1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Odrabiasz prace domowe z dzieckiem? Według tej mamy robisz tym dziecku krzywdę [OPINIE]

Czasy, kiedy wasze dziecko było małe i bezbronne, minęły. Teraz, kiedy chodzi już do szkoły, widać, jak staje się coraz bardziej samodzielne. A może nie? Bo rodzice wciąż czuwają nad każdym jego krokiem i starają się myśleć za niego. Według autorki bloga Makóweczki - popełniają błąd.

Wielu rodziców słowa "Nie wiem, co mój syn ma zadane. Nie odrabiam z nim pracy domowej" przyprawiłyby o palpitację serca. Według Marleny Wróblewskiej, autorki bloga Makóweczki, zupełnie niepotrzebnie, bo dziecko od najmłodszych lat należy uczyć samodzielności.

Czemu taki roztargniony?

Blogerka zaznacza, że nie od razu na to wpadła. Kiedy jej syn Maks zaczął chodzić do szkoły, była dbającą o wszystko mamą - pakowała tornister, worek na wf., kanapki oraz przeglądała zeszyty. Zauważyła jednak, że chłopiec jest wciąż rozkojarzony i bez jej asysty o wszystkim zapomina. Była zdziwiona, ponieważ Maks zawsze dbał o swój pokój, utrzymywał w nim porządek i, jeśli chodzi o domowe obowiązki, nie wykazywał najmniejszych oznak roztargnienia.

Zmiana zasad

Marlena postanowiła zmienić zasady. Kiedy chłopiec poszedł do szkoły, mama przestała myśleć za niego - od teraz o wszystko musiał dbać sam. Przez pierwszy miesiąc rodzice rozmawiali z synem, przypominając mu o szkolnych obowiązkach, jednak później wdrożył się w nowy tryb życia:

Najbardziej spodobało się Maksowi samodzielne odrabianie prac domowych. Pewnie głównie dlatego, że nikt nie poprawiał jego bazgrołów (a pisze naprawdę brzydko). Uznałam jednak, że w skali życia, a nie danego miesiąca czy roku ważniejszą umiejętnością jest samodzielna organizacja pracy, systematyczność, pilność niż kaligrafia. Zaskoczyło. Maks zaczął codziennie odrabiać prace domowe sam.

Samodzielność

Wprawdzie blogerka została poinformowana przez nauczyciela o tym, że Maksowi zdarza się zapomnieć o odrobieniu pracy domowej, jednak, jak wyjaśniła, dzieje się to wtedy, kiedy praca domowa nie jest zapisywana w zeszycie, tylko zaznaczana ołówkiem w książce. Według Marleny, nawet gdyby kontrolowała odrabianie pracy domowej, i tak nie zauważyłaby zadań do zrobienia zaznaczonych wyłącznie w ćwiczeniach. Zauważyła za to, że jej syn stał się bardziej samodzielny, a także szybciej i efektywniej pracuje na lekcjach.

"Dawajmy narzędzia, nie rozwiązania"

Według autorki bloga rodzice wyręczający dzieci w odrabianiu prac domowych oraz myślący za nie o tym, co powinny spakować do szkoły, krzywdzą swoje maluchy, bo nie uczą ich samodzielności. Tacy uczniowie osiągają potem niezadowalające wyniki na tle klasy, ponieważ nie potrafią pracować na lekcjach, kiedy nie ma z nimi rodziców. Blogerka apeluje:

Dawajmy narzędzia, nie rozwiązania. Uczmy, skąd czerpać wiedzę, a nie serwujmy gotowców. Uczmy czytać książki, nie tylko Wikipedię. Za kilkanaście lat nasze dzieci nam podziękują, a my obserwując swoje dzieło, poczujemy niemałą satysfakcję.

Jak to jest u czytelniczek?

Niektóre czytelniczki bloga przyznały, że spotkały się z rodzinami, w których wyręcza się dzieci w odrabianiu prac domowych:

Rozmawiałam kilka dni temu z moją sąsiadką, która jest na skraju wytrzymałości, bo z dwoma synami w różnym wieku ślęczy nad lekcjami całe popołudnia i wieczory…

Sporo mam, zapewne ku uciesze autorki wpisu, pochwaliło się, że również uczą dzieci samodzielności i kontrolują je tylko w takim stopniu, w jakim jest to absolutnie niezbędne:

Moja 6-latka w pierwszej klasie też sama lekcje odrabia. Ja tylko sprawdzam, jak skończy. I ewentualnie mówię, co do poprawy.
Ja też nie odrabiam lekcji z córką, ale zawsze sprawdzam, czy odrobiła i czy wszystko jest dobrze. Niestety, u nas w szkole Pani wstawia dzieciakom w drugiej klasie "1" za brak zadania domowego.

A wy odrabiacie prace domowe ze swoimi dziećmi? Piszcie w komentarzach.

To też może cię zainteresować:

"Dzisiejsze mamuśki bym w d*** kopnął", bo... proszą o pomoc we wsiadaniu do autobusu

Można kochać dziecko i go nie lubić? Ta mama uważa, że tak. Mówi jeszcze inne mocne rzeczy

Nietypowe pancakes z obrazkami [HAPS KIDS]

Więcej o:
Komentarze (41)
Odrabiasz prace domowe z dzieckiem? Według tej mamy robisz tym dziecku krzywdę [OPINIE]
Zaloguj się
  • optimistic

    Oceniono 72 razy 46

    Lubię, gdy jakaś blogerka, której się coś wydaje uczy mnie, jak wychowywac dzieci. Bosko!

  • Gajoss X

    Oceniono 40 razy 24

    heh, kolejna domorosła specjalistka.
    Myslę, że okreslenie blogerka do niej nie pasuje.
    moze "trenerka rodzicielska"? albo nawet "school-age parenting trainee and everything-around specialist"

  • remo29

    Oceniono 27 razy 15

    Abstrahując od kuriozalnej sytuacji, gdy ktoś nagle czuje misję pisania porad dla innych co jest dobre, z tą samodzielnością ma rację. Jak będziesz chodzić za dzieckiem zbierać pieprznięte gdzie popadnie klucze, ciuchy, książki, to na całe życie zostanie takim melepetą, który papierem toaletowym nie trafi we własną dupę. To samo jest z odrabianiem lekcji - najpierw zrób sam, jak nie będziesz umiał, to pogadamy, a nie że ojciec/matka/babcia/brat/siostra/ch...-wi-kto-jeszcze podyktuje, a panicz/księżniczka łaskawie zapisze.

  • ladne_sny

    Oceniono 26 razy 12

    ta mama-blogerka nie jest dla mnie żadnym autorytetem. i myślę, że powinna popracować nad własnym ego, rozrosło się do granic możliwości ;)

  • m.turno

    Oceniono 14 razy 6

    Blogerka powinna przyjąć tytuł "trenerki rozwoju osobistego rodzica rozwijającego rozwój dziecka". Odrabianie prac domowych dziecka to rzeczywiście głupota, odrabianie prac domowych z dzieckiem to też głupota, o ile dziecko jest w stanie robić je samodzielnie, a w większości przypadków jest. Ale z kolei sprawdzanie prac domowych głupotą nie jest, szczególnie ich istnienia.

  • sowaprzemadrzala

    Oceniono 15 razy 5

    A ja popieram jej spostrzeżenia. Pewno nie jedna z osób komentujących jest w wieku moich dzieci. Tak...jestem matką z dłuuuuugim stażem bo starsza córka ma już 29 lat, młodsza 27. I robiłam to co robi ta pani ...nie wiedziałam od początku co moje dzieci mają zadane. Ba...moje 7 miesięczne córki dostawały do ręki łyżkę, na swój stolik talerzyk z kaszką i jadły. Część kaszki była w buzi, część na śliniaku, we włosach i na ubraniu ale ...dzieci były samodzielne. Nie miałam pomocy za to miałam świadomość, że jak będę miała " kalekie" dzieci to się zarypię żywcem przy dwójce maluchów. Przez lata byłam nazywana przez członków rodziny " wyrodną matką" w momencie gdy córki poszły na studia , studiowały poza domem, słyszałam już tylko " jak ty dobrze wychowałaś dzieci". Dzisiaj to dorosłe, samodzielne, świetnie zorganizowane kobiety, pracujące, podróżujące po świecie. Jestem z nich bardzo dumna. Nie róbcie ze swoich dzieci kalek a z siebie służących. To wcale nie świadczy o byciu mądrym i troskliwym rodzicem.

  • mardaani.74

    Oceniono 9 razy 5

    ach jaka idealna matka i jakie ma idealne dziecko i jak synek szybciusio się wdraża i zastosowuje do nowych (dodam genialnych, odkrywczych, niebywałych!!!) metod wychowawczych. Szok i niedowierzanie.

  • lucusia3

    Oceniono 4 razy 4

    Zastanawia mnie ta masa matek cierpiętnic, próbujących żyć za swoje dzieci, przy okazji marnując im i sobie wszystko, co się da. Odrobić lekcje, zapakować buty, zapisać na korepetycje, 3 języki i balet, wybrać koleżanki, patrzeć trzy razy dziennie na dziennik elektroniczny, zrobić najpiekniejszy plakat i stroik do szkoly, kupic modne batoniki i komórke "na poziomie". Potem takie dziecko ląduje po szkole i nie potrafi jako dorosły nic zrobić. Oczywiście mamusia jest rozczarowana i rozgoryczona - całe życie poswięciła, dziecko się tak dobrze zapowiadało, bo miało zawsze piątki, a tu kończy studia i NIC. Do głowy jej nie przychodzi, że zmarnowała dziecku życie?

  • fankaczek

    Oceniono 4 razy 4

    Zależy od kraju, w UK, Norwegii, zdają dzieciom mało albo i nic. W starszych klasach w Norwegii jest plan zadań domowych na cały tydzień, więc wiadomo jak czas rozplanować. Są tez długie termin a nie z dnia na dzień. Ale w Polsce takie planowanie niewykonalne dla polskich nauczycieli. Są kraje gdzie zadania domowe odrabia się w szkole, po normalnych zajęciach
    Najgorzej jak nauczyciel mówi że rodzic ma przerobić dany materiał domu z dzieckiem bo on nie dał rady na lekcji i brak czasu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX