1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Ta biedronka to nie jest żadna ozdoba. Zwykły plaster, a może ułatwić życie rodzicom

Kolorowa naklejka na czole dziewczynki wbrew pozorom nie jest żadną ozdobą. Wiele osób może być zaskoczonych, gdy dowie się, że to najnowszy zamiennik tradycyjnego termometru.

Plaster zamiast termometru?

Okazuje się, że termometry w bliskiej przyszłości mogą zostać zastąpione przez kolorowe plasterki. Fever Bugs to produkt, który od jakiegoś czasu cieszy się popularnością wśród kanadyjskich rodziców. Przykleja się je na czole lub pod pachą dziecka. Gdy temperatura ciała jest prawidłowa, na plastrze pojawia się litera N. Z kolei, gdy wzrasta, na jednej z czarnych kropek, widoczne są liczby, które wskazują na jej aktualną wysokość.

Fever Bugs to ogromna pomoc dla rodziców. Elektryczne i dotykowe termometry, które wyparły przestarzały sprzęt rtęciowy, także mają pewne wady. Mierzenie temperatury w trakcie choroby dziecka nadal bywa dosyć stresujące. Budzenie chorego malucha w środku nocy nie należy do najłatwiejszych zadań.

"Nie chciałam wydawać pieniędzy na termometr"

Mimo że produkt dostępny jest obecnie tylko w Kanadzie, w bliskiej przyszłości może to ulec zmianie. Ostatnio o jego zaletach przekonała się popularna dziennikarka CNN Lisa Ling. Po wizycie w Kanadzie poświęciła plastrom nawet post na Facebooku. Zaznaczyła przy tym, że nie jest to reklama i nie jest opłacana przez producenta Fever Bugs. Jej post wynikał z chęci ułatwienia życia innym rodzicom.

Gdy córeczka dziennikarki zachorowała, siostra poleciała jej cieszący się popularnością produkt. Plastry okazały się nie tylko skutecznym, ale także bardzo wygodnym rozwiązaniem. - Nie chciałam wydawać pieniędzy na kolejny termometr, ponieważ posiadam już jeden w domu - napisała dziennikarka.

Plaster działa przez dwie doby. Hipoalergiczny klej sprawia, że produkt nie odpada nawet w trakcie kąpieli. Poza tym, gdy dziecko jest chore, potrzebuje często snu także w ciągu dnia. Dzięki tej metodzie nie musimy budzić go aż tak często. Warto wspomnieć, że jeśli dziecko nie jest fanem biedronek, może zdecydować się na produkt z innym owadem.

Reakcje rodziców

Pod postem dziennikarki pojawiło się wiele pozytywnych komentarzy rodziców:

Mam je! Plastry działają i przez to nie muszę zmuszać chorego dziecka do ciągłego mierzenia temperatury.
Dobrze, że nie musiałaś budzić chorej córeczki!
Muszę je zdobyć!

Czy plastry wyprą tradycyjne termometry? Trudno to obecnie przewidzieć. Jest to na pewno spore ułatwienie, które może zainspirować innych producentów. Z pewnością taki produkt spodoba się wielu rodzicom i dzieciom na całym świecie.

"To się wkłada do telewizora" - dzieci zastanawiają się do czego służyły pocztówki dźwiękowe

Więcej o:
Komentarze (35)
Ta biedronka to nie jest żadna ozdoba. Zwykły plaster, a może ułatwić życie rodzicom
Zaloguj się
  • the_incognito

    Oceniono 41 razy 37

    Hmm, a kto każe budzić dziecko w momencie, gdy są termometry "pistoletowe" - bezdotykowe i z natychmiastowym wynikiem? Przyklejanie plastra na czole a już w szczególności pod pachą nie wydaje mi się dobrym pomysłem.
    Przy okazji ze 30 lat temu tez mieliśmy podobne termometry - wyglądało jak kawałek kliszy, którą przystawiało się do czoła i w zależności od temperatury wybarwiał się inny pionowy pasek (o ile jeszcze dobrze pasmiętam).

  • my_kroolik

    Oceniono 27 razy 23

    Faktycznie nowość... Naklejki są pokryte substancją reagującą na ciepło. Rozwiązanie jest znane od lat. Problem w tym, że jest to bardzo mało dokładne (1° maks). Tymczasem powszechnie dostępne są termometry mierzące temp na czole, nawet bez konieczności przykładania do skóry. Artykuł jest albo kryptoreklamą, albo popełnił go jakiś dzieciak bez doświadczenia.

  • lodomeria

    Oceniono 34 razy 20

    I to jest coś, na czego stworzenie warto wydawać kasę, przeznaczać czas, motywować dzieci.

    Tymczasem u nas już za tydzień rusza szkoła, w której najważniejsza będzie religia, historia i poezja smoleńska.

  • shamanx

    Oceniono 9 razy 7

    Marketingowy bullshit!! Wystarczy za 49zł kupić elektroniczny termometr na podczerwień - choćby w Lidlu i starczy na lata dla wszystkich domowników - nie tylko dla dzieci. A dzieci, które śpią całą noc na plecach nie ma. Często dużo łatwiej wyciągnąć rękę z termometrem niż odczytać co pokazuje biedronka przyklejona do czoła. Te bzdury pisał ktoś kto nie ma dzieci i tylko teoretycznie wie o co chodzi.

  • kasztanna

    Oceniono 7 razy 5

    Już widze to wkurzenie mojej córki, gdy zrywa z siebie tę w**wiającą naklejkę i przyklejają jej się do niej włosy, szarpie i krzyczy mamoo włosy. Dziękuję postoję.

  • offler

    Oceniono 10 razy 4

    Szczerze mówiąc to to jest jeszcze jeden bajer który nic nie daje. Jako lekarz odradzam rodzicom kupno termometrów, bo one tylko powodują niepotrzebny niepokój.
    Nie ważne jest czy dziecko ma gorączkę, ani jak wysoką, ważne są inne objawy. Gorączka jest po prostu oznaka, że organizm coś próbuje zwalczyć. JEśli dzieco nie ma innych niepokojących objawów, np mocny ból głowy, albo światłowstręt itp, a tylko kaszel i katar to nie ma się co przejmować. Ale to niestety na dłuższy wykład temat.

  • suwaratk

    Oceniono 5 razy 3

    Sorki dla mnie idiotyzm:) zbędny badziew który kosztuje pewnie tyle co dobry termometr a działa 2 dni:) A nowoczesnymi termometrami jak chyba każdy wie temperaturę można zmierzyć z 20, 30 cm i wcale nie trzeba budzić dziecka, przystawiasz na 2,3 s i masz odczyt. Z tą różnicą że tu musisz iść z latarką albo palić światło żeby zobaczyć tem...tak jak napisałem wcześniej zbędny badziew i próba przekonania ludzi że jest on im potrzebny.

  • titta

    Oceniono 4 razy 2

    Czym sie to rozni od termometrow cieklokrystalicznych, poza klejem i forma owada?
    Nota bene termometry "paski" tez bywaja naklejane, wiec?
    Gora facebookowy marketing. Oj, dzienikaze...

  • marold77

    Oceniono 10 razy 2

    hm... chyba nie rozumiem ... nie chciala kupowac kolejnego termometru bo ma juz w domu jeden ... to co ten ktory ma to jest nie dla dzieci (nie wiem nie znam sie - ale ze co?) czy ma taki okienny?
    ... wiec lepiej kupic jednorazowe plasterki ... ew. dzieciak ma chodzic do 2ch dob z tym na czole...
    Moze ktos wytlumaczyc?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX