiast posypały się komentarze. Część osób jest oburzona stereotypami, jakimi operuje podręcznik:

Gdyby to był elementarz z lat 80., no, może wczesnych 90., to bym jeszcze zrozumiała. Ale współczesny? Jak można lecieć takimi stereotypami?
Otaczanie dzieci z wielu stron (nawet jeśli u nich w domu jest inaczej) przekonaniem, że robot kuchenny jest kobiety, a wiertarka mężczyzny, szkodzi i powinniśmy jednak dążyć do tego, żeby to nie był dominujący przekaz.

Nie brakowało jednak wpisów w obronie książki i historii z robotami:  

I co w tym złego? Nic nie zauważyłam. To chyba dobrze, że syn dostał zabawki od taty, może się razem nimi bawią. A matka dba o dom, tak było, jest i będzie.
Szefem w naszej kuchni jest mój mąż. Ja raczej od święta. I nie ubliża mi ta czytanka w żaden sposób. Wydaje mi się, że człowiek z dobrze osadzonym poczuciem własnej wartości będzie miał luz na coś takiego.
Uważam, że to fajne, pouczające. Dzięki temu dzieci wiedzą, że dorośli dzielą się obowiązkami - mama zajmuje się domem, a tata gospodarstwem. Nie rozumiem oburzenia niektórych ludzi.

Wydawnictwo odpowiada na zarzuty

Głos w dyskusji zabrało również wydawnictwo MAC Edukacja, które na swoim fanpage'u opublikowało post o następującej treści:

Dziękujemy za dyskusję, ale spójrzmy szerzej na publikację - nie oszczędzamy w niej taty. A słowo "robot" pojawia się jako przykład jego różnorodnego znaczenia.

Na opublikowanej przez wydawnictwo grafice widać obydwoje rodziców w różnych codziennych sytuacjach. Pojawia się zapewnienie, że wydawnictwo dba o to, aby oboje rodzice w równym stopniu, na ile jest to możliwe, uczestniczyli w rodzinnym i zawodowym życiu.

Więcej o:
Komentarze (250)
Dyskusja wokół elementarza sześciolatka. "Jak można lecieć takimi stereotypami?" vs. "Co w tym złego?
Zaloguj się
  • d.alexa

    Oceniono 104 razy 94

    No i wszechobecne błędy! Co to jest "robot do bawienia"? Robot do bawienia dziecka, do bawienia gości czy jeszcze inny wynalazek?
    A może jednak "robot do bawienia się" a najlepiej "robot do zabawy"?

    Kretyni, którzy publikują błędy, powinni być karani.

  • gaudia

    Oceniono 72 razy 60

    do bawienia? Kogo? Czemu nie "do zabawy"?

  • boobooo

    Oceniono 78 razy 54

    Jak byłam mała, tata kupił mamie na urodziny żelazko. Po odpakowaniu prezentu doszło do takiej awantury, że z bratem uciekliśmy z domu żeby nie słuchać. Od tej pory tata prasuował, a my wyrośliśmy na ludzi :)

  • miau.weglowy

    Oceniono 71 razy 45

    dlaczego np nie ma tekstu " a to robot w kuchni" . byłby neutralny. ale nie. kobiety do garów musi być.

  • abracadabra1

    Oceniono 35 razy 33

    Razi w oczy " roboty do bawienia " zamiast do zabawy . Redakcje chyba tez bo uzyla zwrotu
    do zabawy , ktory wydaje sie poprawny . Robot dla mamy nie wykasnia jego przeznaczenia
    wlasciwiej by brzmialo robot kuchenny bo jesli jeden jest do zabawy to drugi w przeciwienstwie do pracy i nie wazne kto ich uzywa . A w ogole strasznie infantylne sa te
    czytanki bo dzieci w tym wieku stosuja pelniejsze slownictwo .

  • magbyt1

    Oceniono 38 razy 32

    ''Dzięki temu dzieci wiedzą, że dorośli dzielą się obowiązkami - mama zajmuje się domem, a tata''... Bawi się? A tata to duże dziecko?

  • normalny-parch

    Oceniono 46 razy 30

    Może jednak elementarz tego białorusina Falskiego i bajki tego żyda Brzechwy. Oni chyba lepiej mówili po polsku, niż dzisiejsze jarkowa władza...i jej ministry, pożal się boże...

  • naczelnik_czerpak

    Oceniono 57 razy 25

    Czytam te komentarze i utwierdzam się w przekonaniu, że Polacy nie należą do cywilizacji łacińskiej. Zaś ordynarną mentalność ruskiego chłopa pudrują postszlachectwem i nadętą martyrologią.

  • sepia1111

    Oceniono 66 razy 22

    A kto z Was kupił ostatnio synkowi wózek dla lalek, a córci "małego stolarza"? Aaaa

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX