1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Ojciec usłyszał, że "powinien zostać odstrzelony" za zdjęcia, jakie robi 1,5-rocznej córce. Ale on ma cel [ZDJĘCIA]

10.04.2017 18:05
Z półtoraroczną Hannah lepiej nie zadzierać - świetnie radzi sobie w wielu 'dorosłych' sytuacjach

Z półtoraroczną Hannah lepiej nie zadzierać - świetnie radzi sobie w wielu 'dorosłych' sytuacjach (fot. Stephen Crowley)

1,5-roczna Hannah cierpi na rzadkie schorzenie wymagające przeszczepu szpiku. Żeby zwiększyć jego świadomość i zachęcić innych do zostania dawcami, jej tata stworzył z pomocą Photoshopa serię zdjęć przyprawiających o szybsze bicie serca.

Stephen Crowley ma 32 lata, jest projektantem i ojcem 18-miesięcznej Hanny, która cierpi na bardzo rzadkie i poważne schorzenie - limfohistiocytozę hemofagocytarną (HLH). To choroba o skomplikowanym przebiegu, która upośledza funkcjonowanie układu odpornościowego, a w konsekwencji prowadzi do zaburzeń metabolicznych i uszkodzeń narządów wewnętrznych.

Może być śmiertelna, ale da się ją leczyć - tak, jak w przypadku małej Hannah, którą uratowała chemioterapia i przeszczep szpiku kostnego. Jej terapia trwała aż pół roku i rozpoczęła się, kiedy dziewczynka miała zaledwie cztery miesiące.

Obecnie większość czasu spędza już w domu w rodzinnym Dublinie (Irlandia) i jak twierdzi jej tata, czuje się o wiele lepiej:

Cały czas się uśmiecha i ma niesamowite poczucie humoru, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, co dotąd przeżyła

Cel: ratować życia

Dzięki temu Stephen, oprócz opieki nad córką, może poświęcić się też zwiększaniu ogólnej świadomości o HLH i możliwości zostania dawcą szpiku kostnego, którego przeszczep dla wielu chorych jest jedynym ratunkiem.

Jak wylicza, jego własne dziecko żyje dzięki temu, że spośród 27 mln zarejestrowanych na całym świecie potencjalnych dawców znalazło się trzech, którzy mogli oddać część własnej tkanki Hannah. Finalnie padło na anonimową kobietę z Niemiec, dzięki której półtoraroczna dziewczynka może teraz cieszyć się życiem - dosłownie.

Jako projektant i grafik, 32-latek postanowił "dołożyć swoją cegiełkę" w promowaniu dawstwa szpiku i tym samym ratowania żyć w kreatywny sposób. Wykorzystał do tego zdjęcia, które zrobił swojej córce i przerobił je w Photoshopie tak, że Hannah wygląda, jakby znalazła się w "marginalnie niebezpiecznych sytuacjach".

Efekt? 18-miesięczna dziewczynka wspinająca się dziarsko po drabinie, siedząca na ogrodzeniu nad jeziorem, pomagająca w gotowaniu słusznych rozmiarów nożem, a nawet kierująca samochodem.

Dzięki umiejętnościom Irlandczyka wszystko wygląda tak, jakby rzeczywiście znajdowała się dokładnie w tych miejscach, w których przy użyciu Photoshopa umieścił ją ojciec.

Zobacz zdjęcia Hannah w "niebezpiecznych sytuacjach" >>

"To jest powód, dla którego nie zostawia się dziecka z tatą"

Rezultat swoich wysiłków Stephen opublikował w sieci. Nie chcąc nikogo straszyć, dodał do zdjęć wyjaśnienie, że to przeróbki i że specjalnie wybrał sytuacje, które są wiarygodne, a jednocześnie na tyle niepokojące, by ludzie zadali sobie pytanie, czy to, co widzą, jest prawdą.

Słusznie, bo i tak pojawili się tacy, którzy nie zrozumieli żartu - Irlandczyk twierdzi, że ktoś napisał mu, że tak nieodpowiedzialny rodzic "powinien zostać odstrzelony".

Poza tym, większość komentujących zareagowała zdecydowanie pozytywnie. Wiele osób chwali umiejętności graficzne ojca Hannah i jego pomysłowość.

Pojawili się nawet tacy, którzy obawiają się, że zdjęcia są tak dobrze przerobione, że zaczną krążyć w internecie jako pożywka dla krytykujących, którzy uznają je za prawdziwe:

Zobaczycie za parę dni, jak znajdą się na Facebooku z podpisem "To jest powód, dla którego nie zostawia się dziecka z tatą"

Zobacz, jak Hannah pozuje w słusznej sprawie >>

Żarty na bok

Ale Stephen się tym nie martwi. Mimo że - jak sam przyznał w rozmowie z nami - przerobił zdjęcia również trochę dla zabawy i żeby zrobić żart rodzinie, jego głównym celem pozostaje to, by jak najwięcej osób poznało historię Hannah i zrozumiało, że oddawanie szpiku kostnego jest niezwykle ważne i potrzebne.

W większości krajów świata, na przykład USA, Wielkiej Brytanii czy Irlandii, w której mieszka rodzina Crowleyów, żeby zarejestrować się jako dawca szpiku, wystarczą chęci i internet. W Polsce też jest to możliwe - za sprawą fundacji DKMS albo stacjonarnie we Wrocławiu w Krajowym Banku Dawców Szpiku.

Procedura rejestracyjna nie jest skomplikowana. Trzeba jednak spełnić pewne warunki zdrowotne, żeby zostać zakwalifikowanym do bazy dawców. I pamiętać, że to poważna decyzja, która może uratować czyjeś życie, więc warto ją dobrze przemyśleć.

Zobacz też:

Kto może zostać dawcą szpiku

30 kleszczy wbiło się w skórę trzylatka. Sprawdzajcie dzieci po powrocie ze spaceru

"Sonia?! To nie jest imię dla człowieka!". Rodzice opowiadają, jak wybierali imię dla dziecka [WIDEO]

Na te choroby cierpią miliony Polaków, a wciąż za mało o nich wiemy. Banalny quiz? Przeciętny wynik w redakcji to tylko 7/10. Pójdzie ci lepiej?
1/10Co roku najwięcej Polaków umiera z powodu:
Zobacz także
Komentarze (13)
Ojciec usłyszał, że "powinien zostać odstrzelony" za zdjęcia, jakie robi 1,5-rocznej córce. Ale on ma cel [ZDJĘCIA]
Zaloguj się
  • rozbawiony0

    Oceniono 29 razy 11

    Trochę nie na temat ale....w latach 80 / 90 minionego wieku, powszechne były zimowe kuligi samochodowe. Pamiętam jak ojciec kolegi "przywiązywał" do Poloneza wszystkich chętnych (pewnie był jakiś limit) i bocznymi uliczkami Pragi Południe dawał nam wiele radości. Dziś sam mam dzieci i udał bym się z nim w zimę do lasu i zrobił kulig. Boję się jednak że jakiś sk..... z aparatem w komórce narobi mi kłopotów. I wtedy, i dziś był zakaz takich atrakcji, ale wtedy można było robić to jawnie i nikomu nie przychodziło dzwonić na psiarnie. Dlaczego? Co się stało że wystarczyło jedno pokolenie i ludzie dostali obsesji na punkcie bezpieczeństwa, szczególnie jeśli chodzi o dzieci? Odkopałem taką książkę (wydaną w 1987 r) p.Hanny Ożogowskiej o przygodach 7 - latka w szkole. Jest tam rozdział o scyzoryku, że chłopiec przyniósł do klasy i chłopaki się nim bawili. Jeden z nich wyrył na stoliku jakieś bohomazy i za karę musiał przy tym stoliku siedzieć do końca roku szkolnego, ale Pani nie wezwała milicji, nie zawiadomiła dyrektorki, nie uruchomiono aparatu państwa itp,itd. Przyniesienie scyzoryka przez 7- latka zostało potraktowane, jak przyniesienie pluszowego misia. Dziś dzieciom w tym wieku zabrania się bawić .... patykami. Dalej, w filmowej wersji "Dzieci z Bullerbym" naliczyłem ok.10 rzeczy jakich dziś dzieciom nie wolno robić. Cześć jest zabronione prawem, część ogranicza kultura, obyczaj i społeczeństwo. Jak to jest że przejechałem "maluchem" z rodzicami cała Polskę wszerz i wzdłuż bez pasów i nikomu to nie przeszkadzało? Dziś publicznie pod własnym nazwiskiem (np.na facebooku) nie przyznałbym się że na 50 metrowym odcinku (stacja benzynowa - dom) pozwalam dzieciom nie zapiąć pasa. Chciałbym żyć w społeczeństwie otoczony dziećmi wychowywanymi jak ta dziewczynka. I choć jest lepiej pod wieloma względami, coraz bardziej zwracamy uwagę na to co jemy, nie wierzymy w emeryturę z zusu, dbamy bardziej o środowisko i zwierzęta to w kwestii w wychowania nasze społeczeństwo totalnie ogłupiało gdy w grę wchodzi tzw.bezpieczeństwo dziecka.

  • menel13

    Oceniono 16 razy 6

    To autor tych wypocin powinien "zostać odstrzelony".

  • jiraya486

    Oceniono 1 raz -1

    Moj dzieciak - robic se z nim moge co chce. Przestancie wpychac nochala do czyjegs zycia. Swojego zycia nie macie, to sie innych czepiacie - zalosne meduzy bez charakteru.

  • mangallor

    Oceniono 28 razy -20

    Przynajmniej za 2 z tych zdjęć dałbym mu po pysku. Ta dziewczynka nie jest jego zabawką ani królikiem doświadczalnym, niech ryzykuje swoim zdrowiem - są tysiące sposobów na skok adrenaliny. Jest tchórzem? - bardzo prawdopodobne.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX