1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Jak rozmawiać z dziećmi o śmierci? "Mówić prawdę, ale nie zarażać lękiem. I nie ciągnąć siłą na cmentarz"

Wszystkich Świętych to czas, kiedy częściej odwiedzamy cmentarze, częściej rozmawiamy o śmierci. Dzieci także zadają więcej pytań, interesują się tematem. Czy rozmawiać z nimi o umieraniu?

Natalia Nocuń-Komorowska: Czy powinniśmy porozmawiać z dzieckiem o śmierci?

Krzysztof Górski*: Moim zdaniem tak. Śmierć jest naturalnym porządkiem rzeczy, czy tego chcemy, czy nie, nie ominie nikogo z nas. Naszych dzieci również. Dlatego trzeba odpowiadać na pytania dzieci, być blisko, kiedy je zadają lub stykają się ze śmiercią człowieka czy innych żywych istot.

Okres Święta Zmarłych to dobry, naturalny czas, aby oswajać przemijanie. To przecież nie tylko moment, gdy odwiedzamy groby bliskich, myślimy o nich szczególnie, ale też czas, gdy przyroda zamiera, by na wiosnę odrodzić się na nowo.

Co mówić, gdy dziecko dopytuje, czy kolejne osoby umrą? Dziadkowie, rodzice, ono samo?

- Uważam, że dzieciom warto mówić prawdę, będąc jednak uważnym, jak ją przyjmują. Nie ma co epatować tym tematem, ale warto towarzyszyć dzieciom w zaspokajaniu ciekawości. Pytanie "czy ja umrę?" nie musi byś od razu przejawem lęku, ale na przykład dziecięcej ciekawości. W dorosłych myślenie o śmierci często powoduje lęk, nie przekazujmy go naszym dzieciom. Mają dużo czasu, by oswoić się z tym tematem, więc róbmy to stopniowo. W trudnym momencie można powiedzieć: "widzę, że teraz bardzo się boisz, że rodzice umrą, ale raczej stanie się to, gdy ty będziesz dorosły, a wtedy z pewnością poradzisz sobie z tym."

A gdy umrze ktoś bliski, jak tłumaczyć dziecku, co się wydarzyło?

- Najlepiej po prostu powiedzieć, że umarł i objaśnić, co to znaczy. Że już się z nim nie spotkamy, nie będziemy mogli go widzieć, spotykać w sensie fizycznym, przytulać, dostawać prezentów. I tu warto być otwartym na pytania dziecka, bo na ogół się w tym momencie pojawiają. To okazja do wyjaśniania, odpowiadania na pytania i rozmowy o uczuciach. Także o tym, kim dla nas i dla innych była zmarła osoba, jak bardzo ją kochaliśmy itd.

Ważne jest, jak przekażemy dziecku informację o śmierci - warto mówić z jak największym spokojem. Jeszcze ważniejsze jest, by być uważnym na to, co dziecko będzie nam komunikowało przez kolejne godziny, dni i miesiące.

Powinniśmy mówić, że ktoś "śpi", "zabrał go aniołek"?

- Wszystko zależy od tego, jakie każdy z nas ma przekonania. Jeśli wierzy w anioły czy inne istoty duchowe - czemu nie. Jeśli mój świat jest tak oswojony, to pewnie pomoże to i mojemu dziecku. W pojęcie snu wpisane jest to, że się człowiek obudzi, a w wypadku śmierci to biologicznie czy materialnie nieprawda. Może można powiedzieć, że to nie taki zwykły sen, a taki na zawsze. Chyba, że wierzymy w wymiar duchowy i że np. obudzimy się po śmierci w innej duchowej rzeczywistości, to wtedy jest dobry czas, by o tym z dzieckiem rozmawiać.

Jak mówić o tym, co się dzieje z człowiekiem po śmierci? Wiele zależy od tego, w co wierzymy?

- Właśnie tak, nie ma tu jednej odpowiedzi, każdy musi znaleźć swoją. Nad tym pytaniem głowią się filozofowie, mistrzowie duchowi, ludzie nauki i każdy wrażliwy człowiek. To moment, aby spojrzeć na śmierć z perspektywy dziecięcej ciekawości. To okazja, by przekazać to, co nam daje poczucie bezpieczeństwa: wartości duchowe, wiarę w Boga i życie wieczne albo pewność, że nic tam nie ma. Można też powiedzieć, że nie wiemy i że wielu mądrych głowi się nad odpowiedzią na to pytanie i dają różne odpowiedzi. To może być inspirujące dla dziecka. Przed nim przecież całe życie, by oswajać się z tym trudnym pytaniem.

Śmierć bliskiej osoby jest przeżyciem, wiele też zależy od tego, jak blisko byliśmy z daną osobą, a także od tego, jak ogólnie odczuwamy różne rzeczy.Śmierć bliskiej osoby jest przeżyciem, wiele też zależy od tego, jak blisko byliśmy z daną osobą, a także od tego, jak ogólnie odczuwamy różne rzeczy. idildemir/iStockPhoto/zdjęcie ilustracyjne

Dzieci powinny uczestniczyć w pogrzebach?

- Decyzję zostawiam każdemu z rodziców. Aby dokonać dobrego wyboru polecam, po pierwsze, spojrzeć na swoją kondycję psychiczną w danym momencie. Jeśli widzisz, że jesteś gotowy towarzyszyć w pogrzebie swojemu dziecku, bądź może towarzyszyć jemu ktoś równie bliski, np. drugi rodzic i jeśli tego chcesz, to jest to pierwsza przesłanka na tak.

Drugą będzie kondycja i gotowość twojego dziecka. W większości sytuacji dzieci są gotowe uczestniczyć w pogrzebach i czują wtedy wspólnotę ze swoimi rodzicami, rodzeństwem i rodziną. Myślę, że to raczej dorośli mają większy kłopot ze śmiercią i rzutują go na dzieci. Rzadziej zdarza się, iż ból dziecka jest tak silny, że nie ma co ciągać na siłę na pogrzeb. Wtedy warto, aby zostało w przyjaznym otoczeniu.

Powinniśmy je jakoś wcześniej przygotować do tego, co będzie się działo?

- Przygotowania - można powiedzieć - trwają przez cały czas od momentu, gdy powiemy o śmierci bliskiej osoby. To proces, w którym towarzyszymy sobie samym i dziecku. W tym czasie jest wiele momentów, by mówić dziecku o tym, co będzie dalej, jak wygląda pogrzeb itp. Sam pogrzeb jest ważnym elementem pożegnania bliskiego. Jeśli dziecko pierwszy raz zetknęło się ze śmiercią, warto opowiadać mu, co będzie się działo po kolei  - oczywiście jeśli ono chce, jest gotowe tego słuchać. Np. "teraz ciało babci będzie jeszcze kilka godzin w domu, a potem zostanie odwiezione w specjalne miejsce, gdzie będzie czekało do pogrzebu. Za kilka dni będzie pogrzeb, wcześniej pożegnanie czy nabożeństwo, a potem spotkanie rodzinne, byśmy mogli wspominać babcię". W sytuacjach nagłej, trudnej zmiany (rozwód, śmierć) dzieci dobrze się czują, gdy wiedzą konkretnie, co i kiedy będzie się dalej działo - szczególnie z nimi, pod czyją będą opieką.

A co z ostatnim pożegnaniem? Dziecko powinno oglądać bliską osobę w trumnie?

- Zobaczenie ciała bliskiej osoby w trumnie to element całego procesu żegnania się z nią. Warto z uważnością czuwać nad dzieckiem (i nad samym sobą) w tym procesie. Zadajmy sobie pytanie, czy dany rytuał pomoże dziecku w pożegnaniu, czy utrudni ten proces. Samo zobaczenie osoby zmarłej nie jest jakimś centralnym punktem i nie jest niezbędne do przeżycia żałoby przez dziecko. Zachęcam do kierowania się tutaj swoją wrażliwością i wzięcia pod uwagę wrażliwości i wieku dziecka. Dla dwulatka taki widok nie będzie raczej kłopotem, a dziesięciolatek może się wystraszyć. Możemy też spytać dziecko.

Zależy to także od rytuału rodzinnego, który daje poczucie bezpieczeństwa, także dzieciom. Na wsi, gdzie praktyką jest czuwanie przy ciele zmarłego przez dłuższy czas i schodzi się cała wieś, może to być mniejszy problem niż w mieście, gdzie jesteśmy bardziej osamotnieni.

Nie jest łatwo pogodzić się ze stratą bliskiej osoby. Jak możemy pomóc dziecku przejść przez okres żałoby?

- Żałoba to naturalny proces, przez który trzeba przejść, aby emocjonalne zranienie wywołane śmiercią zabliźniło się. Pogodzenie się ze stratą kogoś bliskiego wymaga czasu, dlatego nie warto się spieszyć i oczekiwać od dziecka, że szybko upora się z tym trudnym doświadczeniem. Oczywiście im bliższa osoba, tym bardziej wymagający to proces. Najważniejsze jest, aby rodzic miał kontakt z dzieckiem - towarzyszył mu i pozwalał na wyrażanie emocji i potrzeb, nawet tych najtrudniejszych, jak złość, lęk, rozpacz.

Niezbędne w uporaniu się ze stratą są otwarte rozmowy, w których dziecko może wyrażać swój ból, niezgodę. Stawiać pytania o sens tego, co się stało oraz wspominać bliską osobę, pytać "gdzie ona jest? Czy się kiedyś spotkamy?". Warto, aby dorosły słuchał tego, co dziecko chciałoby powiedzieć zmarłej osobie, może jak bardzo mu jej brakuje, jak ją kochało, może chce narysować coś czy napisać i zostawić na grobie. Tego rodzaju "rozmowa" ze zmarłym pozwala pożegnać się z nim i zostawić w sobie dobrą pamięć o tej osobie.

Pokazywać przy dziecku swoje emocje? A może lepiej starać się być silnym?

- To, czego nie warto robić, to przytłaczać naszymi emocjami, gdy tracimy nad nimi kontrolę. Możemy wtedy zalać dziecko naszym cierpieniem i nie widzieć tego, co się z nim dzieje. Dziecko potrzebuje, aby dorosły towarzyszył mu w trudnym procesie godzenia się ze śmiercią. Jeśli my jesteśmy zbyt przytłoczeni cierpieniem, sami potrzebujemy wsparcia drugiej osoby, abyśmy mogli lepiej poradzić sobie ze swoimi emocjami. To pomoże nam być zarówno dobrym rodzicem dla swojego dziecka, jak i dziecka wewnętrznego, które w nas "mieszka".

Natomiast jeśli cierpimy, ale czujemy, że mieści się to w naszym przeżyciu, to warto komunikować swój stan dzieciom. Dziecko potrzebuje zarówno tego, aby się nim opiekować, jak i prawdziwego rodzica, przeżywającego naturalne w obliczu śmierci emocje: smutek, żal, rozpacz... Warto, abyśmy my byli oparciem dla dziecka w tak trudnych sytuacjach, ale bądźmy otwarci na to, co dziecko może nam dać: swoją autentyczność, spontaniczność, pocieszenie, przytulenie, empatię. Relacja rodzic-dziecko to także relacja wymiany. Przeżywając wspólnie żałobę przekazujemy dziecku wzór reagowania na stratę - nie w samotności, lecz w bliskości z drugim człowiekiem. To ważna umiejętność na przyszłość.

Pewne wydarzenia inaczej będzie rozumiał trzylatek, inaczej siedmiolatek, inaczej nastolatek. Możemy mówić "i tak nie będzie pamiętał"? Czy mimo wszystko ślad zostaje?

- Z pewnością dzieci starsze i nastolatki będą pamiętały śmierć bliskiej osoby. Pozostanie ona w ich świadomym przeżyciu, z wyjątkiem sytuacji traumatycznych, kiedy nie mogąc poradzić sobie z ogromem cierpienia, przeżycia spychane są do podświadomości. Dzieci młodsze nie będą pamiętały śmierci, nie powinniśmy się obawiać, że coś trudnego w nich zostanie. Wyjątkiem są sytuacje, że my sami tak bardzo cierpimy, że tracimy z widzenia nasze dziecko, popadając np. w depresję czy rozpacz. Jeśli nie uzyskamy wtedy pomocy dla siebie, to będzie to miało negatywne skutki dla naszego dziecka. Niestety, wtedy im młodsze dziecko, tym skutki związane z jego emocjonalnym opuszczeniem są poważniejsze. Dlatego też w takich sytuacjach konieczne jest szukania wsparcia dla siebie - u bliskich czy profesjonalisty.

W okolicach 1 listopada bywamy na cmentarzach częściej niż zwykle. Czy mówiąc o zmarłych możemy przerazić dziecko? W końcu odwiedzamy miejsca, gdzie jest mnóstwo zmarłych osób.

- Odwiedzanie cmentarzy może być ważnym elementem oswajania trudnego tematu śmierci, a zarazem budowania tożsamości dziecka w rodzinie. To okazja do opowiadania dzieciom o zmarłych, których znaliśmy lub tych, których znali nasi rodzice. Dziecko potrzebuje opowieści rodzinnych, gdyż w ten sposób czuje się bardziej zakorzenione w swojej rodzinie, a zarazem w świecie.

Lepiej nie ciągać dzieci na siłę na cmentarz i nie epatować śmiercią, a zamiast tego tworzyć atmosferę ciepłego spotkania, w trakcie którego poświęcamy uwagę dziecku. Warto znaleźć czas na przyjemne rytuały, kupienie pańskiej skórki czy obwarzanków, wspólne sprzątanie grobu. To też dobry czas na rodzinne spotkania z dziadkami, którzy mogą opowiedzieć dzieciom o dawnych latach.

A gdy dziecku jest zbyt trudno? Co powinno nas zaniepokoić, co jest sygnałem, że nie powinniśmy dziecka zabierać na cmentarz?

- Zdrowy rozsądek i uważność rodzica to postawy, które pomogą nam w ocenie, czy coś jest dla dziecka zbyt trudne. Silne emocje, rozpacz, czy nadmierny smutek dziecka mogą być sygnałem, że nie trzeba dalej eksplorować tematu zmarłej osoby. Być może wtedy warto razem zrobić coś innego miłego, a nie odwiedzać groby.

Wizyta na cmentarzu może być powodem do rozpoczęcia rozmów o śmierci.Wizyta na cmentarzu może być powodem do rozpoczęcia rozmów o śmierci. Dobrydnev/iStockPhoto/zdjęcie ilustracyjne

Śmierć często tak bardzo fascynuje dzieci, że pojawia się w zabawach. Czy powinniśmy pozwalać, aby np. umierały lalki?

- Nie sądzę, aby zabranianie bawienia się w śmierć, czy w jakąkolwiek inną zabawę, przynosiło dobre skutki. Zabawa dziecka mówi nam o jego przeżywaniu świata i kondycji psychicznej. Dzieci odzwierciedlają w zabawie to, co dzieje się w ich bliskim otoczeniu. Niektórzy rodzice z pewnością pamiętają, jak ich dzieci bawiły się w panią przedszkolankę, która podnosi głos na dzieci i jest dla nich apodyktyczna. Mówi to nam o sytuacji w przedszkolu, jakiej doświadcza dziecko. Podobnie jest z zabawą w umieranie. Jeśli dziecko dużo bawi się w śmierć, warto raczej przyjrzeć się temu i starać zrozumieć przyczynę, niż zakazywać. Ponadto dzieci w zabawie oswajają świat i różne trudne zdarzenia, w tym także i śmierć.

Często dla dzieci bliscy to także zwierzęta. Co wtedy, gdy my tłumaczymy dziecku, że ukochany pies czy kot jest gdzieś za Tęczowym Mostem, a ktoś brutalnie mówi, że "to zwierzę po prostu zdechło"?

- W przypadku śmierci zwierząt warto być tak samo uważnym na dziecko, jak gdy umierają ludzie. Dzieci bywają bardzo związane ze swoimi pupilami i są wrażliwe na ich krzywdę czy śmierć. Odejście ulubionego psa z którym dzień w dzień spędzało się czas i się bawiło, może być dużo trudniejsze niż śmierć członka dalszej rodziny, którego spotykało się raz w roku na święta. Liczy się tutaj bliskość emocjonalna i warto na nią być uwrażliwionym.

Krzysztof Górski to psychoterapeuta i trener z Fundacji Sto Pociech. Wspiera rodziców w rozwoju i prowadzi psychoterapię. Prowadzi warsztaty "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły", "Rodzeństwo bez rywalizacji". Współtwórca kilkunastu programów warsztatów i grup dla rodziców, ojców i profesjonalistów pracujących z rodzicami m.in. "Moje dziecko mnie złości", "Grupa Ojców", "Szkoła prowadzenia grup wsparcia dla rodziców". Prywatnie mąż, a także tata trzech córek i syna.

To także może cię zainteresować:

Więcej o:
Komentarze (1)
Jak rozmawiać z dziećmi o śmierci? "Mówić prawdę, ale nie zarażać lękiem. I nie ciągnąć siłą na cmentarz"
Zaloguj się
  • kataryniarski

    Oceniono 2 razy 2

    Ja powiedziałem dzieciom, ze umierać to jak iść spać i nie martwić się, ze rano trzeba wstawać.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX