1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Na terapiach, na placu zabaw - cały czas widzę "samotne matki" z mężczyznami przy boku [LIST]

Sąsiadka przyznała się cioci, że ubiega się o żłobek jako samotna matka, więc gdyby przyszedł ktoś z kontroli, to prośba, aby ciocia nie wydała, że rodzina jest pełna - napisała w liście do redakcji "prawdziwa" samotna matka.

Czytam list czytelniczki "Czemu muszę słuchać płaczu syna, że go plecy bolą po 10 godzinach siedzenia w ławce w szkole i świetlicy", czytam setki komentarzy pod listem i się zastanawiam, o co chodzi. Może o to, że w tej chwili w naszym kraju co druga to "samotna matka"?

Sama jestem samotną matką autystycznego, ale wspaniałego czterolatka. Na osiedlu, terapiach, spotkaniach na placu zabaw cały czas widzę "samotne matki" z dziećmi i mężczyznami przy boku. Trójka dzieci o tym samym nazwisku, ale "matka samotna". Lewy dokument w sądzie: "daję mieszkanie zamiast alimentów". Mieszkanie, w którym mieszka pełna rodzina w niesformalizowanym związku, ale "matka samotna".

Pamiętam, jak się poczułam, gdy moja ciocia opowiedziała mi o swojej sąsiadce mieszkającej z dzieckiem i partnerem. Sąsiadka przyznała się cioci, że ubiega się o żłobek jako samotna matka, więc gdyby przyszedł ktoś z kontroli, to prośba, aby ciocia nie wydała, że rodzina jest pełna.

Co my, prawdziwe samotne matki, mamy myśleć? Jak się czuć? Jak sobie radzić? Same, bardzo często bez wsparcia innych osób. Mnie jest po prostu po ludzku przykro.

Na całe szczęście nie muszę walczyć o byt swój i dziecka pracując na dwóch etatach. Mam pracę, która zapewnia mi dość godne życie. Mam Matkę, która pomaga mi w wychowaniu Syna. Ale kolorowo nie jest.

Na terapie państwowe czekałam dwa lata, musiałam i muszę zapewnić je Synowi prywatnie. Po dwóch latach dostałam 1,5 godziny zajęć tygodniowo w ramach NFZ. Pracodawca niby zgodził się na nienormowany czas pracy, co ułatwia mi wożenie dziecka na rehabilitację, ale zarabiam dwa razy mniej niż ludzie na moim stanowisku. Ot trzymają mnie w szachu, bo przecież wiedzą, że samotne matki z orzeczeniowymi dziećmi biorą L4, muszą wyjść wcześniej z pracy.

Mój były partner płaci 500 złotych alimentów miesięcznie, bo tak sobie sam ustalił. Jak powiedziałam, że to mało, stwierdził, że jestem niegospodarna. Od ponad dwóch lat dziecka nie widział.

Oczywiście na żadne dodatki z racji braku rodzica czy wychowywania niepełnosprawnego dziecka liczyć nie mogę - za duży dochód na osobę.

Życie prywatne? Jest. Jak porozmawiam z koleżanką przez telefon lub z dziećmi wyjdziemy na plac zabaw. O wyjściu do kina, teatru czy do muzeum mogę zapomnieć. Wieczorne spotkania? Skończyły się wraz z narodzinami dziecka. A książki? Czytam regularnie, codziennie - dziecku przed snem.

W pełni popieram Autorkę listu. Dajmy 500 plus, ale tym, którzy tego potrzebują. Mój znajomy, dyrektor w jednej firm farmaceutycznych, dostał 500 plus i zastanawiał się, na co ma je wydać. Jak sam powiedział, dorzuci na zwiększone kieszonkowe.

Dajmy 500 plus osobom, które wychowują dzieci o dużym stopniu upośledzenia lub które pracują, a nie wszystkim. Jeżeli w rodzinie jest alkohol lub inne używki, to niech się rodziny z tych pieniędzy rozliczają. Znam przypadki, gdzie na piwko czy tipsy to jest z 500 plus, a dzieci chodzą bez zębów, bo na dentystę nie ma.

Jeżeli nasze państwo chce być takie prorodzinne, to dajmy dodatek do emerytury matkom czworga dzieci, ale nie emeryturę. System emerytalny i tak jest już przeciążony. Taka dygresja: to w III Rzeszy rozdawali wielodzietnym medale.

I błagam, zmieńmy prawo tak, aby można było sprawdzać, czy "samotna matka" jest rzeczywiście samotna i czy czasami po domu nie kręci się kolejne "dziecko" z dowodem osobistym, brodą i barytonem. Może dokładna kontrola spowoduje, że znajdą się te pieniądze, których teraz ciągle brakuje?

Czytaj również inne listy nadesłane do redakcji w temacie samotnego macierzyństwo:

Samotne pracujące matki: "Nie jesteśmy patologią, a jesteśmy dyskryminowane", "Nie miałam ani 500+, ani 300 na szkołę"

Matka trzylatki: Państwo obchodzi się z samotnymi rodzicami jak ze śmierdzącym jajem. A jest nas coraz więcej [LIST]

Jesteś pracującą matką samotnie wychowującą dziecko/dzieci? Chcesz wziąć udział w dyskusji? Podzielić się z nami swoją opinią lub historią? Napisz do nas: edziecko@agora.pl. Najciekawsze listy publikujemy w serwisie, a ich autorów nagradzamy książkami.

Więcej o:
Komentarze (20)
Na terapiach, na placu zabaw - cały czas widzę "samotne matki" z mężczyznami przy boku [LIST]
Zaloguj się
  • elasteena

    Oceniono 1 raz -1

    'Samotna matka" wg. prawa to matka, które nie pozostaje w związu małżeńskim z ojcem dziecka. Ot i cała filozofia i wyjaśnienie zawiłego problemu. Państwo nie jest od tego, żeby zaglądać ludziom pod kołdrę. Brak ślubu, formalnego zawarcia małżeństwa - to jest ta różnica, a nie kto z kim mieszka, czy pomieszkuje. Ślub ma konkretne skutki prawne - np. dziedziczenie, renta po małżonku itp. Te kobiety tego nie mają. Mają za to inne przywileje wynikające z bycia samotną matką. To ich wybór. Coś za coś.

  • felicjan.dulski

    Oceniono 14 razy -6

    Naród u nas jak był tak i jest donosicielski.
    Kapuś na kapusiu.
    Gdyby dziecku pokazywać, nie robiłoby się niczego innego.
    Taka Wolska.

  • asperamanka

    Oceniono 5 razy 5

    Tiiaa, roszczenia prawdziwie samotnych matek. Jak to mówi stary dowcip, gdy pan Bóg chodził po świecie i pozwalał rożnym nacjom prosić dla siebie co tylko zechcą, to jedynie Polak dla siebie nic nie chciał, a jedynie żeby sąsiadowi chlewik spaliło i świnki wydusiło.

    Rzecz polega na tym, że podstawowym powodem ekonomicznym decyzji w sprawie samotnego macierzyństwa jest możliwość wspólnego rozliczenia podatkowego razem z dzieckiem, a z tego korzystają i rzeczywiście samotne, i fikcyjne. Bo dzięki temu można obniżyć PIT o połowę, i głupio nie skorzystać; rodziny po ślubie mogą co najwyżej rozliczyć wspólnie małżonków, co gdy oboje zarabiają porównywalnie, nic nie daje. Cała reszta tzw. przywilejów to tylko pochodna.

    Gdyby państwo umożliwiło rozliczanie rodzin razem z dzieckiem, to by oś razu nastąpiła weryfikacja znacznej liczby tych „samotnych”.

  • joankb

    Oceniono 15 razy -7

    A nic Cię to nie powinno obchodzić.
    Ludzie żyją różnie, w mniej związkowych i w luźniejszych układach. Mniej lub bardziej pewni tego jak będzie dalej.
    Nowy partner niekoniecznie musi wejść w buty starej rodziny jako mąż.

  • Oceniono 20 razy 2

    Autorka (redaktorka GW?) niczego nie zrozumiała z programu 500+. To nie jest program, który ma pomagać najbiedniejszym / najbardziej potrzebującym.
    To jest program, który ma rozbujać demografię. Ten program nie jest adresowany do samotnej matki z autystycznym dzieckiem, bo samotna matka z autystycznym dzieckiem nie znajdzie żadnego faceta, który by jej zrobił kolejne dziecko / dzieci. I tym samym nie urodzi i nie wychowa dzieci, które by uratowały polskie finanse publiczne i zus.
    Taka samotna matka z autystycznym dzieckiem jest inwestycją nierokującą pożądanych efektów.

  • puotka

    Oceniono 17 razy -3

    Nikt tak nie będzie ryć pod kobietą, jak inna kobieta. "Tym zabierzcie, a mnie dajcie". Również jestem samotną matką dziecka niepełnosprawnego, ale nie pluję jadem na kobiety, które starają się ułożyć sobie życie na nowo. Nie wiesz jak jest w tych rodzinach, jak facetowi by zależało, to by się oświadczył. To ubieganie się o żłobek, dotacje to tylko wymówka, żeby się z tą kobietą na poważnie nie wiązać. A Ty zamiast zaglądać innym w kieszeń załóż ojcu dziecka sprawę w sądzie o zwiększenie kwoty alimentów. 500 zł alimentów to w Polsce naprawdę dużo, znam przypadki, gdzie jest to kwota 100-200 zł, a facet ani myśli płacić, ukrywa dochody, a sam żyje jak pączek w maśle. Tymi się trzeba zająć w pierwszej kolejności, bo to państwo, czyli wszyscy podatnicy, przejmujemy dług alimentacyjny takich cwaniaków. Jako samotna matka dziecka niepełnosprawnego masz wyższy próg do 500+ i też, tak jak te kobiety "uprzywilejowaną pozycję" w kolejce do placówki. My kobiety powinnyśmy sobie pomagać, a nie patrzeć jak tu drugiej łeb ukręcić.

  • e-kosma

    Oceniono 18 razy 6

    Moja przyjaciółka niedawno urodziła drugie dziecko jako samotna matka, z tym samym partnerem rzecz jasna. Jej starsza córka dostała się do panstwowego żłóbka, mój synek nie, bo ona na papierze samotna matka. Zarabia na rękę ok. 10 tyś. Aż chce się zadenucjować. Kurde, ściska, że dzięki wałkom inni maja lepiej a jak ktoś chce uczciwie, to dostaje po doopie. J

  • madermg

    Oceniono 9 razy 3

    Mam bardzo podobną sytuacje. Matka PRAWDZIWIE SAMOTNA. Ojciec nie widział dziecka półtora roku. Alimentów nie płaci. Ja pracuję na dwóch etatach i kolorowo nie jest. Zgadzam się że często nadużywane określenie "samotnej matki" bywa bolesne i frustrujące ale dla mnie osobiście nie to jest istotne. Chyba szkoda czasu na zastanawianie się nad tym i frustrowanie. Wtedy mam więcej czasu na to żeby nie tylko poczytać dziecku książkę na dobranoc ale poczytać dla siebie codziennie wieczorem. Żeby zaprosić koleżanki do domu i tak spędzić czas towarzysko. Udaje mi się również zapłacić opiekunce raz w miesiącu żebym mogła gdzieś wyjść. Pewnie że chciałabym mieć mężczyznę przy sobie ale takie życie, mało odważnych do związku z samotną matką...Życzę powodzenia w życiu i optymizmu:)

  • true_lysander

    Oceniono 16 razy -4

    Czyli postarałem się, pracuję na 1.5 etatu jako ojciec, przynoszę do domu pieniądze a za karę mam mieć zabrane 500+, bo ojcu za ścianą się tego robić nie chce, zawinął się i teraz ja mam płacić na jego dzieci podatki w postaci 500+?
    No to będzie rozwód, wyimaginowana samotna matka i dochody na osobe w rodzinie podzielone przez 5, bo moje pozostaną moje, a moja ładniejsza połówka podzieli swoją wypłatę na 3.
    Tak skończy się pomysł by 500+ zabrać wszystkim, a dać tylko samotnym matkom.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX