1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Bulwersująca scena na ulicy. "Widziałem dziecko, które jest do bycia bitym przyzwyczajone"

Pan Bohdan widział, jak kilkuletnie dziecko było bite przez opiekuna na ulicy. Oburzającą scenę opisał w poście na Facebooku. Nie miał wówczas pojęcia, jak w takiej sytuacji należy zareagować.

- Wczoraj widziałem na ulicy, jak ojciec bije syna w głowę (może pasierba, ale z kontekstu ewidentnie kogoś w bliskiej relacji). Obok była matka - nie tylko nie interweniowała, ale na chłopca krzyczała, bo coś tam - relacjonuje pan Bohdan. 

- Chwilę wcześniej synek, z 6 lat może, przytulił się do taty na dzień dobry w jakiś skrępowany sposób, a potem powiedział: "Zobacz, mam nową książkę". Nic się nie działo, ale coś się dosłownie w 10 sekund musiało zadziać, bo dostał dwa razy w głowę. Mówił tylko: "Aua, to boli", ale nie płakał - dowiadujemy się z dalszej części wpisu. 

"Nic w tej sytuacji nie było nie w porządku"

Jak pisze pan Bohdan, całe zdarzenie trwało zaledwie dwie minuty. Dlatego nie jest w stanie wyciągnąć daleko idących wniosków. Jednak jego zdaniem nie była to przemoc w afekcie, a metoda wychowawcza. - Ojciec się w ogóle nie przejmował, że jest świadek (ja), że stoimy tuż koło żłobka. Nie mówię, że w ukryciu domowym taka przemoc byłaby w porządku, mówię, że nie było dla niego nic w tej sytuacji nie w porządku - pisze dalej.

Autor wpisu wyjaśnia także, dlaczego nie zareagował. - W pierwszym odruchu chciałem się rzucić w obronie, jakoś zareagować, brakowało do tego jakiejś sekundy, ale zatrzymała mnie myśl, że moja reakcja może się skończyć tym, że chłopak oberwie jeszcze bardziej, jak nie teraz, to potem - tłumaczy.

"Nie mam poczucia, że coś zrobią"

Pan Bohdan po zdarzeniu skontaktował się z Fundacją Dajemy Dzieciom Siłę. Opowiedział o bulwersującej sytuacji. Tam dowiedział się, że może zadzwonić na policję, albo do Ośrodka Pomocy Społecznej. Jednak takie działania i tak mogą okazać się nieskuteczne, jeśli nie znamy dokładnych danych sprawcy.

- Tak się zupełnie przypadkiem złożyło, że poznałem te dane chwilę później, za mało, żeby zgłosić na policję, ale zadzwoniłem do żłobka, opisałem sytuację, podziękowali uprzejmie. Nie mam poczucia, że coś zrobią, będę z czasem dopytywał - pisze pan Bohdan.

"Widziałem czystą przemoc i brutalność"

Autor wpisu przyznaje, że nadal nie wie, jak należało zachować się w tej sytuacji. - Od wczoraj nie mogę przestać się trząść na myśl o tym, co widziałem i nie wiem, co robić. Widziałem czystą przemoc i brutalność, widziałem dziecko, które jest do bycia bitym przyzwyczajone i nie dostaje żadnego wsparcia nawet od mamy (tak, wiem, dwie minuty), widziałem siebie bezradnego i niedającego chłopakowi żadnego wsparcia. Dzwoniłem do znajomych, też nie wiedzą, też nie wiedzieliby, proszą, że jak rozkminię, to żeby dać im znać - kończy swój wpis. 

Pod postem pojawiły się liczne komentarze. Okazuje się, że wiele osób zdecydowałoby się w takiej sytuacji na interwencję.

Może jednak warto reagować, mimo wszystko? Zawstydzić pana? Wziąć na bok i postraszyć? Nie mam pojęcia, strasznie trudne pytanie zadałeś...
Ja mam ten sam zgryz od pewnego czasu. Ale na dziś rozwiązałam go tak, że zwracam uwagę publicznie, głośno i wyraźnie. Oczywiście dostaję za to zje*kę, ale dzięki temu dziecko słyszy i dowiaduje się, że to może nie jest normalne, co rodzice robią i że ktoś dorosły staje po jego stronie.
Brak reakcji to przyzwolenie społeczne na tego typu sytuacje. Ja w takich sytuacjach na głos mówię, że powinni się państwo wstydzić. Warto też zwrócić się do dziecka, żeby wiedziało, że ma swoje prawa i może nie godzić się na takie traktowanie.

Bicie dzieci - nadal poważny problem

Opisana przez pana Bohdana sytuacja, mimo że jest oburzająca, zapewne nie jest odosobniona. Wielu z nas było świadkami przemocy wobec najmłodszych w różnych sytuacjach. I, jak pokazują liczne badania, rodzice często akceptują przemoc wobec dzieci.

Problemem od lat zajmuje się Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę. Niedawno organizacja rozpoczęła kampanię społeczną skierowaną do rodziców "Potrafię się zatrzymać". Jej celem jest zaproponowanie dorosłym rozwiązań, które mogą zastąpić klapsy w wychowaniu dzieci. W akcję zaangażowała się m.in. aktorka Karolina Gruszka i modelka Julita Olszewska, a także wielu innych rodziców aktywnych w mediach społecznościowych.

Aż 43 proc. rodziców akceptuje klapsy

O tym, że takie kampanie są bardzo potrzebne, przypominają wyniki najnowszych badań. Z sondażu przeprowadzonego na zlecenie Rzecznika Praw Dziecka wynika, że aż 43 proc. rodziców akceptuje klapsy. Co więcej, aż 24 proc. osób twierdzi, że "lanie jeszcze nikomu nie zaszkodziło".

- Trzeba podkreślić, że bicie nie wzmacnia poczucia własnej wartości. Nie daje też większych możliwości rozwojowych i to wykazało kilkadziesiąt badań międzynarodowych - przypomniał Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak w trakcie konferencji, która podsumowywała wyniki tegorocznych badań.

Zgodnie z polskim prawem kary cielesne względem dzieci są zabronione. Dotyczy to także klapsów. Regulacja ta obowiązuje od 2010 roku. Wówczas wprowadzono w życie nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie.

Jak zapytać dziecko o to, jak było w szkole?

Więcej o:
Komentarze (93)
Bulwersująca scena na ulicy. "Widziałem dziecko, które jest do bycia bitym przyzwyczajone"
Zaloguj się
  • koworoot

    Oceniono 50 razy 34

    Kiedyś we Wrocławiu, w dzień przed Bożym Narodzeniem, w Magnolii, wpadłem tylko na chwilę do sklepu coś jeszcze dokupić do prezentów i dalej w drogę przez ćwierć Polski. Rodzinę zostawiłem w aucie, żeby było szybciej. Wychodząc już ze sklepu zobaczyłem sytuację: ojciec na środku korytarza, gdzie tysiące ludzi z reklamówkami z prezentami, jedną ręką trzyma chłopca za jego ramię a drugą na3,14erdala go po pupie i plecach. Chłopiec mocno się wyginając i zasłaniając ręką, chyba miał kurtkę, amortyzował razy, ale i tak strasznie płakał. Ojciec miał wściekliznę w oczach. Podbiegłem i zacząłem krzyczeć na niego - co pan robi?! To jest dziecko?! Do matki - pani pozwala na coś takiego?! Robić własnemu dziecku?! To co ty człowieku robisz mu w domu jak na środku sklepu nawalasz swoje własne dziecko?! Byłem w takim amoku i poziomem adrenaliny, że zaczęło mi dzwonić w uszach. W koło nas uzbierał się pokaźny tłum ludzi. Ojciec i matka chyba byli w szoku bo nie powiedzieli ani słowa. Za to z tłumu zacząłem słyszeć: idź pan w ch..j, głosować na to swoje PO! Co się pan wtrącasz! Pamiętam twarz chłopca, miał z 8 lat, mam nadzieję, że ta sytuacja zostanie w nim na długo, że ktoś zareagował, że jest to nie w porządku. Zbierałem się po tej sytuacji kilka dni...

  • estudzin

    Oceniono 49 razy 27

    Do wszystkich zwolenników klapsow mam jedno pytanie: czy następnym razem jak popełnicie błąd w pracy to wasz szef zamiast wytłumaczyć co było źle ma mam strzelić w twarz "z liścia"? U to jest ok dla was bo to zapewni że więcej błędu nie popełnicie?

  • aeromonas

    Oceniono 55 razy 21

    Każde bicie, również "klaps" to przemoc. Odpowiadając przedmówcom - ależ tak, ludzkość się zdegenerowała - nie ma innego tak agresywnego zwierzęcia jak człowiek. I żadne zwierzę nie katuje swoich młodych.

  • taka_pani_jedna

    Oceniono 21 razy 13

    Ludzie, reagujcie!!! Zglaszajcie, dajcie wyraźnie do zrozumienia, że na przemoc nie pozwalacie, zawstydzajcie agresorów, wzywajcie policję! A pan niech zgłosi sprawę do opieki społecznej, na policję także, opisze w mediach społecznościowych, opis sprawców, niech działa, może to temu dzieciakowi poprawi życie...Działajcie kochani, mie bójcie się!

  • infaillible

    Oceniono 14 razy 10

    Kilka dni temu u nas na ulicy matka przed sklepem tłukła gdzie popadnie córeczkę (6-7 lat). Nie mogłam na to patrzeć i powiedziałam: niech pani przestanie, nie wolno bić tak dzieci.
    Odpowiedź: a co ty paniusiu wiesz, będziesz miała swoje to zobaczysz jak nie można bić...
    Ja na to, mam swoją trójkę i nigdy ich nie uderzyłam.
    Ona na to: odpier..ol się k...rwo bo ci zaje....e
    Ja: jak Pani to zrobi, zadzwonię po policję. Córeczka niestety jeszcze nie potrafi, ale niedługo pewnie to zrobi.
    I pani się na mnie zamachnęła. Nie trafiła.
    Zanim straż miejska przyjechała Pani się zwinęła i nic nie mogli zrobić.
    Biedne dziecko.

  • Oceniono 30 razy 8

    Czy uważasz, że twój szef powinien dawać klapsy tobie i twoim kolegom za różne przewinienia czy niedociągnięcia w pracy? To dlaczego uważasz, że można bić dzieci?

  • ponury_swiniarz

    Oceniono 11 razy 7

    Jesli jest czas to:

    1.Wyciągnąć telefon i włączyć nagrywanie, żeby był dowód.
    2. Powiedziec ojcu, żeby przestał uderzać dziecko.
    3. Zadzwonić na policję i poczekać z rodzicami aż do jej przybycia, jeśli się oddalają to pójść za nimi i informować policję o zmianie miejsca.

  • naczelnik_czerpak

    Oceniono 19 razy 5

    Może jak Polacy tak ochoczo biją dzieci, to czas wprowadzić kary cielesne w pracy? Jak mi się spóźni pracownik to dostanie pasem.

  • Popijajac Piwo

    Oceniono 6 razy 4

    Wolska katoholia leje potomstwo po głowie, żeby głupsze było. Jeszcze by się bachory zbuntowały przeciwko chodzeniu do kościółka...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX