1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Przedszkole chce zaświadczenia od mamy pięciolatki, że jej córka jest "bezpieczna" dla dzieci. Przez chorobę skóry

Na fanpage'u Dermatolook pojawił się wpis, który oburzył internautów. Powodem poruszenia była historia pięcioletniej dziewczynki, która musiała udowodnić w swoim przedszkolu, że jest "bezpieczna" dla innych dzieci.

Rodzice często mówią swoim dzieciom o tym, że nie wolno nikogo dyskryminować. Trzeba akceptować ludzi takimi, jakimi są. Okazuje się, że nie wszyscy stosują się do tych zasad, a historia pięcioletniej dziewczynki jest tego przykładem. 

Na profilu Dermatolook pojawił się obszerny wpis, w którym pani dermatolog przytacza historię ze swojego gabinetu. Lekarka oburzona jest tym, czego wymagają od mamy pięciolatki przedszkolanki i rodzice innych dzieci.

"W gabinecie była u mnie dziewczynka z atopowym zapaleniem skóry - wesoła pięciolatka z dość mocno zaawansowanym AZS-em" - zaczyna swój post na Facebooku.

W dalszej części wpisu lekarka wyjaśnia, o co chodzi. "I wiecie, po co przyszła jej Mama (poza lekami oczywiście)? Panie w przedszkolu wymagają od Mamy, by regularnie przynosiła zaświadczenia o tym, że jej córeczka nie ma zakaźnej choroby i że jest 'bezpieczna' dla innych, zdrowych dzieci. Zaświadczenia wymagają nie tylko nauczycielki, ale też rodzice, którzy boją się o swoje dzieci" - kontynuuje. 

Czym jest atopowe zapalenie skóry? To choroba, której charakterystycznymi objawami są zaczerwienienie i suchość skóry. Pojawia się także swędzenie, łuszczenie oraz skłonność do nawracających zakażeń bakteryjnych. Co najważniejsze, choroba nie jest zakaźna. Więcej o atopowym zapaleniu skóry możecie przeczytać tutaj.  

Przedszkolanki karzą dziewczynkę za drapanie 

Z dalszej części wpisu pani dermatolog wynika, że przedszkolanki nie okazują dziewczynce żadnego wsparcia w związku z jej chorobą, a wręcz odsuwają ją od innych dzieci. Pięciolatka za drapanie jest karana i nazywana niegrzeczną.

"I teraz wyobraźcie sobie, że siedzi przed Wami w gabinecie ta mała pięciolatka, która mówi, że dzieci nie chcą się z nią bawić i zostawiają samą, bo ona się ciągle drapie, a panie z tego samego powodu powtarzają jej ciągle, że jest niegrzeczna i że ma się nie drapać!" - pisze lekarka.

Dermatolog zwraca też uwagę na to, że dzieci wcale nie muszą wiedzieć, czym jest AZS, ale zachowanie rodziców i przedszkolanek uważa za niedopuszczalne.

Nie, nie chodzi mi o to, że rówieśnicy z przedszkolnej grupy mają wiedzieć, czym jest AZS, ale opiekunkom przedszkolnym i rodzicom już tego wybaczyć nie potrafię.

Lekarka w swoim poście podkreśla, że dla dziewczynki to ogromny stres, bo nie rozumie, dlaczego dzieci nie chcą się z nią bawić. 

Jej wpis poruszył wielu innych rodziców, którzy w komentarzach pisali, że to głównie wina niewyedukowania rodziców i nauczycieli, a także wychowania w domu. 

Mało który 'dom' uczy akceptacji!

- czytamy w jednym z komentarzy. Wiele osób pisało o podobnych sytuacjach, które zdarzyły się w przedszkolach czy szkołach, do których uczęszczają ich dzieci.

Niestety znamy ten problem. U nas w przedszkolu raz wymyślili paciorkowca i dostałam telefon od pani dyrektor, że lepiej będzie, jak zabiorę dziecko z przedszkola. Jest to bardzo przykre, zwłaszcza dla dziecka, bo inne dzieci różnie reagują... I też musieliśmy wtedy przynieść zaświadczenie, że to AZS

- dodała inna mama.

To jednak nie koniec. Kolejna z mam napisała, że przedszkolanki nie pozwoliły jednej z jej córek odejść od stołu, by ta nakremowała sobie swędzące ręce:

A Hani czasami nie pozwalały w przedszkolu odejść od stolika, żeby pokremowała sobie swędzące rączki...

Według Pani Anity, która opisała historię swojej córki w komentarzu, jedyne co pomogło, to ostra uwaga w kierunku przedszkolanek. 

Co na ten temat myśli druga strona? 

Postanowiliśmy sprawdzić, co na ten temat myśli druga strona, czyli osoby pracujące w przedszkolach. Okazuje się, że prośba o zaświadczenie nie powinna nikogo dziwić. Przedszkolanki nie mają wykształcenia medycznego, dlatego nie wiedzą, która choroba jest zakaźna, a która nie. 

W kompetencjach nauczyciela przedszkolnego nie leży kwalifikowanie i rozpoznawanie chorób, a jeżeli choroba jest widoczna, to rodzice innych dzieci mogą czuć niepokój o swoje pociechy, co jest całkiem normalnym odruchem. Dlatego zdarza się, że wychowawca przedszkolny musi poprosić o zaświadczenie lekarskie, by z jednej strony uspokoić rodziców innych dzieci, a z drugiej strony „nie zamykać drzwi do przedszkola” dziecku cierpiącemu na jakąś chorobą. Wszystko jest kwestią dobrej woli, rozmowy i ścisłej współpracy rodziców z przedszkolem, bo celem nadrzędnym jest dobro dziecka

- mówi nam nauczycielka wychowania przedszkolnego z Wielkopolski, Paulina Rogalska.

Więcej o:
Komentarze (112)
Przedszkole chce zaświadczenia od mamy pięciolatki, że jej córka jest "bezpieczna" dla dzieci. Przez chorobę skóry
Zaloguj się
  • nukula4

    Oceniono 26 razy -12

    A nie lepiej wprowadzić eutanazję, badania prenatalne i aborcję? Dzieci z wadami rodzi się zatrzęsienie. Niepełnosprawne dziecko obciąża środowisko dwa razy bardziej niż zdrowe do tego kłopoty w społeczeństwie i nadmierne obciążenie rodziców. i tylko Kościół jest zadowolony bo zawsze zarabia. dziś 2 miliardy ludzi jest niedożywionych albo wręcz głoduje. Liczbę ludzi należy ograniczyć (są roboty) a nie rozmnażać się jak króliki,

  • wszechpastor

    Oceniono 26 razy -10

    Nazwa przedszkola!!!!!

  • eryn_7

    Oceniono 16 razy -6

    Każde dziecko chodzące do tego przedszkola powinno co miesiąc przedstawiać zaświadczenie lekarskie, że nie ma zaraźliwej choroby - to by bylo logiczne i sprawiedliwe. Większość zaraźliwych chorób nie daje objawów zewnętrznych jak niezaraźliwa egzema.
    Opisana sytuacja to nie racjonalne zachowanie oparte na wiedzy naukowej, lecz podprogowa reakcja na inność, polegająca na naturalnej niechęci do stykania się ze skórą z wypryskami, widocznym kalectwem, insektami, pająkami itp. Czasem broniło to naszych przodków na sawannie przed niebezpieczeństwami, czasem, jak w tym przypadku, sprowadzało się do uprzedzeń i agresji grupowej wobec "tego nieprzystającego".
    Szkoda dziecka, które musi znosić pewnie szykany rówieśników, wzmacniane przez postawę ich rodziców i przedszkolanek. Oddać do przedszkola z bardziej oświeconym personelem i rodzicami innych dzieci, bo szkody psychologiczne dla małego "atopika" mogą trwać przez całe życie.

  • wqcyzx

    Oceniono 4 razy -4

    Autorze tego artykułu - zacznij uczyć się programowania....

  • tomasz.rze

    Oceniono 7 razy -3

    Prawidłowo. Lepiej zapobiegać i ograniczyć ryzyko choroby niż leczyć.
    W Polsce cały czas obowiązuje "mądry Polak PO szkodzie".
    A gdy ktoś chce zapobiegać, naraża się na święte oburzenie.

  • franka62

    Oceniono 4 razy -2

    NIKT nie ma prawa zadac zaswiadczenia czy dziecko jest "bezpieczne dla innych" i zaden lekarz nie ma obowiazku wydawac takiego zaswiadczenia a personel przedszkola nie ma prawa nie przyjac dziecka do przedszkola bez zaswiadczenia.Dla przykladu nalezalo by oskarzyc taki personel o nekanie
    Dla rownowagi nalezalo by zadac zaswiadczenia od personelu poswiadczenia poczytalnolsci i tego ze nie jest niebezpieczny dla dzieci i rodzicow.

  • chmjel

    Oceniono 1 raz -1

    Ja bym takie dziecko spalił na stosie a rodziców wyklął. Szatan w tej rodzinie mieszka, to widać.

  • kanna

    Oceniono 1 raz -1

    Niestety , zakażenia bakteryjne już są zakaźne :(

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX