1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Klaps to najlepsza metoda wychowawcza? Rzecznik Praw Dziecka: jedna trzecia Polaków akceptuje bicie dzieci

Mimo licznych akcji mających na celu przeciwdziałanie przemocy wobec dzieci takie zachowania nadal są akceptowane przez wielu Polaków. Tak wynika z raportu Rzecznika Praw Dziecka.

Raport przygotowany przez Rzecznika Praw Dziecka Marka Michalaka "Przemoc w wychowaniu - czas z tym skończyć" przypomina o niepokojącym zjawisku, którym jest dosyć powszechna aprobata Polaków dla kar cielesnych stosowanych wobec dzieci.

Niepokojące dane

Z raportu dowiadujemy się, że blisko jedna trzecia Polaków akceptuje bicie dzieci. Z kolei aż 51 proc. uważa, że w niektórych sytuacjach klaps jest najlepszą metodą wychowawczą. Jeśli chodzi o trudne sytuacje (takie, w których zachowanie dziecka może być zagrożeniem dla życia lub zdrowia), użycie kar cielesnych akceptuje prawie co trzeci uczestnik ankiety.

Psycholog: Bicie dzieci to przestępstwo. Polacy wciąż nie przyjmują tego do wiadomości

33 proc. badanych nie wyraża zgody na żadną formę bicia, a 21 proc. to zdecydowani przeciwnicy stosowania przemocy wobec dzieci.

Kto akceptuje przemoc wobec dzieci?

Z raportu dowiadujemy się, że przemoc wobec swoich pociech zazwyczaj stosują dorośli, którzy w dzieciństwie sami doświadczyli jej ze stron rodziców. Są to także osoby, które nie mają świadomości, że w naszym kraju bicie dzieci jest niezgodne z prawem.

Z załączonej do wyników badania prezentacji dowiadujemy się także o negatywnych skutkach, które mogą wiązać się ze stosowaniem przemocy wobec najmłodszych. Na późniejszych etapach życia prowadzi to m.in. do zaburzeń koncentracji, zaniżonej samooceny, depresji i autoagresji.

Kary fizyczne a polskie prawo

Przypominamy, że zgodnie z polskim prawem kary fizyczne względem nieletnich są zabronione. Co ważne, regulacja ta obejmuje także akceptowane przez ponad połowę polskich rodziców klapsy. Zakaz bicia dzieci obowiązuje od 2010 roku, kiedy to weszła w życie nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie.

Zdaniem Rzecznika Praw Dziecka akceptacja dla stosowania przemocy w wychowaniu jest nadal wśród polskich rodziców zbyt duża. - Dlatego nadal musimy z całą mocą uświadamiać i przypominać, że bić dzieci nie wolno nigdy - powiedział Marek Michalak.

Zainteresował cię ten problem? Napisz do nas list na adres: edziecko@agora.pl. Z chęcią to opublikujemy!

Zobacz także:

Francja zakazuje bicia dzieci. W Europie już tylko cztery państwa pozwalają rodzicom na klapsy

Rzecznik Praw Dziecka: "Jestem ojcem, nigdy nie dałem 'klapsa'. Bicie zawsze uczy złych rzeczy" [KOMENTARZ]

''Klaps jest ostatecznym ostrzeżeniem'' - przeczytajcie co rodzice piszą o biciu dzieci

Czy uważasz, że klaps to akceptowalna forma karania dziecka?
Więcej o:
Komentarze (98)
Klaps to najlepsza metoda wychowawcza? Rzecznik Praw Dziecka: jedna trzecia Polaków akceptuje bicie dzieci
Zaloguj się
  • Monika MG

    Oceniono 45 razy 19

    Niezgoda na bicie dzieci nie równa się bezstresowemu wychowaniu. Trzeba jasno ustalić granice i sie ich trzymać. Moja córka nigdy nie dostała klapsa, chociaz nieraz ręka swędziała. Nie ma z nią żadnych problemów wychowawczych. Dzieci, które dostają klapsy wcale nie są bardziej posłuszne. Ja byłam bita jako dziecko i wzbudzało to we mnie jeszcze większy bunt, z każdym biciem przepaść i niezrozumienie pomiędzy mną, a moim ojcem rosła. Żeby nie stosować klapsow, trzeba wyrobić w sobie wielką cierpliwość, tłumaczyć dlaczego źle zrobiło, to naprawdę działa. Klaps to porażka rodzica.

  • racionalist

    Oceniono 9 razy 7

    Ja bylem bity w dziecinstwie. Nie mam na mysli klapsa czy dwoch - tylko regularny wp...dol za byle gowno, ciezkim pasem lub kablem, na odlew, gdzie popadnie. Zarowno od matki, jak i od ojca. Przestali po latach tylko dlatego, ze w pewnym momencie zaczalem sie bronic i oddawac. Nie widzialem tych bydlakow juz ponad 20 lat, nie obchodzi mnie co sie z nimi dzieje, czy zyja, czy nie, czy maja co jesc, czy zdychaja (a moze juz zdechli) z glodu. Nigdy nie widzieli swoich wnukow, nie pozwolilem na to. Jezeli juz nie zyja - to nawet nie wiem, gdzie sa pochowani - i malo mnie to obchodzi.

  • zomzom

    Oceniono 15 razy 7

    Mi się marzy by każdy kto akceptuje klapsy nosił taką wywieszkę - by jak np. wkurzy szefa bo nie wykonał polecenia, zajedzie komuś drogę, wepchnie się w kolejkę - to każdy mógł stosownie do jego własnych poglądów uświadomić, ze zachował się niepoprawnie :)

    Też byłam bita - podobnie do innych to tylko wzmagało we mnie bunt, wręcz czułam się dumna jak nie dawałam po sobie znać, że mnie boli i mam to gdzieś. I jak ktoś chce skrytykować prawdziwe bezstresowe wychowanie niech się zapozna z tym jak to wg założeń wygląda - bo to wcale nie oznacza puszczania dziecka samopas - chodzi wyłącznie o to by nie pomiatać dzieckiem i go nie bić, by zamienić to na inne sposoby oddziaływania. Krytykowaną wersję wytworzyli leniwi rodzice, którym nie chce się poświęcić dziecku czasu, nie chce się szukać nowych metod, nie chce się kombinować - wolą nic nie robić tłumacząc się "bezstresowym wychowaniem".

  • liberau

    Oceniono 25 razy 7

    Życzę wszystkim kulsonom które biją dzieci, żeby te zrewanżowały im się potrójnie w starszym wieku. A naukowcom proponuję przeprowadzenie badania pokazującego relacje podejścia do bicia dzieci do preferencji politycznych. Jak myślicie - na kogo głosują lubiące bicie i poniżanie słabszych kulsony?

  • annsko1

    Oceniono 16 razy 6

    Czytając wiele poniższych komentarzy włos jeży się na głowie. Nic dziwnego że wiele się słyszy o odbieraniu dzieci naszym polskim imigrantom. Widać jasno jak zacofani jesteśmy i jaki mamy stosunek do dzieci. A wystarczy odrobina empatii, miłości, zrozumienia i szacunku do drugiego człowieka, którym jest też dziecko. Skończcie wreszcie z tym bezstresowym wychowaniem. To nie ma najmniejszego związku. To braki rodziców są winne, brak świadomości, że dziecko to człowiek mający swoje prawa, któremu należy się szacunek.
    Czy szefowi/szefowej tez dajecie w tyłek jak się z wami nie zgadza......???
    Po prostu większość rodziców traktuje dziecko zadaniowo, jak maszynkę którą trzeba przewinąć, nakarmić, zawieśc -przywieść, podać lek itd. A gdzie miłośc, szacunek, czułość, rozmowa, tłumaczenie, wyjaśnianie, spędzanie czasu razem. Jeśli od urodzenia dziecka jest się konsekwentnym w tej miłości, czułości, szacunku itd to dziecko to chłonie i są tego efekty. Zresztą jak by nie było klaps to bicie i nie ma na to innego wytłumaczenia. Dziecko to jak my dorośli też popełnia błędy, uczy się , buntuje, ma swoje zdanie, robi głupoty jak my. Czy szef też wam daje klapsa jak cos spiep...... w pracy??? Dopóki wielu tego nie zrozumie i nie uświadomi sobie pewnych spraw będzie jak będzie albo i gorzej. I coraz częściej będą odbierać dzieci polskim imigrantom .

  • jokanda102

    Oceniono 12 razy 6

    Ludzie bijący dzieci, być może na starość - jako staruszkowie - będą przez te dzieci bici. Nic w przyrodzie nie ginie, sami dokonujemy wyborów i sami ponosimy ich konsekwencje. Szkoda, ze wybory są często krańcowo głupie...

  • kmaras77

    Oceniono 5 razy 5

    Polecam warsztaty dla rodziców z wychowywania dzieci. Organizowane są w szkołach, MOPSach gminnych i innych ośrodkach.
    Warsztat taki był dla mnie odkryciem, po nim w ogóle zaprzestałem stosowania kar (zamiast kar są konsekwencje), dzieci są traktowane podmiotowo, są jasne granice, uczą się samodzielności. W domu zrobiło się po prostu przyjemnie.
    Zacząć można od książki Adele Faber, Elaine Mazlish - "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały - jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły "

    To działa.

  • zlosliwyskrzat

    Oceniono 10 razy 4

    Oczywiście, że klaps nie jest żadną metodą wychowawczą. W ogóle używane słowa w tym artykule są wypaczeniem dla udowodnienia tezy z punktu widzenia ideologicznego. Klaps jest rodzajem kary i w przypadku rodziców, którzy nie są "patologicznie tępi" jest to kara ostateczna, czyli gdy wszystkie inne kary zawodzą. Jednocześnie trzeba sobie jasno powiedzieć, że bez stopniowania kar nie ma mowy o żadnym wychowaniu. Równie dobrze można powiedzieć, że jedyną, ostateczną karą dla wielokrotnego złodzieja będzie kolejna pogadanka = życzę sukcesów w oduczeniu złodzieja kradzieży.
    Ja dla przykładu też dostałem parę razy klapsa, ale tylko od matki. Dwa klapsy pod rząd dostałem tylko raz gdy udałem się mając 7 lat z kumplem na pobliską budowę - koniec lat 80. jeszcze za komuny - oglądać sobie postawione już fundamenty budynków. Trochę nam zeszło. Matki nas szukały a gdy nas znalazły wychodzących z tej budowy to dostaliśmy owe klapsy = a to było bodaj rok po tym jak pewne dzieciaki zostały na jednej budowie w moim mieście przysypane gdy sobie wlazły do wykopanego dołu pod budowę bloku, więc stan emocjonalny mojej matki był "nieciekawy" :D
    Ojciec nigdy nie dał mi nawet lekkiego klapsa, ale matka jak przesadziłem - a byłem "ciekawskim" dzieciakiem i nie raz potrafiłem nagiąć zasady do granic możliwości, czy znaleźć się w poważnie ryzykownych sytuacjach - to straszyła mnie, że dostanę klapsa od ojca. W przypadku ojca - wielkiego, silnego chłopa - wystarczyło, że powiedział, że następnym razem dostanę od niego klapsa, żebym wiedział, że przesadziłem i trzeba było zapewniać usilnie, że to się nigdy nie powtórzy. Ojca jako dzieciak tak do nastolatka bałem się profilaktycznie, gdy wiedziałem, że przesadziłem, choć miałem z nim świetny kontakt.
    Ktoś może pomyśleć, że byłem jakimś wrednym, rozbójniczym dzieciakiem, ale wręcz przeciwnie. Czerwone paski na każdym etapie edukacji, wzorowe zachowanie w każdej klasie podstawówki, wzór cnót wyznaczany do pilnowania, organizowania, apeli, bo zawsze byłem obowiązkowy.
    Jednak miewałem cholernie głupie pomysły jako dzieciak, lubiłem naginać zasady, pójść sobie na inne osiedle pograć z kumplami w piłkę nie mówiąc rodzicom, którzy potem mnie szukali godzinę albo dwie, albo pójść na łąki na koniec osiedla co by na bagnach po deszczu pobawić się w skakanie przez kałuże.
    Te klapsy od matki przywracały mnie do porządku i nie uważam, że było to jakieś przerażające przeżycie, ale niewątpliwie ówcześnie wskazywało mi, że po prostu mówiąc kolokwialnie przegiąłem.

    Oczywiście zupełnie czymś innym jest maltretowanie dzieci. Po prostu bicie ich z wykorzystaniem przewagi siły dorosłego wobec dziecka. Jednak używanie w kontekście takiego zachowania słowa "klaps" - czyli gdzie dzieciak dostanie raz czy dwa w tyłek {bo takie klapsy ja parę razy dostałem} - jest czystej postaci nadużyciem.
    Oczywiście, niektórym wydaje się, że da się wszystko - w kontekście w ogóle zachowań międzyludzkich - zadekretować, ale muszę ich zmartwić = nie da się wszystkiego zadekretować.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX