1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

"Piątoklasista po powrocie ze szkoły zrzuca siedmiokilowy plecak i odrabia, odrabia, odrabia" [LIST]

- W V klasie trzy klasówki tygodniowo. Plus kartkówki. Taki standard. Dodatkowo na muzyce "śpiewa zbyt melodyjnie", tydzień później "zbyt cicho" - mama trójki dzieci w liście do redakcji skarży się na ogrom prac domowych zadawanych dzieciom w szkołach podstawowych i pyta: "Czy istnieje gdzieś normalna szkoła?".

Za zgodą autorki - mamy ucznia szkoły podstawowej - publikujemy na naszych łamach list, który jest reakcją na jeden z naszych tekstów dotyczących zadawanych przez nauczycieli prac domowych.

***

Artykuł Rodzice oburzeni pracą domową: 360 pytań z "Pana Tadeusza" w podstawówce. "Czy wypełnianie tego ma sens?" zainspirował mnie do tego, aby pokazać, jak temat prac domowych wygląda u nas w domu.

Młodsze dziecko po powrocie ze szkoły zrzuca plecak i od razu siada odrabiać. Cały czas się zastanawia, czy "spodoba się pani S.?", "Pewnie znów dostanę gorszą ocenę, bo ja tak ładnie nie piszę, jak Zuzia" albo "No nie umiem tego szlaczka, pani się pogniewa".

To nie jest normalne. I co z tego, ze pięknie czyta od piątego roku życia, że dziś, jako siedmiolatek, wypożycza "Mity greckie", bo lubi. Co z uzdolnieniami matematycznymi, skoro SZLACZKI NIE WYCHODZĄ?

Starsze Dziecko również zaraz po powrocie zrzuca siedmiokilowy plecak i odrabia, odrabia, odrabia. Potem się uczy, bo w V klasie trzy klasówki tygodniowo. Plus kartkówki. Taki standard. Dodatkowo na muzyce "śpiewa zbyt melodyjnie", tydzień później "zbyt cicho", na plastyce "za dużo kolorów", tydzień później "miał być bardziej kolorowy kolaż". Paranoja.

Dochodzą jeszcze inne problemy. Dziecko nie potrafi się bronić, więc inni koledzy korzystają i zwalają winę na niego. Nauczyciele nie mają ochoty się wgłębiać i wybierają do ukarania słabszego, to mniej skomplikowane. Potem i tak ja - matka - wychodzę sobie prawdę, ale co z tego? Dziecko psychicznie rozwalone, z podejściem, że "i tak mi nie uwierzą".

Czy istnieje gdzieś normalna szkoła? Czy w przyszłości mamy szansę na normalność? Wątpię. Już martwię się o najmłodszą córkę. Na razie jest pewnym siebie, rezolutnym dzieckiem. Ale jej bracia też tacy byli. Do czasu.

***

Czy odrabiać z dzieckiem prace domowe?

Czy Wasze dzieci też spędzają popołudnia i wieczory nad książkami? Czy mają czas na hobby i odpoczynek? Czy polsku uczniowie - w Waszej opinii - mają za dużo zadawane do domu? Piszcie na adres edziecko@agora.pl. Najciekawsze listy, za zgodą autorów, opublikujemy i nagrodzimy książką.

Zobacz też:

Więcej o:
Komentarze (34)
"Piątoklasista po powrocie ze szkoły zrzuca siedmiokilowy plecak i odrabia, odrabia, odrabia" [LIST]
Zaloguj się
  • kaczkowski12

    Oceniono 19 razy 11

    Prosta sprawa,nauczyciele przerzucaja obowiązek nauczania na rodziców.Jeżeli mają chęć i czas pomagać dzieciom,a te sa pracowite,wyjdą z tego jakieś efekty,gdy jest odwrotnie,a na dodatek dziecko jest mniej zdolne ,to efektów nie ma.

  • Krzysztof Tomaszewski

    Oceniono 8 razy 8

    Bo polska szkoła nie uczy ona WYMAGA. Dziecko ma się nauczyć w domu a w szkole ma zaliczać sprawdziany, klasówki i testy na 6. W polskiej szkole liczy się RANKING. Dlaczego nasze szkoły są na ostatnich miejscach w nauczaniu? właśnie dlatego. Sztampowe nauczanie, przedpotopowe metody nauczania. Program rodem z XIX wieku. Nie dziwne że potem dzieci umieją doskonale rozwiązywać testy ale już samodzielnie myśleć to nie. Potem to widzimy w wyborach: stada bezmózgich matołów, niezdolnych do łączenia faktów, wyciągania wniosków, podatne na manipulacje. NASZA SZKOŁA JEST DOSKONAŁYM ODZWIERCIEDLENIEM SŁABOŚCI PAŃSTWA. I SZKOŁA I PAŃSTWO SĄ TEORETYCZNE.

  • medycynaradziecka

    Oceniono 11 razy 7

    No dobra. Ale ci nauczyciele tak sami z siebie są tacy źli, czy ktoś im jednak każe takimi być? Dyrektor? Kurator? Inni rodzice? Bierzemy udział w wyścigu, szkoły też... Wszędzie jakieś współczynniki, wykresy skuteczności, plany naprawcze, rankingi... Efekt - dzieciom nie chce się uczyć, dorosłym pracować, popadamy w depresję, pijemy wódę, palimy jakieś gówna... Byle chociaż na chwilę się wyluzować, wyłączyć...

  • ja_prostak

    Oceniono 8 razy 6

    Jak tak dalej pójdzie, trzeba będzie siódmoklasiście ustępować miejsca w autobusie , żeby ten przypadkiem się nie zmęczył

  • atr8

    Oceniono 7 razy 3

    Jestem na emeryturze, więc naukę szkolną zacząłem i zakończyłem w czasach słusznie minionych. Wtedy też były tornistry, zadania domowe, a nie było kalkulatorów, komputerów itp. Dzieci uczyły się i kończyły szkoły podstawową i średnią z tzw.wiedzą ogólną na poziomie obecnie niewyobrażalnym. Te mniej zdolne, po zawodówce, chłopcy jeszcze po wojsku, szły do pracy. Obecna szkoła, to wylęgarnia zastraszonych frustratów / w większości, bo dzieci zdolne jeszcze się zdarzają, takie - którym szkoła nie jest w stanie zaszkodzić/. Co się dziwić, skoro obecni nauczyciele kończyli takie same szkoły. Dzieci powinni uczyć ci, co lubią i potrafią, a uczą ci - co muszą, bo nigdzie indziej ich nie chcieli.

  • fazer5

    Oceniono 9 razy 3

    większość piątoklasistów ma wolne dzisiaj i miało wolne 31 października, a przecież kiedyś uczyć się trzeba. Będąc na studiach mieliśmy tzw godziny rektorskie no bo ktoś musiał dojechać i wrócić z miejscowości, w której mieszkał , a gdzie ma dojechać piątoklasista?
    Będą tu argumenty o lekcjach religii ale przecież to jest tylko podpuszczanie jednych na drugich natomiast jeśli tylko będziecie chcieli zabrać nadaną przez Jaruzelskiego kartę nauczyciela to znowu pojawi,ą się artykuły jak to nauczyciele po nocach sprawdzają klasówki.

  • zloty_cielec69

    Oceniono 10 razy 2

    Qźwa, a ja mam dość rozwydrzonych bachorów "wychowanych" przez roszczeniowe mamuśki!!!!

  • student_zebrak

    Oceniono 6 razy 2

    ja bym zasugerowal nauczycielce, ze moje dzieci beda robic prace domowa w powerpoincie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX