1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Kolejne dziecko zmarło przez meningokoki. Rodzice: gdy pojawią się plamki, pozostają już minuty

Meningokoki potrafią zabić nawet w ciągu 24 godzin. Każdy rodzic powinien być więc świadomy takiego zagrożenia. W przypadku zakażenia jedynie szybka reakcja potrafi uratować życie dziecka.

Śmierć 5-latki z Gdyni

O tym, jak groźne mogą być meningokoki, przypomina smutna historia 5-latki z Gdyni. Jak poinformował portal trójmiasto.pl, dziewczynka zmarła w lipcu tego roku dzień po pojawieniu się pierwszych objawów zakażenia bakterią. Mimo reakcji rodziców, 5-latki nie udało się uratować. To kolejny tragiczny przypadek, który pokazał, jak szybko i bezwzględnie rozwija się to zakażenie.

Chłopiec, który cudem przeżył

Meningokoki to bakterie, które rzadko atakują. Zazwyczaj ludzie są tylko ich nosicielami. Jednak, gdy już uaktywniają się, robią to w ekspresowym tempie. Błyskawicznie pokonują barierę błon śluzowych i przedostają się do krwi. To z kolei wywołuje inwazyjną chorobę meningokokową, która ma postać sepsy (posocznicy) lub zapalenia opon mózgowych.

Historii podobnych do tej z Pomorza jest więcej. Meningokokami zaraził się m.in. mały Taylor z angielskiego Derby. Chłopiec miał osiem miesięcy, gdy wskutek zakażenia bakterią zapadł w śpiączkę. Lekarze nie widzieli wówczas dużych szans na jego powrót do zdrowia. Chłopczyk cudem przeżył. W trakcie skomplikowanego leczenia stracił palce u rąk i lewą nogę, ale udało się uratować jego życie. Dziś rodzice Taylora mobilizują innych do szczepień ochronnych, które zapobiegają rozwojowi choroby. Założyli specjalną grupę na Facebooku, na której od 2 lat ostrzegają przed meningokokami.

Niecharakterystyczne objawy

Taylora uratowała szybka reakcja rodziców. To bardzo ważny szczegół tej historii, ponieważ postęp choroby jest zazwyczaj błyskawiczny. W przypadku sepsy niemal połowa zgonów następuje w ciągu doby od pojawienia się pierwszych objawów. Niestety są one dosyć niecharakterystyczne, co często utrudnia rozpoznanie.

Początkowe objawy to m.in. osłabienie, gorączka, bóle głowy i mięśni, które łatwo można pomylić z wieloma innymi infekcjami. Po 8-10 godzinach pojawiają się także wymioty, nudności, ból nóg, a dłonie i stopy stają się zimne. Charakterystycznym elementem mogą być także liczne plamki na ciele przypominające siniaki.

Dwa lata temu głośno było o 4-letniej Millie, która także zakaziła się bakterią. Jej rodzice w poście na Facebooku pokazali, jak wygląda charakterystyczna wysypka wywołana przez meningokoki. Plamki powinny zmobilizować dorosłych do natychmiastowej reakcji, ponieważ w takich przypadkach liczy się każda minuta.

Kto najczęściej choruje?

Meningokoki występują w jamie nosowo-gardłowej. Szerzą się głównie drogą kropelkową - m.in. przez kichanie, kaszel i pocałunki. Najliczniejszą grupę wśród dotkniętych inwazyjną chorobą meningokokową stanowią niemowlęta od 3. miesiąca do 1. roku życia. Wiele przypadków odnotowuje się także wśród dzieci do 5. roku życia oraz nastolatków. Tak naprawdę trudno jest jednak ocenić, które osoby są narażone na zakażenie. -  Kto z grupy zachoruje - nie wiadomo. Nie znamy przyczyny, dla której chorują właśnie te, a nie inne osoby - powiedział w rozmowie z nami wakcynolog dr Paweł Grzesiowski.

Należy przypominać

Rodzice nadal zbyt mało wiedzą na temat meningokoków, co często utrudnia pomoc dzieciom w nagłych wypadkach. Dr Paweł Grzesiowski zauważa, że o tym problemie mówi się sporadycznie, zazwyczaj jedynie w głośnych przypadkach śmierci dzieci. - Gdy w mediach huczy od informacji o sepsie meningokokowej, na chwilę wzrasta zainteresowanie szczepieniami, ale zaraz potem temat cichnie i liczba szczepień znowu spada - podkreśla specjalista.

Tragiczne historie, o których słyszymy co jakiś czas, potwierdzają, że należy o tym problemie regularnie przypominać. Każdy rodzic powinien być świadomy zagrożenia, ponieważ nigdy nie wiemy, kiedy może przydać się nam taka wiedza.

Więcej o:
Komentarze (55)
Kolejne dziecko zmarło przez meningokoki. Rodzice: gdy pojawią się plamki, pozostają już minuty
Zaloguj się
  • jacques_lacan

    Oceniono 96 razy 74

    I oczywiście antyszczepionkowcy wkraczają do akcji. Najgorsze jest to, że nauczka dla takich idiotów będzie też oznaczać większe ryzyko zachorowań niewinnych ludzi. Problem w tym, że ludziom się od dobrobytu w czterech literach poprzewracało. Dodajmy do tego Internet, czyli wielką platformę, która ułatwia łączenie się idiotów z całego świata i mamy przepis na katastrofę. Ludzie nie widzieli polio, odry i innych chorób na oczy, bo urodzili się w czasach "po powszechnych szczepieniach". I teraz się nudzą, a że bardzo chcieliby poczuć się ważni i wyjątkowi, to wpadli na temat szczepionek. Przeczytawszy dwa blogi utwierdzili swoje zdrowo-rozsądkowe, chłopskie przypuszczenia i odkryli wielki spisek "onych". I teraz szerzą głupotę jak zarazę.

  • kzet69

    Oceniono 48 razy 26

    Gdy się pojawią "plamki" to choroba już w 95% jest śmiertelna. Szczepić, szczepić i jeszcze raz szczepić!

  • monikaaleksandra

    Oceniono 39 razy 17

    Zaszczepiłam Bexsero. Dzieci i siebie. Każdy otrzymał dwie dawki, koszty niemałe.

  • izarider

    Oceniono 25 razy 9

    BO tumany nie szczepią dzieci. I stąd efekty. Dziecko bez palców i nogi - na pewno przeszczęsliwe będzie w życiu dorosłym... MOże podziękować tumaniastym rodzicom.

  • wpm1

    Oceniono 4 razy 4

    "Zazwyczaj ludzie są tylko ich nosicielami."... zatrudniliście Yodę?

  • Artur Skoneczny

    Oceniono 24 razy -2

    Może jednak dziecko było szczepione a jednak zachorowało. Chorują też dzieci szczepione.

  • pminko

    Oceniono 29 razy -5

    Zapadalność na inwazyjną chorobę meningokokową w Polsce jest na niskim poziomie europejskim, była najwyższa w 2007 roku (1,03/100 000 - uwzględniając wszystkich Polaków) Rocznie 200-400 zachorowań na inwazyjną chorobę meningokokową, z tego największe problemy są u noworodków i osób starszych 75+, ciekawe że starsi się nie szczepią a tylko dzieci

    Wnioski wyciągnijcie sam

  • smiki48

    Oceniono 30 razy -16

    strach jest bardzo dobrym narzędziem marketingowym. Brak jest jednoznacznych danych odnośnie skutków ubocznych szczepień
    Chciałbym przypomnieć wygenerowaną przez koncerny medyczne gorączkę związaną z potrzebą szczepień przeciwko świńskiej grypie. Wyrzucono na śmietnik dziesiątki milionów szczepionek.
    Podobnie mamy ze szczepionkami na boreliozę i podobne zagrożenia.

  • scibor3

    Oceniono 120 razy -48

    W drewnianym kościele nieczęsto spada cegłówka. ale kiedy już spada robi w głowie piękną dziurkę i wtedy już są minuty. Dlatego na wyjścia do drewnianego kościoła kupiłem kaski. Dla siebie i dzieci.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX