1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Gazetka sieci supermarketów, a w niej - chłopiec z wózkiem dla lalek. Blogerka: "Przysporzy im wrogów"

Chłopiec bawiący się różowym wózkiem dla lalek? Czemu nie. W ten sposób do kupna zabawki namawia sieć sklepów E.Leclerc. Reklama zwraca na siebie uwagę, zbiera pochwały, ale też intryguje. Czy w XXI wieku dziecięca zabawa wciąż obarczona jest masą stereotypów?

Kiedy zdjęcie chłopca z wózkiem dla lalek z gazetki reklamowej supermarketu pokazała na swoim profilu społecznościowym Mataja, znana w kręgu rodziców blogerka, pod jej wpisem rozgorzała dyskusja. Dla jednych rodziców zdjęcie jest ulgą, próbą zmiany stereotypowego postrzegania dzieci, dla innych - obelgą.

- Mój syn wzorem swojej starszej siostry często zabiera ze sobą wózek i wozi w nim swoją lalę. Jasne, są ludzie, którzy reagują ciepło albo neutralnie, ale całkiem sporo osób wydaje się zażenowanych tym obrazkiem. Ba! Zdarzyli się „życzliwi”, którzy próbowali mnie pocieszać, żebym się nie martwiła, bo syn na pewno z tego wyrośnie i „nie ma się czego wstydzić”, z mową ciała przeczącą temu stwierdzeniu, bo w ich oczach dwulatek pchający wózek dla lalki to jednak powód do wstydu – i dla matki i dla dziecka – opowiada nam autorka wpisu, pomysłodawczyni bloga mataja.pl, biotechnolog, dr Alicja Kos, mama córki i syna.

To nie był wózek, to kosiarka

Komentarze internautów pod postem ze zdjęciem chłopca z wózkiem dla lalek sugerują, że wielu rodziców ma podobne obserwacje do tych, o których opowiada nam autorka wpisu. Jedna z internautek napisała:

Koleżanka z pracy mojego męża widziała mnie na spacerze z synem, który pchał wózek dla lalek. W pracy powiedziała mężowi: widziałam Pańską żonę z synem, pchał taką różową kosiarkę...bo to chyba nie był wózek?

Czy w świecie, w którym zmienił się wzorzec ojcostwa, a  weekendowy tata, który nie umie zmienić pieluchy, przestaje być kulturową normą, przyszła pora no to, aby przestać uważać, że z chłopcem, który bawi się lalkami, jest „coś nie tak”? Zdjęcie z gazetki E.Leclerc sugeruje, że najwyższy czas zerwać ze stereotypowym pojmowaniem świata zabaw chłopców i dziewczynek. I pozwolić dzieciom bawić się tym, czym chcą, a nie tym, czym "powinny".

 - Przecież ten chłopiec kiedyś dorośnie i z dużym prawdopodobieństwem sam będzie miał dzieci. Dlaczego więc nie ma poćwiczyć i wcielić się w rolę tatusia teraz? Nie wiem, czego się wszyscy tak obawiają - że zabawa lalką chłopca sfeminizuje? A niby jak? Czy z dziewczynki, która bawi się dinozaurem albo, o zgrozo, samochodem robi się samiec alfa? Nie bardzo rozumiem ten strach i zażenowanie. W związku z tym bardzo się cieszę, że E.Leclerc pokazał to zdjęcie w swojej gazetce, choć na pewno przysporzy mu to wrogów. Pod moim postem pojawiło się, niestety, kilka agresywnych i pełnych bluzgów komentarzy. Na szczęście dominują te pozytywne reakcje, i to mnie bardzo cieszy. Wierzę, że inne sieci handlowe podążą tym tropem i wszyscy damy dzieciom spokój. Niech bawią się tym, co je cieszy i interesuje, niezależnie od tego, jaka jest ich płeć – podsumowuje Alicja Kos.

Powinno cię również zainteresować: Czy producenci ubranek dziecięcych niesprawiedliwie traktują małych klientów i powielają stereotypy: że chłopcy mają być odważni, a dziewczynki - ładne? Sprawdzamy i pytamy o opinię psychologa dziecięcego. Czytaj dalej >>>

 

Więcej o:
Komentarze (124)
Gazetka sieci supermarketów, a w niej - chłopiec z wózkiem dla lalek. Blogerka: "Przysporzy im wrogów"
Zaloguj się
  • nett1980

    Oceniono 55 razy 43

    Chodzilam w latach 70 do przedszkola. Bawilam sie najchetniej drewnianymi klockami, ile sie budowli zrobilo, podlogi wysuwane, rozwoj wyobrazni przestrzennej bezcenny. Nikt nie odciagal dziewczynek od tego pudla. W latach 80 kucharka, ktora czasem dogladala dzieci, juz odciagala moja siostre od kacika, gdzie byly takie zabawki, W roku 2008 pani przedszkolanka kazala ubierac corke mojej kolezance tylko w spodniczke(ale to dla wygody personelu, gdy sie na nocnik wysadza, to potem mniej mitregi z ubieraniem), zabraniala bawic sie samochodzikami i klockami. Ku czemu to zmierza? dobrze bylo byc dzieckiem rewolucji seksulanej.

  • panbuchman

    Oceniono 48 razy 42

    Moja, wtedy kilkuletnia, wnuczka westchnęła: - Jakie fajne są zabawki dla chłopców a na dziale dziewczęcym kuchenka i żelazko.

  • Radosław Skudlarz

    Oceniono 53 razy 41

    Pamiętam jak mój syn zażyczył sobie ( 3 lata miał ) ... kucyka Pony . I ? Kupiłem mu. Bawił się. Teraz jak mu to mówię to twierdzi, że nie pamięta. Kucyk został w przedszkolu jak obchodziliśmy. I ja i Kacper mamy się świetnie. Pozdrawiam

  • garraretka

    Oceniono 26 razy 24

    Hmmm a moja siostrzenica lat 7 napisała list do Mikołaja, w którym prosi o zdalnie sterowanego Jeepa w kolorze żółtym, zestaw do robienia bransoletek, ramkę na zdjęcia i lampkę na biurko.

    I dostanie i Jeepa, i bransoletki. I co? Nienormalna jest ona czy my? Bo zgodnie z większością komentarzy - Jeep to nie dla niej zabawka.

    Ignorancji! Dzieci są dziećmi! One nie segregują ani ludzi, ani zabawek. Za to nietolerancyjni dorośli próbują wpoić im co wolno chłopcu i co przystoi, albo nie, dziewczynce - zamiast kształtować osobowość opartą o uniwersalne wartosci: szacunek, zrozumienie, tolerancja, otwarty umysł.

  • veronciola

    Oceniono 13 razy 11

    Mój syn i bratanek "zabijali się" o składaną zabawkową spacerówkę siostrzenicy i wszystko z nimi ok. Ograniczenia są w głowach dorosłych.

  • Piotr C

    Oceniono 14 razy 10

    Ciekawe. Ja sam pamietam, ze przechodziłem w pewnym momencie fascynacje "dziewczyńskimi" zabawkami i zabawami - ale mi szybko przeszło, bo okazaly sie nudne. Jakoś nie pamietam żadnych nacisków na to czym sie mam bawić, a czym nie. I tak juz zostało. Naprawienie czegoś w samochodzie, instalacji elektrycznej, albo nawet przetykanie zapchanej rury od zlewu (albo nawet toalety) jest dla mnie stymulujące, a prasowanie - nudne. A dla mojej zony - na odwrót, ona nie znosi sie brudzić, i w ogóle ja nie interesuje, jak pewne rzeczy działają - po prostu maja działać. Każde z nas robi wiec to, co preferuje. Tak sie dobraliśmy, i jest OK.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX