1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

"Krowy z cielakami, tylko ludziom zakupy utrudniają". Co "wózkowe" słyszą w sklepach? [SKOMENTUJ]

Czy naprawdę matki w Polsce mają aż tak przechlapane, że nawet wchodząc do sklepu z dzieckiem w wózku narażają się na złośliwe komentarze? Czy wywieszka na drzwiach z napisem "zakaz wchodzenia z wózkami" jest fair? Zapytaliśmy matki.

O "wózkowych", czyli matkach dla których „dzieci to zwykle alibi, pretekst, by nic nie robić, nie pracować i nie rozwijać się”, pisał kilka lat temu w felietonie „Wózkowe - najgorszy gatunek matki” prof. Zbigniew Mikołejko. W tekście profesora matki z wózkami zostały przedstawione jako leniwe i wojownicze. Po tej publikacji słowo „wózkowa” weszło do języka polskiego jako określenie ekspansywnej, młodej kobiety, która - jak to barwnie opisał profesor - "durnie puszy się świeżym macierzyństwem".

20 złotych kary za wyproszenie matki ze sklepu

"Panoszenie" się wózkowych w przestrzeni publicznej przeszkadza nie tylko profesorowi. Drażni też sprzedawców, właścicieli sklepów i samych kupujących. Przekonała się o tym matka z Warszawy, która została wyproszona z dzieckiem w wózku ze sklepu przez sprzedawczynię.

Cytat ze zdjęcia pochodzi z tekstu 'Matka z dzieckiem w wózku wyproszona ze sklepu. Kara grzywny dla właściciela: 20 złotych'/'Codziennik Feministyczny'Cytat ze zdjęcia pochodzi z tekstu 'Matka z dzieckiem w wózku wyproszona ze sklepu. Kara grzywny dla właściciela: 20 złotych'/'Codziennik Feministyczny' fot: istockphoto

W październiku 2016 r. prawniczka, Katarzyna Bogatko będąc na urlopie macierzyńskim wybrała się z roczną wówczas córką na spacer. Po drodze chciała wejść do sklepu z używaną odzieżą m.in. dla dzieci „Tania Moda” przy ul. Płockiej na warszawskiej Woli. Po przekroczeniu progu została wyproszona przez ekspedientkę, bo z wózkami wchodzić nie wolno. Dwa tygodnie po tym incydencie właściciel sklepu wywiesił tabliczkę z informacją zakazującą wstępu z wózkami.

Pani Bogatko zgłosiła sprawę do Rzecznika Praw Obywatelskich. Policja po zbadaniu sprawy skierowała wniosek o ukaranie właściciela sklepu. Kobieta na początku tego miesiąca dowiedziała się, że sąd wymierzył właścicielowi sklepu karę grzywny w wysokości… 20 złotych.

- Poczułam się jeszcze gorzej niż wtedy w sklepie, otoczona przez te wszystkie kobiety wyzywające mnie od wyrodnej matki. Te 20 złotych jest przyzwoleniem na tego typu praktyki – mówiła Katarzyna Bogatko w artykule "Matka z dzieckiem w wózku wyproszona ze sklepu. Kara grzywny dla właściciela: 20 złotych" opublikowanym przez Codziennik Feministyczny.

Z wózkiem to do parku, nie na zakupy

Robienie zakupów z dzieckiem w wózku, to - jak widać - kolejna sfera życia młodej matki, która nie zawsze podoba się otoczeniu. Czy rzeczywiście wózek z dzieckiem może komuś przeszkadzać w przestrzeni publicznej?

Zapytaliśmy kobiety z różnych miast z Polski o to, czy zdarzyło im się usłyszeć złośliwe, niemiłe, dyskryminujące komentarze na swój temat, tylko dlatego, że robiły zakupy lub podróżowały komunikacją miejską z wózkiem i małym dzieckiem. I okazało się, że wypraszanie matek z wózkami dziecięcymi np. ze sklepów, to w naszym kraju powszechna praktyka. Takie sytuacje zdarzają się na co dzień.

Pod naszym postem na facebookowym profilu, w którym zapytaliśmy rodziców o ich doświadczenia, można przeczytać różne wypowiedzi. Jedne mamy miały szczęście, inne nie. Cytujemy wybrane wypowiedzi:

Monika:

Byłam z córeczką na zakupach, tylko najpotrzebniejszych. Przy kasie usłyszałam od starszej kobiety: "Krowa z cielakiem, tylko ludziom zakupy utrudniają, jak płodziła, to niech teraz w domu siedzi i bachorem się zajmuje". Ręce mi opadły i zgasła ostatnia iskra wiary w starszych ludzi.

Ewa:

Ja raz szłam z jednym za rączkę, drugie w wózku. Zakupy w Biedronce. Starsza pani mi zwróciła uwagę, że przejść się nie da i powinnam dzieci zostawiać w domu, a nie targać na zakupy. Szła pod rękę z mężem więc odpowiedziałam, że dzieci samych nie zostawię, a sama też mogła w takim razie męża nie zabierać.

Pati:

Raz mi kiedyś babka zwróciła uwagę w warzywniaku, że za chwilę będzie dostawa ziemniaków i że mam wyjść z tym wózkiem, bo miejsca nie będzie. Oczywiście nie wyszłam. Panowie z ziemniakami grzecznie poczekali aż zostanę obsłużona. Na drugi dzień lodówka, która stała koło drzwi, była tak przesunięta, że nie mogłam wjechać już z wózkiem. Paranoja.

Co słyszą i czego jeszcze doświadczają matki z dzieckiem w wózku podczas robienia zakupów. Więcej wypowiedzi>>>

W dyskusji pod naszym postem jedna z internautek zwróciła uwagę na to, że należy przestrzegać zakazu wstępu matkom z wózkami do sklepu, jeśli tego właśnie życzy sobie właściciel. Inna zauważyła jednak, że tego typu postępowanie może prowadzić do dyskryminacji. W jej wypowiedzi czytamy:

Nie każdy zakaz jest dobry, słuszny lub zgodny z prawem. Niedługo będą sobie życzyć, żeby z dziećmi nie wchodzić do sklepu? A potem w spódnicy?

Według prawa każda osoba doświadczająca dyskryminujących praktyk, w tym np. zakazu robienia zakupów z dzieckiem w wózku, może skorzystać ze środków prawnych i dochodzić odszkodowania na podstawie Ustawy o wdrożeniu niektórych przepisów UE w zakresie równego traktowania. Zakazuje ona dyskryminacji ze względu na płeć w dostępie do dóbr i usług.

Powinno cie również zainteresować: "Jesteś w ciąży? Zapraszamy do kasy bez kolejki". Ludzie dyskutują. Jest o czym: "było nóg nie rozkładać"

A teraz zobacz WIDEO: Matki-karimatki, czyli w jakich warunkach żyją rodzice opiekujący się dzieckiem w szpitalu

Matki-karimatki, czyli w jakich warunkach żyją rodzice opiekujący się dzieckiem w szpitalu

Czy przeszkadzają ci matki z dziećmi w wózkach w sklepach czy autobusach?
Więcej o:
Komentarze (242)
"Krowy z cielakami, tylko ludziom zakupy utrudniają". Co "wózkowe" słyszą w sklepach? [SKOMENTUJ]
Zaloguj się
  • emiko33

    Oceniono 1 raz 1

    Wózki w sklepach, szczególnie tych małych rzeczywiście przeszkadzają, ale nie jest to jeszcze powodem by obrażać kobiety i nazywać je "krowami z cielakami". Warto za to uświadomić takim Paniom, że wózek mogą zostawić np. pod sklepem.

  • morane

    Oceniono 1 raz 1

    Myslę że nie jest to kwestia wózka tylko kultury i wyobraźni kierujacych wózkiem. Zazwyczaj zamawiamy wieksze zakupy w internecie żeby oszczędzić czas i nie nosić ciężkich siatek a mniejsze typu chleb i inne świeże produkty w lokalnych zaufanych sklepach, ale wczoraj bylismy w centrum handlowym i przy okazji weszlismy do supermarketu kupić kilka rzeczy. I taki obrazek - pani stoi przy półce w alejce, jak to w supermarketach szerokiej na jakies 2 metry, ale wózek ( sklepowy, na zakupy ) trzyma na wyciagnietym ramieniu prostopadle do alejki, blokujac ja całą. W ciagu ok 30 minut pobytu tam spotkałem kilka takich pań, niezaleznie czy mialy wózek z dzieckiem czy sklepowy stawiały go tak, żeby zagrodzić droge innym kupujacym. A przecież można trochę pomysleć i ustawić wózek tak, żeby nie blokował przejścia.

  • franekz

    Oceniono 2 razy 2

    Może nie rozumiecie ale to nie jest o matkach z dziećmi - tylko o słoikowych "matulach" bez krzty kultury, które uważają że świat należy do nich a słoma z butów i wózka wygląda. Zawsze robią wszystko tak aby było jak najwolniej (np przy płaceniu dopiero po spakowniu panisia zaczyna z wolna szukać portmonetki itd itd). Źle wychowane starsze dzieci. Sam jak moje były małe chodziłem z dziećmi na zakupy, ale miałem przygotowaną kasę / kartę na wierzchu, dzieci nie latały po sklepie, starałem sie wózkiem ustawiać z boku (i niech mi nikt nie opowiada że to trudne/niemożliwe). Bycie kulturalnym wymaga wysiłku - chamem nie.

  • jtby

    Oceniono 1 raz -1

    "Krowy z cielakami..." Hmn... przy takim dictum powiedzenie zapomniał wół jak cielęciem (może cielakiem) był nabiera całkiem innego znaczenia.

  • realistas

    Oceniono 4 razy 2

    Tak traktują kobiety z dziećmi przeciwniczki aborcji i fanki Rydzyka. To te kobiety, które głosują na PiSS i gotowe terroryzować w obronie kleru.

  • ffamousffatman

    Oceniono 2 razy 0

    Sądząc po postach tutaj, jeszcze gorsze jest to, że WŚCIEKLI, wybrani przez Polaków na władców, już złożyli mentalne JAJA i wychowali sobie HUNWEJBINÓW.

  • yrithee

    Oceniono 5 razy -1

    Dziecko jest tak samo obywatelem, jak jego rodzice, dziadkowie, sąsiedzi. Czy dorosła osoba na wózku też jest wypraszana ze sklepu? Czy samotna matka z wózkiem ma nie robić zakupów lub robić je jedynie on line?

  • vomiting_frog

    Oceniono 1 raz 1

    Problemem nie są matki z dziećmi problemem są idiotki z dziećmi lub bez.
    Idiotka potrafi postawić wózek po lewej przy warzywach a stać przy pieczywie po prawej trzymając wózek cały czas i blokując przejście. Zresztą z wózkiem na zakupy robią to samo.
    A najfajniejsze są mamusie stojące na czerwonym z wózkiem wepchniętym na pasy.

  • the_incognito

    Oceniono 2 razy -2

    Taki mamy odsetek społeczeństwa, który jest tępy, złośliwy, całkowicie pozbawiony empatii i przeszkadza mu wszystko i wszyscy.
    Dużo osób traktuje matki (i ojców i dziadków) z dziećmi czy wózkami życzliwie - czy to nauczona własnym doświadczeniem czy tak po prostu, mogą się przesunąć, ścisnąć w tłoku, czy przepuścić taką osobę w kolejce (i to nie tylko w kasie z pierwszeństwem dla osób z dziećmi). A nawet ustąpić takiemu dziecku miejsca w środku komunikacji miejskiej - bo tak jest bezpieczniej dla małej osoby.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX