1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Chwila nieuwagi i doszło do poważnych oparzeń. Mama ostrzega: uważajcie na ładowarki do telefonów!

O tym, jak niebezpieczne mogą być ładowarki do telefonów, przekonała się mama 1,5 rocznej dziewczynki. Wystarczyła chwila nieuwagi, by dziecko dotkliwie oparzyło usta nagrzanym sprzętem.

O oparzeniach dzieci słyszymy głównie latem, gdy słońce nagrzewa różne metalowe powierzchnie i bardzo łatwo o tego typu wypadki. Jednak może do nich dojść także w zaciszu domowym, gdy zupełnie się tego nie spodziewamy. Wystarczy chwila nieuwagi.

Niebezpieczne ładowarki

Okazuje się, że ładowarki do telefonów i smartfonów mogą być bardzo niebezpiecznym przedmiotem w rękach małych dzieci. Przekonała się o tym Courtney Davis - mama 1,5 rocznej dziewczynki. Jej córka wsadziła nagrzaną ładowarkę do buzi, co spowodowało dotkliwe oparzenia. Do wypadku doszło, ponieważ kobieta pozostawiła telefon podłączony do ładowarki w miejscu łatwo dostępnym dla dziecka. O zdarzeniu poinformowała na swoim Facebooku.

Ważne ostrzeżenie

Courtney początkowo nie była pewna, co jest przyczyną tak dużego oparzenia. Dopiero lekarze potwierdzili, że spowodował je kontakt ze sprzętem elektrycznym. Co najgorsze, specjaliści początkowo mieli problem z udzieleniem pomocy dziewczynce. Usta to dosyć niefortunna lokalizacja - małe dziecko może łatwo zlizać naniesiony na nie preparat leczniczy.

Zobacz: Pierwsza pomoc w przypadku oparzeń

Mama tłumaczyła, że do wypadku doszło przez jej zmęczenie i nadmiar obowiązków. Zwykle stara się trzymać sprzęt elektryczny w miejscach niedostępnych dla dziecka. W tym przypadku wystarczyła chwila nieuwagi.

Dziewczynka czuje się już lepiej. Courntey poinformowała, że oparzenie jest już znacznie mniejsze niż w pierwszych dniach po wypadku. Aby ostrzec innych rodziców, Courtney umieściła szokujące zdjęcia córeczki na swoim Facebooku.

Mama ostrzega rodziców przed nagrzanymi ładowarkami.Mama ostrzega rodziców przed nagrzanymi ładowarkami. Courtney N Davis Facebook



 

To także może cię zainteresować:

Mama poparzonej dziewczynki: uważajcie na metalowe zapięcia od fotelików! Co jeszcze może poparzyć dzieci latem? [RADY EKSPERTA]

Zabawa 2-latki zakończyła się poparzeniami i wizytą w szpitalu. 'Nagrzane wieko zadziałało jak żelazko'

Dziecko prawie umarło, bo bawiło się balonem z helem. "Nie spotkałam rodzica, który by wiedział o zagrożeniu"

Więcej o:
Komentarze (7)
Chwila nieuwagi i doszło do poważnych oparzeń. Mama ostrzega: uważajcie na ładowarki do telefonów!
Zaloguj się
  • iwanme

    Oceniono 19 razy 19

    Nie tyle uważać na dzieci co uważać na ładowarki. Żadna sprawna i markowa ładowarka nie nagrzewa się do tego stopnia żeby takie oparzenia były możliwe.

    A jeżeli się nagrzewa to znak, że trzeba ją wymienić. Sam prąd takiej ładowarki nie jest w stanie zrobić dziecku krzywdy bo to tylko 5V.

  • panbies

    Oceniono 18 razy 12

    Dziwna jakaś to ładowarka albo karyna ściemnia.

  • abort

    Oceniono 13 razy 11

    Dla formalności: 5V to napięcie, a nie prąd. Prąd mierzy się w Amperach - i taka ładowarka spokojnie potrafi mieć w okolicach 1A (a czasami więcej).
    Niemniej, nawet gdyby (jakimś cudem) dziecko przegryzło izolację, to nie powinno się nic stać (5V to niskie napięcie - wg przepisów niskie napięcie jest do 24V) - sam za dzieciaka próbowałem czym gdozi przytknięcie do języka obu biegunów baterii 4.5V (3R12, tzw. "płaska"). Przeżyłem. Część hardkorów próbowała 9V - nie słyszałem o zgonach.
    A co do nagrzewania się ładowarki: każda ładowarka się nagrzewa - w zależności od prądu jaki płynie. I jest to zależne od mocy jaką ładowarka ładuje sprzęt - a to zaś jest zależne od kwadratu natężenia prądu ładowania. Dlatego najcieplejsza ładowarka jest na samym początku ładowania - bo jest największy prąd ładowania - bo zapotrzebowanie elektroniki telefonu na potrzeby ładowania baterii jest największe. Wraz z postępem ładowania prąd ładowania spada, a po naładowaniu jest szczątkowy. W zasadzie można zaryzykować twierdzenie, że od naładowania sprzętu do około 90% ładowarka powinna stygnąć (ciepło z prądu ładowania jest mniejsze niż ciepło oddawane do otoczenia).

  • To Ja Grzesiu

    Oceniono 15 razy 9

    Gdyby poświęcała dziecku tyle samo uwagi co na wklejanie foteczek na fejsbuczka z ładnymi kolorowanymi ramkami "który to już dzień od poparzenia mojego dziecka" to za pewne sytuacja nigdy nie miała by miejsca.

  • adstr

    Oceniono 7 razy 7

    To jakaś ściema, albo kobieta nie odróżnia ładowarki od lutownicy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX