1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Złamała tabu i przyznała, jak czuła się, nie mogąc nakarmić dziecka piersią. "Nikt mi tego nie powiedział"

Heyona Cho napisała o swoich uczuciach, które przeżywała, gdy okazało się, że jej piersi nie nadążają z produkcją pokarmu dla dziecka. Liczyła na to, że jej wyznanie będzie stanowiło otuchę dla innych kobiet.

Niektóre matki narzekają na swoje piersi w okresie karmienia - przeszkadza im, że są obolałe i nabrzmiałe z powodu produkcji dużych ilości mleka. U innych kobiet może się natomiast pojawić odwrotny problem - niedobór pokarmu. Taka przypadłość może wpędzić młode matki w kompleksy.

"Co jest ze mną nie tak?"

 Heyona Cho zamieściła swoje zdjęcie podczas karmienia 11-dniowego, maleńkiego syna Bo.

W emocjonalnym wpisie wyznała, że przeżywa ciężkie chwile, kiedy słyszy płacz głodnego dziecka, dla którego nie ma pokarmu:

To, co czujesz, kiedy twój noworodek płacze, ponieważ chce mleka, jest nie do opisania. To, co czujesz, kiedy twój noworodek płacze, a ty nie masz mleka, jest jeszcze cięższe do opisania. Nieważne, że sutki są popękane i bolą, płacz noworodka brzmi jak przejmujący sygnał ostrzegawczy w mojej głowie i jestem tak zdesperowana, że zrobię wszystko, żeby zakończyć udrękę dziecka i zaspokoić jego potrzeby. Kiedy przychodzi noc, mam do wyboru: nakarmić go mlekiem w proszku albo położyć go spać głodnego.

Heyona czuła, że nie tylko ona ma wątpliwości związane z karmieniem dziecka:

Co, do diaska, jest w mleku w proszku? Dlaczego ono pachnie jak palona guma? Dlaczego ja nie mam tyle mleka? Czy robię coś źle? Nikt nigdy mi tego nie powiedział. Nikt nigdy nie powiedział mi o tym, jakie wyzwania stawia karmienie piersią. Dla wielu świeżo upieczonych mam to musi być rzeczywistość, o której się nie mówi.

Słowa otuchy

Pani Cho zrozumiała jednak, że nie może winić się za coś, na co nie ma wpływu:

Nie czuj winy lub wstydu podczas twojej podróży zwanej macierzyństwem. Na pewne rzeczy nie ma się wpływu, dlatego będziemy podejmować najlepsze decyzje, jakie się da, i będziemy się kierować miłością, którą mamy w sercu.

Na post Heyony zareagowało ponad 5 tysięcy osób. Duży odzew świadczy o tym, że młoda matka poruszyła publicznie niezwykle istotną kwestię. Kobiety doceniły szczerość Heyony:

Dziękuję ci, dziękuję. Właśnie płaczę w poduszkę, po tym jak odciągnęłam najmniejszą ilość pokarmu do tej pory, a potem połowa mi się wylała [...]. Mam przygotowane mleko w proszku w lodówce, którego pewnie użyję i twoja historia bardzo mi pomogła (eleeg78)
Dziękuję ci! Obecnie zmagam się z karmieniem mojego 3-tygodniowego, drugiego, dziecka i używam suplementu mleka. Wiele z nas zmaga się z tym problemem i mleko w proszku okazuje się być jedynym rozwiązaniem dla wielu z nas. Nie cierpię sporów i osądzania, jeśli chodzi o ten temat. (mcmillan.moments)
Dziękuję za podzielenie się, podobne historie do mojej zawsze podtrzymują mnie na duchu. Płakałam z moim obecnie trzytygodniowym dzieckiem, kiedy w moich piersiach przez pierwsze dwie noce nie tworzył się pokarm. Czułam frustrację małego, kiedy ssał i pokarm się nie pojawiał. Nie mogłam zająć się nim tak, jakbym chciała, ponieważ miałam cesarskie cięcie i nie byłam tak aktywna, jak powinnam być. Mój partner nie chciał, żebyśmy używali mleka w proszku, ale nie mieliśmy wyboru, ponieważ kiedy słyszeliśmy, jak mały płakał z głodu, pękały nam serca. (pase_n)

To też może cię zainteresować:

Jak wyglądają piersi po nakarmieniu niemowlaka? Niesamowite zestawienie "przed" i "po" w wykonaniu internautki

Nakarmiła piersią obce dziecko. Zamiast pochwał doczekała się wulgarnych komentarzy

Więcej o:
Komentarze (20)
Złamała tabu i przyznała, jak czuła się, nie mogąc nakarmić dziecka piersią. "Nikt mi tego nie powiedział"
Zaloguj się
  • gucio1882

    Oceniono 5 razy 3

    Dzizes, no ręce opadają po prostu. Za chwilę ktoś wstawi zdjęcie swoich hemoroidow I opiszę, jak ciężko się siada. Nie, nie porównuje cudu karmienia cycem nowego życia do krwawego rezultatu usilnego oprozniania się, ale ludzie... trochę intymności nie zaszkodzi. Przy takich zdjęciach ciągle zadaje sobie pytanie - przecież ten ktoś gdzieś, dla kogoś, jakoś pracuje. I jakoś nie widzę tego, żeby ten ktoś miał sobie oglądać cyce tej laski.

  • sushi2010

    Oceniono 15 razy -1

    Karmiłam piersią ponad cztery lata i przez cały ten czas nie mogłam uwierzyć, ile mitów narosło wokół karmienia. Np. właśnie taki, że 'piersi nie nadążają z produkcją'. Co za bzdura! Dziecko trzeba przystawić do piersi, ssanie powoduje produkcję mleka, proste, to jest obieg zamknięty. Jeśli dziecko nie ssie piersi, bo wydaje nam się, że nic tam nie ma, to też mózg nie dostaje sygnału do produkcji. Tak więc, drogie mamy - dzieci do piersi i za kilka godzin mleko się wyprodukuje.
    Inny mit to dieta matki karmiącej. Słyszałam o dziewczynach, które jadły tylko chleb i wodę, bo sobie ubzdurały, że dziecko ma na wszystko alergie i dlatego płacze. Po pewnym czasie ich organizm się buntował i przestawał produkować mleko, bo nie miał z czego. Dziewczyny, jemy wszystko i dużo pijemy - no i oczywiście dziecko do piersi. Mleko będzie płynąć strumieniami.
    Inna rzecz to dopajanie lub dokarmianie - jeśli się na to zdecydujemy, to możemy być pewne, że mleka zacznie nam ubywać. Mleko to pokarm całościowy, może gasić pragnienie (to pierwsze mleko - wtedy dziecko się tylko napije tego lekkiego mleka na poaczątku) lub może być pełnym posiłkiem (wtedy dziecko będzie jadło tak długo, aż zacznie nam lecieć gęsta śmietana - wtedy znaczy, że zjadło wszystkie dania łącznie z deserem:)
    No i najgorszy mit to to, że karmienie jest poświęceniem, a butelki to wolność. Ja odczuwałam to zupełnie na odwrót. Jak schodzenie do kuchni kilka razy na noc, przygotowywanie mleka (pełnego olejów roślinych i cukru), sprawdzanie, czy nie za gorące, barowanie się ze sterylizacją butelek, noszenie ze sobą zawsze zapasów może być wolnością w porównaniu z przyłożeniem dziecka do piersi? Ja karmiłam z lenistwa, nie dałabym rady bawić się w butelki i sztuczne mleka.
    Dziewczyny, jedzcie normalnie, dużo pijcie i przykładajcie dziecko do piersi tak często, jak tego chce, a wszystko będzie dobrze. I nie myśleć za dużo o karmieniu, bo głowa od tego boli. Najlepiej czytać sobie w tym czasie książki:)

  • farsizm

    Oceniono 27 razy 11

    Jako mąż mojej żony, matki dwójki stosunkowo niedawno urodzonych pociech powiem tak...

    Uważam, że dla dziecka głodowanie, brak snu, stres, frustracja, ciągły ryk, drapanie się z głodu po buźce i inne rozkosze "kryzysów laktacyjnych" nie są warte tego by doczekać się raz na 2-3 godzinki trzech kropelek tej "niebiańskiej ambrozji" niezastąpionej, świętej od Bozi, Demeter, i innej Nimfy Leśnej zaczarowanej kropelki, której skład jest dość nieskomplikowany i w 99% odtwarzalny w produkcji przemysłowej.

    Czego nie mamy w mleku w proszku ? Dzisiejszego śniadania mamy, jej porannej kawy i pewnej ilości przeciwciał, które chronią pogryzioną brodawkę przed infekcjami, a które to przeciwciała trafiają do żołądka dziecka i są rozkładane przez kwas solny na aminokwasy i peptydy, których wartość immunologiczna jest równie wysoka, jak wartość rozjechanej (trzykrotnie) walcem, gołej karty SIM do nawiązywania komunikacji telefonicznej.

    Zróbcie dziecku tą butelkę, dajcie mu odpocząć i same się prześpijcie. Mamy XXI wiek. Doprawdy, nie wiem skąd ta psychoza z karmieniem piersią....

    Na francuskim portalu pediatrcznym przeczytałem raz fajne zdanie napisane przez panią dr pediatrii, że: "Jeżeli karmienie piersią NIE SPRAWIA CI JUŻ PRZYJEMNOŚCI" wówczas możesz zacząć stopniowo przechodzić na sztuczny pokarm." Ta etapowość dotyczy kobiet, które mają nawał mleka a jednocześnie nie chcą lub nie mogą karmić (leki itp.). Przy nawale nagłe odstawienie równa się zapaleniu gruczołów i kanalików mlekowych - bolesne. Jeżeli nie masz wcale pokarmu, albo masz go bardzo mało, to wprowadź butelkę już dziś (tylko pamiętaj o wyparzeniu przed każdym użyciem...., to chyba jedyny mankament ale jest istotne).

  • vilijonkka

    Oceniono 8 razy 2

    Tabu to by było, jakby powiedziała, że się cieszy, że nie karmi piersią.
    Ale dobrze, oby jak najwięcej prawdziwego macierzyństwa, i prawdziwych kobiet, pojawiało się w przestrzeni publicznej.

  • no4nwo

    Oceniono 27 razy 17

    Pustaki z redakcji w swoim żywiole - amoku opisywania wszelkiej maści dewiantek, ekshibicjonistek i idiotek spędzających życie na publikacji swoich spazmów myślowych w sieci.

  • rikol

    Oceniono 20 razy 6

    To jest chore po prostu. Baby wymyślają problemy. Ciekawe, że w trzecim świecie żadna by nie wpadła na coś tak głupiego.

  • hihot.md

    Oceniono 6 razy 0

    Enter hotdog girl here.

  • birmanski.dzwoneczek

    Oceniono 51 razy 9

    Niektóre baby to są durne. Zamiast podać po prostu mleko w proszku i spokojnie cieszyć się dzieckiem laska woli zatruć sobie ten początkowy okres macierzyństwa niepotrzebnymi cisnieniami.
    Widać ma za mało problemów w życiu to je sobie wymyśla.

  • kloceklego

    Oceniono 40 razy 8

    zaraz idę do toalety. zrobię zdjęcie kupy i zamieszczę zdjęcie z opisem, że nie każda kupa jest idealna. dodam tym otuchy innym sraczkowiczom, którzy mają zatwardzenie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX