1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Miłością do książek trzeba zarażać od małego. "Córka kocha Pippi, bo jest odważna, niezależna, czupurna, pomysłowa i silna. Tak właśnie widzi siebie"

2 kwietnia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci. To doskonała okazja, aby przypomnieć sobie, jakie książki my czytaliśmy, gdy byliśmy młodsi. I pomyśleć, co zrobić, aby za kilkanaście lat nasze dzieci mogły z łezką w oku opowiadać o swoich ukochanych lekturach.

Klasyka nigdy się nie starzeje

Z którymi książkami kojarzy nam się dzieciństwo? Chociaż często bardzo różnimy się wiekiem, na naszych listach znajdują się zwykle te same pozycje.To "Dzieci z Bullerbyn", "Pippi", "Ania z Zielonego Wzgórza" czy "Muminki". Wśród wymienianych książek są też i mniej popularne, którym wciąż bliżej do kategorii "klasyka" - "Sposób na Alcybiadesa", "Szatan z siódmej klasy", "Tajemnica zielonej pieczęci". A także nowsze pozycje, na których młodsza część z nas rozwijała swoje czytelnicze umiejętności. Mowa tu przede wszystkim o "Harrym Potterze", który niektórym z nas w ogóle z dzieciństwem się nie kojarzy (co najwyżej z dzieciństwem własnych dzieci).

Pomimo ciekawych nowości - to klasyka pierwsza przychodzi nam na myśl i to te książki najlepiej pamiętamy. Jedna z koleżanek założyła nawet fanklub "Muminków".

- Najpierw uwielbiałam tę dobranockę. A potem, gdy dowiedziałam się od taty, że istnieje taka książka, wypożyczyłam ją następnego dnia w bibliotece szkolnej. Początkowo zdziwiłam się, że egzemplarz jest taki stary - bo dobranocka była w czasach mojego dzieciństwa jedną z tych "nowocześniejszych" - mówi Majka.

Od pierwszych stron książki "W Dolinie Muminków" wciągnęłam się w ten świat. W ciągu jednego roku szkolnego (byłam w czwartej klasie podstawówki) przeczytałam wszystkie części dostępne w bibliotece. A te, których nie było, kupiłam za własne, zaoszczędzone pieniądze

- dodaje. - Potem tak mi brakowało Muminków, że zaczęłam pisać coś podobnego, aby jakoś zagłuszyć tę tęsknotę. To był zbiór opowiadań o Glomburkach, które mieszkały pod ziemią i miały tam swój podziemny świat - wspomina.

Czytaliśmy też książki, które nie kojarzą się z literaturą dziecięcą. - Będąc dzieciakiem najbardziej kochałam "Godzinę pąsowej róży" Marii Krüger, do której wracałam wielokrotnie - zdradza Sylwia. - Bardzo lubiłam również Mary Poppins (którą udało mi się zarazić córkę) i... kryminały Agathy Christie, której pokaźną kolekcję miała moja babcia.

A jaki - pomijając szkolne lektury - był klucz doboru książek, po które sięgaliśmy? - Jeśli pierwsza książka mnie wciągnęła, chciałam wiedzieć, co będzie dalej, jak to się rozwinie - mówi Kasia. - Wiele z nich miało jakieś wątki, powiedzmy, kryminalne, czy po prostu była jakaś tajemnica lub zagadka do rozwiązania. Duże znaczenie mieli też bohaterowie, do których czytelnik się po prostu przywiązywał i z zapartym tchem śledził ich losy.

Ukochani bohaterowie...

Wśród książek, po które sięgaliśmy, było wiele serii wydawniczych. Dlaczego? Wszystko ze względu na bohaterów, z którymi nie mogliśmy się rozstać. - Po pewnym czasie czułam się częścią rodziny Borejków - śmieje się Patrycja, fanka "Jeżycjady". Uwielbialiśmy także książki Astrid Lindgren, a chociaż występowały w nich różne postacie, bardzo wiele je łączyło. I wciąż podbijają serca dzieci.

... i ci, do których sympatii dziś nie rozumiemy

Są też takie książki, w których kiedyś się zaczytywaliśmy, a dziś właściwie nie wiemy, dlaczego. - Totalnie nie umiem wyjaśnić, czemu podobała mi się "Ania z Zielonego Wzgórza". Tak z perspektywy czasu patrząc, to była strasznie irytująca postać, zupełnie nie mój typ osoby, nigdy nawet nie chciałam taka być - zastanawia się Agnieszka.

Dziś sami jesteśmy rodzicami. Jakie książki czytają nasze dzieci?

Najczęściej podsuwamy im to, co sami kochaliśmy. - Literatura dla dzieci - ta najpiękniejsza, klasyczna - nie starzeje się, a z czasem zyskuje na wartości. Szczególnie dzisiaj, w czasach internetu, tej szalonej pogodni za wszystkim, powrót do literatury, która pięknym słowem i ilustracją wnosi dobro, ciepło, porusza  ważne sprawy naszego bycia na tym świecie, jest czymś ważnym i bardzo potrzebnym dla dzieci - mówi Basia. - Na rynku mamy mnóstwo pięknych książek dla dzieci. Większość z nich to małe dzieła sztuki. Wśród nich, te, które mają kilkadziesiąt lat, które były i moim światem, kiedy byłam dzieckiem. 

Wracam z moimi dziećmi do książek, które zmieniły mój świat, kiedy ja byłam mała. Moje dzieci je kochają

- dodaje.


Jakie to książki? - Zawsze spędzamy wspaniały czas, poznając kolejne przygody Pippi. Córka kocha Pippi, bo jest odważna, niezależna, czupurna, pomysłowa i silna. Również ona tak właśnie widzi siebie - zdradza Basia. - Kochamy "Dzieci z Bullerbyn". Kiedy czytamy tę książkę, dzieci wyglądają przez okno i dyskutują, z którymi sąsiadami możemy puścić linkę, żeby wysyłać listy. Ostatnio nasza absolutną miłością jest literatura Tove Jansson. Książka "Kto pocieszy Maciupka" to piękna opowieść o samotności, nieśmiałości i poszukiwaniu przyjaźni. Ilustracje zawładną wyobraźnią każdego dziecka - zachęca Basia. - Lubimy też "Co było potem. Książka o Mimbli, Muminku i Małej Mi".

Wiadomo, postać Małej Mi - tu chyba nie trzeba za wiele pisać

- podsumowuje. - Brzechwa i Tuwim są obecni w naszym domu, odkąd urodziły się dzieci. Wspaniale, że wydawnictwa odkopały dawne wydania i puściły do druku serie vintage. Znajome ilustracje sprawiły, że przypomniałam sobie, jak pachniały książki, kiedy sama miałam kilka lat. I o dziwo, dzieci nie czują, że to jakieś wykopaliska. Lubią i rozumieją. 

Pod słowami Basi podpisałby się niejeden rodzic. Oczywiście, poszukujemy nowości, ale wciąż wracamy do tych książek, które my kochaliśmy. Z sentymentu? Bo przyjemnie jest znów je czytać i przenosić się do beztroskich czasów? Bo po prostu są pod ręką? Motywacja jest różna, najważniejsze, że książki są obecne w życiu naszym i naszych dzieci.

- Mój syn poszedł w fantastykę, z którą mi nie po drodze, czyli Harry Potter, powieści Tolkiena, wcześniej opowieści z Narnii - wymienia Sylwia. - Nie czyta bardzo chętnie, ale jeśli mu coś "podejdzie" to pochłonie do ostatniej strony. Córkę bardzo ciekawi świat, zwłaszcza zwierzaki, dlatego lubi opowieści Neli małej reporterki, ma już kilka pozycji w swojej biblioteczce. Lubi też Mary Poppins i polubiła Opowieści z Narnii. Jakiś czas temu pochłaniała też wszystkie przygody Lassego i Mai. Ona czyta chętnie, o ile nie rozprasza jej telefon i słońce za oknem - dodaje.

Jak zachęcić dziecko do czytania? Podsuwaj, nie zmuszaj

Najmłodszym czytajmy codziennie, niech będzie to dla nich coś naturalnego. Jeśli w naszym domu będą książki, dziecko będzie miało je na wyciągnięcie ręki, będzie po nie sięgało w podobny sposób, jak po zabawki. Starszaka zachęcajmy do tego, aby sam wybierał lektury - najpierw te, które wy mu będziecie czytać, później te, które będzie czytał sam. I nie dziwcie się, jeśli nie pokocha od razu "wielkiej literatury". - Moja córka kartkowała książki, które jej podsuwałam, ale jakoś nie paliła się do tego, aby je czytać. Myślałam, że już nic z tego, że nie pokocha książek tak, jak ja - wspomina Anka. - Któregoś dnia przyniosłam do domu jakiś komiks, był w promocji za jeden grosz, czy coś w tym stylu. I się zaczęło. Córka pochłonęła go błyskawicznie, poprosiła o kolejne. Przeczytała kilka komiksów (niektóre o - cóż, niezbyt górnolotnej tematyce), a teraz czyta wszystko. Widocznie potrzebowała czegoś, aby się "odblokować".

Podobne doświadczenia ma Julka, której córka złościła się, że czytanie wolno jej idzie, gubiła się w tekście. - Dymki i mało tekstu sprawiły, że zaczęła płynniej czytać, utrwaliła sobie litery. Wcześniej nie chciała czytać, teraz sama ciągnie mnie do biblioteki - mówi.

Wnioski? Jeśli twoje dziecko, zamiast twojego ukochanego "Mikołajka" czy "Misia Paddingtona", wybiera historyjki obrazkowe, nie przejmuj się, bo być może właśnie zaczyna się wielka, książkowa przygoda. A może przypomnij sobie komiksy, które ty czytałeś (na pewno to robiłeś) i podsuń je dziecku? W końcu "Tytus, Romek i A'Tomek" to także pozycja kultowa, a to przecież komiks. Nie wspominamy już o tomach z komiksami o Kaczorze Donaldzie, które zbierało większość urodzonych w latach 90. dzieci. Je także wspominamy z sentymentem, prawda?

A jakie są wasze ukochane książki z dzieciństwa? Podzielcie się w komentarzach, napiszcie w mailu na adres edziecko@agora.pl

Więcej o:
Komentarze (12)
Miłością do książek trzeba zarażać od małego. "Córka kocha Pippi, bo jest odważna, niezależna, czupurna, pomysłowa i silna. Tak właśnie widzi siebie"
Zaloguj się
  • krzysztof_ptk

    Oceniono 4 razy 4

    Spalić książki z Pippi, pierwszą feministką i rewolucjonistką. Być może lewicującą osobą.

  • miszka_szyfman

    Oceniono 2 razy 2

    Czyli to skopcenie woluminów przez czarnych to z okazji Międzynarodowego Dnia Książki ?

  • czemublokujecie_mikonto

    Oceniono 2 razy 2

    ""Córka kocha Pippi, bo jest odważna, niezależna, czupurna, pomysłowa i silna"
    .. . . . . . . . .
    Gratuluję córki która jest odważna, czupurna i pomysłowa i dlatego kocha Pippi. Zamiast "bo" dużo lepiej byłoby napisać "która". Dalszy ciąg napisanego tekstu jest wręcz niejadalny. Tak to jest jak w szkole jest religia zamiast języka polskiego, a system hoduje elbanowskich, potrzebnych sitwie jako nowi wyborcy oraz onr-owi jako mięsko :P

  • jerzytop

    Oceniono 2 razy 2

    Co nalezy robić z książkami dwa dni temu pokazali NASI WSPANIALI duchowni a pózniej dziwią się dlaczego coraz mniej młodych w kościołach a i moherów tez ubywa z przyczyn naturalnych .

  • jotemka0602

    Oceniono 1 raz 1

    seria z Panem Samochodzikiem, Nawiedzony dom, Wielkie zasługi, Winnetou...

  • qqror

    Oceniono 1 raz 1

    Nie IKEA, nie Volvo ani Ericsson. Nie Alfred Nobel. Nawet nie przepiękna przyroda. Nie EUROPE, nie Roxette i nie ABBA. Szwecji jestem wdzięczny przed wszystkim za Astrid Lindgren.

  • cyrkonowy_szerszen

    Oceniono 1 raz 1

    Nie dawac jej Pottera bo skonczy na stosie.

  • kisssmyass

    0

    trzeba te książki chować do słoików i zakopywać głęboko jak pisma gnostyków i inne nieprawomyślne pisma bez kościelnego imprimatur, bo zboczone klechy wszystko będą palić! Pipi w szczególności bo przecież ona reprezentuje indywidualistyczną energię czarownicy z którymi wiadomo co wyprawiał zboczony KK!

  • realistas

    0

    Spalić razem z Pipi za głoszone treści, które godzą w kościół.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX