1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

"Nie chcę już gości ani świąt w obcym domu". Jak wybrnąć z takiej sytuacji? Ekspert radzi

Jedna z użytkowniczek naszego forum wyznała, że ma dosyć spędzania świąt poza domem z rodziną męża. Woli zostać u siebie tylko z nim i z dziećmi. Jej wpis spotkał się z bardzo dużym odzewem. O poradę poprosiliśmy też eksperta od savoir-vivre'u.

Na naszym forum pojawił się wątek, który wzbudził wiele emocji i mocno podzielił internautów. Jedna z użytkowniczek pisze, że co roku święta Bożego Narodzenia spędza z teściową i rodziną swojego męża w ich domu. Tym razem jednak ma ochotę zostać u siebie tylko z nim i dwójką dzieci.

Nie chcę w te święta opuszczać mojego domu. Chcę odpocząć. Nie chcę też mieć gości. Cieszę się na święta w układzie 2+2. Ale mąż ma samotną siostrę. Ona zawsze jeździ na święta do teściowej. My też dotychczas do niej jeździliśmy. Nie chcę już spędzać świąt w obcym domu. Ale o ile teściowa nic nie komentuje, to siostra owszem. Mąż też nalega na wyjazd, bo będzie im smutno... A ja się czuję wpędzona w jakieś poczucie obowiązku względem nich i poczucie winy...

- żali się.

Choinki, gwiazdy betlejemskie, a może kieszonki? Zobacz jak efektownie złożyć serwetki na świąteczny stół

Pod jej wpisem szybko pojawiły się liczne komentarze - opinie okazały się mocno podzielone. Część kobiet, bo to one głównie włączyły się w dyskusję, opisuje swoje własne, podobne doświadczenia. Inne zaś dzielą się radami, podpowiadając, co ich zdaniem byłoby najlepszym rozwiązaniem w tej sytuacji. Pojawiły się również komentarze, w których czytelniczki otwarcie krytykują autorkę wpisu.

Co radzą internautki?

Większość internautek stawia przede wszystkim na szczerą i otwartą rozmowę. Część z nich sugeruje, że najlepszym rozwiązaniem w tej sytuacji jest pójście na kompromis, który polega na spędzeniu jednego dnia świąt w domu, a drugiego z rodziną męża.

Pojawiają się również pomysły, żeby czas w Boże Narodzenie przeznaczyć dla najbliższych, ale by równocześnie od razu zaplanować spotkanie z rodziną męża nieco później, np. wspólny obiad po świętach.

Wiele internautek podkreśla w swoich wypowiedziach, że każdy powinien spędzać święta tak, jak chce, bez poczucia winy czy obowiązku. Ich zdaniem dla autorki wpisu najważniejsza powinna być najbliższa rodzina, czyli mąż i dzieci, a dopiero potem dalsza. I że nie jest to rodzaj odrzucenia kogoś, tylko kwestia priorytetów.

Okiem eksperta

O opinię w tej kwestii poprosiliśmy również eksperta - Łukasza Walewskiego, który jest specjalistą od savoir-vivre'u oraz autorem książek o dyplomacji. Co radzi osobom, które nie mają ochoty spędzać świąt poza domem lub zapraszać gości do siebie?

Odradzam radykalne, nieprzemyślane i nagłe ruchy. Koniecznie natomiast zalecam rozmowę z partnerem/małżonkiem. Czasem może pomóc szczera rozmowa i prośba o pomoc, gdy jesteśmy zwyczajnie i po ludzku zmęczeni oraz apel o to, by partner spróbował wziąć na siebie ciężar bycia w tej sytuacji posłańcem ze złą nowiną. O ile oczywiście nie jest tak, że to jemu będzie bardziej przykro niż jego rodzicom. Wtedy jednak tym bardziej szczera rozmowa jest konieczna

- tłumaczy Łukasz Walewski.

Nasz rozmówca podkreśla przy tym również ważną rolę, którą pełni sama osoba zapraszająca:

Savoir-vivre nakłada także na zapraszających pewne zasady - jak konieczność wyrozumiałości. Bo jeśli opisana sytuacja wygląda tak, że wspomniana bohaterka potrzebuje wzmocnienia więzi z partnerem oraz dziećmi i odpoczynku, to jego rodzina powinna i to zrozumieć. Naczelną zasada protokołu jest to, aby wszyscy czyli się komfortowo. Czasem trzeba to powiedzieć wprost.

Łukasz Walewski sugeruje przy tym, że mimo wszystko warto spróbować chociaż na chwilę spotkać się z dalszą rodziną w czasie świąt. Dzięki temu wzajemne relacje nie popsują się, a od "drugiej strony" nie będzie to wymagać aż takiego poświęcenia.

Zalecałbym jednak przemyśleć, czy na pewno tej jednej czy dwóch godzin nie uda się wygospodarować. I tylko ewentualnie zaznaczyć, że "wpadamy na chwilę". I ocalimy relacje, i odpoczniemy. No chyba że to podróż do innego miasta. Wtedy tym bardziej należy wyjaśnić, że choć to święta, nie chcemy ryzykować siedzenia za kółkiem z opadającymi powiekami i np. narażać na niebezpieczeństwo dzieci. Rodzice to rodzice i wszyscy zapewne pamiętają chwile wycieńczenia powodowane przez dzieci.

Ostatecznie ekspert zauważa, że odmowa spędzenia świąt w szerszym gronie może jednak nie zostać przyjęta zbyt ciepło.

Jednego wszak wykluczyć się nie da - odmówienie zaproszenia w święta może na długo pozostać zadrą w relacjach całej rodziny.

W takiej sytuacji, według niego, można próbować odwołać się do argumentu, że "w końcu święta są też za rok". Wtedy pozostaje już tylko liczyć na to, że bliscy jednak zrozumieją, że nie mają powodu, by poczuć się urażonymi z powodu naszej odmowy i że wcale nie oznacza ona, że w ogóle nie chcemy z nimi świętować.

"Święta powinno się spędzać razem"

Zarówno dla eksperta, jak i dla większości komentujących post użytkowniczki naszego forum to zrozumiałe, że chciałaby spędzić tegoroczne święta we własnym domu, w niewielkim gronie. Pod jej wpisem pojawiło się jednak też sporo opinii, że "Boże Narodzenie to wyjątkowy czas, który zdarza się raz do roku i rodzina powinna spędzać go razem w jak największym gronie".

Zdaniem niektórych internautek w trakcie świąt "nie liczą się własne zachcianki czy zmęczenie". Uważają, że spędzanie czasu z rodziną powinno być w tym okresie wręcz "naturalną potrzebą", a nie poczuciem obowiązku czy przymusem. Rezygnacja ze wspólnego celebrowania Bożego Narodzenia to ich zdaniem robienie rodzinie dużej przykrości.

A jakie jest wasze zdanie na ten temat i co sami praktykujecie? Spędzacie święta w gronie bliższej i dalszej rodziny, czy tylko z tymi najbliższymi? Podzielcie się swoimi opiniami i doświadczeniami. Najciekawsze wypowiedzi opublikujemy i nagrodzimy książką. Piszcie na adres edziecko@agora.pl

Więcej o:
Komentarze (116)
"Nie chcę już świąt spędzać w obcym domu". Czy wypada odmówić rodzinie partnera? Ekspert radzi
Zaloguj się
  • nazwa.niepoprawna

    Oceniono 78 razy 74

    Większość ludzi nie zauważa, że są już na tym etapie w życiu, że naprawdę nie muszą się męczyć towarzysko. Polecam to w końcu zauważyć.

  • wolf01

    Oceniono 45 razy 33

    Ja za to jestem osoba niewierzącą to ile ja się muszę nasłuchać że to nie do zaakceptowania i inne pierdoly i jeśli weszliśmy między wrony musisz krakać jak i one .... :-D dobre sobie niby mam udawać , że „wieszę” w coś żart roku
    Moja narzeczona wiedziała że jestem niewierzący i nie było żadnego ale do tego momentu gdy nagle się ocknęła że jak to do spółki wraz z kilkoma osobami , że jak tak można nie wierzyć
    Dni wolne dla jednych dla innych „święta” czasem łączą czasem prowadzą do rozstań , dlatego ta udawana radość i obłuda towarzysząca tym dniom jest poprostu ochydna fałsz i zakłamanie wychodzi na każdym kroku wie o nim każdy tylko nie każdy o tym mówi wprost

  • P 45

    Oceniono 44 razy 32

    Temat jest prosty, wynajmujemy mieszkanie na 5 dni w górach i odpoczywamy. W tym roku wypadło na Karpacz. Nikt nie łazi do kościoła, nie słucha tych przyglupów. Relaks 100%.

  • lovepeacemusic

    Oceniono 32 razy 30

    trudno "wpasc na 2 hodziny", jak się np. mieszka 300 km dalej

  • jackmike

    Oceniono 29 razy 23

    Dla mnie ateisty "święta" to ustawowo czas wolny i nic poza tym. Jeśli ktoś oczekuje, abym spędzał go w określony sposób to ma problem. Od eksperta czekiwałem czegoś więcej niż standardowych banalnych formułek, na które i tak wszyscy sami sobie wpadną.

  • jakapral

    Oceniono 18 razy 18

    Najlepiej spędzać święta - tak jak kto woli. Jeden chce pobyć sam (odpocząć od ludzi), poleżeć, pospać, słowem poleniuchować. Inny woli ten czas spędzić za suto zastawionym stołem, pojeść, popić, pogadać. Są też ludzie dla których ten czas ma religijny wymiar i tak ten czas przeżywają. To, że ktoś wybiera jakiś wariant najlepszy dla niego nie oznacza, że jest równie dobry dla wszystkich.
    Szczodrych Godów

  • paniam

    Oceniono 28 razy 18

    Jestem mężatką z 30letnim stażem i od 30 lat wigilia stanowi mały koszmar. Mamy szczęście, żyją jeszcze obie nasze mamy, ale to wiąże się z corocznym ganianiem z jednej kolacji wigilijnej na drugą. Nie ma szans na relaks z rodziną, kolędowanie, serdeczne rozmowy. Jest nerwowe popatrywanie na zegarek, bo teściowa już czeka. Nie da się spotykać co drugi rok w domu każdej z mam, bo to byłaby tragedia, bo to może ostatnie wspólne święta. Cóż, tak już jest , tradycja. Za to wielkanoc spędzamy w górach, z dala od świątecznych garów i rodzinnych zobowiązań. Wesołych świąt

  • music0

    Oceniono 14 razy 14

    U nas układ rodzinny daje 17 imprez urodzinowych-rodzinnych w ciągu roku. Jak mam wybór to wigilię wolałbym spędzać w spokojnym, własnym gronie a nie w 15 osobowym rozgardiaszu. A pierwszy i drugi dzień świąt poświęcić na krótkie wizyty u rodziców.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX