Największe niespodzianki po urodzeniu dziecka [WASZYM ZDANIEM]

Karolina Stępniewska
25.06.2012 13:33
A A A Drukuj
Nasze czytelniczki ułożyły własną listę największych zaskoczeń po urodzeniu dziecka, w odpowiedzi na opublikowany przez nas ranking. Przeczytajcie, co napisały!

Fot. Shutterstock

Komentując ranking największych niespodzianek po urodzeniu dziecka, nasze czytelniczki napisały na Facebooku o tym, co dla nich było największym zaskoczeniem. Zofia w odpowiedzi na nasze pytanie, co ją najbardziej zdziwiło, gdy została mamą,  napisała: "...że to już na zawsze... że już zawsze będę mamą. Niby wiedziałam to, ale wiedza, a doświadczenie tego to dwie różne rzeczy". Jakie to prawdziwe! Zgodziła się z nią Agata: "Dokładnie, przez całą ciążę człowiek tak się cieszy z tego, czego jeszcze nie zna, a wydaje mu się, że wie czego się spodziewa, że to przecież dziecko więc wszystko będzie tak samo, tylko dojdzie ono. A tu niespodzianka i świat przewrócony do góry nogami. Kiedy położyli mi Ninę na brzuchu, to po prostu tak, jakby ktoś zamknął jedną książkę i zaczął pisać drugą - już z kolejnym bohaterem. I fabuła niby taka sama - bo miłość, rodzinka, ale akcja toczy się inaczej." Całkiem nowa rzeczywistość, od której nie ma odwrotu: już zawsze będziemy matkami!

Komentarze (4)
Zaloguj się
  • Oceniono 17 razy 15

    Pragnęłam tej kruszynki, jak niczego na świecie...Właśnie spłaciliśmy kredyt mieszkaniowy, skończyłam kolejne studia, mąż dostał awans i podwyżkę, syn z gimnazjum poszedł do LO, wszystko było uładzone.
    Ona była upragniona i wyczekana,nawet wymodlona, bo już w 7 mies. były problemy z jej donoszeniem, ale wytrwałam i moja rodzina też. Badania prenatalne niczego nie wykazały, wszystko było dobrze i ciąża dodała mi urody. Zasoczyła mnie reakcja lekarza pediatry po urodzeniu mojej córeczki... Ona była taka maleńka i drobniutka. Potem przyszły problemy, juz w drugiej dobie jej życia-więc zaskoczyła mnie jej choroba: choroba Hirschprunga, a potem wyniki badań genetycznych-Zespół Downa, czyli trisomia. Nic to, to nie jest wyrok, to tylko problem, z którym dam sobie radę, a raczej damy sobie radę. Jestem pedagogiem i o ironio moja praca była związana z ZD i autyzmem...Więc Pan Bóg wie, do jakich rodzin zsyłać te szczególne dzieciaczki. Przeszłam czas buntu, gniewu, czekania na cud, a teraz czuję się szczególnie wyróżniona, jakolwiek to zabrzmi, mam szczególne, piękne i wyjatkwe dziecko, które rozkochało w sobie nas i naszych sąsiadów, szkoda tylko, że rodzice męża i jego siostry odwrócili się od nas całkowicie...
    Człowiek jest tyle wart, ile może dać drugiemu człowiekowi. Nasza córeczka nauczyła nas pokory, miłości bezwarunkowej i czekania, już nigdzie nie biegnę, nie podążam, teraz rozwój mojej córeczki reguluje nam rytm dnia i nasze rodzinne życie. Jestem szczęśliwą mamą młodzieńca i małej dwulatki, szczególnej dwulatki z trisomią 21 chromosomu...

  • atowlasnieja

    Oceniono 21 razy -13

    mnie macierzyństwo nie zaskoczyło w żadnym punkcie: jest dokładnie tak do niczego jak się tego spodziewałam. Jakbym mogła cofnąć czas nie miałabym dziecka

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX