1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Dziecko prawie umarło, bo bawiło się balonem z helem. "Nie spotkałam rodzica, który by wiedział o zagrożeniu"

Zabawa zwykłym balonem wypełnionym helem może być tragiczna w skutkach. Przekonała się o tym pani Emilia, mama 7-latka, który cudem uniknął śmierci. Teraz ostrzega innych rodziców.

O tej sprawie piszemy jako pierwsi. Pani Emilia, mama 7-letniego chłopca chce, aby jej ciężkie doświadczenie było ostrzeżeniem dla innych rodziców.

"To był najtragiczniejszy moment w moim życiu"

Wszystko zaczęło się bardzo niewinnie. Syn pani Emilii rozciął balon z helem. Dzieci mają różne pomysły, a rozcięty balon nie wydawał się groźny. Jednak, gdy mama znalazła chłopca w pokoju, miał siną twarz i nie oddychał. Kobieta była przekonana, że dziecko nie żyje. - To był najtragiczniejszy moment w moim życiu - wyznaje Pani Emilia.

- Bez chwili zastanowienia rozpoczęłam resuscytację. Po drugiej serii masażu serca i sztucznego oddychania moje dziecko do mnie wróciło. To był z kolei najszczęśliwszy moment. Mój synek narodził się po raz drugi - mówi Pani Emilia.

Gdy było już po wszystkim, kobieta zapytała syna, dlaczego to zrobił. W odpowiedzi usłyszała, że po prostu "chciał gadać helem".

Kobieta podzieliła się tym wyjątkowo ciężkim doświadczeniem ze znajomymi. Żaden z rozmówców nie krył zaskoczenia. - Nie spotkałam jeszcze rodzica, który by o tym wiedział. A przecież większość z nas kupuje te głupie balony z helem dzieciom! Chciałabym, aby to się zmieniło i żeby ludzie zaczęli ostrzegać innych przed takim niebezpieczeństwem - mówi Pani Emilia.

Śmiertelnie niebezpieczna zabawa

Zabawa polegająca na wdychaniu helu z balonu cieszy się dużą popularnością wśród dzieci (a nawet niektórych dorosłych). Hel ma mniejszą gęstość od powietrza, dlatego po zachłyśnięciu się helem nasze struny głosowe szybciej drgają, co zmienia naszą barwę głosu i zaczynamy mówić w zabawny sposób. Najmłodsi widzą takie zabawy w programach i filmach. W sieci bez problemu mogą znaleźć też instrukcje pokazujące, jak mówić po wdychaniu helu. Co najgorsze, pokazują je także małe dzieci.

- Hel nierozsądnie używany może być przyczyną poważnych uszkodzeń, a niekiedy nawet śmierci. Jednak w temperaturze pokojowej jest gazem i sam z siebie nie jest toksyczny dla organizmu - mówi pediatra, dr Ewa Miśko-Wąsowska.

Dlaczego więc w niektórych sytuacjach staje się aż tak niebezpieczny? Jak wyjaśnia lekarz, hel łatwo rozpuszcza się we krwi, wypiera tlen, co prowadzi do niedotlenienia. W najgorszych przypadkach taka zabawa może więc zakończyć się śmiercią.

Najbardziej ryzykowne zachowanie

Dr Ewa Miśko-Wąsowska zaznacza, że wdychanie niewielkich ilości helu z napełnionego nim balonika raczej nie niesie ze sobą aż tak poważnych konsekwencji. - Jednak w opisanym przypadku dziecko miało balon na głowie, co dodatkowo nasilało niedotlenienie. Dłuższe wdychanie helu jest zatem bardzo niebezpieczne. Najbardziej ryzykowne jest wdychanie go ze sprężarki (np. takiej do napełniania balonów). Grozi to nie tylko opisanym niedotlenieniem, ale także uszkodzeniem płuc i zatorem - wyjaśnia pediatra.

Lekarz zwraca uwagę także na inny element tej historii. Zachowanie mamy 7-latka potwierdza, jak ważne są umiejętności resuscytacyjne. - Nigdy nie wiemy, kiedy będziemy musieli z nich korzystać. Poza tym, jeżeli mamy podejrzenie, że osoba nawdychała się dużej ilości helu, należy jak najszybciej wezwać karetkę pogotowia - mówi pediatra.

Przeczytaj więcej na temat pierwszej pomocy: Pierwsza pomoc: pozycja boczna bezpieczna - kiedy ratuje życie?

Dziewczynka z USA nie miała tyle szczęścia

Historia syna Pani Emilii jest cennym ostrzeżeniem dla polskich rodziców, którzy być może nie słyszeli jeszcze o tego typu niebezpieczeństwie. Warto wspomnieć, że w USA odnotowano już kilka przypadków śmierci dzieci po nawdychaniu się helu. Jak informował ponad rok temu Kids Safety Network, w ten sposób zmarła 8-latka z Portland. Dziewczynka bawiła się balonem, który był częścią dekoracji w trakcie urodzin jej ojca. Akcja reanimacyjna przeprowadzona przez tatę dziewczynki nie przyniosła oczekiwanego skutku i 8-latka zmarła.

Więcej o:
Komentarze (95)
Dziecko prawie umarło, bo bawiło się balonem z helem. "Nie spotkałam rodzica, który by wiedział o zagrożeniu"
Zaloguj się
  • captain_planet

    Oceniono 92 razy 84

    Dzieciak wpakował sobie foliowy balon na głowę i przez to o mało się nie udusił, ale to hel jet winny. Nie słyszałem bardziej kretyńskiej wymówki na niedopilnowanie dziecka przy zabawie.

  • titta

    Oceniono 86 razy 78

    Hel nie zmienia napiecia strun glosowych tylko, zmienia szybkosc rozchodzenia sie fal glosowych (zmienia sie gestosc osrodka)! Podstawowoa fizyka sie klania!

  • titta

    Oceniono 61 razy 61

    Druga sprawa: hel nie jest toksyczny i nie "wypiera tlenu z krwi" (tak jak np. CO). Po prostu jak sie nabierze pluca pelne helu to sie czlowiek dusi, po prostu z braku tlenu.

  • arkadiusz.widerowski

    Oceniono 45 razy 37

    A może to wcale nie hel, tylko dziecko najzwyczajniej odcięło sobie dopływ powietrza zakładając foliowy worek balona na głowę ? Sam nie raz jako dziecko wdychałem hel, tak samo jak inni koledzy i koleżanki i jakoś nikt takich objawów nie doświadczył, także zamiast szukać taniej sensacji, proponuję Pani mamusi skupić się na samym worku, czyli balonie.

  • tkslazek

    Oceniono 35 razy 31

    "Sprawdziłam więc, czy hel jest szkodliwy. Okazało się, że jest silnie trujący..."

    Trująca to jest ta wasza, gazetkowa głupota. Gdyby ona mogła fruwać, to byście się z całą
    Czerska unosili nad ziemią niczym święta gołębica.
    Hel jest mniej szkodliwy od noża do chleba - rzecz w tym, bando idiotów, by go nie dawać malcom. Zaś zdanie o toksyczności helu zwala z nóg - jest równie trujący co azot stanowiący ponad 70 procent powietrza.

    WY JESTEŚCIE GŁUPI JAK BUT!

  • white_lake

    Oceniono 30 razy 28

    amerykańska moda na "mądrych rodziców" w internecie dotarła i do nas,
    nie zapomnę, jak kiedyś jakiś rodzic wstawił zdjęcie nakrętki bidonu swojego dziecka, w której była pleśń,
    szok, zgroza, dramat i ostrzeżenia przed śmiertelnym zagrożeniem,
    nie przyszło mu do głowy, że takie rzeczy należy myć

  • stfur0000

    Oceniono 29 razy 27

    Nie tyle zatruło się helem co udusiło balonem na głowie. Zwykłą torbą na zakupy też by się udusiło. Może mamusia by po prostu nauczyła się tłumaczyć dziecku czego _nigdy_ nie należy robić?

  • kamil-t

    Oceniono 24 razy 24

    Wydaje się, że w baloniku jest po prostu zwyczajnie zbyt mało helu (pamiętajmy, ze większość od razu ulatnia się na zewnątrz, a część wdychanego zostanie też wydychana przy pierwszych oddechach!) by mógł on odciąć całkowicie dopływ tlenu - zwłaszcza że dusząca się osoba spazmatyczne "łapie powietrze", przyspieszając wymianę gazów. Tu raczej większą rolę odegrało chyba odcięcie dopływu tlenu przez materiał balonika.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX