1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

"Krowy z cielakami, tylko ludziom zakupy utrudniają". Co "wózkowe" słyszą w sklepach? [SKOMENTUJ]

20.04.2017 11:40
Wózkowe w natarciu

Wózkowe w natarciu (fot: istockphoto/grafika: gazeta.pl)

Czy naprawdę matki w Polsce mają aż tak przechlapane, że nawet wchodząc do sklepu z dzieckiem w wózku narażają się na złośliwe komentarze? Czy wywieszka na drzwiach z napisem "zakaz wchodzenia z wózkami" jest fair? Zapytaliśmy matki.

O "wózkowych", czyli matkach dla których „dzieci to zwykle alibi, pretekst, by nic nie robić, nie pracować i nie rozwijać się”, pisał kilka lat temu w felietonie „Wózkowe - najgorszy gatunek matki” prof. Zbigniew Mikołejko. W tekście profesora matki z wózkami zostały przedstawione jako leniwe i wojownicze. Po tej publikacji słowo „wózkowa” weszło do języka polskiego jako określenie ekspansywnej, młodej kobiety, która - jak to barwnie opisał profesor - "durnie puszy się świeżym macierzyństwem".

20 złotych kary za wyproszenie matki ze sklepu

"Panoszenie" się wózkowych w przestrzeni publicznej przeszkadza nie tylko profesorowi. Drażni też sprzedawców, właścicieli sklepów i samych kupujących. Przekonała się o tym matka z Warszawy, która została wyproszona z dzieckiem w wózku ze sklepu przez sprzedawczynię.

Cytat ze zdjęcia pochodzi z tekstu 'Matka z dzieckiem w wózku wyproszona ze sklepu. Kara grzywny dla właściciela: 20 złotych'/'Codziennik Feministyczny'Cytat ze zdjęcia pochodzi z tekstu 'Matka z dzieckiem w wózku wyproszona ze sklepu. Kara grzywny dla właściciela: 20 złotych'/'Codziennik Feministyczny' fot: istockphoto

W październiku 2016 r. prawniczka, Katarzyna Bogatko będąc na urlopie macierzyńskim wybrała się z roczną wówczas córką na spacer. Po drodze chciała wejść do sklepu z używaną odzieżą m.in. dla dzieci „Tania Moda” przy ul. Płockiej na warszawskiej Woli. Po przekroczeniu progu została wyproszona przez ekspedientkę, bo z wózkami wchodzić nie wolno. Dwa tygodnie po tym incydencie właściciel sklepu wywiesił tabliczkę z informacją zakazującą wstępu z wózkami.

Pani Bogatko zgłosiła sprawę do Rzecznika Praw Obywatelskich. Policja po zbadaniu sprawy skierowała wniosek o ukaranie właściciela sklepu. Kobieta na początku tego miesiąca dowiedziała się, że sąd wymierzył właścicielowi sklepu karę grzywny w wysokości… 20 złotych.

- Poczułam się jeszcze gorzej niż wtedy w sklepie, otoczona przez te wszystkie kobiety wyzywające mnie od wyrodnej matki. Te 20 złotych jest przyzwoleniem na tego typu praktyki – mówiła Katarzyna Bogatko w artykule "Matka z dzieckiem w wózku wyproszona ze sklepu. Kara grzywny dla właściciela: 20 złotych" opublikowanym przez Codziennik Feministyczny.

Z wózkiem to do parku, nie na zakupy

Robienie zakupów z dzieckiem w wózku, to - jak widać - kolejna sfera życia młodej matki, która nie zawsze podoba się otoczeniu. Czy rzeczywiście wózek z dzieckiem może komuś przeszkadzać w przestrzeni publicznej?

Zapytaliśmy kobiety z różnych miast z Polski o to, czy zdarzyło im się usłyszeć złośliwe, niemiłe, dyskryminujące komentarze na swój temat, tylko dlatego, że robiły zakupy lub podróżowały komunikacją miejską z wózkiem i małym dzieckiem. I okazało się, że wypraszanie matek z wózkami dziecięcymi np. ze sklepów, to w naszym kraju powszechna praktyka. Takie sytuacje zdarzają się na co dzień.

Pod naszym postem na facebookowym profilu, w którym zapytaliśmy rodziców o ich doświadczenia, można przeczytać różne wypowiedzi. Jedne mamy miały szczęście, inne nie. Cytujemy wybrane wypowiedzi:

Monika:

Byłam z córeczką na zakupach, tylko najpotrzebniejszych. Przy kasie usłyszałam od starszej kobiety: "Krowa z cielakiem, tylko ludziom zakupy utrudniają, jak płodziła, to niech teraz w domu siedzi i bachorem się zajmuje". Ręce mi opadły i zgasła ostatnia iskra wiary w starszych ludzi.

Ewa:

Ja raz szłam z jednym za rączkę, drugie w wózku. Zakupy w Biedronce. Starsza pani mi zwróciła uwagę, że przejść się nie da i powinnam dzieci zostawiać w domu, a nie targać na zakupy. Szła pod rękę z mężem więc odpowiedziałam, że dzieci samych nie zostawię, a sama też mogła w takim razie męża nie zabierać.

Pati:

Raz mi kiedyś babka zwróciła uwagę w warzywniaku, że za chwilę będzie dostawa ziemniaków i że mam wyjść z tym wózkiem, bo miejsca nie będzie. Oczywiście nie wyszłam. Panowie z ziemniakami grzecznie poczekali aż zostanę obsłużona. Na drugi dzień lodówka, która stała koło drzwi, była tak przesunięta, że nie mogłam wjechać już z wózkiem. Paranoja.

Co słyszą i czego jeszcze doświadczają matki z dzieckiem w wózku podczas robienia zakupów. Więcej wypowiedzi>>>

W dyskusji pod naszym postem jedna z internautek zwróciła uwagę na to, że należy przestrzegać zakazu wstępu matkom z wózkami do sklepu, jeśli tego właśnie życzy sobie właściciel. Inna zauważyła jednak, że tego typu postępowanie może prowadzić do dyskryminacji. W jej wypowiedzi czytamy:

Nie każdy zakaz jest dobry, słuszny lub zgodny z prawem. Niedługo będą sobie życzyć, żeby z dziećmi nie wchodzić do sklepu? A potem w spódnicy?

Według prawa każda osoba doświadczająca dyskryminujących praktyk, w tym np. zakazu robienia zakupów z dzieckiem w wózku, może skorzystać ze środków prawnych i dochodzić odszkodowania na podstawie Ustawy o wdrożeniu niektórych przepisów UE w zakresie równego traktowania. Zakazuje ona dyskryminacji ze względu na płeć w dostępie do dóbr i usług.

Powinno cie również zainteresować: "Jesteś w ciąży? Zapraszamy do kasy bez kolejki". Ludzie dyskutują. Jest o czym: "było nóg nie rozkładać"

Czy przeszkadzają ci matki z dziećmi w wózkach w sklepach czy autobusach?
Zobacz także
Komentarze (1)
"Krowy z cielakami, tylko ludziom zakupy utrudniają". Co "wózkowe" słyszą w sklepach? [SKOMENTUJ]
Zaloguj się
  • 0

    Witam!Co mają powiedziec matki ,które mają bliźniaki lub 3 dzieci... matka ma zostawić dzieci i biec do sklepu?Mi się nie zdarzyło .A mam bliźniaków i wózek był duży.Zawsze trafiliśmy na miła obsługę.Więc dziwię się ludziom starszym,gdzie potrafią bić się laskami o tani cukier lub coś innego.Widocznie ,,matka,,nie nauczyła nie bij innych.Pozdrawiam

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX