1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

To córki zajmują się niepełnosprawnym rodzeństwem. Synowie mają taryfę ulgową? [LIST]

- Urodziła niepełnosprawne dziecko i zaczęła starać się o drugie, z nadzieją, że będzie to dziewczynka, która w przyszłości zajmie się siostrą. Gdyby urodził się chłopiec, to wobec niego takich oczekiwań by nie miała? - pyta w liście Milena.

Przeczytałam list od dziewczyny, która zajmuje się niepełnosprawną siostrą i z tego powodu musiała wrócić do rodzinnego domu, porzucić marzenia o karierze i właściwie zarzucić wszystko to, na czym jej zależało i na co pracowała. (przyp. red., cały list przeczytasz tutaj: "W spadku" dostałam niepełnosprawną siostrę. Zrobię wszystko, by mieć zdrowe dzieci. Uszkodzony płód usunę [LIST])

Całe życie będzie taka wiotka

Przypomniała mi się sytuacja, która przydarzyła się w mojej dalekiej rodzinie. Młodemu małżeństwu urodziła się niepełnosprawna córeczka. Rzecz działa się kilkanaście lat temu, a dziewczynka, o ile dobrze pamiętam, cierpiała na jakąś chorobę genetyczną. Nie podnosiła głowy, nie przełykała sama, słabo ruszała rękami, a nogami chyba w ogóle nie. Po długich diagnozach lekarze orzekli, że żadna rehabilitacja nie pomoże, całe życie będzie taka wiotka, niesamodzielna, nie wiadomo, jak z rozwojem umysłowym (wówczas była za mała, żeby to odpowiedzialnie ocenić). W każdym razie nie mogłam uwierzyć w to, co w pierwszej kolejności zrobiła matka tej dziewczynki.

Jak można wymagać od rodzeństwa poświęcenia własnego życia?

Otóż natychmiast zaczęła starać się o drugie dziecko, z nadzieją, że będzie to kolejna dziewczynka, która w przyszłości zajmie się siostrą! Jeszcze tego dziecka w ogóle nie było, nawet w postaci zygoty, a matka już zaprogramowała mu taką przyszłość! I oczywiście, gdyby urodził się chłopiec, to wobec niego takich oczekiwań by nie miała. Nie rozumiem, jak można wymagać od rodzeństwa poświęcenia własnego życia. W imię czego? Więzi rodzinnych?

Takie oczekiwanie wydaje mi się okrutne, a ocenianie ludzi po tym, czy zajmą się dorosłym, niesamodzielnym, upośledzonym człowiekiem, za którego nie są odpowiedzialni (czyli, który nie jest ich matką, ojcem lub dzieckiem), jest wręcz niemoralne.

Czytaj również: Rodzeństwo ma się zajmować dorosłym chorym bratem? Kto wymyślił tak potworny nonsens?! [LIST]

Czy w naszym społeczeństwie pokutuje przekonanie, że zajmowanie się chorymi i słabszymi jest bardziej obowiązkiem córek i sióstr niż synów i braci? Jakie są wasze doświadczenia? Czekamy na Wasze wypowiedzi.

Listy prosimy wysyłać na adres: edziecko@agora.pl

Więcej o:
Komentarze (136)
To córki zajmują się niepełnosprawnym rodzeństwem. Synowie mają taryfę ulgową? [LIST]
Zaloguj się
  • boczny_obserwator

    Oceniono 125 razy 121

    No tzw. "Obrońcy życia" nie zajmują się niepełnosprawnymi dziećmi. Są obrońcami życia tylko płodu, losy matek i dzieci ich już nie interesują. Identycznie ma kler.

  • joankb

    Oceniono 115 razy 111

    Kalekie dziecko niemal zawsze zabija życie swojego rodzeństwa.
    Rodzice powinni o tym pamiętać.

  • k-jagiello

    Oceniono 110 razy 106

    Moja koleżanka to samo uslyszała od matki, że urodzona została po to by się zajęła niepełnosprawnym bratem. Wobec tego uciekła na kraj świata.

  • niewinna

    Oceniono 84 razy 78

    To tak jak moja matka uważa, że to ja i moja rodzina będziemy utrzymywać pijaka i nieroba mojego brata, którego ona wyhodowała. Teraz ja mam poświęcić np czas i pieniądze żeby on mógł pić bo jego chlanie mamuśka ostro wypiera. On jest super synek ja wredna suka bo sobie radzę od zawsze sama. Horror.

  • Oceniono 71 razy 71

    Jakoś od pewnego czasu w dyskusji nie ma ani Kai Godek ani żadnych innych "obrońców życia". Bo wreszcie dyskusja jest na temat, na temat dramatu życia niepełnosprawnych w Polsce. W tej katolickiej Polsce kler tylko kabzę napycha a rodzice z niepełnosprawnymi są pozostawieni sami sobie. Sam jestem w takiej sytuacji, nie wiem kto się zajmie synem po naszej śmierci. Ale jego siostrze na pewno nie będziemy życia rujnować. A on jest tylko schizofrenikiem, tyle, że na skutek choroby jest całkowicie niezdolny do samodzielnego życia. Co po naszej śmieci? Nic, katolickie Państwo ręce umywa. A Pani Kaja Godek MILCZY.

  • gapcio2010

    Oceniono 55 razy 53

    To wlasnie w Sejmie i przy wszystkich Plebaniach w Polsce, powinny powstac Okna zycia ! Ciekawe co i jak szybko by to zmienilo obecna rzeczywistosc.....

  • mesik50

    Oceniono 53 razy 49

    Znam kilka osób, które do 50 roku życia opiekowały się niedołężnymi rodzicami. Te osoby miały przetrącone życie. Nawet po śmierci rodzica nie pozbierały się. A będąc samotnymi singlami . no cóż, nie trudno sobie wyobrazić ich przyszłość. Dlatego m.in. uważam, że tak jak przyroda sama wyklucza osobniki słabe, które nie potrafią dbać o siebie, a może nawet zagrożą stadu, tak i zarodki ze wskazaniem na uszkodzenie powinny być niwelowane. Skutkiem donoszenia takich płodów jest tragedia i cierpienie dziecka urodzonego, rodziców, rodzeństwa, a nawet i wnuków. Wymuszenie opieki nad ciężko chorym członkiem rodziny, z ciężkim upośledzeniem niszczy kilka co najnmiej istnień.

  • pisiekundlecaladobe

    Oceniono 56 razy 44

    ZNam KILKA takich "rodzin". We wszystkich było takie podejście. "urodzę drugie dziecko, będzie normalne, zwyczajne, kiedyś się zajmie tym chorym... a ja wreszcie zobaczę co to znaczy normalne dziecko, wycjhowam ...." Więcie jaki efekt? U WSZYSTKICH Drugie TEŻ się urodziło niepełńosprawne. I prawidłowo. Nagroda za szujostwo.

  • azalka12

    Oceniono 45 razy 43

    Takie oczekiwania sa okrutne i bezmyslne. Nie mozna oczekiwac od innych poswiecenia i narzucac im zobowiazan, na ktorych pojawienie sie nie mieli wplywu.
    Inna rzecz to to, ze kobiety czesto poddaja sie takim nieowlniczym rolom. Nikt nie ma prawa od nikogo wymagac poswiecen. Kazdy ma prawo do zycia takiego jak chce. I kobiety powinny w koncu przestac dawac nakladac na siebie niewolnicze kajdany. Sa ludzmi, nie sa gorsze, maja prawo do zycia i szczescia.
    Oczywiscie, przykre i niesprawiedliwe jest to, ze ktos jest zdrowy, a ktos inny chory, zwlaszcza w przypadku, gdy ktos inny czy Natura o tym zdecydowala. Ale nie ma nikt prawa z nikogo robic meczennika czy niewolnika!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX