1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Blogerka napisała, że "wkurzają ją wielodzietne rodziny". Co takiego jej zrobiły? Będziecie zaskoczeni

Tekst Malwiny Bakalarz ma bardzo przewrotny tytuł - "O tym, co mnie najbardziej wkurza w rodzinach wielodzietnych". A co jest dalej? Wątek, który daje do myślenia większości rodziców. Komentarzom czytelniczek nie było końca.

Tekst Malwiny Bakalarz, mamy jedynaka i autorki bloga Bakusiowo, przykuł naszą uwagę zaczepnym tytułem: "O TYM, CO MNIE NAJBARDZIEJ WKURZA W rodzinach wielodzietnych". Okazało się, że jest zupełnie o czym innym.

Odwiedziny

Na początku notki blogerka opisuje niedawne odwiedziny przyjaciółki z mężem i dwójką dzieci. Pani domu była zachwycona więzią, jaka łączyła obu braci, jednocześnie myśląc z przykrością, że jej jedynaka prawdopodobnie taka bliskość nie połączy nigdy z nikim - ani z kolegą z przedszkola, ani z kuzynostwem, ani nawet z rodzicami.

Choć Malwina i jej mąż poświęcają synowi dużo czasu, mają świadomość tego, że są dorosłymi i komunikują się z dzieckiem z takiego właśnie poziomu. Rodzeństwo za to tworzy odrębny, dziecięcy świat, którego dorośli nie są w stanie zrozumieć. 

Rodzeństwo - najlepszy prezent

Według blogerki o miłości do dziecka świadczy także to, że nie odmawia mu się przywileju i szczęścia, jakim jest rodzeństwo:

I to mnie w tych wielodzietnych rodzinach wkurza, wiesz? Że są wielodzietne! Że dzieci w takich rodzinach mają cały wachlarz przeżyć i uczuć, których jedynacy nie mają. Ja nie twierdzę, że mojemu dziecku dzieje się krzywda. [...] Że jest mu źle. Po prostu kocham tego Bąbla ponad życie i chcę dać mu wszystko, co najlepsze, a jednym z takich prezentów jest właśnie rodzeństwo.

"Biją się, a bez siebie żyć nie mogą"

Czytelniczkom bloga bardzo spodobał się wpis autorki.

Ja-jedynaczka jestem szczęśliwą mama dwóch córek. I mimo że w dzieciństwie po okresie buntu z powodu braku rodzeństwa przywykłam do tego. Stało się to dla mnie zupełnie normalne. Ale gdy teraz obserwuję swoje córki, widzę, jak wiele mnie ominęło. Wojna na śmierć i życie, a potem totalna zgoda... I to poczucie bezpieczeństwa, które widać, gdy są razem, a w chwilach dla nich trudnych każda z nich potrzebuje tej drugiej. Cudowne i niezastąpione

- napisała czytelniczka, która sama jest jedynaczką. 

Inne czytelniczki również poparły Malwinę:

To prawda - biją się, a bez siebie żyć nie mogą. Z więcej niż jednym też jest wygoda dla rodzica - niech to źle nie zabrzmi, ale moim zdaniem rodzic ma więcej czasu, bo dzieciaki bawią się razem. Sama mam trójkę dzieci.
Mam dwóch synów. Bardzo się uzupełniają, pomagają sobie. Są dla siebie ogromnym wsparciem. Dzielą ich niecałe 3 lata. Kłócą się, ale jeden staje w obronie drugiego. Ostatnio starszy powiedział "mamo, wiesz, kocham ciebie i tatę, ale najbardziej kocham braciszka, jeśli chcesz, to mogę kochać ciebie też tak mocno, żeby nie było ci przykro". Łezka popłynęła, powiedziałam mu, że dla mnie najważniejsze jest, żeby oni się bardzo kochali i wspierali, bo gdy mnie i męża zabraknie, będą dla siebie najbliższą rodziną.

"Bycie jedynakiem to supersprawa"

Pojawiły się też jedynaczki, które wyznały, że nigdy nie marzyły o rodzeństwie, i to się nie zmieniło:

Być jedynakiem to też supersprawa. Mnie się tyle razy pytały babcie, czy chcę mieć brata lub siostrę, a ja, że nigdy w życiu, bo rodzice tylko dla mnie mają czas. Dobrze mnie wychowali, nie jestem samolubna, bo często mówi się tak o jedynakach. Jesteśmy pracowici, bo tylko my możemy pomóc rodzicom.
Ja zawsze będę bronić jedynaków. Sama nim jestem i nie wyobrażam sobie, żebym miała rodzeństwo, nigdy tego nikomu nie zazdrościłam. Nie jestem sama, nigdy nie będę, jest mi z tym dobrze, że rodzice skupili uwagę tylko na mnie. Teraz mam z mężem syna i nie wyobrażam sobie, żeby on miał rodzeństwo.
Również jestem jedynaczką, narzeczony jedynak i dobrze nam z tym jak mało komu. Nigdy nie prosiłam rodziców o siostrzyczkę czy braciszka, samej mi zawsze było najlepiej i zdania nie zmienię.

A jak to wygląda u was? Jesteście rodzicami jedynaków czy macie kilkoro dzieci? Który model według was ma więcej zalet?

To też może cię zainteresować:

Mąż pisze wzruszający hołd dla żony, która postanowiła urodzić dziecko ze straszliwą wadą śmiertelną

"Patrz, tysiąc złotych idzie". Mamy skarżą się, że dla Polaków troje dzieci to już patologia. Mają rację?

Zofia Ślotała: Na początku ciąży zaczynasz odczuwać bezwarunkową miłość do istotki, której jeszcze nie znasz

Więcej o:
Komentarze (50)
Blogerka napisała, że "wkurzają ją wielodzietne rodziny". Co takiego jej zrobiły? Będziecie zaskoczeni
Zaloguj się
  • zyziek90

    Oceniono 105 razy 57

    "bo rodzice tylko dla mnie mają czas. Dobrze mnie wychowali, nie jestem samolubna..." jebłem XD

  • mardaani.74

    Oceniono 72 razy 50

    Z tym rodzeństwem i bratnimi/siostrzanymi uczuciami różnie bywa, posiadanie brata albo siostry bywa błogosławieństwem lub przekleństwem, np gdy rodzice z jakiegoś powodu nie umieją zachować równowagi i faworyzują jedno z dzieci, albo gdy dzieci mają skrajnie różną osobowość i zainteresowania i zwyczajnie się nie lubią i działają sobie na nerwy. Duża róznica wieku też jest taka sobie, bo to starsze robi za niańkę i wszędzie wlecze się za nim to młodsze jak przydługi ogon. Co gorsza prawa starszego są często równane do możliwości młodszego, czyli do kina tylko na taki film na jaki może iść młodsze, spać o tej samej godzinie co młodsze, oglądać tv, grać na kompie tak samo długo jak młodsze itd itd. Do tego nadal częste jest nierówne traktowanie chłopców i dziewczynek, chłopcom więcej uchodzi płazem, mniejsze są oczekiwania co do pomocy w domu itp.

  • fernando51

    Oceniono 69 razy 35

    Nie denerwują mnie wielodzietne rodziny, tylko to, że w przeważającej mierze są to rodziny z obszarów nędzy i patologii. Mnie nie było stać na więcej niż dwójkę dzieci i ich nie produkowałem, ponieważ tej dwójce chciałem zapewnić godne życie i odpowiednie wykształcenie. Nie widzę powodów, aby z pieniędzy podatników utrzymywać cudze dzieci. To jest niemoralne i niesprawiedliwe. Każdy z rodziców powinien sobie zdawać sprawę ze swoich możliwości utrzymania dzieci.

  • djarev

    Oceniono 46 razy 22

    Spośród około 10 rodzeństw, jakie miałem okazje poznać bliżej, żadne nie tworzy idealnej więzi i w każdym przypadku nie sposób się oprzeć wrażeniu, że byłoby im lepiej i lżej, gdyby nie byli rodzeństwem. W najlepszym razie, u tych "kochających się" rodzeństw, tylko się roi od zgrzytów wypływających z jakichś ukrytych frustracji, w gorszym razie jest wzajemna pogarda i wydzieranie sobie majątku.

  • cholonek

    Oceniono 28 razy 16

    czy czerska od teraz będzie nagłaśniała i komentowała każdy debilny wpis na byle wsiowym blogu?

  • shipa

    Oceniono 28 razy 16

    To nie rodziny wielodzietne ja wkurzaja, ale jej wlasne odczucia zwiazane z tym, do tego z konkretnymi sytacjami czy wrecz osobami, a nie wielodzietnoscia w ogole, bo ten przyklad z bloga nie jest norma dla wszystkich bez wyjatku.

    To nie wielodzietnosc jest powodem tych emocji, tylko konkretna sytuacja zyciowa. Tytul na ,,zaistnienie przez kontrowersje".

  • Tomasz Mak

    Oceniono 36 razy 14

    Moja starsza siostra (4 lata różnicy) do pewnego wieku traktowała mnie jak zło konieczne. Ale jak kiedyś zdarzyło się, że jakiś koleś mnie uderzył, poszła i spuściła mu manto.
    P.S. Teraz mam 3 dzieci - wszystkie chciane i zaplanowane.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX