1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

"Też chciałoby się siedzieć cały dzień w domu, ale trzeba pracować". Wściekła mama odpiera hejterski atak

12.04.2017 12:28
Zajmowanie się dziećmi też jest pracą. Ta mama ma na to mnóstwo zrgumentów

Zajmowanie się dziećmi też jest pracą. Ta mama ma na to mnóstwo zrgumentów (fot. instagram.com/bubs2bikinis/)

Jak zdenerwować ciężarną mamę dwójki dzieci? Powiedzieć jej, że to, co robi, to nie praca. Taki komentarz pod swoim adresem usłyszała kobieta, która oprócz opiekowania się potomstwem, zajmuje się domem, ćwiczy i bloguje. Na cały etat.

Anna Strode jest mamą niespełna 2-letnich bliźniaków i odlicza dni do porodu swojego trzeciego dziecka. Oprócz bycia pełnoetatowym rodzicem, prowadzi zdrowy tryb życia, dużo ćwiczy i dzieli się poradami na ten temat w sieci.

Kiedy więc na jej instagramowym koncie pod jednym ze zdjęć pojawił się komentarz "Marzy mi się siedzenie w domu cały dzień i ćwiczenie z moim dzieckiem, ale zamiast tego muszę iść do pracy i PRACOWAĆ", nie wytrzymała.

Dotknęło mnie to do żywego i mimo że staram się myśleć pozytywnie, zabolało

Po smutku przyszła złość, którą Anna postanowiła wylać publicznie w osobnym wpisie opatrzonym sporą liczbą wykrzykników. "Myślisz, że ja nie pracuję?! Że dwoje 22-miesięcznych dzieci pozwala mi na obijanie się cały dzień po tym, jak sobie rano poćwiczę? Uważasz, że tryskam energią będąc w zaawansowanej ciąży i rozpaczliwie robiąc wszystko, co w mojej mocy, żeby nadążyć za bliźniakami, które nie dają mi spokoju?", napisała.

Niekończąca się opowieść

Dalej blogerka postanowiła szczegółowo wyliczyć, co faktycznie robi, kiedy "siedzi sobie w domu cały dzień". Okazuje się, że na ćwiczenia poświęca ledwie 20-30 minut dziennie. Więcej czasu zajmuje jej zbieranie zabawek z podłogi, podawanie posiłków czy powstrzymywanie bójek między chłopcami.

"Spędzam dnie na zmienianiu brudnych pieluch, ogarnianiu histerii, bawieniu się samochodzikami, przygotowywaniu jedzenia, które ląduje na ziemi zanim nawet zostanie spróbowane, chodzeniu ulicami, żeby uśpić zmęczone i marudzące dzieci, próbowaniu nauczyć dwóch małych ludzi, że trzeba się dzielić, a nie gryźć, ciągnąć za włosy i drapać, popychaniu huśtawek, śpiewaniu alfabetu, wybieraniu się na wycieczki, żeby uszczęśliwić moje dzieci i odkurzaniu trzy razy dziennie, żeby posprzątać całe to w pocie czoła przygotowane jedzenie, które nie zostało ruszone".

To nie koniec jej obowiązków. Chcąc poświęcić się dzieciom, Anna rzuciła pracę w marketingu, więc żeby podreperować domowy budżet wynajmuje część swojego domu turystom. Musi więc też dbać o gości i sprzątać po nich. Z dwójką chodzących za nią krok w krok dzieci i trzecim w brzuchu.

Forma wypłaty? Satysfakcja

Zdenerwowana mama nie zamierza obrażać tych, którzy ją atakują. Zamiast tego prosi ich o zrozumienie.

Robimy to z miłości, ale często ze łzami spływającymi po twarzy albo z ogromnym poczucie samotności - ze strony "dorosłego świata" też

Na koniec swojego wywodu Anna wyraźnie podkreśla, że nie chce wartościować i oceniać, kto pracuje ciężej. Według niej nikt nie ma łatwo. Nie chcąc sprawiać wrażenia użalającej się nad sobą mamy zaznacza też, że cieszy się z dokonanego przez nią wyboru "zawodowego" i nic by w swoim życiu nie zmieniła:

Ta praca jest ciężka, ale jak dotąd, najbardziej satysfakcjonująca

Zobacz też:

"Jeśli ktoś się pyta jak wygląda życie z trójką małych dzieci..." Mama pokazuje jak to jest na zabawnych zdjęciach [FOTO]

Butelką czy piersią, ważne, że "najedzony". Ta fotografka dobitnie pokazuje, ze każdy sposób karmienia jest dobry [ZDJĘCIA]

Wielkanocne smocze jaja, czyli pisanki idealne dla fanów fantasy!

W tym quizie większe szanse mają ci, którzy mają dzieci. Na pewno?
1/17Pytanie na rozgrzewkę. Foteliki samochodowe dla najmłodszych (0-13 kg) są montowane:
Komentarze (62)
"Też chciałoby się siedzieć cały dzień w domu, ale trzeba pracować". Wściekła mama odpiera hejterski atak
Zaloguj się
  • amel.ka

    Oceniono 135 razy 71

    a co z tymi mamami (ojcami tez zeby nie bylo dyskryminacji), ktore maja i dzieci i prace zawodowa, czyli od 8 do 16 pracuja zawodowo a o 16.30 odbieraja dzieciaki od babci/cioci/siostry/zlobka i do 24 gotuja, prasuja, odkurzaja, piora, spedzaja czas z dziecmi? co takie osoby maja powiedziec pani blogerko? owszem, ''siedzenie w domu'' z dzieckiem nie jest nic nie robieniem, ale dla polskich realiow to prawie jak luksus, bo jednak wiekszosc malzenstw nie wyzyje z jednej wyplaty...

  • hanusinamama

    Oceniono 81 razy 49

    Mam dzieci i mam prace. Prowadze firmę. I naprawde mniej opracy jest w pracy. Jak dzieci są małe, to pobyt z nimi w domu to cięzka praca. Nie marudze bo sama chciałąm ale to nie ejst lenienie się. Naprawde czasami wyjscie do pracy to jest odetchnięcie i mimo wszystko odpoczynek.

  • hanusinamama

    Oceniono 77 razy 31

    Jestem mamą pracującą. Mam dzieci i prowadze firmę. Mam nianię. Płące jej bo zajmownaie sie dziecmi to PRACA!!! Dobrze płące bo to cięzka i odpowiedzialna praca. Za to samo matka w domu nie dostaje nic (ok) ale tez uwaza sie ze to nie praca. Ta sama praca ale wykonują 2 rózne osoby i jest inaczej określane. Wszystjkim pracującycm mammą przypominam ze w czasie ich pracy ktos sie ich dziecmi zajmuje....wiec nie są takie samowystarczalne. Kiedy ja pracuje ktos zajmuje sie moimi dziecmi. Ja podziwiam mamy siedzace całe dnie w domu z dziecmi.

  • Joanna Piotrowicz

    Oceniono 51 razy 23

    Znaczy jak idziecie do pracy, a wasze dzieci do przedszkola, to w przedszkolu nic z nimi nie robią, taaak? I podobnie zatrudnione w domu opiekunki? No bo babcie, wiadomo - całymi dniami rozwiązują krzyżówki, a jak zrobią obiadek to dziecko je przy okazji, więc się wcale nie narobią...

    To ja jestem ciekawa, dlaczego tym opiekunkom i przedszkolankom płacicie? Za nic nie robienie? Czy za opiekę nad waszymi dziećmi? To znaczy zabawianie, uczenie, sprzątanie, gotowanie, przebieranie, wyprowadzanie na spacer, ponownie sprzątanie, czytanie książeczek, kładzenie spać.
    Wspominałam może o sprzątaniu?

    Taaak... Kobiety siedzące z dziećmi w domu po prostu nic kompletnie nie robią. W przeciwieństwie do tych pracujących zawodowo.

  • art_102

    Oceniono 76 razy 22

    Nie twierdzę, że przy dwójce dzieci nie ma dużo obowiązków, jednak poza zajmowaniem się nimi, sobą i domem, nie ma innych obowiązków. Może sobie na to matkowanie pozwolić, bo ktoś na nią pracuje i na jej życie, dzieci i dom zarabia..... Niestety większość małżeństw nie może sobie pozwolić na jeden etat, więc mimo posiadania małych dzieci muszą oboje pracować, do tego mając te wszystkie obowiązki, o których pisze Strode. Posiadanie tylko takich obowiązków jak dzieci i dom to dla większości nieosiągalne marzenie, bo jedna osoba zarabia za mało, żeby ich było na to stać.
    Nie ma się na co oburzać. Też mieliśmy małe dzieci, ale oboje mając wolne zawody, mimo dużej ilości pracy i braku pomocy, byliśmy z dziećmi cały czas. Chociaż praca z nimi "na karku" była bardzo uciążliwa, jednak możliwa, a spędzony wspólnie czas bezcenny. Do tego zarabialiśmy robiąc to, co lubimy. Nie da się tego porównać do rodziców na etatach, mających różną pracę, nieraz w innym mieście, wielozmianową, szefów i ciągły kierat dom praca. Wiele czasu z dzieciństwa swoich dzieci stracili bezpowrotnie, ale po prostu nie mieli wyjścia. My jesteśmy wdzięczni losowi, że takie mamy zawody i możliwości, i jestem w stanie zrozumieć frustrację innych rodziców, i nie ma się co oburzać, mimo ze nie każdy mając nasze możliwości, potrafiłby intensywnie pracować z dziećmi u boku....

    Porównując więc rodziców pracujących i wychowujących dzieci, z rodzicami wychowującymi dzieci, to ci drudzy nie pracują. Maja obowiązki związane z dziećmi, ale osoby pracujące też je mają, ale dodatkowo pracują i też muszą odkurzać podłogi, zmieniać pieluchy, niestety nie mogą się tyle bawić z dziećmi, chociaż bardzo by chcieli....

  • kingulisia

    Oceniono 57 razy 21

    Hola, hola moje drogie panie. Przecież Anna też pracuje - wynajmuje część domu turystom. To jest cężka i niewdzięczna praca. To, Ze zajmuje się dwójką dzieci to tez jest praca. Niestety niedoceniana również przez kobiety. Jestem pewna, że niejedna pani po powrocie do domu po 8 godzinnym dniu pracy w biurze jest mniej zmęczona, niż matka opiekująca się dwulatkami. znam kilka młodych małżeństw, w których matka idzie do pracy wyłącznie po to, aby opłacić opiekunkę do dziecka lub przedszkole. Czy to ma sene?

  • Agnieszka Jezierska

    Oceniono 15 razy 13

    Mam 2 dzieci, w obu przypadkach wróciłam do pracy po ok 6 miesiącach od narodzin.Nie wspominam tego okresu dobrze. Wiele razy padałam ze zmęczenia, głównie z niewyspania. Moje dzieci często budziły sie w nocy, a potem zasypiały nad ranem. Wtedy ja już musiałam wstawać do pracy. W pracy jak to w pracy, jest tez czas na kawę, ale to jednak duża odpowiedzialność i wysiłek. Po pracy młynek w domu do samego wieczora (zakupy, obiad, zabawa z dziecmi, sprzątanie, prasowanie i nadrabianie tego wszystkiego co nie zostało zrobione wcześniej). Ciągła gonitwa, brak czasu, niewyspanie, stres w pracy i domu. Za to czas spędzony na macierzynskim wspominam wspaniale. Nie byłam wtedy zmęczona jak po powrocie do pracy. Byłam wyspana i zrelaksowana (tak tak, wyspana). W domu panował porządek, i obiad jedliśmy o właściwej porze. Dla mnie ten czas to (pomimo wielu obowiązków związanych z opieką nad dziećmi) to wspaniały czas. Było miejsce na zabawę z dziecmi, spacery, obowiązki domowe, moje treningi. Powrót do pracy wszystko zmienił. O treningach zapomniałam na długo. Nie żalę się, tylko troche dziwie, Nie mówie, że praca przy dzieciach to nie praca. Ale jest wiele osób, które tę prace muszą wykonać i jeszcze pracowac zawodowo. I to jest dopiero wyzwanie. Samo siedzenie w domu wyzwaniem dla mnie nie jest. Nie można pracy zawodowej traktować jako odpoczynku od dzieci. Praca to praca, stres, gonitwa, odpowiedzialnośc, szef, wspolpracownicy, codzienne problemy z tego wynikające. Ja w pracy bynajmniej nie odpoczywam.

  • alicjaizabella

    Oceniono 19 razy 13

    "tez chcialoby sie siedziec w domu" taaaa..... nie macie pojecia jakie to niefajne byc wykluczonym z zycia zawodowego. Ja tez siedze w domu, nie, malych dzieci nie mam, mnie zmusila do tego choroba. Ale to jak bardzo chcialabym wrocic do mojej "tyrki" po 16 godzin 7 dni w tygodniu, spotykac DOROSLYCH ludzi, przebywac z nimi, to wam sie w glowie nie zmiesci

  • zmieniesobielogin

    Oceniono 33 razy 7

    Najwyraźniej lipna ta satysfakcja, skoro pani musi się dowartościowywać w sieci...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX