1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Dziecko bawi się w pociągu, nagle obrywa matka. "Dla ojca szacun". Oburzająca historia pani Natalii

Pani Natalia postanowiła stanąć w obronie matek podróżujących z dziećmi po tym, jak stała się świadkiem sytuacji, w której pasażerowie zaatakowali mamę bawiącego się 3-latka.

Mimo że sama nie ma dzieci, pani Natalia Broniarczyk rozumie to, że zdarza im się dokazywać - zwłaszcza, kiedy są zmęczone podróżą w zatłoczonym pociągu. Z jej relacji wynika, że nie brakuje jednak osób, dla których normalne zachowanie 3-latka to powód do dyscyplinowania jego matki.

Treść posta publikujemy w całości za zgodą jego autorki. Można go też przeczytać na jej facebookowym profilu.

Taka sytuacja, jedziemy pociągiem Toruń - Warszawa. Pociąg jest zapchany, osoby siedzą na podłodze, atmosfera jest nerwowa. Naprzeciwko nas siedzi mama z 3-letnim synem.

Dziecko, jak to dziecko w podróży - nudzi się, wydaje odgłosy zwierząt, czasem coś krzyknie, czasem zapłacze, czasem uderzy klapką od śmietnika. Mama co chwilę prosi dziecko, by było ciszej, próbuje zająć czymkolwiek, wyciąga zabawki, wafelki. Generalnie jest naprawdę do zniesienia. Podróż trwa.

Nie jest pani w stanie zapanować nad dzieckiem?

Nagle za naszymi plecami staje chłopak i wymownym tonem mówi: "Czy pani naprawdę nie jest w stanie zapanować nad tym dzieckiem? Od 2 godzin to dziecko uderza tą klapką i hałasuje (jako najbliższe pasażerki wiemy, że nie jest to prawda). Mogłaby się pani nim zająć!"

Mama milczy. Z Karo pytamy pana, jakie są oczekiwania tego Pana, i co to w zasadzie znaczy "zapanować nad dzieckiem". Pan nie odpowiada i siada. Sąsiadka pana dopowiada, że "no naprawdę tego się nie da wytrzymać, wystarczyłoby tylko wychowanie i trochę dyscypliny" .

Dyscyplinowanie Pani Mamy się na tym kończy, my rzucamy kilka komentarzy w stylu "proszę się nie przejmować", Pani mama odpowiada, że "dziękuję za wsparcie, to przykre, że taki komentarz pada ze strony kobiety" i wyraźnie speszona spędza resztę podróży na próbach zajęcia syna czymkolwiek. My również od czasu do czasu zaczepiamy chłopca.

Odrobina wsparcia

Narzędzia do dyscyplinowania kobiet w przestrzeniach publicznych mają się ciągle niestety bardzo dobrze. Mam taką refleksję - reagujmy na takie zachowania, nie udawajmy, że tego nie widzimy czy nie słyszymy. Wystarczy nawet zadać pytanie osobie atakującej jakie ma w zasadzie oczekiwania, i co ma na myśli. Albo spojrzenie dające mamie znać, że jesteśmy z nią.

"Dla ojca szacun"

Komentujący post pani Natalii w zdecydowanej większości zgadzają się z nią, że atakowanie i pouczanie matki w taki sposób jest niedopuszczalne. Samo zwrócenie uwagi rodzicowi, kiedy jego dziecko zachowuje się za głośno nie jest dla nich problemem, ale uważają, że można to zrobić w mniej protekcjonalny sposób.

Kilka z komentujących osób podsumowuje dyskusję stwierdzeniem, że obcy ludzie uwagi dotyczące wychowania cudzych dzieci kierują najczęściej do matek, a ojcu w podobnej sytuacji prawdopodobnie by gratulowali.

Ja Wam powiem, co by usłyszał ojciec od tego chłopaka. "Nie no stary, ja to Cię podziwiam, serio. Sam z dzieciakiem w podróży, szacun. Ja bym nie dał rady. A Ty tak na spokojnie, bez nerwów, bo wiadomo, że dzieciak musi się wyszumieć"
Matka Polka jest zawsze godna... zwrócenia jej uwagi. A to, że czapeczka uszka odsłania, że leci z nosa. Hitem od zawsze jest "a nie za ciepło ubrane/za zimno", k..wa jak się tak martwicie o ludzkość, dlaczego nigdy nie spytaliście pana żula "może by pan trochę mniej pił, bo na wątrobę zaszkodzi", albo mięśniaka "może by pan przestał tak pakować, bo się rozchoruje a i jeszcze odżywki są niezdrowe"
Tatowie są mega-bezpieczni, choćby się darli na maksa razem z dzieckiem. Bo tu czynnością podstawową jest de facto - jak napisałyście - dyscyplinowanie kobiet, a nie dzieci

Zobacz też:

Śmierć 14-letniego Kacpra przypomniała o ważnym problemie. Jak wygląda życie młodych gejów i lesbijek? [WYWIAD]

Twoje dziecko, już nigdy nie zapomni umyć rąk, kiedy pokażesz mu eksperyment ze spleśniałym chlebem

Dociekliwy Eryk przepytuje swojego tatę: Co lubią dziewczyny? [TATO, POWIEDZ]

Uważasz, że to głównie matkom zwraca się uwagę na zachowanie ich dzieci?
Więcej o:
Komentarze (95)
Dziecko bawi się w pociągu, nagle obrywa matka. "Dla ojca szacun". Oburzająca historia pani Natalii
Zaloguj się
  • remo29

    Oceniono 176 razy 148

    Nie wiem, nie było mnie tam. Ale byłem (wiele razy) w sytuacji, gdy dzieciarnia robiła Afganistan, a tatuś/mamusia za bardzo byli zajęci grzebaniem w telefonie, żeby zajmować się swoją pociechą. Raz nawet w kwadrans opustoszała cała knajpa, a gdy jedna matkapolka (pisownia nieprzypadkowa) zorientowała się o co chodzi, powiedziała do dziecka na głos "widzisz co narobiłeś? Przez ciebie wszyscy ludzie uciekli i nigdy więcej nas tu nie wpuszczą!". Miałem ochotę dodać "ciebie nie wpuszczą, dla dziecka jeszcze jest nadzieja".

  • masofrev

    Oceniono 176 razy 60

    > Dziecko, jak to dziecko w podróży - nudzi się, wydaje odgłosy zwierząt, czasem coś krzyknie,
    > czasem zapłacze, czasem uderzy klapką od śmietnika. Mama co chwilę prosi dziecko, by było
    > ciszej, próbuje zająć czymkolwiek, wyciąga zabawki, wafelki.
    A dziecko ma Panią Mamę w d***e, czyli wychowanie bezstresowe

    > Generalnie jest naprawdę do zniesienia.
    Jak dla kogo... Różne są poziomy tolerancji na metaliczny dźwięk klapki od śmietnika, kogoś może boleć głowa, być mu gorąco etc.

    > Nagle za naszymi plecami staje chłopak i wymownym tonem mówi: "Czy pani naprawdę nie jest w
    > stanie zapanować nad tym dzieckiem? Od 2 godzin to dziecko uderza tą klapką i hałasuje (jako
    > najbliższe pasażerki wiemy, że nie jest to prawda). Mogłaby się pani nim zająć!"
    > Narzędzia do dyscyplinowania kobiet w przestrzeniach publicznych mają się ciągle niestety
    > bardzo dobrze.
    I oto nadchodzi kwintesencja feministycznej logiki: ze zwrócenia uwagi matce (bo komu miał facet zwrócić uwagę? dziecku trzyletniemu), że dziecko trochę nazbyt hałasuje, Autorka wysnuwa tezę: "Narzędzia do dyscyplinowania kobiet w przestrzeniach publicznych mają się ciągle niestety bardzo dobrze. "
    Zapamiętajcie, ludzie: o dziś zwrócenie matce uwagi na hałasujące dziecko to "narzędzie dyscyplinowania kobiety w przestrzeni publicznej"!

  • Marcin Wysocki

    Oceniono 143 razy 59

    Szybkie sprawdzenie na rozklad-pkp.pl i wiem, że w pociągu TLK Toruń <=> Warszawa są dostępne przedziały dla osób z dzieckiem do lat 6. Rezerwacja takiego przedziału zapewnia spokój i dzieciakowi, i innym pasażerom. Rezerwacja takiego przedziału jest łatwiejsza niż żalenie się na Facebooku/w Wyborczej, no ale przecież postępowe feministki muszą sobie stwarzać problemy żeby móc później pisać o chamowatych samcach jako sprawcach tych problemów. Nie, szanowne panie. W 90% przypadków to wasza głupota jest przyczyną waszych problemów. Szkoda tylko, że przez waszą głupotę cierpią inni pasażerowie.

  • rezoon

    Oceniono 115 razy 53

    Zazwyczaj nie krytykuję waszego dziennikarstwa, bo są lepsze lub gorsze dni, ale tym razem najzwyczajniej w świecie przegięliście. Z tym przypuszczeniem odnośnie ojca to już zakrawa na dziennikarskie chamstwo - tak jak ktoś poniżej napisał - jątrzenia - po co ? - to jakiś skrajny feminizm czy jak?
    Co do samej sytuacji - zdarzają się, a słuchanie jednostronnej relacji jest słabe i nie uchodzi poważnemu człowiekowi (o dziennikarzu nie wspominam). Malutkie dzieci też mają różne charaktery. Wiadomo, że nad 3latkiem nie da się zapanować do końca, ale ja np. aż takich problemów z moimi nie mam, bo pracujemy nad tym od zera. Dodam, że to bardzo ciężka praca, wymagająca czasu i cierpliwości. Inna sprawa, że zazwyczaj jest jakieś wyjście z podobnych sytuacji, a jak nie ma to przynajmniej się staram je znaleźć. Tak po ludzku to głupio by mi było żeby moje dziecko kogoś irytowało.
    Jakim trzeba być narcyzem żeby widzieć problem tylko w innych ...

  • aprilis

    Oceniono 54 razy 48

    Żeromski też miał problem z pewnym Dyziem. Nie zwracam uwagi matkom, ale ciężko znoszę w samolocie ich rozbrajające pociechy kopiące w oparcie fotela na przykład. Matce nawet do głowy nie przyszło, żeby przeprosić.

  • jniem

    Oceniono 67 razy 47

    a wystarczy kaganiec

  • kaczkowski12

    Oceniono 90 razy 44

    a w pociagu nie było przedziału dla matki z małym dzieckiem?Może mama kupując bilety nie
    zwróciła uwagi na ten problem,dlaczego podrózni,mający prawo do spokojnej podrózy maja
    być terroryzowani przez matkę z dzieckiem.

  • radon13

    Oceniono 55 razy 43

    Ostatnio kierowca zdyscyplinował ojca , którego dzieci wariowały w autobusie , utrudniając pracę, to musial potem się tłumaczyć i pokazywać monitoring.

  • azjael

    Oceniono 74 razy 42

    Kiedyś matka dałaby klapsa, ale dziś za takie coś odbiorą jej dziecko, więc i gó...arze się rozbestwily...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX