1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Matka 6-latka z Poznania: Samotni rodzice to nie tylko wieś, przemoc i alkohol [LIST]

Na 500+ i zasiłek rodzinny zarabiam za dużo, na mieszkanie komunalne się nie kwalifikuję. I - co doprowadza mnie do pasji - na pieniądze z Funduszu Alimentacyjnego też zarabiam za dużo - napisała w liście samodzielna - nie samotna - matka.

Przeczytałam list od czytelniczki "Każdy ma prawo się zdenerwować, ale aż tak, żeby kobiecie w ciąży przycinać drzwiami ręce?, który był reakcją na artykuł o samotnym rodzicielstwie pt: Samotna matka: Jeśli za dobrze wyglądasz, to znaczy, że jesteś bezczelną, chamską alimenciarą. Historie samotnych rodziców

Wahałam się, czy przesłać także swoją historię. Jednak mam nadzieję, że jeśli więcej rodziców zmagających się z podobnymi problemami zacznie mówić o tym głośno, może kiedyś w naszym kraju coś się zmieni?

Jestem samodzielną mamą 6-latka. Samodzielną, nie samotną, gdyż nie czuję się samotna. Rozwiodłam się i uważam, że była to bardzo dobra decyzja i ani przez chwilę jej nie żałowałam. Nie chcę opisywać, co się stało, jak i dlaczego. To przeszłość, do której nie chcę wracać.

Liczy się wyłącznie teraźniejszość i dzień jutrzejszy, odebranie dziecka z przedszkola, powrót do domu, codzienne zakupy, praca.

Mieszkam i pracuję w Poznaniu. Tak, samotni rodzice to nie tylko wieś, przemoc i alkohol. Samotni rodzice to także osoby z wyższym wykształceniem, mieszkające w dużych miastach, pracujące w korporacjach. Ale zmagające się z podobnymi problemami. I nie chodzi mi tylko o trud samodzielnego wychowania dziecka czy codzienne obowiązki, które spadają na barki jednej osoby. To także problemy finansowe i mieszkaniowe.

W Poznaniu mieszkam od 6 lat. Chcę tu zostać, tu chcę wychowywać mojego syna. Tu mam pracę, znajomych, choć nie mam rodziny, która mogłaby wesprzeć mnie w codziennych obowiązkach, jak chociażby odebranie dziecka z przedszkola.

Samodzielne rodzicielstwo wymaga wiele wysiłku, ale nie narzekam. Staram się być dobrą mamą i cieszę się, że mam tak wspaniałego syna. To, co mnie boli najbardziej to fakt, że dla państwa, dla rządu, dla polityków, którzy tak górnolotnie wypowiadają się o ochronie życia, którzy tak bardzo chcą, aby Polki rodziły więcej dzieci, później mają te dzieci w głębokim poważaniu.

Moje dziecko jest jedynakiem, ja pracuję - nie należy mu się nic. Na 500+ zarabiam za dużo, na mieszkanie komunalne się nie kwalifikuję, bo zarabiam za dużo, na zasiłek rodzinny - zarabiam za dużo. I, co najbardziej mnie śmieszy, boli, drażni, denerwuje i doprowadza do pasji, na pieniądze z Funduszu Alimentacyjnego też zarabiam za dużo.

Alimenty na mojego syna jego ojciec powinien płacić od września 2017, ale nie raczy wywiązać się z tego obowiązku i ma dług przekraczający 20 tys. zł. Nikogo to nie obchodzi, nikogo nie interesuje. Komornik nic nie zdziała, bo nie znam adresu i nie mam żadnego kontaktu z byłym mężem. Zresztą nie bardzo nawet jest z czego ściągnąć.

Więc pytam: jakie rząd proponuje rozwiązanie? Bo wsadzenie kogoś do więzienia nie jest dla mnie rozwiązaniem. Ja muszę opłacić wynajmowane mieszkanie, opłacić przedszkole, kupić dziecku kapcie, sok, owoce, chleb na kolację.

Pracuję, zarabiam, jestem samodzielna i zaradna, mam sobie radzić. Duże miasto to, owszem, większe możliwości podjęcia pracy, większe zarobki, łatwiejszy dostęp do przedszkoli.

Ale... to także większe koszty utrzymania, konieczność najmu mieszkania, opłaty za przedszkole plus dodatkowe wydatki z tym związane (częściej kupowane ubrania, buty, wycieczki, składki). To konieczność dojazdów, nawet komunikacja miejska kosztuje. Przy tym wszystkim pensja na poziomie 3-4 tysiące okazuje się ledwo wystarczająca.

Samodzielne rodzicielstwo ma wiele twarzy: zadbanej kobiety biegnącej na tramwaj z laptopem na ramieniu i czytelniczki, której list skłonił mnie do napisania tego listu, mieszkającej na wsi u brata alkoholika. I zazwyczaj patrzymy na twarze rodziców i w taki sposób ich oceniamy.

Ale samodzielne rodzicielstwo powinno mieć twarz przede wszystkim dzieci, bo to one najbardziej cierpią na rozpadzie rodziny. To one mają największe potrzeby i to o dzieci państwo powinno najbardziej się troszczyć, bo wszystkie dzieci, bez wyjątku, zasługują na wspaniałe dzieciństwo, poza problemami dorosłych.

***

Jesteś samotnym rodzicem? Podziel się swoją historią. Co najbardziej cię martwi, boli, doskwiera w społecznych i rodzinnych relacjach? Czego najbardziej ci brakuje, za czym tęsknisz? Listy prosimy wysyłać na adres edziecko@agora.pl. Najciekawsze wypowiedzi opublikujemy.

Rodzicu, weź sobie do serca!

Więcej o:
Komentarze (6)
Matka 6-latka z Poznania: Samotni rodzice to nie tylko wieś, przemoc i alkohol [LIST]
Zaloguj się
  • mojaspamiarka

    Oceniono 4 razy 4

    Jako dziecko samotnej matki mogę się tylko zgodzić z tym, co w liście. Ile razy "nie było" na cokolwiek. A przy tym moja śp. Mama pracowała kilkanaście godzin dziennie, często pomimo 2 fakultetów przy pracach fizycznych - "bo kto zatrudni kobietę po czterdziestce". Obieranie cebuli. Przycinanie róż. Sam w tej chwili zarabiam dużo więcej, niż średnia krajowa, ale nic nie irytuje mnie bardziej, niż cwaniaczki żyjące z opieki społecznej i kasy dla bezrobotnych. Samotne macieżyństwo to bohaterstwo. Za to ciągnięcie z innych kasy bez mrugnięcia okiem to świństwo, które powinno być karane. Dodatek dla bezrobotnych? Spoko - ale pod warunkiem, że przyjmie się oferowaną pracę. Nie podoba się? Bezrobotny odmawia podjęcia pracy (nawet obierania cebuli!)? Czyli nie potrzebuje pieniędzy. Koniec z pokrywaniem składek, koniec wsparcia. Za to samotnym i pracującym matkom, choćby zarabiały i 30000 miesięcznie, należy się pomoc. Raz - płacą podatki. Dwa - uczą dzieci, że pracować trzeba i że przyjmowanie kasy od państwa to powód do wstydu jeśli tylko ma się siłę i możliwość pracy. Trzy - nie mają czasu na ciągłe bieganie za dzieckiem i wychowują najczęściej dzieci samodzielne. To samo tyczy się osób niepełnosprawnych - te nie mają często możliwości podjęcia pracy i im ta pomoc się należy. Ale opoje, którzy pracą się nie hańbią, a tylko wyciągają kasę od innych, śmiejąc się przy tym do rozpuku - na bruk i niech sobie radzą. Sami chcieli. Szlag mnie trafia, jak widzę wpisy jak puszczany ostatnio w obieg ten od "matki", co to uważa, że zrobienie sobie bachora, żeby dostać 500+ to bardzo dobry sposób na życie.

  • strach_sie_bac

    Oceniono 3 razy 3

    Ludzie nauczcie się wreszcie, że Państwo nic nie daje, Państwo nie drukuje pieniędzy dla wyciągających rękę. To inni obywatele muszą łożyć na tych co potrzebują/chcą (proszę sobie wybrać). Nikt nie myśli o tych co nie nie wyciągają ręki i sami dają sobie radę, nie dlatego że są zaradni, nie dlatego że zarabiają dużo, ale dlatego że zostali nauczeni, że żeby mieć trzeba zapracować i zarobić. Sorry myślą CI którzy chcą ich obarczać ciągle nowymi daninami, żeby mogli dać tym którzy wyciągają rękę zasadnie lub nie.

  • troll_na_uslugach_petersburga

    Oceniono 8 razy -2

    Zabrzmi to brutalnie. Ma pani i tak lepiej, niż większość społeczeństwa w Polsce. Nie wdając się w szczegóły i przyczyny tego stanu rzeczy trzeba wskazać, że częstokroć za kwotę 4 tys żyć muszą rodziny czteroosobowe.

    Problemem jest także to, że całkowicie pani ignoruje problem alimentów zadowalając się stwierdzeniem, że nic się nie da zrobić. A to nieprawda. Komornik ma wiele narzędzi do ścigania dłużnika. Z tym, że komornik jest czymś w rodzaju narzędzia, jak np. młotek. Sam z siebie nie wbije gwoździ. Trzeba go wziąć do ręki.

  • tygrysio_misio

    Oceniono 7 razy -3

    Daj daj daj... o nic nie pytaj, zarabiam nie źle , ale i tak mi się należy

  • rattus-rattus

    Oceniono 7 razy -3

    Wychowuje dziecko w poatologiczej rodzinie (Rozwódka! Z własnej inicjatywy! A Prawo Boże mówi "co Bóg złączył...") i jeszcze chce kasy. Niech sobie machnie jeszcze trójkę dzieci, to i pińćset będzie, i zasiłek.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX