1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Zrobiłam dzieciom detoks od smartfona, ale okazało się, że najbardziej uzależniona jestem ja [EKSPERYMENT]

Od połowy stycznia staram się nie dawać dzieciom do rąk smartfona. Eksperyment udaje się, ale tylko dlatego, że sama jestem na detoksie. Polega to na tym, że kiedy jestem z dziećmi, to jestem z dziećmi. Telefon w tym czasie leży odłożony wysoko na półkę. Jak sobie z tym radzę?

Moje dzieci (sześć i cztery lata) nie nadużywały telefonu, ani nie oglądały ciągiem Youtube'a, przynajmniej w moim odczuciu. Zdarzało się, że dawałam im telefon w poczekalni u lekarza, podczas długiej podróży samochodem, czasami na czas przygotowywania przeze mnie obiadu. Niekiedy dostawiały telefon w sobotę lub niedzielę rano, bo chciałam "kupić" sobie dodatkowe minuty snu.

Z umiarem, nie dłużej niż kilkanaście minut dziennie, ale jednak smartfon był obecny w ich codzienności. Oczywiście, że słyszałam: "A jak posprzątamy pokój, to dasz telefon?", albo „Ona miała telefon, a ja nie, teraz moja kolej”, czyli takie "normalne życie domu nieidealnej rodziny".

Nasz styl bycia jednak nieco się zmienił po feriach zimowych, które spędziliśmy z rodzinami podobnymi do naszej.

Jeden obok drugiego, co trzeci miał Ipada

W trakcie naszego wyjazdu w dzień wszyscy jeździliśmy na nartach, popołudniu odpoczywaliśmy w hotelu. Przed każdą kolacją wszystkie fotele, sofy i ławeczki oblegały dzieci. Siedziały grzecznie w równym rzędzie, jedno przy drugim i wtedy uświadomiłam sobie, że co drugie, trzecie ma Ipada albo telefon.

Wszystkie główki były pochylone nad ekranami. Panowała cisza i spokój, a jedyna wymiana zdań między dziećmi dotyczyła tego, co dzieje się na ekranie. I tak codziennie. Dzieci mało ze sobą rozmawiały, właściwie nie bawiły się, ani w chowanego, ani w berka. Może i były zmęczone po nartach, ale... Było coś niepokojącego w tym obrazku pochylonych głów nad świecącymi ekranami.

W drodze powrotnej z ferii do domu zaproponowałam, abyśmy zrobili sobie detoks od smartfonów. Nie było protestów, ale dzieci postawiły warunek: "My możemy, ale ty też musisz".

"Walkman? Tak, mieliśmy to na historii" - dzieci o przedmiocie marzeń lat 80-tych [WIDEO]

I tak zaczęliśmy nasz eksperyment

Gdy jesteśmy razem, mój telefon ląduje wysoko na półce i po prostu staram się nie zwracać na niego uwagi.

Teraz dzieciom podoba się przede wszystkim to, że częściej robimy coś razem. Momentami mam wrażenie, że córka jest bardziej rygorystyczna niż ja. Jak tylko mnie przyłapie z telefonem w ręku, słyszę: „Mamo, chyba zapomniałaś, mamy detoks”. I syn: „To nie fair, że tobie wolno, a nam nie”. Już rozumiem, że detoks dotyczy przede wszystkim mnie. Dzieci o wiele lepiej sobie z tym radzą.

Dziecko ma prawo do informacji

Ostatnio czytam z dziećmi książkę „12 ważnych praw. Polscy autorzy o prawach dzieci”. Jest tam rozdział o tym, że dziecko ma prawo do informacji. Nigdy nie uważałam, że radykalizm jest potrzebny i cokolwiek załatwi. Co najwyżej eskaluje problem. Nie śmiałabym "odebrać" dzieciom całkowicie oglądania Youtube'a, serwisu który - czy nam się to podoba, czy nie - jest częścią naszej rzeczywistości i naszych dzieci.

Od czasu do czasu włączamy im ten serwis na telewizorze. Każde wybiera sobie po jednym filmiku. Obecnie coś z serii „Patrol policyjny z Tomem Holownikiem”, bo moja córka lubi filmiki o tym, jak "zrobić coś z niczego".

Powrót do przeszłości

Nie wiem na ile nasz detoks ma sens, skoro od lat jesteśmy świadkami tego, jak technologia zmienia sposób naszego funkcjonowania w codzienności. Nie chcę wychować dzieci na odklejonych od rzeczywistości dziwaków. Nie uniknę tego, że bez telefonu nie będą potrafiły za kilka lat funkcjonować. Już dzisiaj pewnie 90 proc. z nas nie ma tradycyjnych budzików, bo budzą nas nasze ukochane telefony.

Nasz detoks do smarfona sprawił jednak, że zima 2018 w naszym domu jest jakby bardziej rodzinna. Dzieci więcej razem się bawią, czytamy sporo książek, dużo ze sobą rozmawiamy i jest jakoś tak... zwyczajnie.

Uwielbiam te chwile, kiedy po pracy i po przedszkolu wszyscy się nudzimy, w domu nic nie gra, nie "buczy" i w tej pozornej nudzie rodzą się takie proste i wspaniałe pomysły na wspólne popołudnia. Wyciągam z szafki zakurzone książki z przepisami – odkąd jestem na komórkowym detoksie staram się nie szukać przepisów w sieci – i wspólnie pieczemy ciastka. Zawsze daje o połowę mniej cukru niż w przepisie.

Dzieci potrafią godzinami bawić się razem, wchodzą pod stół, wnoszą tam koce, klocki i autka i budują swoje imperium. Zupełnie tak samo jak ja z bratem wiele, wiele lat temu... Pomysły te same, tylko może zabawki bardziej kolorowe i nowocześniejsze.

Nie jest łatwo...

To, że plan odklejenia się od telefonów w jakimś wymiarze zadziałał, jest zasługą przede wszystkim tego, że sama zmieniłam swoje nawyki. Nie przyszło mi to łatwo. Przy dzieciach nie wpatruję się w telefon, kiedy nie muszę nie odpisuję w ich towarzystwie na „ważne” maile i sms-y. Niestety, wiele razy złapałam się na tym, że bezwiednie sięgałam po telefon, albo chowałam się w kącie w kuchni i czytałam w ukryciu przed dziećmi nowe posty na Facebooku.

Zaniepokoiła jeszcze jedna rzecz. Moje dzieci zadają codziennie mnóstwo pytań. Ciekawe świata chcą wiedzieć, kiedy dokładnie wyginęły dinozaury, dlaczego miasto Łódź ma taka nazwę, dlaczego Cyklop ma jedno oko, za co właściwie pokarali Syzyfa, ile jest gatunków kotów, itp. Jeszcze niedawno po każdym "trudniejszym" pytaniu dzieci sięgałam do Wikipedii i odpowiedz znajdowała się w mig. Dzisiaj staram się szukać odpowiedzi w głowie, która przyzwyczaiła się do tego, że nie opłaca się dzisiaj niczego pamiętać, bo wszystko jest na wyciągniecie ręki... w telefonie.

Przyszedł marzec

Minęły prawie trzy miesiące od początków naszego detoksu. Zdarzyło się kilka razy, że dzieci miały telefon na wyłączność, już nie podchodzimy do tematu tak rygorystycznie jak na początku. Telefon jest wciąż obecny w naszej codzienności. Dzięki naszemu eksperymentowi zrozumiałam jednak, że zmiana nawyków była najbardziej potrzebna mi, nie dzieciom. Odkąd dzieci nie widzą mnie za często z telefonem, przestały o niego prosić. Jakie to proste.

Staram się trzymać zasady, że kiedy jestem z dziećmi, to jestem z dziećmi na 100 procent. Do telefonu przy dzieciach zaglądam tylko wtedy, kiedy widzę, że dzwoni ktoś "ważny". Załatwiam sprawę, kiedy dzwoni babcia lub dziadek, pytam przy okazji dzieci, czy chcą pogadać. Potem odkładam telefon wysoko na półkę, żeby mnie nie kusił. Dzieci się bawią, a ja czytam książkę. Albo bawimy się razem. 

Powinno cie również zainteresować: "Cyberdzieci i ich ojcowie: trzylatki obsługują YouTube, a sześciolatki uczą się programowania"

Komentarze (41)
Zrobiłam dzieciom detoks od smartfona, ale okazało się, że najbardziej uzależniona jestem ja [EKSPERYMENT]
Zaloguj się
  • alinaw1

    Oceniono 78 razy 48

    Dzieci 4 i 6 lat na detoksie. Kurcze- co za czasy... Mojej córce obiecałam, że na 13.urodziny dostanie komórkę. Nawet nie wyraziła euforii, choć jako jedyna w klasie nie ma tego ponoć niezbędnego do życia urządzenia. Coś z nią chyba nie tak, poproszę wychowawcę klasy o skierowanie do poradni psychologicznej.

  • zygmuntt0

    Oceniono 50 razy 32

    Moje dzieci 4 i 6 lat wstają obłędnie wcześnie i bawią się ze sobą na okrągło. nie mają telefonów. nie oglądają bajek - są ze sobą bez końca. Płacę za to cenę - nawet gdy mi ciężko, nie daję tableta dla święteo spokoju - dzieci umieją się bawić, rysować, itd. nawet gdy są same, bo nie zapełniam ich obszaru multimedialną i ogłupiającą papką.

  • kasianjanicka

    Oceniono 22 razy 16

    Zamiast docenić szczerość Matki to Państwo krytykują że detoks, że to uzależnienie etc. Mnóstwo dzieci bawi się przez chwilę telefonami rodziców a z kolei rodzice namiętnie oglądają coś na telefonach. To co zrobiła autorka artykułu jest fantastyczne i dobry przykład. Telefony w domu i przy dzieciach odkładamy daleko . Dzieci wymagały tego żeby mama też z nimi miała "detoks". To wspaniałe - po pierwsze szanujemy opinie dzieci, czyli dzieci; po drugie wychowuje się tylko przez przykład. Gadaniem i truciem nic się nie osiągnie. Najwyżej dzieci zaczną kłamać. Gratuluje Pani pomysłu.

  • balajanek

    Oceniono 22 razy 16

    TV, internet, telefon to uzależnienia. Można wyjść z tego. Kiedy wyjechałem za granicę odciąłem się od TV. Na początku odwyku było trudno. Po trzech miesiącach -przeszło. Teraz jak przyjeżdżam do kraju TV kompletnie mnie nie ciągnie. Od czasu do czasu zerknę tylko na jakiś program informacyjny. Ale...uzależniłem się od nowego złodzieja czasu: internetu. Tu walka z uzależnieniem jest tylko częściowo wygrana. Kupuję proste telefony i taryfy w których korzystanie z internetu jest niemożliwe. Dzięki temu mnie nie dopada w drodze do pracy i poza domem. Niestety w domu pełne uzależnienie od laptopa :( Brak silnej woli. Wiem, że można, bo w podróżach obywam się niemal bez internetu.
    Oczywiście telefon,internet jest potrzebny i chcemy czy nie będziemy musieli z niego korzystać bo oprócz uzależnień niesie też coraz więcej udogodnień. Ale na pewno warto to robić z umiarem. Pozdrawiam.

  • cucurucu

    Oceniono 7 razy 5

    Bohaterowie 21 wieku: odchudzic sie o iles kilogramow i odstawic smartfona. Przerazajaca plycizna rozlewa sie na swiat

  • azalka12

    Oceniono 6 razy 4

    'Nie jest latwo'? To oznacza, ze autorka nie ma co robic, nie mazadnych zajec i dlatego zabja/zabijala czas wgapianiem sie w smartfon. Po prostu brak zinteresowani juz. Musi przecierpiec jakos, przeczekac zycie

  • qwerfvcxzasd

    Oceniono 8 razy 4

    Niestety bachory na moim osiedlu nie chcę siedzieć nad iPadami i zatruwają życie normalnym ludziom, biegając i drąc się w niebogłosy. Koszmar. Powinny być osiedla wolne od tego syfu.

  • Anna Korczak

    Oceniono 63 razy 3

    > dzieci postawiły warunek: "My możemy, ale ty też musisz".

    To zdanie jest najbardziej poruszające. Dlaczego dorosła kobieta pozwala sobie stawiać warunki przez przedszkolaki?
    W życiu jest tak, ze dorosłym więcej wolno (i więcej musza , dla równowagi, oraz ponoszą dużo większa odpowiedzialność). Kobieta pozwala dzieciom wierzyć, że postawiły jej warunek.
    Tymczasem to ona DECYDUJE, że nie będą używać smartfonów - ani ona, ani dzieci. Mogła też zdecydować, że ona będzie używać, a dzieci nie. Podobnie jak decyduje, że ona jeździ samochodem/pije alkohol a dzieci nie.

  • izarider

    Oceniono 12 razy 2

    Moje dziecko nie ma tableta, bo to moja decyzja. Nie wyobrażam sobie dziecka uzależnionego od tego g... Pracuję na komputerze, potrafię obsługiwać wszystkie te gadżety, jednak do życia potrzebne mi one nie są w czasie wolnym zwłaszcza. Absurd naszych czasów. Kolejne uzależnienie, jak od słodyczy, kawy czy hery. A gadanie, że moje dziecko będzie opóźnione technologicznie możecie sobie między bajki włożyć... Wszystko ma swój czas, dzieciństwo ma być beztroskie, na powietrzu, z kolegami. Nie z urządzeniem pod pachą w wirtualnym świecie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX