1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Syndrom dziadków-niewolników. "Muszą być służącymi dla dzieci i wnuków"

Wiadomo, czym jest "instytucja" babci i dziadka. Tak, tak, to darmowa pomoc przy wnukach. Często w pełnym wymiarze godzin. Do tego niezawodna. Przecież na babcie i dziadków zawsze można liczyć. Bo wiążą ich z wnukami więzi uczuciowe. Czym jest syndrom dziadków-niewolników?

Jakiś czas temu opublikowaliśmy artykuł o tym, że babciom, które zajmują się codziennie wnukami po kilka godzin dziennie, należy się pensja. W komentarzach pod nim wiele osób zwróciło uwagę na to, że dziadkom tak naprawdę należy się przede wszystkim święty spokój.

"Emeryt ma prawo spokoju i odpoczynku".

"Młodzi po prostu wpisują babcie lub dziadków w swój program życiowy i, stosując szantaż moralny, wymuszają darmową pracę różnego rodzaju".

"Jesteście świnie - nie dość, że matki was wychowały, to teraz muszą być służącymi dla was i waszych dzieci".

"Są jeszcze służącymi dla swoich mężów. W tygodniu służba u dzieci, w weekend opieranie i gotowanie dla męża"

- to wybrane opinie ludzi na temat wykorzystywania babć i dziadków, które przeczytamy pod naszym tekstem.

Nowoczesna wersja niewolnictwa, skrępowanego więzami uczuciowymi

Okazuje się, że problem zwrócił już uwagę badaczy. Portal pieknyumysl.com opisuje zjawisko, które hiszpańscy naukowcy nazwali "syndromem dziadków-niewolników". W Europie stale wzrasta liczba seniorów opiekujących się wnukami. Dzięki nieodpłatnej pomocy dziadków, która jest porównywalna z zakresem obowiązków niań zatrudnionych na pełen etat, rodzice małych dzieci mogą realizować się zawodowo.

Syndrom dziadków-niewolników objawia się tym, że przepracowani seniorzy, którzy nie potrafią odmówić swoim dzieciom pomocy przy wnukach, po jakimś czasie czują się przybici nadmiarem obowiązków, wyczerpani, zestresowani, mają poczucie, że są przymuszani do udzielania pomocy. Wykorzystywani dziadkowie mogą cierpieć również dlatego, że nie mają swojego życia towarzyskiego, wolnego czasu, pogarsza się ich stan zdrowia.

W artykule opublikowanym na łamach czasopisma "Gerokomos" dr Javier Soldevilla Agreda z hiszpańskiego Universidad de La Rioja zwraca uwagę na to, że pomoc ze strony dziadków przy wnukach na początku może wydawać się skutecznym, leczniczym i wzbogacającym pomysłem dla wszystkich stron. Jednak w wielu przypadkach powoduje, że z czasem rola pomagających przy wnukach dziadków, zmienia się w nowoczesną wersję niewolnictwa, skrępowanego więzami uczuciowymi.

Babcia jest od rozpieszczania, a nie od opieki przez osiem-dziesięć godzin dziennie. Jak kogoś stać na dziecko, to powinien mieć środki na opiekunkę. Bo z reguły jest tak, że kiedy kończy się opieka nad wnukiem, to zaczyna być potrzebna opieka nad styraną i wykorzystaną babcią. Babcie, nie dajcie się, korzystajcie z życia, dbajcie o siebie

- nawołuje do bojkotu jedna z osób wypowiadających się pod naszym tekstem o nieodpłatnej pracy babć.

"Wzięła w jedną rękę laskę, w drugą dwie reklamówki z zakupami i plecak wnusi na plecy"

Inna osoba komentująca nasz tekst opisała, jak w praktyce wygląda codzienność babć etatowo zajmujących się wnukami:

"Uczęszczając na zabiegi rehabilitacyjne, zobaczyłem taki obrazek. Przyszła babcia z wnuczką, którą odebrała ze szkoły. Babcia poruszała się z pomocą laski i rehabilitowała dolne odcinki nóg. Wnuczka szalała w tym czasie na wolnych przyrządach do ćwiczeń (drabinki, rowerek, przyrząd do ćwiczeń rąk itp.). Po zakończonych ćwiczeniach babcia wzięła w jedną rękę laskę, w drugą dwie reklamówki z zakupami i plecak wnusi na plecy. A wnusia, wesoło podskakując, pobiegła bez żadnego obciążenia. Czy tak widzicie swoją "opiekę nad wnuczkami"?"

Co zatem robić, aby nie doprowadzać dziadków do tego, aby odczuli, czym jest "syndrom dziadków-niewolników"? Odpowiedź jest oczywista. We wszystkim najważniejszy jest umiar.

Dziadkom potrzebny jest kontakt z wnukami, ale też poczucie, że wreszcie są wolnymi ludźmi i mają czas dla siebie. Istnieją badania, które dowodzą, że ci seniorzy, którzy chętnie i często angażują się w opiekę nad wnukami, żyją średnio o pięć lat dłużej niż ci, którzy tego nie robią.

"Nie muszę, ale biegam do ukochanych wnuków ze trzy razy w tygodniu"

Babcie chętnie opiekują się dziećmi, ale nie lubią być do tego przymuszane.Babcie chętnie opiekują się dziećmi, ale nie lubią być do tego przymuszane. fot. Shutterstock/Koltsov

Dlaczego zajmowanie się wnukami wydłuża seniorom życie? Bo dzięki temu są bardziej aktywni fizycznie, umysłowo, zaangażowani społecznie. Czują się potrzebni, społecznie przydatni. Wszystko to pozwala im dłużej żyć i cieszyć się zdrowiem oraz dobrą ogólną kondycją. Chodzi o to, że przebywanie w towarzystwie dzieci i zajmowanie się nimi odmładza i wydłuża życie. Ale pod jednym warunkiem. To musi być zajęcie od czasu do czasu, w weekendy, na kilka godzin. Tak jak opisuje to jedna z babć na naszym portalu:

"Mam swoje plany, zainteresowania, zajęcia. Chociaż nie muszę, biegam do ukochanych wnuków ze trzy razy w tygodniu i nie mogę się nimi nacieszyć. Czasami zostaję też z nimi wieczorem, jak młodzi chcą gdzieś wyjść. Oczywiście trzeba mieć oczy dookoła głowy i trochę sił. Jak wracam do domu, to czuję się jak niegdyś po ćwiczeniach na siłowni, ale warto. Trochę biegania, skakania czy kopania piłki przyda się dla zdrowia. Kardiolog zalecił". 

Kiedy jednak opieka nad wnukami staje się pełnoetatowym obowiązkiem, starszy opiekun może odczuwać stres psychiczny i zmęczenie fizyczne. Na dłuższą metę pełnoetatowa opieka nad wnukami może przyczynić się do pogorszenia zdrowia, prowadzić do "syndromu dziadków-niewolników", a nawet do stanów depresyjnych czy lękowych.

15 godzin to magiczna granica

Według naukowców z Instytutu Geriatrii King's College London to pewne, że wnuki służą zdrowiu dziadków, choć korzyść ta wyraźnie zależy od tego, czy zajmują się nimi z własnej woli, czy z przymusu. Magiczną granicą według naukowców z Wielkiej Brytanii to 15 godzin zajmowania się wnukami tygodniowo.

"Uczeni przeprowadzili badania na bardzo dużej grupie babć i dziadków z dziesięciu krajów europejskich. Te kilkanaście godzin w tygodniu, spędzonych w towarzystwie najmłodszych członków rodziny, poprawia stan zdrowia i samopoczucie dziadków. Ci, którzy wcale nie opiekują się swoimi wnukami, częściej narzekają na kłopoty zdrowotne" - przeczytamy w artykule "Wnuki odmładzają!" na portalu Gazety Wyborczej.

Brytyjczycy zwracają jeszcze uwagę na jedną ważną sprawę. Dziadkowie zaangażowani na pełen etat do opieki nad wnukami nie mają już czasu dla siebie, zaniedbują swoje badania, profilaktykę, są stale zmęczeni.

Pediatra, Ewa Miśko-Wąsowska przypomina też o tym, że ludzie w coraz późniejszym wieku zostają dziadkami. Polki odkładają decyzję o macierzyństwie i rodzą pierwsze dziecko przeciętnie w wieku 28 lat, a to oznacza, że ich matki zostają babciami w coraz starszym wieku. Tymczasem po 65. roku życia nasze ciało funkcjonuje już znacznie gorzej.

- Osoby starsze mają osłabiony układ odpornościowy, często za sprawą różnych chorób - na przykład serca czy dróg oddechowych. Zdarza się też tak, że przyjmowane leki - szczególnie te na reumatoidalne zapalenie stawów - dodatkowo osłabiają układ odpornościowy seniorów. Jeśli osoby z przewlekłymi chorobami opiekują się dziećmi, ryzyko zarażenia się chorobami przedszkolnymi się u nich zwiększa. A, jak wiadomo, małe dzieci - chociażby z racji niedojrzałości układu odpornościowego - często chorują - przypomina pediatra.

Powinno cię również zainteresować:

Więcej o:
Komentarze (129)
Syndrom dziadków-niewolników. "Muszą być służącymi dla dzieci i wnuków"
Zaloguj się
  • jael53

    Oceniono 90 razy 78

    Tak - w Polsce kobiety, gdy kończą 60 lat, są za stare, aby pracować; ale wcale nie są stare, gdy trzeba tyrać na dwa fronty - przy własnych rodzicach i przy wnukach. Taki "przywilej", bo państwo, żerując na kobietach (co Szydło nazwała wytwornie "uwalnianiem kapitału opiekuńczego"), ma na inne, pilniejsze wydatki - w rodzaju Air Kuchciński czy bezlik należących się nagród - a nie ba bachory i staruszków.

  • me_on_gazeta

    Oceniono 59 razy 51

    Chyba babć. W polskiej rzeczywistości w niewoli są w przytłaczającej większości kobiety.

  • naczelnik_czerpak

    Oceniono 53 razy 49

    Angielski emeryt wypoczywa w ogródku, albo zwiedza świat z biurem podróży.
    Polski przepala resztki witalności, na etacie darmowej niańki 16H na dobę, do tego jest na ogół bezzwrotnym Providentem dla swoich dorosłych dzieci.

  • elq_1

    Oceniono 29 razy 29

    Takiego wała, jak Polska cała!
    Dostały wykształcenie, możliwość mieszkania i zarobkowania, a ja na starość MAM PRAWO odpoczywać i korzystać z tej resztki życia, jaka mi została!

  • mopsek

    Oceniono 25 razy 23

    Ja swoim dzieciom powiedzialem, to sa wasze dzieci, ja sobie tez rade dalem, corka i syn po studiach, ale wpadna na kawe, obiad,ale potem do siebie. Ja sie ich dziecmi nie bawie. Zawsze wszystko jest o.k. kto chec byc niewolnikiem wnusiuow, ten sam sobie winien.

  • lia.13

    Oceniono 22 razy 20

    Samo życie. Ja mam taki przypadek. Siostra, trójka dzieci, 1500+, nie pracuje, bo po co (sic!), Aktualnie usilnie pracują z mężem nad czwartym dzieckiem, aby emerytura była. Oczywiście z tych 1500 ani złotówka nie idzie na dzieci, na wyjazdy na wakacje, zajęcia sportowe czy inne zainteresowań, że o korepetycjach nie wspomniawszy, a przydałyby się, szczególnie najstarszemu. 1500+ idzie na rozbudowę i wykończenie domu. 250m2, a co tam, kto bogatemu zabroni. Najmłodszy 4 lata, nie chodzi do przedszkola, bo jest za malutki (sic!), a poza tym, matka rzadko kiedy wstanie na tyle wcześnie, aby młodego zaprowadzić do przedszkola. Dwaj starsi do przedszkola chodzili, bo dziadek przyjeżdżał po nich z drugiego końca miasta, ubierał i zawoził do przedszkola. Dziadkowie dobijają tam niemal codziennie, albo dziadek jedzie po wnuki i zabiera je do domu swojego i babci. Na co dzień asystując im we wszystkim, zawożą dzieci do szkół, odbierają, odbierają z basenu... Co robi siostra? Ogląda seriale. Nigdy się nie zdążyło, aby rodziców zaprosiła na niedzielę na obiad (to zwykle ona z rodziną gości się u rodziców), na święta lub przygotowała coś sama na Wigilię, aby choć coś zabrać gotowego ze sobą, odciążając w czymś mamę. Przy większych spotkaniach zawsze są kłótnie, gdy przyjeżdżam do rodziców to ona albo przylatuje aby się pokłócić, albo wydzwania co 5 minut z jakimiś pierdołami, i zarzutami, że "jej dzieci mają zablokowany kontakt z dziadkami przez nasz przyjazd".
    Efekt jest taki, że moje roczne dziecko nie ma żadnego kontaktu z dziadkami. Ja nie jeżdżę tam, oni nie przyjeżdżają tu. Raz w miesiącu przydałoby się, aby przyjechali, w związku z moimi obowiązkami zawodowymi, które nakładają się z godzinami pracy męża. Nie na cały dzień. 3-4 godziny. Ale i to jest za dużo.

  • ratunku1981

    Oceniono 36 razy 18

    Dziadki sami są sobie winni skoro nie potrafią powiedzieć nie. Część z dziadków jest tak zakochana w swoich dzieciach, że jak by mogli to by i nadal tyłki podcierali. Część z babć twierdzi, że nikt tak dobrze się wnukami nie zajmie jak one. A później narzekanie, że zmęczone.

  • voyteko

    Oceniono 21 razy 17

    Dziady czesc 4ta

  • pedro.666

    Oceniono 19 razy 15

    Tylko patrzeć jak jakiś Spartakus wywoła powstanie dziadków. Ja z synowcem mogę iść na przedzie!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX