1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Komentarze (67)
Zawód psychologa w Polsce? Ekspertka: "Każdy dzisiaj może nazwać się psychologiem. Wystarczy założyć działalność, otworzyć gabinet, wywiesić szyld"
Zaloguj się
  • ogrodniczka74

    Oceniono 28 razy 10

    Dyplom ukończenia studiów nie świadczy o profesjonalizmie. Niestety byłam z dzieckiem u "prawdziwego" psychologa i dostałam zero pomocy, od znajomych słyszałam wiele takich historii. Najciekawsza była taka, że pani psycholog opowiadała rodzicom o swoich problemach z dorastającą córką..... Są to studia często wybierane przez osoby nie mające innego pomysłu na życie, łatwo je ukończyć nic nie umiejąc.

  • samawsnach

    Oceniono 11 razy 5

    Terapii nie prowadzi psycholog, tylko psychoterapeuta, a żeby nim być nie trzeba skończyć studiów psychologicznych. Sugerowanie tego w swojej wypowiedzi wprowadza w błąd. Ścieżka szkoleń psychoterapeutycznych jest dłuższa niż studia i wymaga więcej zaangażowania i dojrzałości. Zdecydowanie to, na co warto zwrócić uwagę to ukończone szkoły, szkolenia i doświadczenie zawodowe terapeuty, ale ograniczanie tego do ukończenia psychologii to jakieś nieporozumienie. Inaczej jest oczywiście z diagnozą, tu są wymagane studia psychologiczne.

  • kkorzempa

    Oceniono 4 razy 4

    Ustawa nie działa? To zależy. Jeśli ktoś chce pracować w szkole, szpitalu, czy państwowej poradni to musi mieć formalne kwalifikacje i jego praca podlega kontroli. Natomiast na fali zdziczałej deregulacji wszystkiego w praktyce zniesiono takie wymogi wobec osób prowadzących prywatną działalność. Bo niby niewidzialna ręka rynku miała wszystkim... zrobić dobrze. Oczywiście okazało się to bzdurą. Mamy prężnie działające gabinety terapeutyczne prowadzone przez osoby, które nigdy w życiu nie skończyły ŻADNYCH studiów. Są zatem czasami niezwykle uzdolnionymi oszustami, wręcz urodzonymi szarlatanami. Przy pewnym niekorzystnym zbiegu okoliczności ich działalność może komuś wyrządzić szkodę. No cóż. Jest to zgodne z obowiązującym przez 30 lat paradygmatem "wygaszania Państwa" i eliminowania jego wpływu na rynek. Wszystko jest legalne. Zresztą opowiadanie bajek i pobieranie za to opłaty jako za psychoterapię jest chyba i tak mniej niebezpieczne niż praca osób bez specjalistycznych studiów, praktyki i żadnego przeszkolenia w charakterze instruktorów sportu. Także z dziećmi. A to przecież zalegalizowała sławna deregulacja prowadzona przez PO i Pana Gowina. Dzisiaj każdy z nas ma prawo być zawodowym szamanem. Przepraszam, terapeutą :-) Tak jak w latach 1950 każdy mógł zostać oficerem. Ważna jest właściwa motywacja. Matura jest zbędna :-)

  • pawel_zet

    Oceniono 50 razy 4

    Większość tego artykułu to mantra, że prawdziwy psycholog powinien mieć dyplom 5-letnich studiów psychologicznych. O ile pamiętam, na studia te w mojej szkole średniej wybierały się różne egzaltowane dziewczyny, które nie chciały uczyć się matematyki. Sama psychologia jest - moim zdaniem (jestem filozofem, niegdyś zajmowałem się metodyką nauk społecznych, teraz ze względu na zarobki przerzuciłem się na nowe technologie) - pseudonauką. Warsztat metodologiczny jest niezwykle słaby, odstający od typowych nauk przyrodnicznych, nawet socjologowie mają lepszy warsztat, choć i u nich obserwuję niepokojący wstręt do statystyki i metod numerycznych. Do tego fałszowanie wyników badań ma charakter niemal masowy. Przy czym mówimy tutaj o psychologii, bo jeżeli chodzi o psychoterapię najważniejsza jest zwykła ludzka empatia, a tego studia pięcioletnie na uniwersytecie nie dadzą. Lepszy do rozmowy o życiu empatyczny facet po zawodówce niż zimy, wyrachowany psycholog z dyplomem i kasą fiskalną.
    Z tych powodów w psychologii funkcjonuje wiele zwalczających się szkół, których poglądy są w wielu punktach przeciwstawne. Gdyby psychologia potrafiła badać rzeczywistość, to szkół by nie było, bo sporne punkty zostałyby w toku badań wyjaśnione. Obecność szkół w jakiejś tzw. nauce świadczy o jej niskim poziomie badawczym.
    Dla osób szukających pomocy dla dziecka moja rada jest taka, by pójść przede wszystkim do psychiatry. Raczej będzie człowiekiem wyższej klasy niż typowy psycholog. Jeżeli chodzi o poważniejsze problemy psychiczne, to i tak najpewniej nie obędzie się bez obserwacji klinicznej w szpitalu. Oczywiście nie każdy psychiatra jest dobry, są typy kompletnie pozbawione empatii jak ten tam skazany niedawno kolega kklement z Milicza, ale tutaj już możemy liczyć na jakiś tam profesjonalny background.
    Podsumowując, artykuł jest do bani. Do psychologów nie ma sensu chodzić, żadnych. Co do psychoterapii lepiej kierować się opiniami w necie niż dyplomami i członkostwami. Psychiatrów też sprawdzać w sieci. A co do psychologii, to nie rozumiem, co ta pseudonauka robi jeszcze na uniwersytetach. Może niedługo będziemy mieli studia ze świecowania uszu? Za dużo pieniędzy ma to nasze państwo?

  • kkorzempa

    Oceniono 2 razy 2

    Jak to trafnie napisał w tej dyskusji ktoś z przedmówców na fali sięgającego Balcerowicza paradygmatu "wygaszania Państwa" i deregulacji wszystkiego, każdy może mianować się publicznie ekspertem. Od czego tylko chce. Wystarczy potrafić sprawnie "pier... trzy po trzy" :-) Czyli, inaczej mówiąc, mieć dobrą bajerę :-) Czy nie czas się w końcu przyjrzeć społecznym skutkom takiego myślenia?

  • kozieradka2012

    Oceniono 14 razy 2

    Prace nad uregulowaniem prawnym blokują i utrudniają organizacje "środowiska" psychoterapeutów. Szczególnie żywy opór budzi wprowadzenie zapisu, że psychoterapeutą może być tylko psycholog lub lekarz psychiatra. "Środowisko" twierdzi, że właśnie przedstawiciele tych zawodów usiłują sobie zawłaszczyć (sic!) ich wyłączną domenę. Bo studia psychologiczne są przeszkodą. Najlepiej skończyć jakieś humanistyczne lub społeczne, a następnie uzyskać certyfikat stowarzyszenia, które z kolei chyba samo się certyfikowało. Poczytajcie sobie, co na swoich stronach na ten temat wypisuje Polska federacja Psychoterapii.

  • kkk_3

    Oceniono 1 raz 1

    Z doświadczenia wiem, że więcej regulacji prawnych, obostrzeń i idących za tym kontroli (bo trzeba weryfikować realizację przepisów) sprzyja tylko rozrostowi biurokracji i utrudnia dostęp do zawodu (co jest pewnie na rękę obecnym związkowcom, bo będzie mniej konkurencji, a więcej możliwości zarobkowania w nadrzędnych instytucjach kontrolujących itp.). Nie wiem po co to komu w przypadku zawodu psychologa - pomijając prywatne praktyki, ale to już sprawa każdego pacjenta czy idzie do pierwszej lepszej, niesprawdzonej osoby, może sobie nawet iść do wróżki jeśli mu się podoba - żeby zatrudnić się gdziekolwiek jako PSYCHOLOG trzeba mieć ukończone 5-letnie studia i dyplom. Tak jest w szkołach, przychodniach, poradniach, prywatnych zoz-ach, mops-ach, pracowniach psychotechnicznych itp. Nie wiem po co więc jeszcze jakaś specjalna ustawa, oprócz tego, że może skomplikować dostęp do zawodu.

  • lesnojeziorska

    Oceniono 2 razy 0

    Cóż, wystarczy tylko wspomnieć trzy nazwiska psychologów terapeutów całą gębą: Samson, Santorski, Eichelberger.

  • terapia111

    0

    Do Jożin Bażin:
    Proszę znaleźć superwizora a jeśli jest- zmienić. Mam chwilkę dla siebie (w przerwie "między" pacjentami).- przeczytałem wywiad i Pańskie"komentarze".... Uważam ,ze nie za bardzo Pan wie ,co napisać, powiedzieć.... Ale można douczyć (się), by nie kompromitować zawodu i ciężko pracujących ludzi-psychologów. Pozdrawiam. Aha- jestem psychologiem, prawdziwym po studiach i kilku podyplomówkach......

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX