1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Najgłupsze metody wychowania dzieci. 'Boją się otyłości i narzucają maleństwu dietę'

Niestety są rodzice, którzy odchudzają malucha z niemowlęcego tłuszczyku, sadzają na nocnik od urodzenia albo zakładają mu peruki... Oto najbardziej dziwne sposoby wychowania potomstwa. Uwaga, niektóre są nie tylko bezsensowne ale mogą nawet być niebezpieczne.
Najgłupsze metody wychowania dzieci Najgłupsze metody wychowania dzieci carlybutler/Flickr

Odchudzanie niemowlaka

Niemowlaki z wałeczkami tłuszczu są słodkie, ale niektórzy rodzice tak bardzo obawiają się dziecięcej otyłości, że narzucają maleństwu dietę. Jednak w większości przypadków dodatkowy tłuszczyk jest dobry dla dziecka i niemowlęta nie powinny być odchudzane, o ile nie zaleci tego pediatra. Podobnie absurdalne jest wynajmowanie osobistego trenera dla trzylatki z zaokrąglonym brzuszkiem.

Najgłupsze metody wychowania dzieci Najgłupsze metody wychowania dzieci Milan V./Flickr

Trening czystości od urodzenia

Żyjemy  w kulturze, która odrzuca fizjologię człowieka, nawet małego. Według niektórych rodziców im szybciej dziecko przestanie korzystać z pieluch, tym lepiej. Ale dzieci w różnym wieku są na to gotowe. Tym bardziej szokujący jest fakt, ze niektóre mamy w USA próbują treningu czystości od urodzenia!

Najgłupsze metody wychowania dzieci Najgłupsze metody wychowania dzieci Moyan Brenn/Flickr

Wolność rodziców za wszelką cenę

Rodzicielstwo zmienia życie, ale są osoby, które za wszelką cenę chcą udowodnić, że ich własne się nie zmieniło. Nie mają czasu dla dzieci, bo pochłania ich życie towarzyskie, na weekendy wywożą dzieci do dziadków, bo są młodzi i "coś im się od życia należy". Nie znaczy to, że nie mamy prawa do oddechu, ale to co innego niż przerzucanie wychowania dzieci na innych.

Najgłupsze metody wychowania dzieci Najgłupsze metody wychowania dzieci Michael Hall/Flickr

Zabieranie dzieci do baru

Są miejsca przeznaczone dla dzieci i takie, gdzie powinni przebywać tylko dorośli. Na przykład takie, gdzie się głównie pije alkohol. Bycie nowoczesnym rodzicem nie oznacza, że mamy zabierać dziecko do pubu na wieczorne piwo z przyjaciółmi.

Najgłupsze metody wychowania dzieci Najgłupsze metody wychowania dzieci The Snakeman/Flickr

Organizowanie urodzin, które kosztują majątek

Zamiast kameralnego kinderbalu wydajesz fortunę na zatrudnienie animatorów, klownów i zapewnienie rozmaitych atrakcji na urodzinowym przyjęciu twojego malucha, które średnio interesują dwulatka. Dziecko ma dosyć po dwóch godzinach a ty zostajesz z debetem na koncie. Urodziny na korcie tenisowym, w muzeum gadów, na statku wycieczkowym? A może po prostu tort w gronie przyjaciół i rodziny we własnym domu?

Najgłupsze metody wychowania dzieci Najgłupsze metody wychowania dzieci Nadya Arkhipova/Flickr

Kreowanie wizerunku od małego

Modne ale niewygodne czapki i berety, eleganckie garniturki, buty na obcasach dla kilkulatek a nawet popularne w krajach anglosaskich peruki - niektórzy rodzice niczym Gwen Stefani narzucają swojemu maluchowi "trendy look" niemal od urodzenia. Możemy eksperymentować  ze swoją fryzurą czy wyglądem, ale dziecku pozwólmy być dzieckiem. Nosić wygodne rzeczy a nie sztywną marynarkę w której trudno wejść na zjeżdżalnię.

Najgłupsze metody wychowania dzieci Najgłupsze metody wychowania dzieci Sam/Flickr

Zdradzanie prywatności dzieci

Zakładanie maluchowi konta na portalu społecznościowym gdzie pokazujesz pierwszy ząbek i jego gołą pupę podczas przewijania. Opowiadanie przyjaciółce z detalami o pierwszym zauroczeniu dziecka, które ci w sekrecie powierzyło swoją tajemnicę. Wspominanie znajomym, że wolałaś mieć córeczkę, gdy rodził się synek. Twoje potomstwo też ma prawo do uszanowania swojej prywatności. Nawet gdy są za małe by protestować.

Najgłupsze metody wychowania dzieci Najgłupsze metody wychowania dzieci Paul Townsend/Flickr

Kopiowanie zachowań celebrytów

Kąpanie dziecka w mleku matki jak Reni Jusis, adoptowanie maluchów różnych ras jak Angelina Jolie, staranie się o potomstwo z in vitro albo za pośrednictwem surogatki bo taka moda panuje wśród gwiazd? Są rodzice, którzy obsesyjnie naśladują sławnych ludzi, co nie oznacza, że dostaną patent na udane rodzicielstwo.

Więcej o:
Komentarze (18)
Najgłupsze metody wychowania dzieci. 'Boją się otyłości i narzucają maleństwu dietę'
Zaloguj się
  • hanusinamama

    Oceniono 8 razy 6

    Nie widziałam rodziców odchudzajacyh niemowlaka. Za to widziałam ostatnio roczną dziewczynkę ktora ważyła 16 kg (moja prawie 5 latka tyle wazy). Byłam w pokoju obok po recepte na szczepienie i słyszałam jak lekarz tłumaczył ze dziecko jest przekarmione, za duzo wazy. Nie chodzi bo jest za cięzkie. Mama zdumiona "to jest niemowlecy tłuszczyk", zacznie chodzic i wszystko zrzuci. Lekarka kazała zapisać co daja do jedzenia....zamarłam. Roczne dziecko je frytki, hanburgera (mama dumna ze taka juz duza i sama w łapki wezmie). Na noc dostaje bargo geste mleko sztuczne bo wtedy ładnie spi...uwaga mama mleko słodzi!!! Ludzie kochan. Sa dzieci szczuplejsze i i tęższe, zawsze beda ale nie paście dzieci bo im robicie niewyobrazalną krzywde.

  • rikol

    Oceniono 2 razy 0

    Nie znam takich rodziców. Śmiem wątpic, że oni w ogóle istnieją. Najpewniej to dzienikarze wyborczej ich wymyślili.

  • hanusinamama

    Oceniono 7 razy 5

    MOje dziecko nie było sadzane na nocnik od urodzenia...ale jak juz ładnie siedziało. pewnie ze nie wołało wtedy siusiu. Ale sie przyzwyczaiło. przierwsze wyklejanki moja roczna córka robiła wniasnie na nocniku, przez co bardzo lubiła nocnik. Pewnie ze przyklejała gdzie popadnie (sa takie z samymi kolorkami dla maluchów) ale dzieki temu majac 18 miesiecy załatwiała sie w ciagu dnia na nocnik i ładnie wołała siusiu i kupke. Nie wiem czy takie dobre jest przekonywanie ze dziecko 3 letnie moze jeszcze robic w pieluche. I nie nie zmuszałam, nie krzyczałam a dla dziecka nocnik nie był tragedia. KOlezanka swoja 2,5 lenia córke nie mogla usadzic na nocniku bo ta jej z niego uciekała ale ro ja usłyszałam ze zafundowałam dziecku traume. Oboje moich dzieci od 9-10 miesiaca zycia było sadzane na nocnik i naprawde polecam kazdemu.

  • myslacyszaryczlowiek1

    Oceniono 34 razy -2

    Mieć dziecko to coś obrzydliwego, stykać się z tymi goowinami, siuśkami, nocnikami, rzygami i ulewaniem się pokarmu. To jest wielkie marnotrastwo czasu współczesnego niewolnika, który może przeznaczyć czas na oglądanie reklam i modły, czyli na marzenie o posiadaniu nowych wspaniałych rzeczy. A realizacja tych marzeń zmusza tych niewolników do wytężonej pracy. Produkcję dzieci, jako bardzo uciążliwe zajęcie można zlecić tam, gdzie to zrobią taniej, a produkt jest mniej chorowity i bardziej odporny, gdzie natura przeprowadziła naturalną selekcję.
    A tym nielicznym, którzy się zdecydowali mieć dzieci, powinni wymyślić zamiast niehigienicznych pampersów jakieś rurki, które można wetknąć w pupę niemowlęciu, jakąś maskę, przyssawkę na siusiaka i siuśkę z rurką odprowadzającą mocz. Przydałaby się też mechaniczna dojarka na cyca mamusi, która połączona by była ze smoczkiem niemowlęcia.

  • pawel_vogel

    Oceniono 39 razy 23

    Ale to prawda. 'dyskretna matka potrafi karmić tak, że przechodzień nawet się nie zorientuje'. Moje dziecko nigdy nie drało się w sklepie, żona nie karmiła na ulicy, a kupa była zawsze w łazience.
    Twoje dziecko jest urocze, ale jeśli nie potrafisz używać zegarka (bo będzie głodne, będzie kupa, itp) to je krzywdzisz. Nadajesz mu społeczny status uciążliwego bahora a sobie kretynki. A potem smutna prawda zostaje ci napluta w twarz, bo drugi człowiek schodzi do twojego poziomu empatii.
    Kiedyś myślałem sobie że to pewnie zależy od dziecka i ja mam szczeście, ale teraz widzę że to tylko sukcesywny wkład pracy w zaspokajanie ciekawości dziecka w sposób mądrego kompromisu i stanowcze ustalenie granic których przekroczyć nie wolno bo ktoś zostanie skrzywdzony.
    Prosty przykład z wczoraj:
    Pijemy z Żoną kawę przy stoliku obok placu zabaw w markecie. Córka kilkulatka pobiegła na huśtawkę. Z daleka (ok 10m) patrzymy jak się bawi. Tym bardziej spokojni że obok huśtawki stoi starsza pani z małym chłopcem.
    Nagle chłopiec podchodzi do poruszającej się dosyć mocno huśtawki i zaczyna ją łapać i szarpać. Córka reaguje doskonale jak na swoje 3 latka i zatrzymuje huśtawkę z uśmiechem zapraszając chłopczyka na górę (tak przez nas nauczona). Chłopiec nie chce wsiąść odsuwa się od huśtawki i zajmuje się inną zabawką (babcia cały czas stoi obok). Córka ponownie zaczyna się bujać. Gdy chłopiec znów zaczyna szarpać prosi go aby nie psocił (babcia patrzy). Chłopczyk podchodzi niebezpiecznie blisko huśtawki, która przelatuje jego głowy. Córka woła mnie na pomoc. Podchodzę szybko i pytam spokojnie chłopca czy chce wsiąść na huśtawkę. Odpowiada że nie. Pytam babci dlaczego nie reaguje, a ona mi odpowiada że mam sam chłopcu powiedzieć. Jestem zdruzgotany. Mówię zatem do chłopczyka żeby nie podchodził tak blisko huśtawki bo będzie bam i będzie ała. Chłopiec przybija mi piątkę i odchodzi do innej zabawki. Mówię więc do babci czy nie widzi że chłopiec może się uderzyć a ona mi odpowiada: no to co.

  • saszka1978

    Oceniono 6 razy -4

    Paranoik do czwartej potęgi.

  • ellojzy

    Oceniono 95 razy 13

    Po tytule można by pomyśleć, że będzie o 1. wysyłaniu dziecka pod okna sąsiada ("Idz, pobaw się na dworze" - czyt. "Daj mi odpocząć, idź się drzeć od świtu do nocy sąsiadowi") albo o 2. wysikiwaniu w miejscach publicznych ["Przecież to jest tylko dziecko!"], albo o 3. wywalaniu wymion w miejscach publicznych połączonym z głośną rozmową przez telefon ["Muszę ją PODKARMIĆ. No tak, zrobiła kupkę"], albo 4. pozwalaniu, by dziecko biegało po sklepie i się darło, kiedy mamusia ogląda bluzeczki ["Jak on slodko się wydziera! Na pewno wszyscy uważają, że jest przeuroczy!"]. Tę listę mozna ciągnąć jeszcze dłuuuugo...
    Nie, drodzy rodzice, wasze dzieci nie są przeurocze. Są uciążliwe dla otoczenia i źle wychowane. I z wami też jest jakiś problem. To nie wasza wina - wiem. Tak długo wam politycy wmawiali, że robicie łaskę rodząc dzieci, aż uwierzyliście.

    W wakacje widać, jak ciężką pracę wykonują na co dzień nauczyciele. Kiedy ich nie ma, dzieci i ich rodzice, te stada pasożytów, jak Hunowie ruszają w miasto i wtedy to dopiero życie staje się koszmarem...

    Wściekły atak hunów pod tym wpisem za 3, 2, 1, START!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX